<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Michał Krawczeniuk, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<atom:link href="https://myslsuwerenna.pl/autor/michal-krawczeniuk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/michal-krawczeniuk/</link>
	<description>Przegląd Spraw Publicznych</description>
	<lastBuildDate>Thu, 23 Jun 2022 11:34:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2020/09/cropped-logo-obrys1-32x32.png</url>
	<title>Michał Krawczeniuk, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/michal-krawczeniuk/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Po co komu wojna hybrydowa?</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/krawczeniuk-po-co-komu-wojna-hybrydowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Krawczeniuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Aug 2021 13:59:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[donbas. ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[hybrydowa]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[rosja]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<category><![CDATA[wojna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=3508</guid>

					<description><![CDATA[<p>O wojnie hybrydowej zrobiło się głośno za sprawą wydarzeń na Ukrainie pod koniec 2013 roku. Ówczesny prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz zdecydował o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. W rezultacie społeczeństwo ukraińskie wyszło na ulice, aby wyrazić swoje niezadowolenie ze zmiany kierunku dotychczasowej polityki dążącej do zbliżenia z Zachodem. Dlatego też zawiązano tak zwany Euromajdan1, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/krawczeniuk-po-co-komu-wojna-hybrydowa/">Po co komu wojna hybrydowa?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p align="JUSTIFY">O wojnie hybrydowej zrobiło się głośno za sprawą wydarzeń na Ukrainie pod koniec 2013 roku. Ówczesny prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz zdecydował o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. W rezultacie społeczeństwo ukraińskie wyszło na ulice, aby wyrazić swoje niezadowolenie ze zmiany kierunku dotychczasowej polityki dążącej do zbliżenia z Zachodem. Dlatego też zawiązano tak zwany Euromajdan<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc">1</a></sup>, czyli ruch społeczny powstały w kontrze do działań Janukowycza i jego administracji. W ramach tych manifestacji próbowano wywrzeć na prezydencie i jego otoczeniu wycofanie się z działań, które niebezpiecznie skutecznie pchnęły ponownie Ukrainę w rosyjską strefę wpływów. Ostatecznie, po mniej więcej czterech miesiącach protestów, głowa państwa ugięła się pod presją opinii publicznej i ustąpiła. Co prawda, nie udało się wtedy cofnąć decyzji o niezawarciu umowy stowarzyszeniowej z UE, ale przynajmniej podpisano część polityczną powyższej umowy. Dokonał tego nowo wybrany rząd premiera Jaceniuka w marcu 2014 roku<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc">2</a></sup><a href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"></a>.</p>
<p align="JUSTIFY">Niestety, podczas całego tego zamieszania miały miejsce dodatkowe dwa istotne wydarzenia wpływające na pogłębienie destabilizacji sytuacji na Ukrainie. Po pierwsze, na półwyspie krymskim przeprowadzono referendum, w wyniku którego Krym ogłosił niepodległość i chęć przyłączenia do Federacji Rosyjskiej<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc">3</a></sup><a href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"></a>. Po drugie, doszło do fali protestów o charakterze antyrządowym i separatystycznym na wschodzie i południu Ukrainy, co przerodziło się w otwarty konflikt zbrojny między siłami prorządowymi a zwolennikami secesji. Wojna w Donbasie de facto wciąż trwa, jednak stan faktyczny jest taki, iż Rosji udało się oderwać obwody doniecki oraz ługański i stworzyć z nich „niezależne” republiki<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc">4</a></sup><a href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc"></a>.</p>
<p align="JUSTIFY">Ukraińcy nie powinni łudzić się, że w niedalekiej przyszłości odzyskają bezprawnie zagarnięte przez Rosjan ziemie. Wynika to chociażby z różnicy potencjałów militarnych między państwami<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc">5,</a><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc">6</a></sup> ale też z tego, iż część zachodnich elit pogodziła się już z obecnym <em>status quo</em> i chciałaby przejść nad nim do porządku dziennego, aby móc także handlować z Rosją, w czym przeszkadzają nałożone na to państwo sankcje ekonomiczno-polityczne<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc">7</a></sup><a href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc"></a>.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p align="JUSTIFY">Wszystkie opisane powyżej sukcesy Rosjan były możliwe dzięki „wynalezieniu” przez nich wojny hybrydowej, a przynajmniej taka jest oficjalna narracja Zachodu.</p>
<p align="JUSTIFY">Powyższe pojęcie nie ma jednej ogólnie przyjętej definicji, która byłaby w stanie objąć w sposób całkowity niejednoznaczną naturę tego zagadnienia. Dlatego też, szukając w Internecie informacji na ten temat, można natrafić na dziesiątki jak nie setki prób wyjaśnienia tego zjawiska. Według Biura Bezpieczeństwa Narodowego, organu doradczego Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wojna hybrydowa to „wojna łącząca w sobie jednocześnie różne możliwe środki i metody przemocy, w tym zwłaszcza zbrojne działania regularne i nieregularne, operacje w cyberprzestrzeni oraz działania ekonomiczne, psychologiczne, kampanie informacyjne (propaganda) i tak dalej”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc">8</a></sup><a href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"></a>. Poza polską jedną z częściej przytaczanych definicji jest ta zaproponowana przez emerytowanego już oficera Marines w stopniu podpułkownika Franka G. Hoffmana. Jego zdaniem zagrożeniem hybrydowym jest „każdy przeciwnik, który jednocześnie wykorzystuje dostosowaną do czasu i miejsca kombinację broni konwencjonalnej, nieregularnej taktyki, terroryzmu i zachowań przestępczych aby osiągnąć swoje cele polityczne”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc">9</a></sup><a href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc"></a>. Na łamach „NATO Review” w kontrze do propozycji Hoffmana wystąpił doktor Damien Van Puyvelde ze stwierdzeniem, iż tak naprawdę współcześnie wojną hybrydową można nazwać „jakiekolwiek użycie konwencjonalnych/ niekonwencjonalnych, regularnych/ nieregularnych, jawnych/ ukrytych środków w taki sposób aby móc zwalczyć przewagę Zachodu w wojnie konwencjonalnej”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote10sym" name="sdfootnote10anc">10</a></sup><a href="#sdfootnote10sym" name="sdfootnote10anc"></a>. Prób opisania wojny hybrydowej można byłoby mnożyć, jednak te przytoczone powyżej powinny wystarczyć do tego aby zrozumieć, że tak naprawdę większość współczesnych wojen i konfliktów wpasowuje się w kryteria zaproponowane przez cytowanych uczonych. Dodatkowo należy podkreślić, że jako Zachód trzeba przede wszystkim rozumieć Stany Zjednoczone Ameryki. To właśnie przez wzrost znaczenia tego państwa na arenie międzynarodowej, po zakończeniu II wojny światowej aż do osiągnięcia statusu jedynego supermocarstwa po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku, uważa się, iż doszło do zmiany paradygmatu prowadzenia działań zbrojnych na rzecz rozwiązań asymetrycznych, czyli takich, które zakładają dysproporcję siły pomiędzy stronami konfliktu.<br />
Z racji na ogromną dysproporcję w potencjale militarnym pomiędzy Stanami a jakimkolwiek innymi państwem, otwarty konflikt wydawał się niemożliwy. Obecnie można mówić o pewnej zmianie za sprawą rosnącej pozycji Chin, a zwłaszcza ze względu na inwestycje tego kraju<br />
w wojsko. Chińska Republika Ludowa oraz Stany Zjednoczone Ameryki na papierze wydają się mniej więcej sobie równe na wypadek ewentualnych działań zbrojnych. Jednak do niedawna nawet Państwo Środka nie odważyłoby się na wypowiedzenie wojny USA, dlatego takim darem od losu była decyzja Amerykanów o inwazji na Afganistan. Za sprawą górzystego charakteru tego państwa przewaga militarna USA została w dużej mierze zniwelowana. Jednak nawet ta przewaga nad wojskiem amerykańskim nie wystarczyła do wygrania wojny. Dlatego też Talibowie zostali zmuszeni do walki w sposób hybrydowy, wykorzystując akty terroru, partyzantkę czy cywili do osiągnięcia swoich celów politycznych. Ostatecznie im się udało, ponieważ jeszcze poprzedni prezydent USA Donald Trump podpisał stopniowe, lecz całkowite wycofanie żołnierzy amerykańskich z tego państwa. Nawet rozwój programu samolotów bezzałogowych (dronów) za administracji Baracka Obamy nie był w stanie zapewnić zwycięstwa nad Afgańczykami.</p>
<p align="JUSTIFY">W przypadku wojny na Ukrainie można zaobserwować po stronie rosyjskiej przede wszystkim działania niekonwencjonalne. Chociażby pojawienie się „zielonych ludzików” na Krymie, którzy w precyzyjny sposób spacyfikowali ukraińskie służby bezpieczeństwa oraz działaczy społecznych, na przykład przedstawicieli Tatarów krymskich. Jak się później okazało, te „ludziki” okazały się być żołnierzami rosyjskiej armii. Problem w ich identyfikacji polegał na tym, iż mieli na sobie mundury bez oznaczeń wojskowych, aby nie można było ich jednoznacznie zidentyfikować. W związku z tym, naruszenie niepodległości Ukrainy przez Rosję nie było jednoznaczne z oficjalnym wypowiedzeniem wojny. Nawet wspomniane już referendum niepodległościowe na Półwyspie Krymskim odbyło się pod ścisłą kontrolą tych żołnierzy. Przykładów rosyjskich działań pod progiem wojny w czasie powyższego konfliktu można by mnożyć, jednak nie o tym jest ten artykuł.</p>
<p align="JUSTIFY">Ważniejsze jest zwrócenie uwagi na reakcję Zachodu, a zwłaszcza sygnatariuszy memorandum budapesztańskiego z 1994 roku, czyli USA oraz Wielkiej Brytanii z pominięciem Rosji z oczywistych powodów. Dla przypomnienia doszło do jego podpisania w celu pisemnego zagwarantowania Ukrainie „respektowania jej suwerenności i integralności terytorialnej przez światowe mocarstwa w zamian za wyrzeczenie się odziedziczonej po ZSRS broni jądrowej”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote11sym" name="sdfootnote11anc">11</a></sup><a href="#sdfootnote11sym" name="sdfootnote11anc"></a>. Jako ciekawostkę można przywołać fragment powyższego porozumienia międzynarodowego, który wyraźnie pokazuje, iż Federacja Rosyjska doprowadziła do złamania danego słowa: „Federacja Rosyjska, […] potwierdza swoje zobowiązanie do powstrzymania się od stosowania groźby lub użycia siły przeciw integralności terytorialnej bądź politycznej niezależności Ukrainy, i że żadna broń w ich posiadaniu nigdy nie zostanie użyta przeciw Ukrainie, chyba że w samoobronie lub w przypadkach zgodnych z Kartą Narodów Zjednoczonych”. Jednak jak pokazała rzeczywistość, Rosja czynnie wspiera separatystów nowoczesnym uzbrojeniem (m. in. systemem Pancyr-S1<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote12sym" name="sdfootnote12anc">12</a></sup>). Wracając do reakcji państw na zajęcie Krymu – z racji na to, iż Rosja posiada prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, była ona w stanie ośmiokrotnie skutecznie zablokować uchwalenie rezolucji uznającej aneksję Krymu za nielegalną<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote13sym" name="sdfootnote13anc">13</a></sup><a href="#sdfootnote13sym" name="sdfootnote13anc"></a>. Podobny manewr nie udał się na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Ostatecznie udało się krajom członkowskim uchwalić rezolucję numer 68/262 z 27 marca 2014 roku, potępiającą aneksję Krymu i uznającą ją za nielegalną w świetle prawa międzynarodowego<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote14sym" name="sdfootnote14anc">14</a></sup>. Z powodu jej niewiążącego charakteru nie przełożyło się to na podjęcie konkretnych działań odwetowych.</p>
<p align="JUSTIFY">Na gruncie europejskim doszło między innymi do zawarcia porozumień mińskich z 2014 roku i z 2015 roku, czyli deklaracji o zawieszeniu broni na terenie Ukrainy oraz planu trwałego rozwiązania tego konfliktu. Stronami rozmów były Rosja i Ukraina, a także Francja, Niemcy oraz Białoruś w roli gospodarza. Jednak nie przyniosły one załagodzenia sytuacji. Wręcz odwrotnie, zostały jednoznacznie negatywnie ocenione przez ekspertów z Ośrodka Studiów Wschodnich, którzy nazywali te porozumienia „martwymi”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote15sym" name="sdfootnote15anc">15</a></sup><a href="#sdfootnote15sym" name="sdfootnote15anc"></a>. Oprócz tego, w lipcu 2014 roku Unia Europejska i Stany Zjednoczone nałożyły na Rosję sektorowe sankcje gospodarcze<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote16sym" name="sdfootnote16anc">16</a></sup> w postaci chociażby wstrzymania świadczenia usług w zakresie transakcji płatniczych dla klientów banku Rossija, przez Visa i MasterCard<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote17sym" name="sdfootnote17anc">17</a></sup>. Z kolei sama Ukraina otrzymała liczne pożyczki oraz ulgi finansowe w celu polepszenia już i tak tragicznej sytuacji polityczno-społecznej<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote18sym" name="sdfootnote18anc">18</a></sup>. Jednak żadne z powyższych działań nie rozwiązało kluczowej kwestii, jaką było i wciąż jest trwała utrata kontroli nad częścią Ukrainy przez legalnie wybrane władze. Na łamach „Foreign Policy” Kurt Volker jeszcze w 2014 r. nawoływał Zachód, a konkretnie państwa członkowskie NATO, do podjęcia konkretnych działań zbrojnych mających na celu odstraszenie Rosji od jakichkolwiek dalszych aktywności na terenie Ukrainy. A przynajmniej stworzenia wrażenia, że Sojusz Północnoatlantycki nie zawaha się użyć siły. Utworzenie „szpicy NATO”, czyli sił szybkiego reagowania można potraktować jako odpowiedź na apel Volkera. Jednak czy zmieniło to status terytorialny Krymu chociaż w jakimś stopniu? Raczej była to próba zabezpieczenia członków sojuszu przed podobnymi wydarzeniami. Co prawda, NATO dodatkowo zerwało współpracę z Rosjanami na rzecz zacieśnienia relacji z Ukrainą. Ponadto na przestrzeni ostatnich siedmiu lat podjęto szereg dodatkowych działań mających na celu wzmocnienie wschodniego sąsiada Polski. Niestety żaden z powyższych przykładów nie zmienił stanu faktycznego<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote19sym" name="sdfootnote19anc">19</a></sup>. Może ma to coś wspólnego z bezsilnością NATO w postaci „śmierci mózgowej NATO”, o której mówił Emmanuel Macron?<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote20sym" name="sdfootnote20anc">20</a></sup></p>
<p align="JUSTIFY">Prawdopodobnie sytuacja byłaby zgoła odmienna, gdyby pomiędzy Rosją a Ukrainą doszło do typowej wojny konwencjonalnej, która rozpoczęłaby się wraz z oficjalnym wypowiedzeniem wojny. Wtedy wszystko byłoby jasne, a na drodze do podjęcia działań odwetowych wobec Federacji Rosyjskiej nie stałyby żadne przeszkody. Jednak „dzięki” zastosowaniu wojny hybrydowej nic nie jest już takie oczywiste. Bez wypowiedzenia wojny Ukrainie, nie Rosja, a separatyści są stroną konfliktu. Pomimo faktu, iż wszyscy wiedzą, że Kreml jest w to zaangażowany. A może tak jest znacznie wygodniej? Zarówno dla Zachodu, jak i dla samej Rosji. Organizacja traktatu waszyngtońskiego nie musi podejmować żadnych działań militarnych na terenie Ukrainy i może ograniczyć się do jedynie „powstrzymywania rozprzestrzeniających się zagrożeń hybrydowych” ze strony Rosji. Z kolei prezydent Putin oraz jego otoczenie nie musi do końca tłumaczyć się z zabitych żołnierzy oraz najemników rosyjskich, których ciała można było znaleźć na Ukrainie<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote21sym" name="sdfootnote21anc">21</a></sup><a href="#sdfootnote21sym" name="sdfootnote21anc"></a>. Dodatkowo, w świat poszedł przekaz o tym jak to Rosja jest znów potężna. Tym razem nie dzięki uzbrojonym głowicom jądrowym, a „wymyśleniu” nowego, skutecznego sposobu prowadzenia wojen. Rosjanom udało się przekonać większość świata, że to oni są twórcami wojny hybrydowej, a nie chociażby Sun Tzu i Sun Pin. Dlatego obecnie wszyscy potencjalni wrogowie Rosji powinni nieustannie się bać, gdyż obrona przed działaniami hybrydowymi jest praktycznie niemożliwa.</p>
<p align="JUSTIFY">W rzeczywistości usprawiedliwianie wydarzeń na wschodzie od Kijowa wojną hybrydową jest wygodne dla wszystkich zainteresowanych za wyjątkiem samej Ukrainy. Jedynie Ukraińcy są zmuszani ryzykować życiem w obronie swojej niepodległości. Czy komuś wydaje się, że Amerykanie lub Europejczycy będą z ochotą ginąć za Krym, jeżeli nie mają w tym żadnego interesu? Jest to mało prawdopodobne po tym jak USA dokonały piwotu na Pacyfik, a także nieustannej presji kapitału zachodniego, który chce handlować z Rosją, na europejskich polityków aby doprowadzili do zniesienia sankcji ekonomicznych. Już prędzej Ukraińcy będą musieli nauczyć się żyć ze świadomością, że utracili bezpowrotnie znaczną część swojego terytorium. Budowa mostu między Krymem a kontynentalną Rosją w 2018 roku tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote22sym" name="sdfootnote22anc">22</a></sup>. Chyba, że Rosja powtórzy scenariusz ZSRR i się ponownie rozpadnie, co stworzyłoby możliwość odzyskania utraconych ziem. Taki scenariusz wydaje się być niczym innym jak marzeniem. Marzeniem, któremu osobiście będę kibicował, gdyż wynika to z polskiej racji stanu.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1(3)/2021.</em></p>
<p><em>[Grafika: Unidentified gunmen on patrol at Simferopol Airport in Ukraine&#8217;s Crimea peninsula.; Autor: Elizabeth Arrott / VOA, lic. CC]</em></p>
<p>_______________________________</p>
<div id="sdfootnote1">
<p><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a>. J. Hajduk, T. Stępniewski, <em>Wojna hybrydowa Rosji z Ukrainą: uwarunkowania i instrumenty</em>, [w:] A. Adamczyk (red.), <em>Studia Europejskie</em>, nr 4/2015, s. 135</p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p><a href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a>.<em> Symboliczny gest UE podpisała umowę z Ukrainą,</em> https://www.tvp.info/14478198/symboliczny-gest-ue-podpisala-umowe-z-ukraina, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p><a href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a>. M. Kofman, K. Migacheva, B. Nichiporuk, A. Radin, O. Tkacheva, J. Oberholtzer, <em>Lessons from Russia’s Operations In Crimea and Eastern Ukraine</em>, Santa Monica 2017, s. 5-12</p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p><a href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a>. A. Gil, <em>Źródła i konteksty separatyzmu w Donbasie</em>, [w:] A. Adamczyk (red.),<em> Studia Europejskie</em>, nr 4/2015, s. 131</p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p><a href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a>. C. Kosior, <em>Potencjał militarny Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji</em>, https://oaspl.org/2015/06/23/potencjal-militarny-ukrainy-w-obliczu-rosyjskiej-agresji/ [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p><a href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a>. C. Kosior, <em>Scenariusz wojny na Ukrainie</em>, https://oaspl.org/2015/07/01/scenariusze-wojny-na-ukrainie/ [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p><a href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a>. J. Wiech, <em>Schröder: sankcje na Rosję muszą zniknąć, Krym pozostanie rosyjski</em>, https://www.energetyka24.com/schrder-sankcje-na-rosje-musza-zniknac-krym-pozostanie-rosyjski, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote8">
<p><a href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8</a>. K. Liedel, <em>Zagrożenia hybrydowe. Jak zmienia się środowisko bezpieczeństwa RP?</em> [w:] <em>Przegląd Bezpieczeństwa Wewnętrznego ABW – wydanie specjalne</em>, s. 53-54, https://www.abw.gov.pl/pl/pbw/publikacje/przeglad-bezpieczenstwa-4/1213,Przeglad-Bezpieczenstwa-Wewnetrznego-WYDANIE-SPECJALNE.html [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote9">
<p><a href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9. </a>J.G.L.J. Jacobs, <em>Hybrid warfare after the Brussels Summit</em>, https://www.atlantic-forum.com/content/hybrid-warfare-after-brussels-summit [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote10">
<p><a href="#sdfootnote10anc" name="sdfootnote10sym">10.</a> D. Van Puyvelde, <em>Hybrid war – does it even exist?</em>, https://www.nato.int/docu/review/articles/2015/05/07/hybrid-war-does-it-even-exist/index.html [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote11">
<p><a href="#sdfootnote11anc" name="sdfootnote11sym">11</a>. A, Hładij, <em>Memorandum budapesztańskie – pozorna gwarancja bezpieczeństwa dla Ukrainy</em>, https://www.defence24.pl/memorandum-budapesztanskie-pozorna-gwarancja-bezpieczenstwa-dla-ukrainy, [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote12">
<p><a href="#sdfootnote12anc" name="sdfootnote12sym">12</a>. J. Sabak, <em>Rosyjskie systemy Pancyr-1 w rękach separatystów</em>, https://www.infosecurity24.pl/rosyjskie-systemy-pancyr-s1-w-rekach-separatystow, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote13">
<p><a href="#sdfootnote13anc" name="sdfootnote13sym">13</a>. <em>Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ ws. Krymu: Rosja broni swych działań, USA ostro je krytykują</em>, https://wiadomosci.wp.pl/posiedzenie-rady-bezpieczenstwa-onz-ws-krymu-rosja-broni-swych-dzialan-usa-ostro-je-krytykuja-6031305904694401a, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote14">
<p><a href="#sdfootnote14anc" name="sdfootnote14sym">14</a>. <em>Territorial integrity of Ukraine</em>, https://www.un.org/en/ga/search/view_doc.asp?symbol=A/RES/68/262, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote15">
<p><a href="#sdfootnote15anc" name="sdfootnote15sym">15</a>. W. Górecki, T.A. Olszański, A. Wilk, <em>Porozumienie mińskie – rok gry pozorów</em>, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2016-02-10/porozumienie-minskie-rok-gry-pozorow, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote16">
<p><a href="#sdfootnote16anc" name="sdfootnote16sym">16</a>. M. Domańska, S. Kardaś, <em>Konsekwencje zachodnich sankcji finansowych dla gospodarki Rosji</em>, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2016-03-24/konsekwencje-zachodnich-sankcji-finansowych-dla-gospodarki, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote17">
<p><a href="#sdfootnote17anc" name="sdfootnote17sym">17</a>. <em>Bank Rossija: nie działają karty Visa i MasterCard</em>, https://tvn24.pl/biznes/najnowsze/bank-rossija-nie-dzialaja-karty-visa-i-mastercard-ra410017-4439530, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote18">
<p><a href="#sdfootnote18anc" name="sdfootnote18sym">18</a>. <em>Unia da 11 mld euro Ukrainie. „Może liczyć na więcej”</em>, https://tvn24.pl/biznes/najnowsze/unia-da-11-mld-euro-ukrainie-moze-liczyc-na-wiecej-ra404772-4439815, [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote19">
<p><a href="#sdfootnote19anc" name="sdfootnote19sym">19</a>. K. Volker, <em>Where’s NATO strong response to Russia’s invasion of Crimea?</em>, https://foreignpolicy.com/2014/03/18/wheres-natos-strong-response-to-russias-invasion-of-crimea/, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote20">
<p><a href="#sdfootnote20anc" name="sdfootnote20sym">20</a>. P. Żurawski vel Grajewski, <em>„Śmierć mózgowa” Francji?</em>, https://klubjagiellonski.pl/2019/12/30/smierc-mozgowa-francji/, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote21">
<p><a href="#sdfootnote21anc" name="sdfootnote21sym">21</a>. M. Mikulska,<em> Groby rosyjskich żołnierzy na Ukranie</em>, https://www.rp.pl/artykul/1136015-Groby-rosyjskich-zolnierzy-na-Ukrainie.html, [dostęp: 28.02.2021]</p>
</div>
<div id="sdfootnote22">
<p><a href="#sdfootnote22anc" name="sdfootnote22sym">22</a>. M. Dura, <em>Putin otworzył most łączący Rosję z Krymem</em>, https://www.defence24.pl/putin-otworzyl-most-laczacy-rosje-z-krymem, [dostęp:28.02.2021]</p>
</div>
<p><iframe id="fm-fc-f-u0c877fusq" style="min-height: 600px;" src="https://forms.freshmail.io/f/zvsi5q1c2z/u0c877fusq/index.html" width="100%" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/krawczeniuk-po-co-komu-wojna-hybrydowa/">Po co komu wojna hybrydowa?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy Międzymorze  zaorze Trójmorze? Koncepcja Międzymorza jako zagrożenie pozycji Polski w Trójmorzu</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/czy-miedzymorze-zaorze-trojmorze-koncepcja-miedzymorza-jako-zagrozenie-pozycji-polski-w-trojmorzu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Krawczeniuk]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2021 15:53:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[geopolityka]]></category>
		<category><![CDATA[krawczeniuk]]></category>
		<category><![CDATA[michał]]></category>
		<category><![CDATA[międzymorze]]></category>
		<category><![CDATA[trójmorze]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=2878</guid>

					<description><![CDATA[<p>Idea Trójmorza jest projektem w miarę nowym. Ma raptem dopiero pięć lat, gdyż to w 2015 roku doszło do pierwszego spotkania założycielskiego grupy Trójmorza w Nowym Jorku. Wybór miejsca nie jest przypadkowy. Co prawda, większość osób może utożsamiać tę inicjatywę z byłym już duetem polsko-chorwackim (Andrzej Duda i Kolinda Grabar-Kitarović), ale tak po prawdzie to [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/czy-miedzymorze-zaorze-trojmorze-koncepcja-miedzymorza-jako-zagrozenie-pozycji-polski-w-trojmorzu/">Czy Międzymorze  zaorze Trójmorze? Koncepcja Międzymorza jako zagrożenie pozycji Polski w Trójmorzu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 8</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p align="JUSTIFY">Idea Trójmorza jest projektem w miarę nowym. Ma raptem dopiero pięć lat, gdyż to w 2015 roku doszło do pierwszego spotkania założycielskiego grupy Trójmorza w Nowym Jorku. Wybór miejsca nie jest przypadkowy. Co prawda, większość osób może utożsamiać tę inicjatywę z byłym już duetem polsko-chorwackim (Andrzej Duda i Kolinda Grabar-Kitarović), ale tak po prawdzie to pomysłodawcą, jak i inicjatorem są Stany Zjednoczone Ameryki, a Polska, a jeszcze w mniejszej roli Chorwacja, są tylko wykonawcami woli USA. Według Leszka Sykulskiego Trójmorze jest „instrumentem polityki amerykańskiej, dążącej do rozdzielenia Niemiec i Rosji, oraz stanowiącym element nacisku geopolitycznego na samą Rosję”<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc">1</a></span></sup>.</p>
<p align="JUSTIFY">I można powiedzieć, całe szczęście, bo wiadomo, jak się kończą przedsięwzięcia, za które zabierają się polskie elity polityczne po ’89 roku. Dlatego też tak ważne jest, aby nie utożsamiać Trójmorza z Międzymorzem. O różnicach między tymi dwoma koncepcjami szerzej pisze dr Sykulski w swojej książce „Geopolityka a bezpieczeństwo Polski”<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc">2</a></span></sup>.</p>
<p align="JUSTIFY">Na potrzeby niniejszego artykułu wystarczy zdać sobie sprawę, że Międzymorze było projektem stricte polskim. Natomiast w przypadku Trójmorza, Polska jest jedynie jego twarzą i dopóki wszyscy o tym będą pamiętać, ta koncepcja ma szansę powodzenia. Nawet polskie władze odżegnują się od tych powiązań mówiąc, że nie należy wiązać Trójmorza z „historycznymi koncepcjami, ponieważ w przeciwieństwie do choćby Międzymorza nie ma ona charakteru geopolitycznego, a jej cele są czysto pragmatyczne”<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc">3</a></span></sup>. Co więcej, Międzymorze niesie ze sobą ryzyko przypomnienia niektórym XX-wiecznych demonów, w postaci m. in. konfliktów polsko-litewskich czy polsko-ukraińskich. Chociaż szczerze, to nie należy obawiać się zbytnio pogorszenia relacji z tym drugim krajem z racji na fakt, iż Ukraina została całkowicie pominięta w nowej inicjatywie. A to właśnie to państwo miało być trzonem Międzymorza jako najludniejsze i największe spośród planowanych członków.</p>
<p align="JUSTIFY">Tyle razy zostało już użyte pojęcie Międzymorza, a wciąż nie wiadomo, czym tak właściwie jest. Otóż był to projekt geopolityczny kojarzony głównie z Józefem Piłsudskim, zakładający stworzenie czegoś na wzór sojuszu nowo-powstałych państw pomiędzy Republiką Weimarską a Związkiem Radzieckim. Cel był oczywisty – każdy z tych krajów nie byłby w stanie samodzielnie przeciwstawić się jednemu z tych dwóch narodów. Dlatego też Polska pragnęła utworzyć blok polityczny, który zarówno w kontekście potencjału ludnościowego, jak i gospodarczego byłby w stanie odeprzeć agresję Niemiec lub Rosji. Jednak z perspektywy Litwy, Białorusi, czy Ukrainy wizja ponownego związania się z Rzeczypospolitą czymś na kształt unii federalnej nieodzownie przynosiła na myśl czasy Rzeczypospolitej Obojga Narodów. A co więcej, przypominała o tym, że ówczesne elity polityczne tych trzech krajów uległy polonizacji. Czy w związku z tym, w dobie rodzących się nacjonalizmów i powstawania nowych państw, taki projekt miał rację bytu? Oczywiście, że nie, jednak zakodowany w Polakach romantyzm, a także prometeizm nie pozwalał spojrzeć na tę kwestię dostatecznie trzeźwo. Nie trzeba było długo czekać, aby się przekonać, iż Międzymorze jest przedsięwzięciem niemożliwym do zrealizowania. Jeszcze w latach 30. XX wieku, po wojnie polsko-bolszewickiej na mocy pokoju ryskiego w 1921 roku, II RP ustaliła granice polityczne z ZSRR. Polska zrezygnowała z pretensji do Kresów, oddając m. in. Mińsk, Słuck, Żytomierz, czy Kamieniec Podolski, a z kolei ZSRR oraz Ukraina z pretensji terytorialnych do Galicji Wschodniej. Od tej pory granica polsko-sowiecka przebiegała wzdłuż linii drugiego rozbioru I RP z 1793 roku z korektą na rzecz Polski w postaci części Wołynia i Polesia<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc">4</a></span></sup>. Te ustalenia odbyły się kosztem Białorusi i Ukrainy, a przecież obowiązywał jeszcze wtedy pakt Piłsudski-Petlura, w którym zobowiązano się walczyć „za wolność naszą i waszą”. Jednak ostatecznie, starczyło sił wyłącznie na utrzymanie niepodległości Polski. I w tym to właśnie momencie jakiekolwiek nadzieje na realizację założeń Międzymorza przestały istnieć. Sam pomysł nie umarł, miał swoich kontynuatorów, chociażby w postaci Konfederacji Polski Niepodległej (KPN) z przewodniczącym prof. Leszkiem Moczulskim. Była to jedyna partia polityczna w najnowszej historii Polski, która w swoim programie politycznym zawarła wprost odniesienia do projektu geopolitycznego o nazwie Międzymorze. Jednak po wielu latach w osobistej rozmowie z profesorem usłyszałem, iż osobiście nie wierzy już w urzeczywistnienie tej idei. Zwłaszcza ze względu na wewnętrzną sytuację na Ukrainie, która wciąż jest w stanie wojny z Rosją. Fakt, że media przestały zajmować się tematem konfliktu, nie jest równoznaczny z tym, iż państwo ukraińskie poradziło sobie z tym kryzysem. Jednakże obecny prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski w jednym ze swoich wystąpień podkreślił, że strona ukraińska może i nawet powinna „być bliskim partnerem w realizacji tych (Via Carpatia i Via Baltica – dop. autora) i innych regionalnych ważnych infrastrukturalnych projektów”<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc">5</a></span></sup>. Na ten moment jest to jednak postawa życzeniowa.</p>
<p align="JUSTIFY">Trójmorze posiada atuty, których zwyczajnie zabrakło w ofercie skierowanej w przeszłości do państw w ramach Międzymorza. Przede wszystkim, ten projekt jest w dużej mierze pozbawiony warstwy politycznej, a zwłaszcza geopolitycznej. Nie jest on przedstawiany jako alternatywa wobec Unii Europejskiej, czy jako próba zawarcia sojuszu przeciwko Niemcom albo Rosji. Z tym oraz innymi mitami narosłymi już wokół Trójmorza, rozprawił się na łamach „Rzeczpospolitej” Michał Kobosko<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc">6</a></span></sup>.</p>
<p align="JUSTIFY">W ramach Trójmorza na pierwszy plan wysuwana jest gospodarka, energetyka i transport, oraz zyski, jakie zaangażowanie w tym projekcie przyniesie każdemu z jego członków. Andrzej Duda w swojej przemowie podczas 2. Szczytu Trójmorza w Warszawie w 2017 roku podkreślił, że „współpraca państw w ramach Trójmorza ma dać Europie trzy impulsy: modernizacyjny, integracyjny i zjednoczeniowy&#8221;<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc">7</a></span></sup>. Zwraca się uwagę na inwestycje w poszczególne projekty energetyczne, jak chociażby gazociąg Baltic Pipe oraz budowa kolejnego terminala LNG w Świnoujściu, skąd miałyby zostać poprowadzone rurociągi na południe Europy, aż do Chorwacji. Oprócz tego, w planach jest połączenie całej Europy Środkowej trasami szybkiego ruchu, a także torami kolejowymi, dzięki czemu przejazd z Talinna, czy Gdańska do portów czarnomorskich i adriatyckich zostałby skrócony na tyle, żeby zaczęto rozważać puszczenie transportu międzynarodowego właśnie tymi szlakami. Trójmorze ma być szansą dla krajów leżących pomiędzy Morzem Bałtyckim, Adriatyckim oraz Czarnym na „pokonanie barier infrastrukturalnych i dostrzeżenie wzajemnej atrakcyjności rynków”<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc">8</a></span></sup><a href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc"></a>. W końcu realnym wydaje się zbudowanie trwałych połączeń na osi północ-południe w tym regionie Europy. Nie należy bagatelizować tych pomysłów z uwagi na prosty fakt, iż na ten moment bezpośrednio zaangażowanych jest aż dwanaście krajów europejskich (Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Słowacja, Czechy, Słowenia, Austria, Węgry, Chorwacja, Bułgaria i Rumunia)<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc">9</a></span></sup><a href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc"></a>. Gdyby udało się dokończyć już rozpoczęte inwestycje, jak Rail Baltica, czy Via Carpatia, to niewątpliwie ruch handlowy w Europie mógłby odbywać się zupełnie nowymi trasami. Co nie tylko przełożyłoby się na zysk stricte finansowy, ale także pozwoliłoby na zacieśnienie relacji między wyżej wymienionymi krajami. Na początku tego akapitu wspomniałem o tym, iż Trójmorze jest de facto pozbawione aspektu politycznego. I wciąż podtrzymuję to zdanie, ponieważ gdyby zsumować interesy narodowe wszystkich państw uczestniczących, to zrozumiałym by się stało, że racje stanu w poszczególnych krajów wykluczają się wzajemnie albo przynajmniej nie są ze sobą zbieżne. Wystarczy spojrzeć na Polskę, która jako największe zagrożenie dla swojej egzystencji wciąż postrzega Rosję. I o ile takie kraje, jak Litwa, Łotwa czy Estonia w tej kwestii są zdecydowanie zgodne z Polską, to należy zadać pytanie, czy chociażby taka Austria postrzega Rosję w ten sam sposób? Należy w to raczej wątpić. Dlatego też politykę odsunięto na drugi plan, a skupiono się na biznesie. Jednak nie należy o niej całkowicie zapominać, gdyż wtedy mógłby umknąć fakt, iż tą inicjatywą zaczęły interesować się Niemcy, które obecnie mają status obserwatora przy tym projekcie. Jest to jeden z kluczowych powodów, dlaczego nie należy odwoływać się do idei Międzymorza. To właśnie, obok Rosji, polskie działania były wymierzone bezpośrednio w Niemcy. Natomiast w przypadku Trójmorza RFN nie jest traktowany jako zagrożenie, a raczej jako potencjalny sojusznik. Niektórzy nie przywiązują do tego zbyt wielkiej wagi, jednak osobiście uważam to za ogromną szansę dla Trójmorza. Z tej prostej przyczyny, iż państwo niemieckie jest, mówiąc realistycznie, najważniejszym krajem na terenie całej Europy, bez którego trudno cokolwiek osiągnąć. Przekłada się to bezpośrednio również na inwestycje oraz pożyczki, jakich Republika Federalna Niemiec mogłaby udzielić poszczególnym państwom na konkretne projekty infrastrukturalno-logistyczne, energetyczne, czy informatyczno-telekomunikacyjne w ramach Trójmorza. Przekonanie Niemców do tej inicjatywy może być kluczowym czynnikiem, decydującym o pomyślności całej inicjatywy, a także poszczególnych inicjatyw w jej ramach. Ryzyko tego, iż niemieckie elity polityczne spróbowałyby rozbić Trójmorze, jest raczej niewielkie. Z tej prostej przyczyny, iż to ani Polska, ani Chorwacja nie są kreatorami tego projektu, a Stany Zjednoczone Ameryki, i nie należy zapominać o tym fakcie. Zwłaszcza, biorąc pod uwagę najnowsze doniesienia o tym, iż Niemcy planują przeprowadzić tzw. reset w stosunkach niemiecko-amerykańskich, po ich pogorszeniu, m. in. za sprawą Nord Stream 2. Pozostaje jednak pytanie, czy w razie dalszych niekompetencji polskich elit politycznych, rola przewodniczenia Trójmorzu nie przypadnie właśnie Niemcom? Tego najbardziej się obawiam. Na ten moment to Polska pozostaje <em>primus inter pares</em>, jednak na jak długo? Wydaje się, że z racji na jednoznaczne opowiedzenie się Polski przy Amerykanach w konflikcie amerykańsko-chińskim, pozycja Rzeczypospolitej nie powinna być zagrożona, jednak ostatnie wydarzenia polityczne nie pozwalają być mi aż tak spokojnym. Chociażby wybór Joe Bidena na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych może wpłynąć na to, że przewodnictwo w Trójmorzu może zostać powierzone innemu państwu.</p>
<p align="JUSTIFY">O sam projekt nie ma co się obawiać. Niezależnie od tego, jaka będzie w nim rola Polski, sama inicjatywa wciąż będzie rozwijana. Wystarczy zdać sobie sprawę, że zainwestowano już w ten projekt kwotę przekraczającą 500 mln euro w ramach Funduszu Trójmorza. Ma on koncentrować się na projektach tworzących infrastrukturę transportową, energetyczną i cyfrową w regionie Europy Środkowej<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote10sym" name="sdfootnote10anc">10</a></span></sup><a href="#sdfootnote10sym" name="sdfootnote10anc"></a>. Co więcej, we wrześniu 2019 roku powstał indeks giełd z państw członkowskich, tzw. CEEplus działający przy warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych<sup><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote11sym" name="sdfootnote11anc">11</a></span></sup><a href="#sdfootnote11sym" name="sdfootnote11anc"></a>. Skupia on w sobie więcej niż sto najbardziej płynnych spółek notowanych z giełd poszczególnych krajów Trójmorza.</p>
<p align="JUSTIFY">Odpowiedź na pytanie postawione w tytule niniejszego artykułu nasuwa się samo. Nie można zaszkodzić Trójmorzu odwołując się do idei Międzymorza. Z tej prostej przyczyny, iż za tym przedsięwzięciem stoją Amerykanie, którzy nie pozwolą, aby coś tak błahego mogło zaszkodzić im planom w tym regionie. Jedynie Polska może na tym ucierpieć. Wizerunkowo, jak i politycznie. Coraz trudniej byłoby utrzymywać narrację o tym, iż nasz kraj jest „pierwszym pośród równych”, gdyż Międzymorze zakładało jednak ostatecznie nadrzędną pozycję Polski. Rzeczypospolita mogłaby jedynie stracić w oczach swoich partnerów. Jednak rozwiązanie jest prostsze, niż mogłoby się wydawać. Nie wracać do przeszłości, a skupić się na tym, jak Trójmorze mogłoby pomóc Polsce zbudować swoją potęgę.</p>
<p><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 2(2)/2020.</em></p>
<p><em>[Grafika: fragment okładki pisma &#8222;Międzymorze&#8221; nr 1/1987 wydawanego w podziemiu (tzw. &#8222;drugim obiegu&#8221;) w l. 1987-1989.]</em></p>
<p>_______________________________</p>
<div id="sdfootnote1">
<p><a href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a>. L. Sykulski, „Geopolityka a bezpieczeństwo Polski”, Warszawa 2018, s.158</p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p><a href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a>. Zob. więcej Ibidem, s.158-164</p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p><a href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a>. M. Michałek, „Wielki plan małych państw. Jak Trójmorze wzmocni lub podzieli Unię”, <span lang="zxx"><a href="https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/wielki-plan-malych-panstw-jak-trojmorze-wzmocni-lub-podzieli-unie,106,1968">https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/wielki-plan-malych-panstw-jak-trojmorze-wzmocni-lub-podzieli-unie,106,1968</a></span>, [dostęp: 15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p><a href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a>. K. Sarniewicz, „Zychowicz: Przez błędy Piłsudskiego mieliśmy w Polsce komunizm. Traktat ryski był IV rozbiorem RP”, <span lang="zxx"><a href="https://polskatimes.pl/zychowicz-przez-bledy-pilsudskiego-mielismy-w-polsce-komunizm-traktat-ryski-byl-iv-rozbiorem-rp/ar/6038529">https://polskatimes.pl/zychowicz-przez-bledy-pilsudskiego-mielismy-w-polsce-komunizm-traktat-ryski-byl-iv-rozbiorem-rp/ar/6038529</a></span>, [dostęp:15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p><a href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a>. K. Kostrzewa, W. Nicałek, K. Kowalczyk, „Duda z Odessy: bez dobrze zorganizowanej infrastruktury nie da się budować efektywnej współpracy handlowej”, <span lang="zxx"><a href="https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C735427%2Cduda-z-odessy-bez-dobrze-zorganizowanej-infrastruktury-nie-da-sie-budowac">https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C735427%2Cduda-z-odessy-bez-dobrze-zorganizowanej-infrastruktury-nie-da-sie-budowac</a></span>, [dostęp:15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p><a href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a>. M. Kobosko, „Koncepcja Trójmorza ma sens”, <span lang="zxx"><a href="#ap-1">https://www.rp.pl/Publicystyka/312159879-Michal-Kobosko-Koncepcja-Trojmorza-ma-sens.html#ap-1</a></span>, [dostęp: 15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p><a href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a>. „Szczyt Trójmorza z udziałem prezydenta USA”, <span lang="zxx"><a href="https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,664,szczyt-trojmorza-z-udzialem-prezydenta-usa.html">https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,664,szczyt-trojmorza-z-udzialem-prezydenta-usa.html</a></span> [dostęp: 15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote8">
<p><a href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8</a>. „Szczyt Inicjatywy Trójmorza. Najważniejsze informacje”, <span lang="zxx"><a href="https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,653,inicjatywa-trojmorza--three-seas-initiative.html">https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,653,inicjatywa-trojmorza&#8211;three-seas-initiative.html</a></span> [dostęp: 15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote9">
<p><a href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9</a>. S. Tompson, „Trójmorze, najambitniejszy projekt geopolityczny naszych czasów”, <span lang="zxx"><a href="https://polishbrief.pl/news/5330/tompson_trojmorze_najambitniejszy_projekt_geopolityczny_naszych_czasow">https://polishbrief.pl/news/5330/tompson_trojmorze_najambitniejszy_projekt_geopolityczny_naszych_czasow</a></span>, [dostęp: 15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote10">
<p><a href="#sdfootnote10anc" name="sdfootnote10sym">10</a>. Zob. więcej M. Rudke, „Stratuje Fundusz Trójmorza”, <span lang="zxx"><a href="https://www.rp.pl/Biznes/305299894-Startuje-Fundusz-Trojmorza.html">https://www.rp.pl/Biznes/305299894-Startuje-Fundusz-Trojmorza.html</a></span>, [dostęp:15.11.2020]</p>
</div>
<div id="sdfootnote11">
<p><a href="#sdfootnote11anc" name="sdfootnote11sym">11</a>. Zob. więcej „Powstanie indeks Trójmorza. GPW i 6 gield regionu szykują CEEplus, <span lang="zxx"><a href="https://forsal.pl/artykuly/1428603,ceeplus-powstanie-indeks-trojmorza-gpw-i-6-gield-regionu-szykuja-ceeplus.html">https://forsal.pl/artykuly/1428603,ceeplus-powstanie-indeks-trojmorza-gpw-i-6-gield-regionu-szykuja-ceeplus.html</a></span> [dostęp:15.11.2020]</p>
</div>
<p><iframe id="fm-fc-f-u0c877fusq" style="min-height: 586px;" src="https://forms.freshmail.io/f/zvsi5q1c2z/u0c877fusq/index.html" width="100%" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/czy-miedzymorze-zaorze-trojmorze-koncepcja-miedzymorza-jako-zagrozenie-pozycji-polski-w-trojmorzu/">Czy Międzymorze  zaorze Trójmorze? Koncepcja Międzymorza jako zagrożenie pozycji Polski w Trójmorzu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
