loader image

Myśl Suwerenna

Znaczenie Naddniestrza dla rosyjskiej inwazji w Ukrainie

🕔 Artykuł przeczytasz w 7 min.

Naddniestrze od początku lat 90. stanowi obszar na terytorium Mołdawii niepodlegający centralnej władzy w Kiszyniowie. Na skutek działań zbrojnych i zabezpieczenia tego terytorium przez wojska rosyjskie funkcjonuje ono jako quasi-niezależny byt państwowy, posiadający własną walutę, symbole narodowe oraz niezależną od władz Mołdawii administrację.

Przez ostatnie trzy dekady pozostawanie Naddniestrza poza kontrolą Kiszyniowa nie prowadziło do większych napięć społecznych. Z kolei „zamrożenie tego konfliktu” sprawiało, że władze w Tyraspolu mogły prowadzić niezależną politykę wobec władz w Kiszyniowie. Wymiana ludności pomiędzy Mołdawią a Naddniestrzem odbywała się bez większych zakłóceń i pomimo kilku prób reintegracji tego terytorium z Mołdawią w ciągu ostatnich 30 lat nie były podejmowane poważniejsze próby zakończenia tego konfliktu.

Konflikt pomiędzy Mołdawią a Naddniestrzem ma charakter przede wszystkim polityczny. Naddniestrzańska elita polityczna, wykorzystując swoją uprzywilejowaną względem Rosji pozycję, uwłaszczyła się, tworząc skorumpowany organizm parapaństwowy na lewym brzegu Dniestru. Elita polityczna w Naddniestrzu „kapitalizowała” obawy ludności, w większości rosyjskojęzycznej, zamieszkującej to terytorium przed inkorporacją Mołdawii przez Rumunię na początku lat 90. Jednakże, biorąc pod uwagę zróżnicowanie etniczne Mołdawii oraz rozwój sceny politycznej w tym państwie w latach 90., można stwierdzić, że obawy te były niesłuszne. Zarówno w Mołdawii, jak i w Naddniestrzu występują postawy prorosyjskie. Na terytorium Mołdawii znajduje się również Autonomiczny Region Gagauzja, którego ludność opowiada się za ścisłą współpracą z Rosją i wyklucza integrację europejską.

Funkcjonowanie Naddniestrza jako quasi-niepodległego bytu państwowego (które nie zostało uznane przez żadne państwo, w tym Rosję) ma służyć przede wszystkim interesom Moskwy, która poprzez władze w Tyraspolu (stolica Naddniestrza) chce kontrolować sytuację polityczną w Mołdawii, w szczególności w okresach proeuropejskich zwrotów w tym państwie.

Jednakże w związku z agresją Rosji na Ukrainę Naddniestrze nabrało wymiaru strategicznego, zwłaszcza w kontekście działań w obrębie basenu Morza Czarnego i portu w Odessie. 22 kwietnia [2022 roku – red.] minister obrony Rosji Siergiej Szojgu przedstawił plany drugiej fazy interwencji militarnej w Ukrainie. Jednym z kierunków działań w tej fazie wojny miało być przeprowadzenie ofensywy na kierunku południowym i połączenie sił rosyjskich z oddziałami stacjonującymi w Naddniestrzu. Takie rozwiązanie doprowadziłoby do pełnej blokady morskiej Ukrainy oraz dawałoby możliwość kolejnej ofensywy w kierunku Mołdawii.

Wyzwania geopolityczne dla Naddniestrza

Reżim polityczny, który od 30 lat rządzi Naddniestrzem, jest w pełni zależny od pomocy finansowej i militarnej ze strony Rosji. Moskwa w tym układzie geopolitycznym jest gwarantem niezależności Naddniestrza od Mołdawii. Jednocześnie reżim w Naddniestrzu, ze względu na oddalenie geograficzne od Rosji, wypracował sobie pewną autonomię, a inkorporacja tego terytorium przez Rosję może stanowić zagrożenie dla elit politycznych Naddniestrza. Przede wszystkim Wadim Krasnosielski, przywódca Naddniestrza, tytułujący się prezydentem, utraci w takiej sytuacji swoją pozycję. Rosja, podobnie jak to miało miejsce w Donieckiej Republice Ludowej, może dokonać wymiany elit politycznych w Naddniestrzu, jeśli uda się stworzyć połączenie lądowe pomiędzy Rosją a Naddniestrzem, składające się z Ludowych Republik w Chersoniu czy Odessie lub dokonać inkorporacji tych terytoriów do Federacji Rosyjskiej, jak to się odbyło na Krymie. Obydwa scenariusze są negatywne dla elit politycznych w Naddniestrzu, ponieważ doprowadzą do zwiększenia kontroli Moskwy nad podległymi terenami.

Z perspektywy władz w Naddniestrzu obecny nieuregulowany status tego terytorium jest optymalny dla ich interesów. Wszelkie zmiany, zarówno inkorporacja przez Rosję, jak i zintegrowanie się z Mołdawią sprawią, że możliwości prowadzenia autonomicznej polityki przez Tyraspol będą ograniczone. Jednocześnie w przypadku inkorporacji Naddniestrza przez Rosję zmniejszy się udział Rosji w finansowaniu tego terytorium. Znaczenie Naddniestrza jako oddalonego terytorium zależnego od Moskwy zostanie zredukowane na skutek inwazji. Jednocześnie zmieni się charakter zależności Tyraspola wobec Moskwy. Obecnie Moskwa używa w tej enklawie narzędzi gospodarczych, które mają na celu utrzymanie stabilności społecznej w tym quasi-państwie, natomiast jeśli Naddniestrze będzie frontowym terytorium na peryferiach zależnych od Moskwy, to Kreml będzie kładł główny nacisk na wydatki stricte wojskowe, które nie będą przynosiły korzyści mieszkańcom tego terytorium.

Kolejnym zagrożeniem dla władz Naddniestrza jest przeniesienie wojny na terytorium Mołdawii. Kiszyniów może stanowić kolejny cel imperialnych ambicji Kremla. W przypadku powodzenia tej misji w Mołdawii zostałby stworzony rząd zależny od Moskwy a terytorium Naddniestrza byłoby prawdopodobnie zintegrowane z Kiszyniowem.

Pozycja Naddniestrza wobec Mołdawii z perspektywy Kremla

Obecnie władze w Kiszyniowie obrały odmienny kurs w polityce zagranicznej od Naddniestrza, nakierowany na integrację europejską. Ten kurs został obrany w 2009 roku, po zwycięstwie sił proeuropejskich po tak zwanej „Twitterowej rewolucji”, która odsunęła od władzy Partię Komunistów Republiki Mołdawii oraz prezydenta Władimira Voronina. Jednakże na skutek licznych skandali korupcyjnych w Mołdawii, związanych początkowo z koalicją Partii Liberalno-Demokratycznej Vlada Filata oraz Partii Demokratycznej, w której faktyczną władzę, nawet w okresach, kiedy nie zajmował żadnych oficjalnych stanowisk, miał oligarcha Vlad Plahoutniuc. W konsekwencji w Mołdawii, wraz z wygraną w wyborach prezydenckich w 2016 roku Igora Dodona, lidera Partii Socjalistów Republiki Mołdawii (PSRM), pojawiła się realna alternatywa wobec proeuropejskich rządów. Prezydent Dodon próbował budować nową narrację w Mołdawii, w której promowana była integracja z Eurazjatycką Unią Gospodarczą. W kwietniu 2018 roku, podczas wizyty na Białorusi, prezydent Dodon stwierdził, że reżim tam panujący jest bardzo korzystny dla obywateli i że powinien być naśladowany również w Mołdawii1. Ta wizja Mołdawii była bardzo bliska interesom Kremla, który wspierał wysiłki Igora Dodona w zwycięstwie nad ugrupowaniami proeuropejskimi. Z perspektywy Moskwy pełne zwycięstwo Partii Socjalistów Republiki Mołdawii mogło doprowadzić do powrócenia tego państwa do strefy wpływów Rosji i możliwej reintegracji Mołdawii z Naddniestrzem na warunkach korzystnych dla Kremla.

Jednakże z perspektywy Rosji w Mołdawii zarysował się niekorzystny układ na scenie politycznej: pomimo zwycięstwa PSRM w wyborach parlamentarnych w 2019 roku powstała chwiejna koalicja, która utrzymała się jedynie przez kilka miesięcy, z proeuropejskim ugrupowaniem Mai Sandu, Partii Akcji i Solidarności. Celem tej koalicji było odsunięcie od władzy Partii Demokratycznej. Jednakże, począwszy od polityki zagranicznej, a skończywszy na reformach wymiaru sprawiedliwości, obydwa ugrupowania miały odmienne stanowiska. W tym okresie dochodziło również do licznych kuriozalnych sytuacji, biorąc pod uwagę politykę zagraniczną państwa. W rządzie koalicyjnym na stanowisku premiera była Maia Sandu, a za politykę zagraniczną odpowiadał Nicu Popescu, z tej samej partii. Tym samym rząd zgodnie z obietnicami wyborczymi elektoratu Mai Sandu realizował proeuropejską politykę, często reprezentując Mołdawię w stolicach Europy Zachodniej. Jednocześnie w tym okresie na odcinku wschodnim realizowana była polityka Igora Dodona, który zapowiadał zbliżenie ze strukturami geopolitycznymi Federacji Rosyjskiej, wizytując Moskwę lub Mińsk.

Rozpad koalicji w listopadzie 2019 roku i przegrana PSRM w przedterminowych wyborach w 2021 roku na rzecz Partii Akcji i Solidarności, poprzedzona zwycięstwem Mai Sandu w wyborach prezydenckich w 2020 roku, zmieniły znacznie nastawienie zarówno Rosji, jak i Unii Europejskiej do tego państwa. Zapowiedziane przez nowy rząd reformy umożliwiły odblokowanie funduszy UE, a tym samym wznowienie ścisłej współpracy. Z perspektywy Kremla ten radykalny zwrot polityczny wobec polityki zapowiadanej przez Igora Dodona zmienił podejście Rosji do Mołdawii.

Naddniestrze stało się znowu pewnego rodzaju instrumentem rosyjskiej propagandy, w szczególności w kontekście obrony interesów ludności rosyjskiej, która może być pretekstem do ewentualnej inwazji Rosji na Mołdawię. Wojska stacjonujące w Naddniestrzu znajdują się poza kontrolą władz w Tyraspolu i mogą być wykorzystywane przez Rosję w przypadku oblężenia Odessy lub działań zbrojnych przeciwko Mołdawii. Jednakże w sytuacji poważnego zagrożenia inwazją rosyjską z wykorzystaniem Naddniestrza na terenie Ukrainy czy Mołdawii postawa władz tego quasi-państwa jest ostrożna wobec wszelkich możliwych przypadków zaostrzenia konfliktu. W przeszłości Tyraspol wykorzystywał pewnego rodzaju prowokacje wymierzone w Mołdawię w celu wymuszania większego wsparcia finansowego ze strony Moskwy; takie działania były jednak prowadzone w okresie stabilizacji i pokoju. W obecnej sytuacji, w której istnieje duże prawdopodobieństwo włączenia Naddniestrza w działania zbrojne Federacji Rosyjskiej w południowej Ukrainie, władze w Tyraspolu starają się nie dopuszczać do prowokacji z obawy przed eskalacją konfliktu. Prowokacje z użyciem ładunków wybuchowych w pobliżu instytucji takich jak Ministerstwo Bezpieczeństwa w Tyraspolu były organizowane przez nieznanych sprawców. Zgodnie z propagandą rosyjską o te działania oskarżane były siły ukraińskie, jednakże władze w Naddniestrzu nie prowadziły żadnych działań odwetowych. Działania te były prowadzone najprawdopodobniej przez służby rosyjskie, które próbują zmobilizować ludność Naddniestrza do wspólnych działań przeciw Ukrainie lub Mołdawii.

Jednocześnie rząd w Kiszyniowie, zważywszy na zagrożenie ze strony Rosji, próbuje unikać konfrontacyjnych wypowiedzi skierowanych zarówno wobec Rosji, jak i reżimu w Naddniestrzu. Władze Mołdawii nie nałożyły sankcji na Rosję w związku z wojną w Ukrainie. Ta decyzja została jednak przyjęta ze zrozumieniem przez Zachód. „Przywódcy Mołdawii, wraz z całą społecznością światową, stanowczo potępili rosyjską inwazji na Ukrainę. Kiszyniów wraz z innymi 140 krajami potępił niesprawiedliwą wojnę. Mołdawia jest jednak zbyt bezbronna, aby wprowadzić sankcje wraz z krajami UE. Rozumiemy to i doceniamy fakt, że Mołdawia konsekwentnie wspiera kroki zainicjowane przez Unię Europejską” – powiedział ambasador UE w Kiszyniowie Janis Mazeiks2.

Podsumowanie

Nieuregulowany konflikt pomiędzy Mołdawią a Naddniestrzem stanowi od trzech dekad wyzwanie dla bezpieczeństwa w Europie. Jego „zamrożony” charakter powoduje, że wspólnota międzynarodowa nie jest zdeterminowana, żeby go rozwiązać. Jednakże konflikt w sąsiedniej Ukrainie i jego pełnowymiarowa skala stanowi potencjalne zarzewie do jego „odmrożenia”. Przede wszystkim Rosja nadal posiada odpowiednie instrumenty politycznego nacisku, żeby w pełni kontrolować administrację w tym quasi-państwie. Jednocześnie system polityczny, jaki został stworzony na tym terytorium, bazuje na rozwiązaniach rosyjskich w kwestiach związanych z administracją, wymiarem sprawiedliwości czy służbami bezpieczeństwa.

Przyszłość Naddniestrza w dużej mierze rozgrywa się obecnie na terytorium Ukrainy. Jeśli Rosja przełamie obronę Ukrainy w Obwodzie Odeskim, to Naddniestrze stanie się integralną częścią nowej przestrzeni geopolitycznej kontrolowanej przez Rosję. Początkowo może działać jako administracyjnie niezależna republika ludowa, a w dłuższej perspektywie, jeśli Rosja będzie miała możliwości kontrolować w pełni południe Ukrainy, prawdopodobnie dojdzie do inkorporacji tego terytorium przez Rosję.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Rozwój sceny politycznej na Białorusi i w Mołdawii w kontekście wyborów prezydenckich w 2020 roku

W przypadku jednak odparcia ataku przez siły ukraińskie i wycofania się armii rosyjskiej z południa Ukrainy można założyć, że wpływy Rosji będą w tym regionie malały. Z kolei zarówno władze Mołdawii, jak i Ukrainy będą prowadziły politykę izolacji reżimu w Naddniestrzu. Jednym z działań dyplomatycznych, zakładając powyższy przebieg wydarzeń, będzie wyprowadzenie wojsk rosyjskich z Naddniestrza. Wygrana Ukrainy wiązałaby się również z klęską projektu odbudowy wpływów Rosji w strefie postradzieckiej, można więc zakładać, że przy takich rozwiązaniach geopolitycznych prorosyjski reżim w Naddniestrzu miałby kłopoty z utrzymaniem się u władzy.

Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1-2(7-8)/2022.

Grafika: pixabay.com

[1] https://studium.uw.edu.pl/igor-dodon-chce-dla-moldawii-takiej-dyktatury-jak-na-bialorusi/

[2] https://studium.uw.edu.pl/premier-moldawii-wytlumaczyla-dlaczego-jej-kraj-nie-przylaczyl-sie-do-europejskich-sankcji-przeciwko-rosji/

Skip to content