loader image

Myśl Suwerenna

Próby kodyfikacji prawa polskiego w I Rzeczypospolitej

🕔 Artykuł przeczytasz w 10 min.

Próby usystematyzowania polskiego prawa ziemskiego podejmowano już w średniowieczu, poczynając od Statutów Kazimierza Wielkiego. Wielkie zasługi w próbach zebrania polskiego prawa stanowionego położył kanclerz wielki koronny oraz arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski, który na zlecenie królewskie opracował i wydał w 1506 r. najpełniejszy zbiór prawa polskiego, obejmujący statuty królewskie, przywileje szlacheckie, uchwały sejmowe i przepisy regulujące przebieg procesu. W części drugiej, niemającej formalnego zatwierdzenia monarchy, znalazły się artykuły prawa magdeburskiego, lubeckiego i saskiego. Wydanie statutu Łaskiego, umożliwiające lepsze poznanie poprzednio ogłoszonych ustaw, stało się inspiracją do pracy nad kodyfikacją prawa polskiego. Celem było nie tyle przeprowadzenie reformy prawa, ale przede wszystkim jego ustalenie oraz ujednolicenie na podstawie zwyczaju i poprzedniej działalności ustawodawczej.

W 1520 r. sejm zlecił dokonanie właściwej kodyfikacji prawa koronnego. Efektem tych prac było ogłoszenie w 1523 r. przepisów prawa procesowego pod nazwą: Formula Processus. Tarcia polityczne sprawiły, że tę ustawę przyjęła na sejmie w 1523 r. tylko Małopolska. Jednakże z czasem obejmowała ona swoją mocą całą Polskę; w 1528 r. Formula Processus została wprowadzona do województwa inowrocławskiego oraz województwa brzesko-kujawskiego, zaś w 1553 r. w całej Wielkopolsce; wreszcie w 1577 r. przyjęło ją także Mazowsze. Formula processus liczyła 111 artykułów. Dzieliła się ona na dwie części; część pierwsza obejmowała art. 1-75 i zawierała przepisy natury normatywnej, zaś druga część art. 76-111, była wyłącznie zbiorem formuł procesowych. Część I nie była w układzie jednolita, z powodu licznych poprawek. Głównym jej rdzeniem były art. 1-41, które przedstawiają proces pospolity. Pierwotnie przepisy tyczyły się tylko procesu wobec sądu ziemskiego, następnie jednak rozciągnięto moc tych artykułów i na proces wobec grodu. Obok tego procesu z osobna w Formula processus unormowany jest proces graniczny (art. 54-70) i o wykup dóbr posagowych z rąk wdowy (art. 42-44) oraz taksy kancelaryjne pisarzy (art. 46-52). Między tymi artykułami powstawianych jest kilka luźnych, niełączących się ściśle z układem Formula processus. Nie była to wyczerpująca kodyfikacja procesu sądowego, zwłaszcza kwestia dowodów nie była w niej w jakikolwiek sposób unormowana. Najszerzej w tym akcie ujęto sprawę postępowania egzekucyjnego. Przebieg postępowania był oparty, z pewnymi zmianami, na procesie małopolskim. Działania Formula processus szły w kierunku skrócenia i uproszczenia postępku oraz usuwania formalistyki procesowej. W szczególności Formula processus ustaliła skutki niesprawności pozwu, zmniejszyła ilość roków, ustalając, iż już najdalej drugi rok jest zawity, skróciła egzekucję i ograniczyła liczbę intromisji. Formula processus była dziełem bardzo pożytecznym, stojąca na niezłym poziomie prawniczym, mimo to stało niżej – zwłaszcza co do systemu – od Correctura iurium, o której będzie mowa w dalszej części. Formula processus pozostała w mocy do końca istnienia Rzeczypospolitej, modyfikowana później tylko co do pewnych szczegółowych kwestii. Był to jedyny dział prawa sądowego, który doczekał się kodyfikacji i na niej opierał się aż do końca XVIII wieku.

Według uchwały sejmu w 1520 r. została powołana komisja mająca poprawić ówcześnie obowiązujące polskie prawo. Była ona złożona z deputatów wyróżniających się znajomością prawa, wybranych przez szlachtę oraz z doktorów prawa rzymskiego i prawa kanonicznego, wyznaczonych przez króla. Zadaniem komisji było zebranie wszystkich ustaw dotychczas wydanych oraz zwyczaje prawne, które mieli spisać w województwach wojewodowie i przedłożyć je komisji, mającym na celu stworzenie kodeksu prawa polskiego, który by w jedną systematyczną całość zbierał to, co już było prawem. Kodeks ten miał objąć całość prawa polskiego, zatem nie tylko prawo sądowe, ale także i prawo polityczne. Rezultatem prac komisji był tylko mały kodeks postępku sądowego. W związku z tym sejm w 1523 r. upomniał się o Conventus iusticiae. Król również na sejmie w 1526 r. polecił niektórym senatorom i posłom, by zajęli się rewizją ustaw. Ich praca okazała się trudniejsza niż przypuszczano i musiano ją odroczyć, zaś król nakazał, by na sejmikach, wojewodowie z kasztelanami wybrali z każdego sejmiku jednego szlachcica, znającego prawo, którzy następnie mieli się zebrać w Piotrkowie i tam razem z wyznaczonymi przez króla i senat dwoma wojewodami, dwoma kasztelanami oraz z dwoma biskupami, przeprowadzić poprawki. Nie doszło jednak do tego i sejm w 1532 r. w tej kwestii podjął nowe postanowienie, inaczej jednak już określając organizację oraz zadania komisji. Niepowodzenie poprzednich prób przypisywano zbyt wielkiej ilości deputatów, którzy brali udział w pracach, w związku z tym ograniczono ich liczbę do sześciu osób, tj. czterech świeckich (po dwóch z Wielkopolski i Małopolski) i dwóch duchownych, których wyznaczył król za radą senatu. Mieli oni zjechać się w Krakowie 1 maja 1532 r., by przeprowadzić poprawę praw (Correctura iurium), w celu wyjaśnienia zawiłości i niejasności, usunięcia sprzeczności w prawach poprzednich oraz ujednolicenia przepisów, a także poprawienia zwyczajów prawnych, które mieli spisać wojewodowie, a następnie nadesłać na ten zjazd. Bardzo ważną różnicą w porównaniu do poprzednich wytycznych było ograniczenie działalności komisji pod tym względem, iż miała się ona zająć tylko rewizją praw sądowych (Statuta iudicialia). Gotowy dopiero projekt miał iść pod obrady sejmików, które po przeczytaniu go mogły czynić swoje uwagi, a następnie poddany pod obrady sejmu. Komisja zebrała się w oznaczonym czasie, lecz nieco w innym składzie; jednym z członków był sędzia krakowski Mikołaj Taszycki, jako pierwszy wymieniony w tytule poprawy pośród komisarzy, wskutek czego pracę komisji nieraz – niesłusznie – zwano korekturą Taszyckiego, gdy o jego jakoby większym od innych komisarzy wpływie zgoła nic nie wiadomo. W ciągu czterech miesięcy ukończyli redaktorzy swoje zadanie. Projekt, przez nich ułożony, został w 1532 r. ogłoszony drukiem pod nazwą: Statuta inclyti regni Poloniae recens recognita et emendata. Całość została ujęta w 929 artykułów, składający się z pięciu ksiąg. Księga pierwsza objęła przepisy dotyczące źródeł prawa i ustroju państwa, zwłaszcza ustroju sądów; księga druga prawo procesowe; trzecia przepisy z zakresu prawa rodzinnego wraz z prawem spadkowym oraz prawa poszczególnych warstw w społeczeństwie; czwarta prawo o zobowiązaniach i prawo karne; w piątej księdze uregulowano zbiór formuł dla czynności prawnych i procesowych, zwłaszcza dla prawa rzeczowego. Na początku obok tytułu autorzy umieścili dedykację adresowaną królowi, spis rozdziałów oraz hymn Bogurodzica. Przy każdym artykule podano skąd zaczerpnięty został przepis prawny oraz czy został on przejęty, bądź zmieniony. W swej pracy twórcy Correctura iurium opierali się na Statutach Łaskiego, konstytucji z 1524 r., konstytucji z 1527 r. i 1532 r. oraz dwóch niedrukowanych edyktach Zygmunta I przeciw księgom luterskim z 1520 r. i luteranom z 1523 r., pominęli jednak zabytki historyczne, jak również traktaty zawarte z Litwą i Prusami, które znajdowały się w zbiorze Łaskiego oraz znajdujące się w nim bulle papieskie czy też regulacje dot. prawa niemieckiego. Komisja pracująca nad treścią dokumentu bardzo dokładnie opracowała zdecydowaną większość obowiązujących ówcześnie ustaw prawa polskiego, pomijając zaledwie kilkadziesiąt artykułów, które obowiązywały w bardzo krótkim okresie lub były przestarzałe bądź nie zawierały istotnych treści. Autorzy Correctura iurium starali się trzymać brzmienia ustaw, które opracowywali, poddając jednak każdą rewizji co do treści i formy tak, że bez żadnej zmiany weszło do poprawy tylko kilkadziesiąt przepisów. Przepisy dokładnie objaśniano, nieraz rozszerzając ich interpretację, natomiast przepisy tyczące się tej samej kwestii, a zawarte w różnych ustawach, scalano w jeden przepis, tak że nawet z dziesięciu wcześniejszych artykułów tworzono jeden. Usuwając powtórzenia, eliminowano także sprzeczności oraz nieścisłości zawarte w regulacjach prawnych. Nieraz z ubocznych, ale ważnych wyrażeń wysnuwali nowy przepis. Z wszystkich poprzednich przepisów członkowie komisji usunęli w ten sposób przeszło sto zapisów. Wybór artykułów, których użyto, jak i tych, które pominięto, oceniano za bardzo trafny. Zauważyć trzeba, iż zostały poddane rewizji oraz zmianom także przepisy niezwiązane z prawem sądowym, które według postanowień konstytucji z 1532 r. miały nie podlegać modyfikacją. O ile była taka możliwość, autorzy starali się dodawać od siebie jak najmniej tak, że ledwie 17 artykułów było całkowicie nowych, co wyraźnie zaznaczyli, usprawiedliwiając za każdym razem swoje postępowanie, zaś w trzech wypadkach podkreślali potrzebę nowych przepisów, podając z jakich względów ich nie sformułowali. Brak również wszelkich śladów, by – jak to stanowiła konstytucja z 1532 r. – opierali się także i na spisach zwyczajów prawnych, nadesłanych im przez wojewodów. Przypuszczać można co najwyżej, że niektóre z nowo dodanych artykułów oparte były na prawie zwyczajowym. W kilku wypadkach wyraźnie wskazywali zniesienie zwyczajów, niezgodnych ze sformułowanymi normami. Mimo że członkowie komisji byli wykształceni w prawie na wzorach prawa rzymskiego i kanonicznego to nigdzie norm tych praw nie zastosowali, lecz opierali się wyłącznie na prawie polskim. Wprawdzie nie starali się tworzyć nowych norm i przede wszystkim bazowali na dawnych, ale obowiązujących prawach, to jednak trzeba podkreślić, że ich praca była twórcza, ponieważ poprawiali poprzednie normy i oceniali wartość prawną, a także moc obowiązującą, dzięki czemu byli w stanie połączyć je w pełny i jednolity system. Projekt Correctura iurium miał być jednym z tematów obrad sejmu, który zebrał się w początkach 1534 r. w Piotrkowie. Nie było jednak na nim króla, który przebywał na Litwie, przez co nie mógł osobiście poprzeć sprawy korektury, zaś tylko cztery sejmiki przeprowadziły rewizję projektu. Sejm postanowił sprawę odroczyć, a województwa, które nie przeprowadziły rewizji statutu, wyznaczyły od siebie po dwóch deputatów, którzy mieli ocenić przedstawiony projekt. Na sejmie piotrkowskim z końca 1534 r. projekt, mimo poparcia króla, został odrzucony. Dokładnie nie wiadomo jakie były powody nieprzyjęcia Correctura iurium. Najprawdopodobniej nie chodziło o całość projektu, ale o pewne rozdziały, które tyczyły się praw politycznych, a mianowicie Correctura iurium nie realizowała postulatów ruchu egzekucyjnego, a jedynie interesy króla.

Po upadku korektury nie porzucono myśli kodyfikacji prawa polskiego. W łączności z tymi dążeniami w 1548 r. prospekt takiej kodyfikacji wysunął Jakub Przyłuski, który w 1553 r. wydał księgę pt. Leges seu statuta ac privilegia Regni Poloniae, mającą się stać w jego opinii podstawą prac nad ułożeniem kodeksu. Składała się ona z sześciu ksiąg: I – o ustroju państwa i stanach; II – o skarbowości; III – prawo karne i prywatne; IV – o procesie; V – o stosunku ziem do Korony; VI – o wojnie. Jednakże nie wywarła takiego wpływu jakiego chciał autor i pozostała ona opracowaniem prywatnym, służącym jako systematyczny układ prawa polskiego. Na nowo zajęto się sprawą kodyfikacji pod koniec XVI wieku. Sejm z 1588 r. wybrał deputację „na korekturę prawa ziemskiego koronnego i dla spisania doskonałego i gruntownego jednego statutu językiem polskim, i także do ukrócenia procesu ad inscriptiones, któryby był okrom wszelakich dylacyj i niepotrzebnych ekscepcyj wynalezion, także też dla wynalezienia i spisania obyczaju egzekucji prędkiej rzeczy osądzonej”. Z tego wynika, że miano spisać kodeks po polsku, który byłby korekturą, a nadto z osobna rozstrzygnął kwestię procesu ad inscriptiones i postępowania egzekucyjne, które chciano uprościć. Deputacja nie doszła jednak do skutku. W związku z nią powstały zbiory systematyczne prawa polskiego autorstwa Stanisława Sarnickiego i Jana Januszowskiego, które były jedynie pracami prywatnymi. Sejm w 1601 r. wybrał nową komisję, z niezmiennym celem. Ostatecznie na sejm w 1611 r. pisarz lwowski Jan Swoszowski, przedłożył projekt pt. Postępek prawny skrócony. Projekt ten został w myśl uchwały sejmu wydrukowany wraz z konstytucjami z 1611 r., a następnie rozesłany na sejmiki dla wyrażenia o nim opinii. Projekt ten zajmował się kompetencją różnych sądów prawa polskiego, dążąc przede wszystkim do skrócenia procesu. Mimo że nie wprowadzał większych i istotnych zmian to nadawał biegowi procesu pewien bezład, przez co został oceniony negatywnie. Wreszcie na sejmie w 1641 r., w myśl zobowiązań Władysława IV, przyjętych w Pacta Conventa co do korektury prawa, nakazano wybór na sejmikach deputackich deputatów dla ułożenia skróconego procesu. Deputacja ta rzeczywiście zeszła się w 1642 r. i wypracowała projekt pod nazwą: Abbreviatio processus iudiciarii, która uporządkowała proces przed sądem sejmowym, marszałkowskim i trybunalskim, na końcu podając ogólne postanowienia, tyczące się wszystkich sądów. Jednakże także i ta praca nie miała większej wartości, co doprowadziło do jej odrzucenia.

Ponownie pracami kodyfikacyjnymi zajęto się dopiero pod koniec istnienia Rzeczypospolitej. Sejm z 1776 r. uchwałą zobowiązał Andrzeja Zamoyskiego, byłego kanclerza, by do dwóch lat przedłożył sejmowi Codicem Civilem. Szerzej też sejm określił, że ów kodeks ma stanowić korekturę istniejącego prawa sądowego. Biorąc za podstawę „sprawiedliwość naturalną”, tj. prawo natury, nie przywiązując się do żadnej z dawnych legislatur, miał zachować z praw poprzednich tylko to co uznał za słuszne, a ponadto usprawnić procedury prawne oraz zmienić wszystkie regulacje, które sprawiały sędziom i obywatelom wątpliwości.

Zamoyski przygotował projekt kodeksu przy wsparciu biskupa płockiego Krzysztofa Szembeka, podkanclerza litewskiego Joachima Chreptowicza i komisarza skarbowego Feliksa Łojko, zaś nad redakcją tekstu czuwał Józef Wybicki. Projekt ogłoszono w 1778 r. drukiem pt. Zbiór praw sądowych. Zbiór ten składał się z trzech części, według systemu instytucji rzymskich; res – personae – actiones. Część pierwsza, podzielona na 83 artykuły, obejmowała prawo stanów oraz prawo familijne, zaś druga część (55 artykułów) zawierała prawo prywatne, pozostałą część familijnego, spadkowe, zobowiązań oraz karne, natomiast w części trzeciej (27 artykułów) określona została organizacja sądowa, proces i prawo wekslowe. Zamoyski nie ograniczył się do wskazanego mu zadania spisania kodeksu prawa sądowego. Wyszedł poza te granice, ponieważ w pierwszej części sięgnął głęboko w kwestie prawa politycznego – stanowisko króla i stanów, przy czym wprowadzał również pewne reformy, choć nieradykalne w relacjach włościański. Redakcja projektu nie odznaczała się ścisłością i jasnością, co sprawiało wrażenie braku głębszej znajomości przedmiotu. Projekt wywołał ogromne dyskusje, uznawano za całkowicie chybione przepisy dotyczące procesu cywilnego, złe zrozumienie prawa prywatnego, natomiast prawo karne określono jako zacofane i barbarzyńskie. Najlepiej oceniona została procedura karna. Wydrukowany projekt, wniesiony został na sejm w 1778 r., którym zajęto się dopiero w 1780 r. Ostatecznie projekt odrzucono i zastrzeżono, by na żadnym innym sejmie nie był podnoszony.

Po raz ostatni pracę kodyfikacyjną podjęto w Polsce na podstawie Konstytucji 3 maja 1791 r., która w art. VIII nakazywała, iż przez osoby, wyznaczone przez sejm, zostanie spisany „kodeks praw cywilnych i kryminalnych”. Ustawą z dnia 28 czerwca 1791 r. wyznaczono komisję mającą stworzyć „zbiór praw cywilnych i kryminalnych”, mającego nosić nazwę Kodeksu Stanisława Augusta. Członków tego gremium wybierały sesje prowincjonalne: małopolska i wielkopolska. Przewodniczącymi zostali wybrani: kanclerz Jacek Małachowski i podkanclerzy ks. Hugo Kołłątaj. Deputacja pracowała od 1 września 1791 r. do 17 marca 1792 r. Istotny wkład w pracę komisji włożyli m.in. Józef Januszewicz (profesor prawa krajowego Szkoły Głównej Koronnej), Józef Szymanowski (rektor Szkoły Głównej Litewskiej) i ks. kanonik Andrzej Reptowski. Kodeks ten miał objąć tylko prawo sądowe, cywilne i karne wraz z organizacją sądów. Jednakże znowu popełniono podobny błąd co przy tworzeniu poprzednich projektów aktów prawnych, poprzez wciąganie materii z zakresu prawa politycznego. Kodeks był przeznaczony tylko dla Korony, choć Konstytucja 3 maja niewątpliwie dążyła do stworzenia wspólnego kodeksu dla Korony i Litwy. Ustawa zlecała komisji aby w swojej pracy opierała się na Statutach Łaskiego i Statutach litewskich, natomiast w razie braków w nich zachodzących mogła czerpać także prawidła z innych praw, tak krajowych jak i obcych, a także ze „sprawiedliwości naturalnej”. Najbardziej pozytywnie oceniono projekty, dotyczące ustroju sądów, uwzględniające poprzednią organizację, starając się usunąć ich wady. W związku z tym projekt urządzenia sądów ziemiańskich, mających zastąpić poprzednie sądy ziemskie i grodzkie, został przyjęty przez sejm i ogłoszony w dniu 10 stycznia 1792 r. Drugi projekt, który przeszedł do sejmu i stał się ustawą, to projekt urządzenia sądu trybunalskiego, ogłoszony 21 stycznia 1792 r. Pozostałe dokumenty, składające się wraz z pozostałymi projektami stanowiły luźne myśli członków komisji i osób nadsyłających do niej prospekty, co stanowi cenny materiał do badań nad dziejami polskiej kultury prawniczej końca XVIII wieku.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Za kulisami Rady Nieustającej

Podsumowując, efekty prac kodyfikacyjnych, choć niemające oficjalnej sankcji, doprowadziły jednak do powstania szeregu zbiorów ustaw, ujętych bądź systematycznie, bądź alfabetycznie, które służyły przez cały okres staropolskim sądom jako praktyczne pomoce i źródło wiedzy na temat obowiązujących praw.

Grafika: Wikimedia Commons

Skip to content