loader image

Myśl Suwerenna

Wyzwania dla polskiego konstytucjonalizmu w świetle sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej

🕔 Artykuł przeczytasz w 8 min.

24 lutego 2022 roku Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej zaatakowały Ukrainę. Choć konflikt na wschodzie Ukrainy trwał od 2014 roku, to dla zachodniej opinii publicznej szybko stał się on niezauważalnym i dopiero agresja obliczona na obalenie rządu w Kijowie (zapewne celem utworzenia kolaboracyjnego rządu podporządkowanego Kremlowi) zmieniła postrzeganie Rosji przez Europejczyków.

Agresywne działania Federacji Rosyjskiej, a także powiązanej z nią ścisłym związkiem Białorusi (od czasu protestów przeciwko fałszerstwom wyborczym w 2020 roku Aleksander Łukaszenka stał się politykiem w pełni zależnym od Władimira Putina), przeciwko państwom Europy Środkowo-Wschodniej zaczęły się już wcześniej. Warto w tym miejscu odnotować dwa działania wymierzone w Polskę – pierwsze to liczne cyberataki skierowane przeciwko polskiej klasie politycznej (obliczone na kompromitację wybranych polityków i urzędników państwowych), drugie to próba wywołania kryzysu imigranckiego na granicy polsko-białoruskiej w II połowie 2021 roku.

W jednym z poprzednich numerów „Myśli Suwerennej” wskazywałem na to, że pandemia SARS-CoV-2 obnażyła słabość naszego państwa wynikającą z braku odpowiednich regulacji ustrojowych1. Jak zatem w dobie agresywnej polityki Kremla i jego sojuszników powinniśmy przygotować Polskę od strony legislacyjnej na wyzwania, jakie przed nią stoją?

Bezpieczeństwo żywnościowe w Konstytucji RP

Temat żywności i jej dostępności stał się jednym z najważniejszych zagadnień ostatnich tygodni. Wynika to między innymi ze wzrostu cen produktów żywnościowych w efekcie inflacji (jest to zresztą problem nie tylko Polski – dość wspomnieć, że na Węgrzech zostały wprowadzone ceny regulowane na niektóre produkty!), ale w ostatnim czasie również z faktu, że światu grozi kryzys żywnościowy, będący pochodną wojny na Ukrainie.

Ukraina to jeden z globalnych producentów żywności, tymczasem Rosjanie nie tylko niszczą gospodarstwa rolne (w tym również polskie inwestycje), kradną żywność oraz minują pola, ale przede wszystkim blokują ukraińskie porty. Brak dostaw z Ukrainy sprawi, że w wielu krajach żywności nie wystarczy dla wszystkich, a to wywołać może kolejny kryzys migracyjny.

Weaponizacja żywności sprawia, że musimy zacząć traktować rolnictwo w Polsce jako kluczowy element naszego bezpieczeństwa. Głód od wieków był wykorzystywany jako broń, a działania Rosji ukazują, że pewne prawa polityki i wojny są niezmienne.

Zauważyć należy, że od wielu lat obowiązujące w Unii Europejskiej trendy zmierzają w zupełnie przeciwną stronę. Wysuwane przez eurokratów oraz lewicowe NGO-sy postulaty zakładają wręcz osłabienie europejskiego potencjału produkcji żywności. Doskonałym przykładem jest w tym miejscu postulat wprowadzenia całkowitego zakazu tzw. „hodowli klatkowej” – bez względu na ocenę etyczną takiej produkcji stwierdzić należy jasno, że taki rodzaj produkcji jest niezbędny dla zapewnienia wystarczającej wydajności rolnictwa mającego zapewnić produkty żywnościowe dla wszystkich konsumentów, a wprowadzenie zakazu wiązać będzie się jedynie z osłabieniem wydajności europejskiej produkcji rolnej oraz wzrostem cen żywności. Wbrew pozorom nie będzie wiązać się z poprawą dobrostanu zwierząt – hodowle klatkowe nie znikną, jedynie przeniosą się w inne części świata, np. do Ameryki Południowej. Organizacje antyhodowlane postulują daleko idące ograniczenia w produkcji rolnej, z biegiem lat rozszerzając swoje postulaty na delegalizację kolejnych branż produkcji rolnej. Choć dziś postulaty te brzmią radykalnie (zakaz produkcji mięsa, jaj czy mleka wydawać się może abstrakcyjny), to odnotować należy skuteczność polityki prowadzonej przez te organizacje (chociażby biorąc pod uwagę efektywność inicjatyw na rzecz likwidacji hodowli zwierząt futerkowych, realizowanych przez te same NGOsy) i – patrząc perspektywicznie – rozpatrywać możliwość wykorzystania znacznego potencjału polskiego rolnictwa w przypadku wprowadzenia na drodze ustawowej bądź unijnej regulacji w znaczący sposób ograniczających możliwości produkcji rolnej. Nie można wykluczyć – o czym będzie mowa dalej – że część organizacji pozarządowych może, świadomie bądź nie, realizować interesy wrogich Polsce mocarstw.

Polska konstytucja w art. 5 stanowi, że: „Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju”. Nawet pobieżna lektura komentarzy do tego przepisu pozwala nam stwierdzić, że pojęcie „bezpieczeństwa obywateli” odnosi się głównie do aspektów militarnych czy zagrożeń wewnętrznych związanych np. z niepokojami społecznymi czy zamachami terrorystycznymi.

Do produkcji rolnej odnosi się przede wszystkim art. 23 Konstytucji, który zakłada, że podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne. Wolność produkcji rolnej i jej granice wyznaczają zaś inne, ogólne normy, gwarantujące w Polsce istnienie wolności gospodarczej (na przykład art. 20 i 22 Konstytucji RP). Zauważyć jednak trzeba, że wolność ta może być ograniczana, tymczasem, z racji na strategiczne znaczenie tego sektora dla polskiego bezpieczeństwa, wartościowym byłoby podkreślenie szczególnej roli wolności produkcji rolnej, by w przypadku działań zmierzających do ograniczania tej wolności w Polsce w ustawie zasadniczej istniał przepis, który będzie jednoznacznie przesądzał o tym, że z punktu widzenia aksjologii polskiej Konstytucji wolność produkcji rolnej jest wartością fundamentalną, a jej ograniczenie powinno mieć miejsce wyłącznie w wyjątkowych przypadkach. W przeprowadzonej przeze mnie rozmowie dla portalu SwiatRolnika.info mecenas Paweł Bała na temat takiego przepisu w ustawie zasadniczej, odnosząc się pozytywnie do propozycji, podkreślił, że: „wspomniana regulacja byłaby krokiem do uznania wagi produkcji rolnej, z czym mieliśmy problem przez ostatnie kilkadziesiąt lat, traktując ten element gospodarki narodowej jako mało ważny, mniej prestiżowy niż inne. A jednak doświadczenia lat 2020–2022 dobitnie pokazują, jakie mogą być skutki zerwania łańcuchów dostaw z zagranicy, gdzie nagle okazuje się, że dostęp do tanich towarów, także żywności, który był tak oczywisty, staje się bardzo nieoczywisty”2.

Uważam, że kluczowym rozwiązaniem niniejszego problemu jest uzupełnienie rozdziału I („Rzeczpospolita”) Konstytucji RP o przepis stanowiący, że: „Rzeczpospolita Polska stoi na straży wolności produkcji rolnej oraz bezpieczeństwa żywnościowego”. Osobiście jestem zdania, że najlepszym miejscem do wprowadzenia takiej regulacji byłby przywoływany już artykuł 23, zmodyfikowany w taki sposób, by przepis odnoszący się do gospodarstw rodzinnych jako podstawy ustroju rolnego znalazł się w ustępie 2, zaś proponowany wyżej przepis umieścić w ustępie 1. W ten sposób artykuł 23 stałby się kompleksowym przepisem regulującym zagadnienie polskiego ustroju rolnego.

Organizacje pozarządowe i ich rola w państwie

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że organizacje pozarządowe to jeden z najważniejszych elementów społeczeństwa obywatelskiego. Choć polska Konstytucja nie wprowadza przepisów regulujących stricte istnienie samego społeczeństwa obywatelskiego, to regulacje zapewniające wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji (art. 12 Konstytucji), wolność zgromadzeń (art. 57), prawo dostępu do informacji publicznej (art. 61) czy prawo do składania petycji, skarg i wniosków (art. 63) tworzą całościowo konstytucyjne podstawy istnienia społeczeństwa obywatelskiego.

Należy jednak zauważyć, że organizacje pozarządowe działają także na tych polach, które dotykają bezpieczeństwa państwa. Doskonałym przykładem jest tu kryzys na granicy polsko-białoruskiej, kiedy to niektóre lewicowe NGO-sy, prowadząc politykę dążącą do wpuszczenia imigrantów, de facto realizowały politykę zbieżną z działaniami Mińska. W szczególności odnotować należy fakt, że podejmowały one różnego rodzaju działania mające na celu przedstawienie polskich funkcjonariuszy w jednoznacznie negatywnym świetle. Nie ulega wątpliwości, że organizacje pozarządowe, pełniąc funkcję strażniczą, mają za zadanie monitorować legalność działań administracji rządowej oraz jej funkcjonariuszy, jednak postawa niektórych aktywistów w tamtym okresie musi budzić wątpliwości. By dowiedzieć się więcej o aktywistach szkalujących polskich pograniczników warto sięgnąć w szczególności do artykułu Kacpra Kity na portalu Nowy Ład3, w którym opisuje on aktywność lewicowych aktywistów, którzy w trakcie kryzysu na polsko-białoruskiej granicy kreowali negatywny obraz polskich pograniczników.

Innym problemem związanym z organizacjami pozarządowymi jest ich wpływ na kluczowe, strategiczne wręcz obszary państwa polskiego i jego gospodarki. W szczególności zauważyć należy, że organizacje te często funkcjonują na polu energetycznym, promując narrację antyatomową (nie sposób nie przypomnieć w tym miejscu, że w okresie zimnej wojny hasła antyatomowe oraz pacyfistyczne popularyzowane były na Zachodzie z inspiracji sowieckich służb). Badania wskazują, że większość Polaków opowiada się za budową w Polsce elektrowni jądrowych, a KGHM Polska Miedź oraz PKN Orlen planują budowę tzw. małych reaktorów jądrowych (SMR). Niestety należy spodziewać się w związku z tym wzmożenia narracji antyatomowej.

Dużym problemem jest brak dostatecznej transparentności finansowania NGO-sów. Najbardziej wpływowe organizacje pozarządowe w istotny sposób wpływają na politykę państwa, działając w charakterze eksperckim czy mobilizując społeczeństwo do udziału w organizowanych przez siebie wydarzeniach, budujących wizerunek masowego poparcia dla postulatów przedstawianych przez daną organizację i tym samym wywołując presję na ustawodawcy. Śmiało można stwierdzić, że niektóre z nich mają większy wpływ na życie społeczne niż niektóre, mniejsze i nieobecne w parlamencie (oraz – patrząc realistycznie – mające małe szanse na to, by ten stan odmienić), partie polityczne. Partie polityczne zobligowane są do maksymalnej transparentności swojego finansowania, a darowizny na ich rzecz mogą przekazywać wyłącznie polscy obywatele. Tymczasem finansowanie NGO-sów pozostaje poza kontrolą państwa.

W momencie powstawania niniejszego tekstu rząd Zjednoczonej Prawicy wychodzi z dwiema inicjatywami – Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Solidarnej Polski – które mają na celu zwiększenie przejrzystości finansów III sektora. Wprowadzenie takich regulacji jest absolutnie niezbędne – nie można bowiem wykluczyć, że niektóre organizacje pozarządowe (np. dążące do osłabienia polskiego potencjału energetycznego, żywnościowego czy zbrojeniowego) mogą wchodzić w różnego rodzaju interakcje, bądź to z innymi państwami, bądź z dużymi międzynarodowymi korporacjami, by wpływać na realizację postulatów zbieżnych z interesami tych podmiotów. Nie można takim organizacjom zakazać funkcjonowania, jednak można oczekiwać, że zostanie zagwarantowana transparentność ich finansowania.

Należy wyraźnie podkreślić, że regulacje tego typu istnieją w wielu państwach zachodnich – wbrew popularnej narracji nie są one domeną wyłącznie putinowskiej Rosji. Przeciwnie, zauważyć należy chociażby, że prawo mające na celu zagwarantowanie transparentności życia publicznego, i to prawo bardzo restrykcyjne, wprowadzono w Izraelu. Jakkolwiek by nie oceniać międzynarodowych aspektów polityki izraelskiej, to nie budzi wątpliwości fakt, że jest to państwo silnie zmilitaryzowane, w związku z napiętymi relacjami ze swoimi sąsiadami, a realia geopolityczne sprawiają, że Polska, do pewnego stopnia, również staje się państwem frontowym i wymusza to większą kontrolę państwa nad niektórymi aspektami życia publicznego.

Nacjonalizacja rosyjskich majątków oraz kara śmierci

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości przedstawili projekt ustawy o zmianie Konstytucji, który ma na celu wprowadzenie dwóch zmian. Pierwszą z nich jest dodanie do ustawy zasadniczej rozdziału XIa pod tytułem „Zagrożenie bezpieczeństwa państwa”. W rozdziale tym znajdować miałby się art. 234a, zgodnie z którym w razie napaści zbrojnej dokonanej przez obce państwo na terytorium RP lub powodującej bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa wewnętrznego możliwe będzie przejęcie na rzecz Skarbu Państwa majątku osób fizycznych niebędących obywatelami polskimi, osób prawnych oraz innych podmiotów, gdy można domniemywać, że majątek ten jest lub może być wykorzystany do finansowania lub wspierania napaści zbrojnej dokonanej przez obce państwo lub działań związanych z tą napaścią.

Niniejszą propozycję należy ocenić pozytywnie, choć z pewnymi zastrzeżeniami. Osobiście uważam, że dotychczasowe regulacje dot. stanów nadzwyczajnych nie wymagają zmiany i tworzenia nowej instytucji „zagrożenia bezpieczeństwa państwa” – osobiście uważam, że w I kwartale 2022 roku uzasadnione byłoby nawet wprowadzenie w Polsce stanu wojennego. Napaść na sąsiada Polski, Ukrainę, oraz agresywna polityka Federacji Rosyjskiej w pełni wyczerpują warunek „zewnętrznego zagrożenia państwa”, o którym mowa w art. 229 Konstytucji. Tworzenie nowej kategorii wydaje mi się zbędne.

Słusznym jest natomiast sam kierunek zakładający możliwość dokonywania nacjonalizacji majątków, jeżeli ten wykorzystywany jest do wspomagania napaści zbrojnej na terytorium RP (odrębnym tematem jest zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego – być może należałoby w samej Konstytucji doprecyzować ten przepis) – dotychczasowe przepisy Konstytucji uniemożliwiają przeprowadzenie takiej nacjonalizacji, gdyż ustawę zasadniczą pisano w zupełnie innych realiach geopolitycznych. Ciężko wyobrazić sobie, by w razie ryzyka konfliktu zbrojnego bądź nawet pojawienia się obcych wojsk na terytorium RP Państwo Polskie nie miało możliwości przejmowania własności wykorzystywanej do prowadzenia przeciwko niemu agresywnych działań.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Konstytucja RP vs epidemia COVID-19 – diagnoza i postulaty de lege ferenda

Na marginesie wskazać należy, że polska Konstytucja nie zabrania jednoznacznie orzekania w Polsce kary śmierci, jednak za rządów Platformy Obywatelskiej ratyfikowany został Protokół nr 13 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, dotyczący zniesienia kary śmierci we wszystkich okolicznościach, sporządzony w Wilnie dnia 3 maja 2002 r. Wydaje się, że słuszną koncepcją byłoby podjęcie debaty o wycofaniu się z postanowień zabraniających orzekania kary śmierci w realiach wojennych. Wbrew propagandowym hasłom przeciwników kary głównej – nie stałoby to w sprzeczności z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka ani, przede wszystkim, z prawodawstwem Rady Europy i Unii Europejskiej.

Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1-2(7-8)/2022.

Grafika: pixabay.com

_______________________________

1 Zob. M. Szymański, Konstytucja RP vs epidemia COVID-19 – diagnoza i postulaty de lege ferenda, „Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” 2021, nr 2, s. 101–104.

2 https://swiatrolnika.info/opinie/rolnictwo/pawel-bala-nadchodzacy-kryzys-zywnosciowy-moze-byc-oceniany-jako-moment-konstytucyjny.html, dostęp: 14 VI 2022 r.

3 K. Kita, Kto stoi za aktywistami oskarżającymi Straż Graniczną o rasizm?, https://nlad.pl/kto-stoi-za-aktywistami-oskarzajacymi-straz-graniczna-o-rasizm/, dostęp: 14 VI 2022 r.

Skip to content