<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ks. Mateusz Markiewicz IBP, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<atom:link href="https://myslsuwerenna.pl/autor/mateusz-markiewicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/mateusz-markiewicz/</link>
	<description>Przegląd Spraw Publicznych</description>
	<lastBuildDate>Sat, 10 Feb 2024 22:25:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2020/09/cropped-logo-obrys1-32x32.png</url>
	<title>ks. Mateusz Markiewicz IBP, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/mateusz-markiewicz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jasnogórskie Śluby Narodu – wizja chrześcijańskiego patriotyzmu Prymasa Tysiąclecia</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/jasnogorskie-sluby-narodu-wizja-chrzescijanskiego-patriotyzmu-prymasa-tysiaclecia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Mateusz Markiewicz IBP]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 11 Feb 2024 17:00:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[śluby jasnogórskie]]></category>
		<category><![CDATA[wyszyński]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5906</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wielu parafiach Polski możemy spotkać ramę z umieszczonym w niej tekstem Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Jest to pamiątka doniosłego wydarzenia o charakterze głównie duchowym, które miało miejsce ponad 60 lat temu, bo 26 sierpnia 1956 r., w święto Matki Boskiej Częstochowskiej. Lektura tego tekstu, jak i znajomość okoliczności jego powstania mogą nie tylko wzbogacić [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/jasnogorskie-sluby-narodu-wizja-chrzescijanskiego-patriotyzmu-prymasa-tysiaclecia/">Jasnogórskie Śluby Narodu – wizja chrześcijańskiego patriotyzmu Prymasa Tysiąclecia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>W wielu parafiach Polski możemy spotkać ramę z umieszczonym w niej tekstem Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. Jest to pamiątka doniosłego wydarzenia o charakterze głównie duchowym, które miało miejsce ponad 60 lat temu, bo 26 sierpnia 1956 r., w święto Matki Boskiej Częstochowskiej. Lektura tego tekstu, jak i znajomość okoliczności jego powstania mogą nie tylko wzbogacić naszą kulturę osobistą, ale i pobudzić do zastanowienia się nad tym czym powinien być polski patriotyzm.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przedstawienie Jasnogórskich Ślubów Narodu nie może więc ograniczać się do ich treści, która to stanowi główną część tego artykułu. Musi ona być jednak umiejscowiona w kontekście historycznym ich powstania i złożenia oraz skonfrontowana z tym, czy i jak one zostały zrealizowane.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Walka o tożsamość narodu polskiego</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Lata 50. ubiegłego wieku były ciężkimi dla Kościoła katolickiego w realiach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Pomimo kilku prób dialogu i pewnych ustępstw ze strony hierarchii kościelnej, w epoce stalinowskiej „komuniści prowadzili własną grę zmierzającą do wyrugowania Kościoła z życia społecznego i pozbawienia go funkcji głosu sumienia w sprawach narodowych i państwowych”<sup><a href="#_ftn1" name="_ftnref1">1</a></sup>. Jednym z najbardziej znaczących elementów tej polityki stało się internowanie prymasa Polski, Stefana kard. Wyszyńskiego. To w czasie pozbawienia wolności przez komunistów hierarcha przystał na propozycję ponowienia ślubów, które złożył Maryi, ogłoszonej wtedy Królową Polski, król Jan Kazimierz Waza.<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>2</sup></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Kilka okoliczności zbiegło się na przyjęcie przez kard. Wyszyńskiego propozycji paulinów, która polegała na odnowieniu gestu królewskiego z XVII wieku, a który dla prymasa posłużył jako punkt wyjścia dla zorganizowania całościowego programu wielkiej narodowej nowenny mającej przygotować Polaków do obchodów tysiąclecia chrztu Mieszka I, przypadającą w 1966 r. Jak określa ją J. Marecki: „Jej celem było nie tylko przygotowanie uroczystości millenijnych, lecz także przeciwstawienie się ateizacji społeczeństwa i odrodzenie poczucia tożsamości narodowej.”<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><sup>3</sup></a> Władze komunistyczne postanowiły zorganizować własne obchody, Tysiąclecia Państwa Polskiego, lecz nie potrafiły one zmobilizować społeczeństwa do udziału w świeckich uroczystościach, tym bardziej, iż brakowało im konkretnego wydarzenia historycznego, które odwoływałoby się do świadomości kulturowo-historycznej społeczeństwa. Można wręcz powiedzieć, że pomimo planu przejęcia obchodów kościelnych przez państwo, to stronie kościelnej udało się powiązać wątek państwowy z religijnym, który został przedstawiony jako podstawowy: „Chrzest Polski został przedstawiony przez kard. Wyszyńskiego jako moment narodzin narodu. Taka narracja historyczna łatwo odwoływała się do wyobrażeń Polaków i znalazła swoje miejsce w zbiorowej wyobraźni narodu.”<sup><a href="#_ftn4" name="_ftnref4">4</a></sup></strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Sukces inicjatywy episkopatu był o tyle znaczący, że towarzyszyły mu również wysiłki duchowe, polegające na głoszeniu nauk opartych na tekście Jasnogórskich Ślubów Narodu, mającym na celu duchową przemianę Polaków, połączoną z odbudowaniem ich chrześcijańskiej tożsamości jako całości, która sporo ucierpiała w wyniku zaborów, wojen światowych i narzuconego jarzma sowieckiego. Okres międzywojenny był bowiem zbyt krótkim czasem, aby zapewnić spójność moralną, kulturową i religijną Polaków.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Patriotyczne elementy Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest możliwe omówienie tutaj całości bogatego tekstu<sup><a href="#_ftn5" name="_ftnref5">5</a></sup>, dlatego zostaną tutaj omówione wyłącznie wątki o bezpośrednim odwołaniu się do wartości patriotycznych. Sam tekst przywołuje na początku wątki historyczne, w których przypomina się po pierwsze królewski tytuł Maryi, jako Królowej Polski. Należy przy tym zaznaczyć, że obok tego tytułu, przed nim, jest wymieniony tytuł Królowej Świata, co świadczy o tym, że losy Polaków wpisują się w dzieje świata, nie są one czymś oddzielonym, hermetycznie zamkniętym.</p>
<p style="text-align: justify;">Zobowiązania Narodu są poprzedzone prośbą o konieczne dla niego łaski oraz przypomnienie jego własnych zasług: „Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu – wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, omytego w wodach Chrztu świętego.” Fragment ten wiąże tożsamość narodową z chrztem Mieszka. Polacy, którzy przypominają własne dokonania jednocześnie pamiętają o tym, co otrzymali od Boga, od Jego Matki, również i w kontekście jubileuszu 300-lecia obrony Jasnej Góry: „Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród straszliwych klęsk tylu potopów.” Lecz te uczucia wdzięczności wiążą się również z rachunkiem sumienia: „Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń Ojców naszych.” To zdanie jest kluczowe, aby zrozumieć głębię patriotycznej idei ślubów napisanych przez Prymasa Tysiąclecia. Polacy, przez ogrom swoich wad narodowych, brak zgody narodowej, brak wierności Bogu, sami przyczynili się do upadku swojego państwa. Tym samym, aby uniknąć podobnej tragedii na przyszłość, aby zapewnić pomyślny rozwój Ojczyzny i Narodu, Polacy muszą znacznie podnieść swój poziom moralny, gdyż tylko ludzie o silnym charakterze mogą dokonywać wielkich rzeczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po inwokacjach religijnych, następuje pierwsze zobowiązanie, które jest fundamentem odnowy Narodu: „Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.” Polacy, którzy podejmują to zobowiązanie, podkreślają wagę realizacji Woli Bożej w Polsce, gdyż to w niej odczytują jedyny sposób na zapewnienie pomyślności Ojczyzny. Jako środek do realizacji tego Maryjnego i Bożego panowania nad Polską, służy zobowiązanie do życia w stanie łaski uświęcającej (drugie zobowiązanie)</p>
<p style="text-align: justify;">Trzecie zobowiązanie ma charakter bezpośrednio związany z przetrwaniem Narodu i jego wzrostem liczebnym: „Walczyć będziemy w obronie każdego dziecka i każdej kołyski, równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną.” Ślub ten wiążąc historyczne walki o niepodległość z koniecznością walki o życie każdego dziecka (należy pamiętać o szerokim dostępie do tzw. aborcji w czasach PRL), pokazuje, że los najmniejszych Polaków jest kluczowy dla losu kraju, który nie może istnieć bez ludzi, którzy go zamieszkują. Kolejne zobowiązanie dopełnione zostało przez to dotyczące rodziny jako całości, opartej na nierozerwalnym małżeństwie. Te cechy dobrych relacji rodzinnych są w tekście Ślubów rozszerzone na całość Narodu: „Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.” Troska ta ma przybrać szczególną formę wobec „głodnych, bezdomnych i płaczących”.</p>
<p style="text-align: justify;">Wreszcie, pewnym znacznie bardziej osobistym aspektem Ślubów jest ten dotyczący wad i zalet narodowych, a więc tych stałych cech, które w pierwszym przypadku ułatwiają nam czynienie zła, zaś w drugim, czynienie dobra. Jest czymś interesującym zapoznanie się z tym, co zostało uznane za wady i zalety narodowe przez Prymasa Tysiąclecia: „Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu, rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości, oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej.” Tak skatalogowane cechy mogą zostać uznane za uniwersalne, nawet przez tych, którzy nie są chrześcijanami. Połączone ze zobowiązaniem o życiu w miłości, zgodzie i pokoju, stanowią one podstawę jedności całego Narodu, która obejmuje również tych, którzy nie są katolikami, choć wymowa całego tekstu jest jasna: chęć przyciągnięcia każdego Polaka do Boga, Jego Matki i Kościoła. Taki jest bowiem wydźwięk ostatniego akapitu Ślubów: „Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen.” Tym samym, w zgodzie z teologią katolicką, ojczyzna ziemska jest przedstawiona nie jako cel sama w sobie, lecz jako środek do osiągnięcia celu ostatecznego, czyli zbawienia wiecznego. Tylko wtedy może się dokonać prawdziwa jedność nie tylko Polaków, lecz i wszystkich mieszkańców świata.</p>
<p style="text-align: justify;">W sposób oczywisty należy stwierdzić, że Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego są przepełnione przesłaniem głównie religijnym, podporządkowując treści patriotyczne nauczaniu Kościoła o ostatecznym celu życia ludzkiego. To przez jego pryzmat Prymas Tysiąclecia chciał przedstawić chrześcijańską wizję polskiego patriotyzmu na nowe millenium trwania Polski. Chrześcijaństwo jest bowiem religią, której wartości, mimo iż są głównie duchowe i mające Boga za centrum, nie gardzą tym, co jest drogie dla ludzi, a więc ich własny kraj, społeczności, naród. Losy Polski są od początków związane z religią chrześcijańską, co ma również swoje odzwierciedlenie w polskiej tradycji prawnej: „<em>Zasada powiązania państwa i Kościoła katolickiego polegała na uznaniu Kościoła za jedną z głównych instytucji publicznych pozostających pod opieką państwa, z jednoczesnym nadaniem religii katolickiej charakteru wyznania panującego. Zasada ta obowiązywała w Polsce od początku jej historii.</em>”<sup><a href="#_ftn6" name="_ftnref6">6</a></sup> Związki te nie są więc arbitralnym wymysłem hierarchów kościelnych, lecz faktem historycznym, który w sposób bezsporny przełożył się na tożsamość narodową. Podobne przełożenie się na rzeczywistość powinno zajść w przypadku samych Ślubów Jasnogórskich, które były jednym z najważniejszym wydarzeń okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dziedzictwo i jego dziedzice</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jednym z pierwszych skutków Jasnogórskich Ślubów, które zaczęły obchody Millenium Chrztu, było znaczące przyczynienie się do odzyskania suwerenności przez Polskę i zrzucenie jarzma radzieckiego, co słusznie zauważył J. Żaryn: „<em>Zgodnie z wołaniem Prymasa Tysiąclecia, na milenijnej glebie wyrosło nowe plemię Polaków, których nie udało się oderwać od wiary przodków, Kościoła i historii Narodu. Owocem Wielkiej Nowenny i Millenium Chrztu Polski stała się Solidarność, dziesięciomilionowy ruch społeczny powstały dzięki strajkom robotników.</em>”<sup><a href="#_ftn7" name="_ftnref7">7</a></sup> Warto więc zadać sobie również pytanie o to, na ile te miliony, z których pewne część na pewno sama składała Śluby w 1956 r. lub też później, zrealizowały podjęte zobowiązania.</p>
<blockquote><p><strong><em>Można bezspornie stwierdzić, że Polska nie stała się prawdziwie Królestwem Maryi, w którym ludzie żyją zgodnie z wolą Bożą. W wyniku kompromisów politycznych, zaakceptowanych również przez przedstawicieli Kościoła katolickiego<a href="#_ftn8" name="_ftnref8"><sup>8</sup></a>, państwo polskie nie ma charakteru państwa wyznaniowego, zaś jego władze są konstytucyjnie zobowiązane do zachowania neutralności wyznaniowej i światopoglądowej. Nastąpiła tutaj jednoczesna ewolucja zarówno postulatów samego Kościoła katolickiego, który w konstytucji Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II, zmienił dotychczasowe podejście wobec wspólnoty politycznej, wkraczając na ścieżkę zapoczątkowaną już za pontyfikatu Piusa XII. Z drugiej zaś strony, polska wspólnota polityczna, chcąca zarzucić wrogi religii system komunistyczny, postanowiła ułożyć swoje relacje ze wspólnotami wyznaniowymi w sposób znacznie bardziej przyjazny.</em></strong></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Realizacja postanowienia odnośnie do ochrony życia ludzkiego w wielkich bólach została niemal całkowicie wykonana, lecz nie poprzez decyzję mającą swoje bezpośrednie źródło w woli Narodu, lecz przez dwa historyczne wyroki Trybunału Konstytucyjnego, kolejno z 28 maja 1997 r. i 22 października 2020 r. Nie znajdują one jednak szerokiego poparcia społecznego, co pokazuje, że również ten punkt nie został zrealizowany. Sytuacja jeszcze bardziej diametralnie odbiega od przyrzeczeń w dziedzinie nierozerwalności małżeństwa, prawo państwowe podchodzi do tej sprawy całkowicie inaczej; „Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.” (<em>Kodeks rodzinny i opiekuńczy</em>, art. 56 § 1)<sup><a href="#_ftn9" name="_ftnref9">9</a></sup></p>
<p style="text-align: justify;">Chyba najtrudniej jest poddać ocenie realizację zobowiązań dotyczących walki z wadami i zdobywaniem cnót, jak i ich konkretnym przełożeniem się na sytuację ekonomiczną nie tylko państwa jako całości, lecz i jego mieszkańców. Temat ten jest zbyt obszerny i wymaga przekrojowych badań socjologicznych i statystycznych, co również podkreśla jak delikatna i skomplikowana jest to materia. Można jednak stwierdzić, że nastąpiła ogólna poprawa dobrobytu Polaków, mimo iż nie oznacza to jednoczesnego wzrostu moralnego.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/stolica-apostolska-a-chinska-republika-ludowa/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Stolica Apostolska a Chińska Republika Ludowa<br />
</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zakończenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego były bez wątpienia, wraz z połączonymi z nimi obchodami tysiąclecia chrztu Mieszka I, jednym z największych wydarzeń w XX-wiecznej Polsce. Poprzeczka została postawiona bardzo wysoko, zaś podjęte zobowiązania miały zmobilizować Polaków do całkowitej przemiany duchowej i moralnej. Ich całkowita realizacja nie nastąpiła, lecz nie można mówić o ich całkowitej porażce, gdyż dały one mimo wszystko siły Narodowi polskiemu do podtrzymania własnej tożsamości, poprzez oparcie się obcej mu ideologii komunistycznej, z założenia internacjonalistycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jakiekolwiek analizy tego aktu, jak i podobnych przysiąg zbiorowych, powinny uświadomić nam, że ich ostateczne urzeczywistnienie jest raczej wynikiem głębokiego zaangażowania osobistego, niż odgórnych decyzji narzuconych reszcie społeczeństwa przez niewielkie grono. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby i dzisiaj te Śluby stanowiły podstawę do odnowy moralnej Polaków, tym bardziej, iż słabość natury ludzkiej, która jest ta sama przez kolejne pokolenia, wymaga nieustannej pracy każdego z nas nad samym sobą i nad tymi, którzy znajdują się pod naszą opieką.</p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><sup>1</sup></a> R. Łatka, J. Marecki, <em>Kościół katolicki w Polsce rządzonej przez komunistów</em>, Warszawa, s. 47.</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2"><sup>2</sup></a> Syntetyczną wizję okoliczności powstania Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego możemy znaleźć w następującym artykule: P. Kordyasz, <em>Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego</em>. Dostępny jest on na następującej stronie internetowej: <a href="https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/milenium/85556,Jasnogorskie-Sluby-Narodu-Polskiego.html" target="_blank" rel="noopener">https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/milenium/85556,Jasnogorskie-Sluby-Narodu-Polskiego.html</a>, dostęp 21 XI 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3"><sup>3</sup></a> R. Łatka, J. Marecki, <em>op. cit.</em>, s. 68.</p>
<p><a href="#_ftnref4" name="_ftn4"><sup>4</sup></a> R. Łatka, J. Marecki, <em>op. cit.</em>, s. 69.</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5"><sup>5</sup></a> Tekst Ślubów będzie podawany za: <a href="https://dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=4192" target="_blank" rel="noopener">https://dziedzictwo.ekai.pl/text.show?id=4192</a>, dostęp 28 XI 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6"><sup>6</sup></a> W. Uruszczak, <em>Historia państwa i prawa polskiego 966-1795</em>, Warszawa, 2021, s. 57. W sposób podobny wypowiada się w tym temacie J. Walachowicz: „Inauguracja nowej wiary przez monarchę uczyniła z niej religię stanu, od początku popieraną przez państwo, które tą drogą słusznie spodziewało się wejść do grona państw Europy zachodniej i umocnić swoje młode struktury polityczne doświadczeniem administracyjnym Kościoła.” (J. Walachowicz, <em>Historia ustroju państwa</em>, Poznań, 1993, s. 87.)</p>
<p><a href="#_ftnref7" name="_ftn7"><sup>7</sup></a> Cytat za: R. Łatka, J. Marecki, <em>op. cit.</em>, s. 74.</p>
<p><a href="#_ftnref8" name="_ftn8"><sup>8</sup></a> Syntetyczne przedstawienie niejednolitej postawy przedstawicieli Kościoła katolickiego w procesie przyjmowania obecnej Konstytucji możemy znaleźć chociażby w następującej publikacji: P. Borecki, <em>Geneza modelu stosunków Państwo-Kościół w Konstytucji RP</em>, Warszawa, 2008, s. 188, 272, 285-286, 291-293.</p>
<p><a href="#_ftnref9" name="_ftn9"><sup>9</sup></a> <em>Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy</em> w <em>Dz. U.</em> 1964 Nr 9 poz. 59 (z późniejszymi zmianami).</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 4(10)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: Narodowe Archiwum Cyfrowe</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/jasnogorskie-sluby-narodu-wizja-chrzescijanskiego-patriotyzmu-prymasa-tysiaclecia/">Jasnogórskie Śluby Narodu – wizja chrześcijańskiego patriotyzmu Prymasa Tysiąclecia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stolica Apostolska a Chińska Republika Ludowa</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/stolica-apostolska-a-chinska-republika-ludowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Mateusz Markiewicz IBP]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jan 2024 05:00:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[benedykt xvi]]></category>
		<category><![CDATA[chiny]]></category>
		<category><![CDATA[franciszek]]></category>
		<category><![CDATA[markiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[watykan]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5836</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat relacji między Kościołem katolickim a Chińską Republiką Ludową wraca co pewien czas wywołując za każdym razem żarliwe dyskusje na temat wyborów dokonywanych przez kościelną dyplomację w wymianach z chińską1 dyplomacją. Od kilku lat wymiany zdań są jeszcze bardziej żarliwe, gdyż ich kluczowym elementem jest dokument, którego treść zna bardzo wąskie grono najważniejszych urzędników watykańskich [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/stolica-apostolska-a-chinska-republika-ludowa/">Stolica Apostolska a Chińska Republika Ludowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 11</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Temat relacji między Kościołem katolickim a Chińską Republiką Ludową wraca co pewien czas wywołując za każdym razem żarliwe dyskusje na temat wyborów dokonywanych przez kościelną dyplomację w wymianach z chińską<sup><a href="#_ftn1" name="_ftnref1">1</a></sup> dyplomacją. Od kilku lat wymiany zdań są jeszcze bardziej żarliwe, gdyż ich kluczowym elementem jest dokument, którego treść zna bardzo wąskie grono najważniejszych urzędników watykańskich i chińskich, a który mimo swojej tajemniczości ustala pewne zasady życia Kościoła w Chinach. Chodzi o porozumienie między rządem ChRL a Stolicą Apostolską.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Celem tego artykułu jest skupienie się na kilku punktach, które są podnoszone, lub też nie, w trakcie omawiania konsekwencji porozumienia znanych wszystkim. Aby przedstawiony wywód był jaśniejszy, zostanie on podzielony na części traktujące o współczesnej historii relacji dwustronnych, postawie kolejno Benedykta XVI i Franciszka, oraz o dwóch aspektach porozumienia, jednym półpublicznym, bo dotyczącym nominacji biskupich, drugim zaś całkowicie tajnym, dotyczącym Tajwanu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Tło historyczne relacji kościelno-chińskich</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Poprzez przypomnienie historii relacji sino-watykańskich nie należy rozumieć obszerne opisanie kilkusetletnich dziejów, lecz raczej wyjaśnienie obecnego kontekstu również dzięki odwołaniu się do przeszłości. Interesującym nas więc okresem jest ten, który dotyczy obecnego państwa chińskiego, powstałego w wyniku objęcia władzy przez Mao Zedonga i proklamowanego 1 października 1949 r. Lecz i ten okres nie może zostać omówiony w sposób szczegółowy.<sup><a href="#_ftn2" name="_ftnref2">2</a></sup></p>
<p style="text-align: justify;">Komunistyczne Chiny w 1951 r. zerwały łączące je ze Stolicą Apostolską relacje dyplomatyczne, nawiązane formalnie dopiero w 1943. To w tej atmosferze siedziba nuncjatury została przeniesiona na Tajwan. Lecz na tym nie skończyły się kroki nowych władz w Pekinie, które dążą za wszelką cenę do podporzadkowania sobie całej społeczności, nie wykluczając z tych planów organizacji religijnych, które miały całkowicie podporządkować się rządom Komunistycznej Partii Chin. To jej wytyczne doprowadziły do powstania Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich i do podziału na dwie grupy wiernych w Kościele katolickim na terenie Chin: członków tegoż stowarzyszenia, oraz tych podziemnych, którzy pomimo prześladowań zachowali wierność Rzymowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Stolica Apostolska, reprezentowana w tamtym czasie przez Piusa XII, stanowczo sprzeciwiła się autonomii chińskich katolików mającej na celu podporządkowanie ich rządowi komunistycznemu. Sam komunizm został już wcześniej potępiony przez Piusa XI w encyklice <em>Divini Redemptoris </em>z 1937 r.<sup><a href="#_ftn3" name="_ftnref3">3</a></sup> Zgodnie ze stwierdzoną w tym dokumencie całkowitą niezgodnością systemu komunistycznego, katolicy nie mogą ani należeć do partii komunistycznych, ani godzić się na planową ateizację społeczeństw i walkę z Kościołem, które stanowią nieodzowny element walki z religią, określaną przez marksizm jako „opium dla ludu”. W celu podkreślenia absolutnej niemożności zaakceptowania żądań władz chińskich, Stolica Apostolska zmodyfikowała kanoniczne prawo karne podwyższając wymiar kary grożącej za konsekrację biskupa bez zgody papieskiej, z suspensy<a href="#_ftn4" name="_ftnref4"><sup>4</sup></a>, a więc kary zakazującej sprawowania sakramentów, na ekskomunikę zarezerwowaną najwyższej władzy Kościoła, a więc karę najsroższą.<a href="#_ftn5" name="_ftnref5"><sup>5</sup></a> Jednocześnie należy wspomnieć, że Pius XII napisał dwie encykliki o sytuacji Kościoła katolickiego w Chinach, przypominając w nich podstawowe prawa tegoż oraz zachęcając chińskich katolików do wierności Stolicy Apostolskiej. Chodzi o <em>Ad Sinarum Gentes</em> z 7 października 1954 r.<a href="#_ftn6" name="_ftnref6"><sup>6</sup></a> i <em>Ad Apostolorum Principis</em> z 29 czerwca 1958 r.<a href="#_ftn7" name="_ftnref7"><sup>7</sup></a></p>
<p style="text-align: justify;">Po śmierci Piusa XII, głównie z racji jawnie wrogiej postawy władz chińskich, we wzajemnych relacja trwał pat, zaś katolicy w Chinach byli podzieleni na tych będących członkami oficjalnego stowarzyszenia oraz tych wiernych Rzymowi, zmuszonych do życia w ukryciu. Mimo tych nieprzychylnych okoliczności, Stolica Apostolska starała się zawsze na utrzymanie chociażby nieoficjalnego kontaktu z władzami chińskimi i katolikami chińskimi, zwłaszcza po śmierci Mao Zedonga, lecz nic konkretnego z niego nie wynikało.<sup><a href="#_ftn8" name="_ftnref8">8</a></sup> Pewne zmiany we wzajemnych relacjach zaczęto obserwować dopiero niedawno, a początek przełomu przypada na pontyfikat Benedykta XVI.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Polityka Benedykta XVI</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bodajże najbardziej znaczącym gestem Benedykta XVI wobec katolików chińskich był napisany do nich w 2007 r. list, w którym papież omawiał ich sytuację.<a href="#_ftn9" name="_ftnref9"><sup>9</sup></a> To tym dokumentem ustanowił 24 maja Dniem modlitwy za Kościół w Chinach. We wspomnianym liście, bawarski papież wyraźnie określił swoją postawę wobec władz chińskich: „<em>Jestem świadom, że normalizacja stosunków z Chińską Republiką Ludową wymaga czasu i zakłada dobrą wolę obu stron. Ze swej strony Stolica Święta pozostaje zawsze otwarta na negocjacje niezbędne do przezwyciężenia współczesnych trudności.</em>” Benedykt XVI zapewnił jednocześnie, że nie jest celem Kościoła zmiana „struktur lub administracji państwa”, przypominając również, że we wzajemnych stosunkach musi panować równowaga: „<em>W świetle tych niezbywalnych pryncypiów rozwiązanie istniejących problemów nie może polegać na nieustannym konflikcie z prawowitymi władzami cywilnymi; równocześnie jednak jest nie do przyjęcia uległość wobec nich, gdy bezprawnie wtrącają się w sprawy dotyczące wiary i dyscypliny Kościoła. Władze cywilne dobrze wiedzą, że Kościół w swoim nauczaniu wzywa wiernych, by byli dobrymi obywatelami, pełnymi szacunku współpracownikami, udzielającymi się na rzecz dobra wspólnego w ich kraju, ale także jest jasne, że oczekuje od państwa, by zagwarantowało tymże obywatelom katolikom pełną możliwość praktykowania ich wiary, z zachowaniem szacunku dla autentycznej wolności religijnej.</em>”</p>
<blockquote><p><strong><em>Pomimo pewnej ugodowości jaką możemy odnaleźć w tych fragmentach, Benedykt XVI przypominał, że z teologicznego punktu widzenia niezależność Kościoła lokalnego od Stolicy Apostolskiej jest nie do pogodzenia z prawdą wiary o „jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościele”. Ponadto, poruszył on drażliwy, zwłaszcza dla władz chińskich, temat nominacji biskupich, podkreślając również o obowiązujących normach prawa międzynarodowego: „Mianowanie Pasterzy dla danej wspólnoty religijnej jest rozumiane, także w dokumentach międzynarodowych, jako element konstytutywny pełnego realizowania prawa do wolności religijnej. Stolica Święta pragnęłaby zachować całkowitą wolność w kwestii nominacji biskupich; dlatego też, przyglądając się uważnie szczególnej drodze Kościoła w Chinach, chciałbym, by znaleziono porozumienie z Rządem w celu rozwiązania niektórych zagadnień, dotyczących zarówno wyboru kandydatów do posługi biskupiej, jak również ogłaszania nominacji biskupów oraz uznania – z uwagi na ewentualne skutki cywilne – nowego biskupa przez władze cywilne.” Tak sformułowane stanowisko pozostawia niewielki margines działania dla dyplomatów, tym bardziej iż jest ono oparte na nauczaniu o podstawowych prawach Kościoła, które wykuwało się przez wiele wieków, zwłaszcza podczas słynnego średniowiecznego sporu o inwestyturę. Wyjaśnia to również brak przełomu w relacjach sino-watykańskich. Pewna zmiana w tej postawie będzie cechować pontyfikat papieża Franciszka.</em></strong></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zmiana kursu papieża Franciszka</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Idąc śladem swojego poprzednika, Franciszek również napisał do katolików chińskich, w 2018 r., wybierając formę, którą określił jako przesłanie.<sup><a href="#_ftn10" name="_ftnref10">10</a></sup> Dokument ten został opublikowany przy okazji podpisania prowizorycznego porozumienia Stolicy Apostolskiej z władzami Chin, którego tekst jest tajny.<sup><a href="#_ftn11" name="_ftnref11">11</a></sup> Argentyński następca św. Piotra jasno stwierdził, że jest świadomy tego, iż krok ten wywołuje skrajne reakcje: „<em>Ostatnio krążyło wiele sprzecznych głosów na temat teraźniejszości, a przede wszystkim przyszłości wspólnot katolickich w Chinach. Zdaję sobie sprawę, że takie zawirowanie opinii i rozważań mogło spowodować niemało zamieszania, wywołując w wielu sercach uczucia trudne do pogodzenia. U niektórych pojawiają się wątpliwości i zastrzeżenia; inni mają poczucie, że zostali porzuceni przez Stolicę Apostolską, a jednocześnie zadają sobie przejmujące pytanie o wartość cierpień znoszonych po to, aby żyć w wierności wobec Następcy Piotra. U wielu innych przeważają natomiast oczekiwania i refleksje pozytywne, ożywione nadzieją spokojniejszej przyszłości dla owocnego świadectwa wiary na chińskiej ziemi. Sytuacja ta została podkreślona przede wszystkim w odniesieniu do Porozumienia Tymczasowego między Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową które, jak wiecie zostało podpisane w minionych dniach w Pekinie.</em>”</p>
<p style="text-align: justify;">Dalej Franciszek stara się zwrócić uwagę chińskich wiernych na pozytywne konsekwencje owego układu, który według niego pozwoli Kościołowi w Chinach na bardziej swobodne i normalne funkcjonowanie, mimo iż nie obejmuje on całości życia wspólnoty wiernych. Jednocześnie nawołuje on chińskich katolików do postawy patriotycznej: „<em>Na poziomie obywatelskim i politycznym niech chińscy katolicy będą dobrymi obywatelami, w pełni kochającymi swoją ojczyznę i niech stosownie do swoich możliwości służą z zaangażowaniem i uczciwością swojemu krajowi.</em>” Innym pozytywnym sygnałem wysyłanym władzom w Pekinie jest zapewnienie o chęci dalszego pogłębiania dialogu: „<em>Zwracam się z szacunkiem do przywódców Chińskiej Republiki Ludowej i ponawiam zaproszenie do kontynuowania, z ufnością, odwagą i dalekowzrocznością dawno temu podjętego dialogu. Pragnę zapewnić, że Stolica Apostolska będzie nadal szczerze pracować nad prawdziwą przyjaźnią z narodem chińskim.</em>”</p>
<p style="text-align: justify;">Po niemal czterech latach, a więc okresie na jaki zostało zawarte to porozumienie, nie zawsze szanowane przez władze chińskie<a href="#_ftn12" name="_ftnref12"><sup>12</sup></a>, przyszedł teraz czas na dalsze decyzje. Sam papież Franciszek ocenia pozytywnie ten dwustronny układ, który pomimo pewnych, nieznanych ustępstw wobec władz chińskich w sprawie nominacji biskupich.<a href="#_ftn13" name="_ftnref13"><sup>13</sup></a> Liczy on również na jego rychłe przedłużenie, choć nic nie mówi o jego upublicznieniu i wyjaśnieniu kilku kwestii które wymagają zadania ważnych pytań.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nieupubliczniony wyjątek od reguły</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chyba najważniejszym punktem tajnego porozumienia, który wymaga wyjaśnienia, jest możliwość wpływu władz świeckich na nominacje biskupie. Jest to sprawa o tyle newralgiczna, że w najnowszym nauczaniu Kościoła została ona potraktowana w sposób dość bezkompromisowy, podkreślający wyłączną kompetencję odpowiednich władz kościelnych. Sobór Watykański II, w dekrecie poświęconym posłudze biskupów, jasno wyraził zasady, które mają w tej dziedzinie obowiązywać: „<em>Ponieważ apostolski urząd biskupów został ustanowiony przez Chrystusa Pana i zdąża do celu duchowego oraz nadprzyrodzonego, święty Sobór powszechny oświadcza, że prawo nominacji i ustanawiania biskupów należy do odpowiedniej władzy kościelnej jako jej własne, specjalne i wyłącznie jej przysługujące. Wobec powyższego jest życzeniem świętego Soboru, by dla należytej obrony wolności Kościoła oraz dla sprawniejszego i swobodniejszego przymnożenia dobra wiernych nie przyznawano już więcej w przyszłości władzom świeckim żadnych praw czy przywilejów co do wyboru, nominacji, przedstawiania lub wyznaczania na stanowisko biskupa.</em>”<sup><a href="#_ftn14" name="_ftnref14">14</a></sup> Ponadto, w tym samym dokumencie, Sobór zaapelował do władz świeckich, które miały pewne przywileje w tej dziedzinie, o dobrowolne zrzeczenie się ich. To nauczanie soborowe zostało przejęte przez Kodeks Prawa Kanonicznego: „Nie udziela się na przyszłość władzom świeckim żadnych uprawnień i przywilejów dotyczących wyboru, nominacji, prezentowania lub wyznaczania biskupów.” (kan. 377 § 5)<sup><a href="#_ftn15" name="_ftnref15">15</a></sup></p>
<blockquote><p><strong><em>Możemy więc jasno stwierdzić, że Kościół uczy i wymaga swoim prawem tego, aby władze świeckie nie miały żadnego rzeczywistego wpływu na wybór biskupów. Tym samym nie są bezpodstawne życzenia nie tylko poznania tekstu porozumienia sino-watykańskiego, ale i doktrynalnego wyjaśnienia tego odejścia nie tylko od obowiązującego w Kościele prawa, ale i od nauczania soboru powszechnego. Jednym z celów reform podjętych na Soborze Watykańskim II było bowiem wyraźnie podkreślenie natury nadprzyrodzonej Kościoła i konieczności zagwarantowania mu możliwości swobodnego działania w świecie. Kontekst podziału świata tzw. Żelazną Kurtyną, który naznaczył obrady wspomnianego Soboru, dalej ma zastosowanie do katolików w Chinach, którzy dalej za nią żyją, choć przybrała ona inny obraz.</em></strong></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Od strony doktrynalnej, jedynym wyjaśnieniem ewentualnej rozbieżności między układem a nauczaniem soborowym, byłoby stwierdzenie, że nie mamy do czynienia z nieomylnym nauczaniem Kościoła, a tym samym z obowiązującym stale i każdego nauczaniem soborowym. Byłby to dodatkowy przyczynek do debaty na temat wagi i obowiązywania dokumentów Soboru Watykańskiego II, która jest zbyt często sprowadzana do tych samych tematów. Od strony zaś prawnej, jeżeli potwierdzi się, że władzom chińskim zostały nadane pewne uprawnienia w dziedzinie nominacji biskupich, jedynym spójnym rozwiązaniem będzie abrogacja kan. 377 § 5 lub jego dogłębna modyfikacja, która jednak doprowadziłaby do zmiany jego pierwotnego sensu. Krok taki byłby jednak niebezpieczny, gdyż mógłby zachęcić władze innych państw do podjęcia działań mających na celu uzyskanie podobnych przywilejów.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/zakres-obowiazku-obrony-ojczyzny-w-katolickiej-teologii-moralnej/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Zakres obowiązku obrony Ojczyzny w katolickiej teologii moralnej</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Stolica Apostolska a sprawa tajwańska</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Omawiane porozumienie jest tajemnicze nie tylko pod względem ewentualnych ustępstw poczynionych przez Stolicę Apostolską wobec władz Chin. Całkiem pomijaną kwestią jest sprawa relacji watykańsko-tajwańskich. W sytuacji obecnie panującego napięcia między oboma państwami chińskimi warto zastanowić czy sprawa Tajwanu jest poruszana w dialogu ChRL-Stolica Apostolska. Kościół katolicki może bowiem żyć swobodnie na tej wyspie, zaś tej swobody nie ma na kontynencie. Ponadto, dla władz tajwańskich, każde uznanie na arenie międzynarodowej jest cenne. Stolica Apostolska jest jedynym podmiotem prawa międzynarodowego z siedzibą w Europie, który uznaje Republikę Chińską za suwerenne państwo.</p>
<p style="text-align: justify;">Wobec całkowitego braku informacji na temat kwestii tajwańskiej i relacji sino-watykańskich można wysuwać wyłącznie hipotezy. Władze Chin mogą całkowicie pomijać ten temat, lub też żądać stopniowego odstępowania od uznawania Tajwanu na arenie międzynarodowej przez Stolicę Apostolską. Według niektórych dowodem na tę ostatnią tezę może być fakt, iż od nominowania chargé d’affaires na Tajwanie nuncjuszem apostolskim w Rwandzie, nikt oficjalnie nie zastąpił go na tym stanowisku.<sup><a href="#_ftn16" name="_ftnref16">16</a></sup></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zakończenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W ostatnim pięćdziesięcioleciu relacje Stolicy Apostolskiej z Chińską Republiką Ludową były skomplikowane, nacechowane wrogością i chęcią dominacji oraz stworzenia narodowego, niezależnego od Rzymu Kościoła w Chinach, kierowanego przez partię komunistyczną. Przez wiele lat papieże w sposób zasadniczy bronili praw katolików chińskich, przy niemal całkowitym braku zainteresowania wspólnoty międzynarodowej, która przymyka oko na łamanie podstawowych wolności przez władze w Pekinie.</p>
<p style="text-align: justify;">Od kilku lat możemy obserwować pewną zmianę w postawie Stolicy Apostolskiej, za którą jednak nie idzie równomierna zmiana na lepsze ze strony władz ChRL. Wygasające wkrótce porozumienie będzie okazją do dokonania jego oceny. Powinien być to również czas upublicznienia tego porozumienia i wyjaśnienia tego, co budzi niepokój katolików, gdyż może świadczyć o zmianie nauczania Kościoła i jego prawa. Tylko w ten sposób nie tylko jedna z najliczniejszych wspólnot katolickich na świecie, ta żyjąca w Chinach, lecz i ogół wiernych na świecie będzie mógł zobaczyć prawdziwą przejrzystość i synodalność w działaniu władz Kościoła.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 3(9)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: pixabay.com</span></p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><sup>1</sup></a> Ilekroć w tym artykule będzie mowa o Chinach czy też będzie używany przymiotnik chiński, dotyczyć to będzie Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL), a nie Republiki Chińskiej, zwanej powszechnie Tajwanem. Stolica Apostolska jest jednym z kilkunastu podmiotów prawa międzynarodowego, które uznaje państwowość tajwańską. Może mieć to wpływ również na omawiany w tym artykule temat relacji chińsko-watykańskich, czemu zostanie poświęcona jedna z części obecnych rozważań. Całkowicie została pominięta tutaj kwestia Kościoła katolickiego w Makau i Hongkongu, które są owszem oficjalnie częścią ChRL, to w praktyce dalej obowiązuje tam do pewnego stopnia system „jednego kraju, dwóch systemów”, który jednak jest ograniczany przez pekińskie władze wbrew samym podstawom tych deklaracji.</p>
<p><sup><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">2</a></sup> Wśród obfitej literatury na ten temat, można skorzystać chociażby z następujących syntez: A. Carletti, <em>República Popular da China e Santa Sé: uma longa história de encontros e desencontros</em>, „Conjuntura Austral”, 2010, Nr 1, s. 54-73. P. Król, <em>Dyplomacja oparta na religii – stosunki dyplomatyczne Chin z Watykanem wczoraj i dziś</em>, „Gdańskie studia Azji Wschodniej”, 2017, Nr 11, s. 73-82.</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3"><sup>3</sup></a> <em>Cf.</em> Pius XI, <em>Divini Redemptoris</em>, „Acta Apostolicæ Sedis”, 1937, Nr 4, s. 65-106.</p>
<p><sup><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">4</a></sup> <em>Cf. Codex Iuris Canonici 1917</em>, can. 2370: Episcopus aliquem consecrans in Episcopum, Episcopi vel, loco Episcoporum, presbyteri assistentes, et qui consecrationem recipit sine apostolico mandato contra praescriptum can. 953, ipso iure suspensi sunt, donec Sedes Apostolica eos dispensaverit.</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5"><sup>5</sup></a> <em>Cf. </em>Dekret Najwyższej Kongregacji Świętego Oficjum z 9 kwietnia 1951 r. Opublikowany w „Acta Apostolicæ Sedis”, 1951, Nr 5, s. 317-318. Dokument ten jest jednym z podstawowych źródeł wykorzystywanych do zrozumienia <em>ratio legis</em> ekskomuniki za konsekrację biskupią bez mandatu papieskiego. Kontekst jasno wskazuje, że celem zmiany prawa było zniechęcenie do tworzenia niezależnych od Rzymu, a więc schizmatyckich struktur kościelnych.</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6"><sup>6</sup></a> <em>Cf. </em>„Acta Apostolicæ Sedis”, 1955, Nr 1, s. 5-14.</p>
<p><a href="#_ftnref7" name="_ftn7"><sup>7</sup></a> <em>Cf. </em>„Acta Apostolicæ Sedis”, 1958, Nr 13, s. 601-614.</p>
<p><sup><a href="#_ftnref8" name="_ftn8">8</a></sup> Sprawa wzajemnego uznawania biskupów w Chinach jest zbyt skomplikowana by ją omówić szczegółowo. Należy jednak wspomnieć, że na przestrzeni lat dochodziło albo do zatwierdzania przez Stolicę Apostolską kandydatów do sakry biskupiej wybranych przez Stowarzyszenie, za zgodą władz ChRL, albo do zwracania się przez nich, nawet bez zgody władz partyjnych, o rzymską aprobatę.</p>
<p><sup><a href="#_ftnref9" name="_ftn9">9</a></sup> Tekst polski Listu jest dostępny na następującej stronie internetowej: <a href="https://www.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/letters/2007/documents/hf_ben-xvi_let_20070527_china.html" target="_blank" rel="noopener">https://www.vatican.va/content/benedict-xvi/pl/letters/2007/documents/hf_ben-xvi_let_20070527_china.html</a></p>
<p><sup><a href="#_ftnref10" name="_ftn10">10</a></sup> Tekst polski Przesłania jest dostępny na następującej stronie internetowej: <a href="https://www.vatican.va/content/francesco/pl/messages/pont-messages/2018/documents/papa-francesco_20180926_messaggio-cattolici-cinesi.html" target="_blank" rel="noopener">https://www.vatican.va/content/francesco/pl/messages/pont-messages/2018/documents/papa-francesco_20180926_messaggio-cattolici-cinesi.html</a></p>
<p><sup><a href="#_ftnref11" name="_ftn11">11</a></sup> Stolica Apostolska opublikowała wyłącznie lakoniczny komunikat o podpisaniu porozumienia: <a href="https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2018/09/22/0673/01468.html" target="_blank" rel="noopener">https://press.vatican.va/content/salastampa/it/bollettino/pubblico/2018/09/22/0673/01468.html</a></p>
<p><sup><a href="#_ftnref12" name="_ftn12">12</a></sup> Sandro Magister opisuje watykańską postawę wobec Chin od czasu porozumienia w sposób negatywny w swoim artykule At the Vatican the Game’s Afoot to Be the Most Pro-China. In the Lead is Sant’Egidio: <a href="http://magister.blogautore.espresso.repubblica.it/2022/07/14/at-the-vatican-the-game%E2%80%99s-afoot-to-be-the-most-pro-china-in-the-lead-is-sant%E2%80%99egidio/" target="_blank" rel="noopener">http://magister.blogautore.espresso.repubblica.it/2022/07/14/at-the-vatican-the-game%E2%80%99s-afoot-to-be-the-most-pro-china-in-the-lead-is-sant%E2%80%99egidio/</a></p>
<p>W tym kontekście warto zapoznać się ze wskazówkami duszpasterskimi ws. rejestracji duchownych wydanymi przez Stolicę Apostolską: <a href="https://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2019/06/28/190628c.html" target="_blank" rel="noopener">https://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2019/06/28/190628c.html</a></p>
<p><sup><a href="#_ftnref13" name="_ftn13">13</a></sup> <em>Cf. </em>Relacja watykańskiego serwisu informacyjnego o wywiadzie na temat Chin udzielonym agencji Reuters: <a href="https://www.vaticannews.va/it/papa/news/2022-07/papa-francesco-intervista-reuters-accordo-cina-presto-rinnovato.html" target="_blank" rel="noopener">https://www.vaticannews.va/it/papa/news/2022-07/papa-francesco-intervista-reuters-accordo-cina-presto-rinnovato.html</a></p>
<p><sup><a href="#_ftnref14" name="_ftn14">14</a></sup> Sobór Watykański II, Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele <em>Christus Dominus</em>, nr 20.</p>
<p><sup><a href="#_ftnref15" name="_ftn15">15</a></sup> Temat celowości takiego przepisu, który jest bardziej deklaracją intencji prawodawcy, niż chęcią zobowiązania samego siebie (gdyż w § 1 tego kanonu jasno się mówi o kompetencji papieskiej w tej dziedzinie), wykracza poza ramy niniejszego artykułu.</p>
<p><a href="#_ftnref16" name="_ftn16"><sup>16</sup></a> Prałat Arnaldo Catalan otrzymał wspomnianą nominację 31 stycznia 2022 r. <em>Cf. </em>Biuletyn Stolicy Apostolskiej z 31 stycznia 2022 r.: <a href="https://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2022/01/31/220131b.html" target="_blank" rel="noopener">https://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2022/01/31/220131b.html</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/stolica-apostolska-a-chinska-republika-ludowa/">Stolica Apostolska a Chińska Republika Ludowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zakres obowiązku obrony Ojczyzny w katolickiej teologii moralnej</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/zakres-obowiazku-obrony-ojczyzny-w-katolickiej-teologii-moralnej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Mateusz Markiewicz IBP]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Sep 2023 14:50:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5573</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obrona własnego kraju jest nie tylko intuicyjnym obowiązkiem odczuwanym przez każdego, lecz również wymogiem prawnym. Art. 85, ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej1 w sposób dość lakoniczny określa ów jeden z podstawowych obowiązków ciążących na obywatelach polskich: „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”. W następnym ustępie określenie zakresu tego obowiązku jest powierzone prawodawcy zwykłemu. Wreszcie w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/zakres-obowiazku-obrony-ojczyzny-w-katolickiej-teologii-moralnej/">Zakres obowiązku obrony Ojczyzny w katolickiej teologii moralnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 11</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Obrona własnego kraju jest nie tylko intuicyjnym obowiązkiem odczuwanym przez każdego, lecz również wymogiem prawnym. Art. 85, ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej<sup><a href="#_ftn1" name="_ftnref1">1</a></sup> w sposób dość lakoniczny określa ów jeden z podstawowych obowiązków ciążących na obywatelach polskich: „Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona Ojczyzny”. W następnym ustępie określenie zakresu tego obowiązku jest powierzone prawodawcy zwykłemu. Wreszcie w ostatnim ustępie tego artykułu wspomniana jest możliwość zastąpienia służby wojskowej inną, jeżeli dana osoba powołuje się na przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne. Obowiązek ten jest poprzedzony zapewnieniem wolności sumienia i religii w art. 53 tej samej Konstytucji. Mamy więc do czynienia z bardzo szerokim spektrum, którego nie możemy przedstawić w całości, lecz wyłącznie z konkretnego punktu widzenia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Celem niniejszego artykułu jest omówienie tego obowiązku od strony przekonań religijnych i zasad moralnych wynikających z katolicyzmu. Aby przedstawić ten temat w sposób bardziej uporządkowany, w pierwszej części zostaną omówione ogólne zasady moralne mające zastosowanie w naszych rozważaniach, zaś w drugiej części te same zasady zostaną rozważone z punktu widzenia ewentualnego konfliktu między nimi, czy też z sumieniem. Rozważania tego artykułu oparte są głównie na dokumentach Magisterium Kościoła katolickiego oraz uznanych autorach reprezentujących teologię katolicką, ze św. Tomaszem z Akwinu na czele.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obrona ojczyzny a zasady moralne</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wybrana przez nas perspektywa moralna omówienia obowiązku obrony ojczyzny skłania nas do rozpoczęcia rozważań o zasadach moralnych od przypomnienia podstaw dotyczących sumienia, które jest najwyższą normą postępowania. Dopiero po tym wprowadzeniu przedstawione zostaną zasady naczelne dotyczące obowiązku obrony ojczyzny, wypływające z IV przykazania Bożego, będącego podstawą tego obowiązku, oraz V przykazania, które dookreśla sposób wywiązywania się z niego.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Prymat sumienia</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Każde rozważanie o moralności czynów oraz o konieczności poddania się obowiązkom, czy też o uchyleniu się od nich, musi wziąć pod uwagę główny czynnik wyborów ludzkich, decydujący o wartości moralnej – sumienie. Jedną z jego najprostszych definicji podaje nam Akwinata: „sumienie jest niczym innym jak zastosowaniem wiedzy do pewnego czynu”<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>2</sup></a>. Jest więc to akt dokonany przez człowieka, który, świadomy zasad moralnych, wybiera albo stosowanie się do nich, albo nie<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><sup>3</sup></a>. Wpływ na sumienie ma więc, zgodnie z definicją, sama znajomość wspomnianych zasad oraz sposób, w jaki do nich podchodzimy. Jako iż rozważania na temat różnych rodzajów sumienia odbiegają od zadanego tematu<a href="#_ftn4" name="_ftnref4"><sup>4</sup></a>, skupimy się tutaj głównie na podstawowej zasadzie: „Człowiek powinien być zawsze posłuszny pewnemu sądowi swego sumienia” (KKK 1800). Aby dobrze ją zrozumieć, należy wyjaśnić, kiedy osąd sumienia jest pewny. W skrócie można powiedzieć, że mamy z nim do czynienia w sytuacji, w której dana osoba posiada ugruntowaną wiedzę na temat zasad moralnych, które w danej sytuacji powinny być zastosowane, a także okoliczności, w których ma podjąć decyzję. Jeżeli dobro i zło są jasno określone, to i wybór człowieka też powinien być jasno określony, gdyż należy czynić dobro, a unikać zła<a href="#_ftn5" name="_ftnref5"><sup>5</sup></a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Problem sumienia może zrodzić się, jeżeli brak człowiekowi odpowiedniej wiedzy na temat zasad moralnych, choć intuicyjnie głos serca może coś podpowiadać. Sytuację taką może spotęgować skomplikowana sytuacja, w której przyszło nam podejmować decyzję. W takim przypadku każdy z nas ma moralny obowiązek lepszego poznania zasad moralnych, aby móc świadomie dokonać wyboru między dobrem a złem. Jeżeli jest to możliwe, należy opóźnić działanie, uzupełnić własną wiedzę, czy też skonsultować nasze zamiary z kimś, kto jest bardziej od nas doświadczony lub lepiej zna się na danego typu sytuacjach.</strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jednym z podstawowych źródeł prawdziwych zasad moralnych, zgodnych z wolą Bożą, jest dekalog, który zawiera podstawowe nakazy i zakazy. Można je uznać za zapisane na tablicach prawo, które Bóg najpierw wlał w nasze serce<a href="#_ftn6" name="_ftnref6"><sup>6</sup></a>. To rozwijając, czy też odkrywając, pełnię oblicza każdego z przykazań, człowiek może dotrzeć do wiedzy na temat moralności, która jest pewna, gdyż wypływa z Boskiej nieomylności.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>IV przykazanie Boże a obrona ojczyzny</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Podstawowym przykazaniem, które nakazuje chrześcijaninowi obronę ojczyzny, jest IV przykazanie. Obejmuje ono nie tylko szacunek należny rodzicom, lecz, przez rozszerzenie, największej zorganizowanej wspólnocie naturalnej, której człowiek jest częścią – państwu<a href="#_ftn7" name="_ftnref7"><sup>7</sup></a>. Każdy z nas jest bowiem istotą nie tylko racjonalną, lecz także społeczną. Człowiek potrzebuje społeczeństwa, by żyć w pełni i móc osiągnąć cel swojego życia. Uczestnictwo w życiu społecznym jest dla człowieka czymś naturalny, wypływającym z tego, kim jest. Katechizm Kościoła Katolickiego w sposób dosyć ogólny, z innego, komplementarnego punktu widzenia wprowadza zagadnienie związku państwa i IV przykazania: „Czwarte przykazanie Boże nakazuje nam także czcić tych wszystkich, którzy dla naszego dobra otrzymali od Boga władzę w społeczeństwie. Ukazuje ono obowiązki tych, którzy sprawują władzę, jak i tych, dla których dobra jest ona sprawowana” (KKK 2234). Akwinata ze swojej strony precyzuje, że obowiązki wobec innych osób i społeczeństwa są wtórne wobec obowiązków wobec własnych rodziców<a href="#_ftn8" name="_ftnref8"><sup>8</sup></a>. Wśród obowiązków wobec własnej ojczyzny znajduje się również ten dotyczący jej obrony, również zbrojnej: „Uległość wobec władzy i współodpowiedzialność za dobro wspólne wymagają z moralnego punktu widzenia płacenia podatków, korzystania z prawa wyborczego, obrony kraju” (KKK 2240). Z wymienionych w tym ustępie trzech obowiązków, ten ostatni musi przykuć naszą uwagę, tym bardziej, że pierwszą reakcją może być wskazanie na domniemaną sprzeczność z kolejnym przykazaniem Bożym, które zakazuje zabijania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>V przykazanie Boże a środki obrony ojczyzny</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Rozpoczynając rozważania na temat V przykazania, warto zauważyć, że zazwyczaj nie jest ono tłumaczone poprawnie. Wybrany termin jest bowiem zbyt szeroki i nie oddaje znaczenia oryginału. Tym samym zamiast „Nie zabijaj”, V przykazanie powinno być tłumaczone w sposób następujący: „Nie morduj”<a href="#_ftn9" name="_ftnref9"><sup>9</sup></a>. Ogranicza więc ono człowieka do świadomego pozbawienia życia osoby niewinnej. Tym samym, nie jest moralnym złem zadanie ciosów czy też pozbawienie życia napastnika w ramach obrony koniecznej: „Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest zatem uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu napastnikowi śmiertelny cios” (KKK 2264)<sup><a href="#_ftn10" name="_ftnref10">10</a></sup>. To właśnie prawo, a wręcz obowiązek ochrony życia własnego oraz innych jest podstawą moralną pozwalającą na zbrojną walkę z przeciwnikiem państwa, również w formie wojny. Należy jednak rozumieć ją głównie jako „uprawnioną obronę z użyciem siły militarnej” (KKK 2309)<a href="#_ftn11" name="_ftnref11"><sup>11</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Obowiązek ten nie jest abstrakcyjnym obowiązkiem państwa jako takiego, lecz konkretnym obowiązkiem ludzi, którzy to państwo tworzą. Uprawnione władze państwowe decydują o sposobie wykonywania tego obowiązku, biorąc pod uwagę zarówno własne potrzeby i zdolności militarne, jak i pozostałe potrzeby państwa, które musi dalej funkcjonować, chociażby w ograniczonym zakresie. Możliwość zastąpienia służby wojskowej inną służbą na rzecz dobra wspólnego jest podporządkowana właśnie tym innym potrzebom państwa. Nie należy bowiem zapominać, że istnieją różne sposoby współpracy we wspólnym wysiłku obrony ojczyzny. Może to pomóc w rozwiązywaniu pewnych konfliktów sumienia.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Subiektywny konflikt zasad moralnych</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Po przedstawieniu ogólnych zasad moralnych, na podstawie których mówi się o obowiązku obrony ojczyzny, możliwe jest omówienie tego, co sprawia wrażenie sprzeczności w stosowaniu ogólnych zasad w szczególnych, subiektywnych przypadkach. Kluczowymi zagadnieniami poruszanymi w tej części będzie ograniczenie wykonywania obowiązku obrony oraz moralny nakaz odmowy tej obrony ze skrajnym przypadkiem konieczności walki z władzami własnego kraju.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ograniczenie wykonywania obowiązku obrony</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jedną z sytuacji, w których może dojść do konfliktu sumienia, które nie jest pewne co do konieczności wybrania tej czy innej drogi obrony ojczyzny, jest ta, kiedy sama służba wojskowa, czy też posługiwanie się bronią, budzi osobisty sprzeciw<a href="#_ftn12" name="_ftnref12"><sup>12</sup></a>. Stoimy wtedy przed trudnym wyborem: być posłusznym prawu wbrew własnemu sumieniu czy też pójść drogą wewnętrznego głosu i tym samym odmówić poddania się prawu. W warunkach polskich dylemat jest o tyle prostszy, że sprzeciw sumienia jest dopuszczony przez Konstytucję Rzeczypospolitej<a href="#_ftn13" name="_ftnref13"><sup>13</sup></a>. Pozostaje jednak obowiązek innej współpracy dla dobra zagrożonej ojczyzny, na przykład w formie służby medycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto dodać, że chociaż katolik nie może powołać się bezpośrednio na nauczanie Kościoła, jeżeli nie chce służyć w wojsku, to może zawsze podkreślić wagę, jaką Magisterium daje prymatowi sumienia oraz dobrze rozumianej wolności: „Tak więc godność człowieka wymaga, aby działał ze świadomego i wolnego wyboru, to znaczy osobowo, od wewnątrz poruszony i naprowadzony, a nie pod wpływem ślepego popędu wewnętrznego lub też zgoła przymusu zewnętrznego”<a href="#_ftn14" name="_ftnref14"><sup>14</sup></a>. Przez przymus zewnętrzny nie należy rozumieć tutaj jakiegokolwiek przymusu, który w społecznościach ludzkich jest czymś nieodzownym, począwszy od groźby kary, które kieruje rodzic wobec nieposłusznego dziecka, a skończywszy na wymierzaniu ciężkich kar przestępcom, których państwo chce zmusić do zaprzestania złej działalności. Mowa jest o takim rodzaju przymusu, który powoduje działanie całkowicie pozbawione wolności zewnętrznej i wewnętrznej, a więc są to sytuacje, które zdarzają się rzadko.</p>
<p style="text-align: justify;">Argument o sprzeciwie sumienia można rozwinąć, dodając do niego jeden aspekt praktyczny. Nie jest fałszywym stwierdzenie, że tylko osoba, która dobrowolnie służy w wojsku, może mieć wysokie morale, a na pewno nie będzie miał go ktoś, kto do noszenia broni jest przymuszony. Całkiem innym przypadkiem jest ten, w którym działania władz państwa powodują taki sprzeciw sumienia, który każe człowiekowi wypowiedzieć posłuszeństwo własnym władzom, czy też z nimi walczyć.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wypowiedzenie posłuszeństwa władzom własnego państwa</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zasada posłuszeństwa wobec władz nie jest zasadą absolutną i nie może być wykorzystywana chociażby to obrony samego siebie przed zarzutami o ciężkie zbrodnie, pod pretekstem posłuszeństwa wydanym rozkazom. Każda władza w społeczności ludzkiej jest bowiem udzielona dla dobra wspólnego, i to ono jest czynnikiem, który warunkuje zarówno legalność władzy, jak i nasze posłuszeństwo. Warto tutaj wspomnieć, że w teologii katolickiej prawa, które są bezpośrednio wymierzone w Boga, w Jego prawo, nie obowiązują w sumieniu i nie można wręcz ich przestrzegać: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). Sam Akwinata stwierdza, że prawa mogą być niesprawiedliwe dwojako: albo poprzez wspomnianą już sprzeczność z prawem Bożym, albo przez ich „sprzeczność z dobrem ludzkim”<sup><a href="#_ftn15" name="_ftnref15">15</a></sup>. Jako jedną z przyczyn owej sprzeczności prawa, a więc i rozkazów, z dobrem wspólnym jest cel, dla którego takowe ustawy powstają, jak na przykład „własna chciwość i chwała”<a href="#_ftn16" name="_ftnref16"><sup>16</sup></a>. Katechizm Kościoła Katolickiego podaje w formie bardziej ogólnej tę zasadę: „Obywatel jest zobowiązany w sumieniu do nieprzestrzegania zarządzeń władz cywilnych, gdy te przepisy są sprzeczne z wymaganiami ładu moralnego” (KKK 2256).</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Sytuacja taka jest oczywiście bardzo rzadka, lecz czasami może doprowadzić nie tylko do decyzji o odmowie służby wojskowej, ale wręcz o konieczności przejścia na stronę wroga, w celu obalenia władzy własnego kraju, która na skutek własnych decyzji utraciła moralny mandat do wykonywania powierzonych jej funkcji<a href="#_ftn17" name="_ftnref17"><sup>17</sup></a>. Jest to chociażby ten przypadek, w którym żołnierz ma uzasadnione powody, aby twierdzić, że interwencja militarna podjęta przez jego przełożonych nie spełnia wymogów wojny sprawiedliwej i naraża własny kraj na zniszczenia, a niewinnych ludzi na cierpienia. Bezpośredni sprzeciw, czy też organizowanie obalenia władzy, poddany jest jednak szczegółowym zasadom moralnym, które przedstawione zostaną za Akwinatą. Możemy uznać, że stanowią one opis zasad moralnych uzasadniających nie tylko odmowę obrony ojczyzny, bez konieczności zamiany jej na inną służbę, ale i otwarty sprzeciw wobec władzy.</strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym z warunków jest pewność moralna co do tego, iż mamy do czynienia z reżimem, który jest określany mianem tyranii, czyli takim, który nie ma na celu dobra wspólnego, lecz własne dobro rządzącego, czy też grupy rządzących, przy jednoczesnym sprowadzaniu zła na poddanych. Sprzeciw i walka z takim reżimem jest dozwolona, pod warunkiem zapewnienia, że osoby rządzone „nie poniosą większej szkody z wywołanych zamieszek niż z reżimu tyrana”<a href="#_ftn18" name="_ftnref18"><sup>18</sup></a>. Ten warunek jest bardzo ciężkim do spełnienia i wymaga nie tylko wielkiej rozwagi ze strony osób, które chcą obalić złą władzę, nawet kosztem współpracy z oficjalnym wrogiem własnego państwa<sup><a href="#_ftn19" name="_ftnref19">19</a></sup>, lecz i także możliwości zorganizowania takiego przejęcia władzy. Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia warunki takiego rozwiązania w sposób bardziej szczegółowy, podkreślając, że każdy z nich musi zostać spełniony: „Zbrojny opór przeciw uciskowi stosowanemu przez władzę polityczną jest uzasadniony jedynie wtedy, gdy występują równocześnie następujące warunki: 1 – w przypadku pewnych, poważnych i długotrwałych naruszeń podstawowych praw; 2 – po wyczerpaniu wszystkich innych środków; 3 – jeśli nie spowoduje to większego zamętu; 4 – jeśli istnieje uzasadniona nadzieja powodzenia; 5 – jeśli nie można rozumnie przewidzieć lepszych rozwiązań” (KKK 2243).</p>
<p style="text-align: justify;">Można więc zauważyć, że podjęcie zbrojnego oporu wobec własnych władz jest ostatecznością. Decyzji takiej nie należy podejmować pochopnie, w sposób niezorganizowany. Wybranie takiego rozwiązania nie jest zdradą ojczyzny, lecz poświęceniem, które podejmuje się dla jej dobra. Należy bowiem pamiętać, że rządy tyrańskie cechują się działaniem przeciwko własnemu krajowi i narodowi, przez co tracą legitymizację moralną. To obywatel, który szuka ponadczasowego dobra, przewyższającego prywatne interesy rządzących, poszukuje prawdziwego dobra swojej ojczyzny, nawet wtedy, kiedy musi stanąć przed dramatycznym wyborem.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zakończenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przedstawione w tym artykule podstawowe zasady moralne dotyczące obrony ojczyzny z punktu widzenia nauczania Kościoła katolickiego zgodne są z wyrażonym w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej obowiązkiem obywateli naszego kraju. Konieczność obrony własnego kraju wypływa bowiem z przykazania miłości, którego podstawową formułę wyraża w Dekalogu IV przykazanie. Sposób, w jaki realizowana jest ta powinność, nie tylko nie sprzeciwia się V przekazaniu, lecz także uniemożliwia zadanie śmierci osobom niewinnym, przez co chroni wartość, której celem jest ten sam nakaz. W niektórych przypadkach obowiązek obrony ojczyzny może zostać zastąpiony inną służbą na rzecz dobra wspólnego, czy też, co już jest przypadkiem całkowicie wyjątkowym i skrajnym, prowadzi on do konieczności zbrojnego oporu wobec własnej władzy.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/umyslne-pozbawienie-zycia-osoby-nienarodzonej-w-nauczaniu-kosciola-katolickiego/"><span style="color: #993300;">Umyślne pozbawienie życia osoby nienarodzonej w nauczaniu Kościoła katolickiego</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Możemy więc stwierdzić, że katolik wyłącznie w rzadkich przypadkach ma moralne prawo odmowy wypełnienia obowiązku obrony własnego kraju. Zdarza się, że ma wręcz obowiązek wypowiedzenia władzom posłuszeństwa w tym zakresie. Jeśli ponosi przy tym ofiarę własnego życia, jest to dowód największej miłości i doskonałego wypełnienia przykazania miłości bliźniego: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (J 15, 13).</p>
<p><sub><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1-2(7-8)/2022.</em></sub></p>
<p style="text-align: justify;"><sub><em>Grafika: Wikimedia Commons</em></sub></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">1 </a><em>Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r</em>., Dz. U. 1997, nr 78, poz. 483.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">2 </a>Tomasz z Akwinu, <em>Summa theologica I<sup>a</sup> II<sup>æ</sup></em>, q. 19, a. 5, s.c. Wszystkie tłumaczenia są nasze.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">3 </a>W sposób skrótowy doktrynę katolicką o sumieniu przedstawia <em>Katechizm Kościoła Katolickiego</em> (dalej: KKK), w numerach 1776–1802.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">4 </a>Bardziej szczegółowe omówienie różnego rodzaju sumień przedstawia np. A. Tanquerey, E.-M. Quévastre, <em>Brevior Synopsis Theologiæ Moralis et Pastoralis</em>, Rzym, Tournai, Paryż 1920, s. 51–58.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref5" name="_ftn5">5 </a>Tomasz z Akwinu opisuje w sposób szczegółowy wolność wyborów moralnych człowieka w <em>De Malo</em>, q. 6. Jedną z zasad, które wyjaśnia, jest ta o dokonywaniu wyborów poprzez kierowanie się dobrem, nawet jeżeli jest ono rozumiane wyłącznie częściowo, subiektywnie i źle.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref6" name="_ftn6">6 </a><em>Cf. </em>KKK 1776: „[…] Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo. […]”.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref7" name="_ftn7">7 </a>Klasyczna teologia katolicka czyni swoimi osiągnięcia Arystotelesa w dziedzinie filozofii politycznej, według których naturalnymi społecznościami dla człowieka są: rodzina, osada, państwo. Więcej na temat antropologicznych podstaw filozofii politycznej Akwinaty: F. Daguet, <em>Du politiaue chez Thomas d’Aquin</em>, Paris, 2015, s. 99–126.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref8" name="_ftn8">8 </a><em>Cf. </em>Tomasz z Akwinu, <em>Summa theologica II<sup>a</sup> II<sup>æ</sup></em>, q. 122, a. 5, ad 2.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref9" name="_ftn9">9 </a>Krótką analizę problemu wynikłego z tłumaczenia przedstawia P. Jędrzejewski w artykule <em>Przykazanie „nie zabijaj” nie istnieje!</em>, opublikowanym na https://forumzydowpolskichonline.org/2020/02/26/przykazanie-nie-zabijaj-nie-istnieje, dostęp: 29 V 2022 r.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref10" name="_ftn10">10 </a>Więcej o obronie koniecznej w KKK 2263–2267.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref11" name="_ftn11">11 </a>Temat teorii wojny sprawiedliwej został poruszony w tym numerze <em>Myśli suwerennej</em> przez Marcina Beściaka. Warto podkreślić tutaj, że rozważania zarówno Akwinaty, jak i całej teologii moralnej katolickiej nie sprowadzają się do tego, aby usprawiedliwić wojnę samą w sobie, lecz uwypuklają zasady, które mają doprowadzić do jak najrzadszego uciekania się do tego środka obrony praw.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref12" name="_ftn12">12 </a>Sprawa sprzeciwu sumienia została szeroko zaprezentowana w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 7 X 2015 r. (sygn. akt K 12/14). Godnym uwagi jest następujące stwierdzenie z uzasadnienia: „«Sumienie» nie poddaje się prawniczemu definiowaniu” (4.2.3.).</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref13" name="_ftn13">13 </a>Warto wspomnieć, że w procesie tworzenia obecnej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej różne Kościoły i wspólnoty kościelne chrześcijańskie zgodnie postulowały uwzględnienie w niej sprzeciwu sumienia. <em>Cf.</em> Komisja Konstytucyjna Zgromadzenia Narodowego, <em>Biuletyn</em>, VIII, Warszawa, 1993, s. 35–36.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref14" name="_ftn14">14 </a>Sobór Watykański II, Konstytucja <em>Gaudium et Spes</em>, nr 17. W tym samym paragrafie Sobór przypomina jednak, że prawdziwa wolność nie jest nieograniczona, zaś jej celem jest życie wieczne: „Człowiek jednak może zwracać się do dobra tylko w sposób wolny. Wolność tę wysoko sobie cenią nasi współcześni i żarliwie o nią zabiegają. I mają słuszność. Często jednak sprzyjają jej w sposób fałszywy, jako swobodzie czynienia wszystkiego, co tylko się podoba, w tym także i zła. Wolność prawdziwa zaś to szczególny znak obrazu Bożego w człowieku. Bóg bowiem zechciał człowieka pozostawić w ręku rady jego, żeby Stworzyciela swego szukał z własnej ochoty i Jego się trzymając, dobrowolnie dochodził do pełnej i błogosławionej doskonałości”.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref15" name="_ftn15">15 </a>Tomasz z Akwinu, <em>Summa theologica I<sup>a</sup> II<sup>æ</sup></em>, q. 96, a. 4, c.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref16" name="_ftn16">16 </a><em>Ibidem.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref17" name="_ftn17">17 </a>Filozofia polityczna, którą rozwija Akwinata, wyróżnia trzy różne możliwe złe formy rządów: tyranię, oligarchię i demagogię, które są wypaczeniem odpowiednio: monarchii, arystokracji i demokracji. <em>Cf</em>. E. Gilson, <em>Thomas d’Aquin, Textes sur la morale</em>, Paris, 2011, s. 308–310.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref18" name="_ftn18">18 </a>Tomasz z Akwinu, <em>Summa theologica II<sup>a</sup> II<sup>æ</sup></em>, q. 42, a. 2, ad 3.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="#_ftnref19" name="_ftn19">19 </a>Za przykład możemy wziąć próby obalenia Adolfa Hitlera przy współpracy aliantów, oficjalnych wrogów III Rzeszy.</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/zakres-obowiazku-obrony-ojczyzny-w-katolickiej-teologii-moralnej/">Zakres obowiązku obrony Ojczyzny w katolickiej teologii moralnej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Umyślne pozbawienie życia osoby nienarodzonej w nauczaniu Kościoła katolickiego</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/umyslne-pozbawienie-zycia-osoby-nienarodzonej-w-nauczaniu-kosciola-katolickiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Mateusz Markiewicz IBP]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 11 Jan 2021 16:28:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[aborcja]]></category>
		<category><![CDATA[katolicyzm]]></category>
		<category><![CDATA[kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[pro-life]]></category>
		<category><![CDATA[strajk]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=2811</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., dotyczący tzw. przesłanki eugenicznej przerywania ciąży w sposób znaczący ożywił dyskusję na temat aborcji w Polsce. Każdy z nas stał się świadkiem protestów, które w znacznej części za cel wzięły sobie świątynie katolickie. Ta reakcja protestujących jest o tyle dziwna, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie uzasadnili swojej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/umyslne-pozbawienie-zycia-osoby-nienarodzonej-w-nauczaniu-kosciola-katolickiego/">Umyślne pozbawienie życia osoby nienarodzonej w nauczaniu Kościoła katolickiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 13</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p align="JUSTIFY">Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., dotyczący tzw. przesłanki eugenicznej przerywania ciąży w sposób znaczący ożywił dyskusję na temat aborcji w Polsce. Każdy z nas stał się świadkiem protestów, które w znacznej części za cel wzięły sobie świątynie katolickie. Ta reakcja protestujących jest o tyle dziwna, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie uzasadnili swojej decyzji względami religijnymi, lecz wyłącznie biologiczno-prawnymi. Nie zmienia to faktu, że wyrok pełnego składu polskiego sądu konstytucyjnego spotkał się z pozytywną reakcją przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abpa Stanisława Gądeckiego<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc">1</a></sup>. Jest to jednocześnie okazja by przypomnieć, dlaczego Kościół katolicki sprzeciwia się zjawisku zwanemu przerywaniem ciąży, które jest w ocenie katolickiej teologii moralnej umyślnym pozbawieniem życia osoby nienarodzonej.</p>
<p align="JUSTIFY">Żeby przedstawić nauczanie Kościoła w tym temacie, warto postąpić w sposób uporządkowany, wychodząc od tego, co jest najważniejsze. Dlatego, w pierwszym miejscu zostaną przedstawione podstawy katolickiej teologii moralnej i ogólna ocena wspomnianego zjawiska. Dopiero na drugim miejscu omówione zostaną poszczególne przypadki umyślnego pozbawienia życia osoby nienarodzonej, z zastosowaniem zasad omówionych w pierwszej części artykułu. Wreszcie, w ostatniej części rozważone zostanie zagadnienie obowiązku istnienia przymusu państwowego w egzekwowaniu norm moralnych w konkretnym społeczeństwie.</p>
<p align="JUSTIFY"><strong>Moralna ocena konkretnego czynu</strong></p>
<p align="JUSTIFY">Jedną z podstawowych zasad katolickiej teologii moralnej, to co definiuje samo pojęcie moralności, jest wskazywana przez sumienie zgodność lub brak zgodności konkretnego aktu ludzkiego z jego własną naturą racjonalną i Bożą dobrocią<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc">2</a></sup>. Rozważania na temat moralności skupiają się więc na akcie ludzkim jako takim. Należy rozumieć przez ten akt takie działanie człowieka, które czyni on w sposób świadomy, przemyślany i wolny. Czyny dokonane w stanie nieświadomości, na przykład podczas snu, nie są moralnie ani dobre, ani złe, chyba, że ta nieświadomość była zamierzona i spowodowana, kiedy ktoś upija się, aby mieć więcej odwagi do dokonania zbrodni. Wtedy ta zbrodnia stanowi moralną winę, gdyż była czynem zamierzonym i chcianym, mimo iż w jej momencie człowiek był pozbawiony świadomości.</p>
<p align="JUSTIFY">Po ustaleniu podstawy oceny moralności danego czynu, czyli dokonania go przez człowieka w sposób ludzki, należy zastanowić się nad tym co jest czynione, co jest obiektem działania człowieka. Ocena moralna danego czynu jest zarówno obiektywna, wyłącznie według tego, co o tym stanowi prawo Boże i prawo naturalne, jak również subiektywna, czyli zależnie od tego, co dana osoba wie na temat dobroci lub zła danego uczynku<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc">3</a></sup>. Należy przy tym zaznaczyć, że znajomość podstawowych norm moralnych jest uniwersalna, jakby wpisana w naturę człowieka i ciężko mu jest przekonać samego siebie o tym, że dany akt, który jest zły, jest dobry<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote4sym" name="sdfootnote4anc">4</a></sup>. Należy bowiem dokonać swoistej przemocy psychicznej na samym sobie aby uznać, na przykład, że zabicie dwuletniego dziecka z powodu jego płaczu jest dobrym uczynkiem. Ponadto, moralność danego uczynku zależy również od motywacji, która nami kieruje, od celu, zarówno naszego, jak i aktu samego w sobie. Celem malowania samego w sobie jest powstanie obrazu, przy czym cel malarza może być całkiem inny, od zarobienia pieniędzy, poprzez doskonalenie własnych umiejętności, a skończywszy na chwale Bożej, kiedy dany obraz chwali Stwórcę. Oczywiście, malarz może chcieć każdego ze wspomnianych celów. Będzie dobrym uczynek, jeżeli zarówno to, co jest robione jest dobre, jak i intencja tego, który robi, jest dobra. Podanie szklanki osobie spragnionej by zdobyć jej zaufanie w celu jej oszukania i wyłudzenia pieniędzy jest czymś złym. Tak samo jak napadnięcie na bank by móc opłacić operację chorego dziecka. Na ostatnim miejscu, wpływ na moralność danego czynu mają jeszcze okoliczności towarzyszące aktowi, determinujące jego uczestników, pomocników, miejsce, czas, sposób itp. Robienie remontu jest samo w sobie dobre, tym bardziej, jeżeli ma prowadzić do poprawy warunków życiowych. Lecz wiercenie w ścianie o trzeciej w nocy uczyni ten akt moralnie złym ze względu na uciążliwość dla sąsiedztwa. Może wydawać się to skomplikowane, lecz należy wziąć wszystkie te elementy pod uwagę aby móc ocenić moralność danego czynu. Tak należy postąpić z tym, co ustawa nazywa przerywaniem ciąży.</p>
<p align="JUSTIFY">Aby dokonać moralnej oceny tego czynu, należy wyjaśnić czym on jest, począwszy od tego czym jest ciąża. Według <em>Słownika Języka Polskiego</em><sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc">5</a></sup><a href="#sdfootnote5sym" name="sdfootnote5anc"></a>, ciąża to „okres od zapłodnienia do urodzenia potomstwa” jak i „stan kobiety lub samicy w tym okresie”. To, co nazywa się powszechnie aborcją, jest zamierzonym przerwaniem tego stanu przed ukończeniem normalnego terminu tego okresu. Lecz takie spojrzenie na zagadnienie dotyczy wyłącznie kobiety, bez wzięcia pod uwagę tego, co się dzieje w chwili poczęcia oraz tego, że naturalnym celem tego stanu jest urodzenie potomstwa, a więc istoty ludzkiej. Jako iż nie można wskazać na żadną skokową zmianę jakościową w tym płynnym procesie jakim jest rozwój dziecka, należy uznać, że zaczyna ono swoje istnienie, jako istota ludzka, z chwilą poczęcia<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote6sym" name="sdfootnote6anc">6</a></sup>. Pomimo biologicznej zależności i łączności z ciałem matki, ciało noszonego w łonie dziecka nie jest ciałem kobiety, ma inny kod genetyczny, co samo w sobie wystarcza do udowodnienia, że jest to osobny, choć zależny od nosicielki, byt. Przerwanie więc jego więzi z matką poprzez tak zwaną aborcję, doprowadzi go do niechybnej śmierci albo wskutek obrażeń poniesionych w procesie tak zwanego przerywania ciąży, albo wskutek pozostawienia bez opieki po wyjęciu z macicy. Jesteśmy wobec procedury pozbawienia życia osoby ludzkiej, która, gdy dotyczy osoby niewinnej, bezbronnej, nazywa się morderstwem. Tym samym, jest to jedna z tych sytuacji, w której obiekt naszego działania jest i zawsze będzie sam w sobie zły moralnie, a tym samym niedopuszczalny. Tym samym, nawet gdy inne czynniki wpływające na moralność danego zachowania będą dobre, ono samo w sobie będzie złe. To na tej rzeczywistości biologicznej Kościół katolicki opiera swoje nauczanie, całkowicie odrzucające tak zwane przerywanie ciąży. Podsumowując tę część, możemy zacytować <em>Katechizm Kościoła Katolickiego</em>: „Życie ludzkie od chwili poczęcia powinno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby, wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia. […] Kościół od początku twierdził, że jest złem moralnym każde spowodowane przerwanie ciąży. Nauczanie na ten temat nie uległo zmianie i pozostaje niezmienne. Bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel lub środek, jest głęboko sprzeczne z prawem moralnym.”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote7sym" name="sdfootnote7anc">7</a></sup> (KKK, nr 2270-2271).</p>
<p align="JUSTIFY"><strong>Moralność przesłanek ustawowych</strong></p>
<p align="JUSTIFY">Po przedstawieniu ogólnych zasad oceny moralności aktu jakim jest pozbawienie życia osoby nienarodzonej, możemy zastosować je do bardziej konkretnych przykładów jakimi są przesłanki ustawowe zezwalające na tzw. przerwanie ciąży. Artykuł ten omawia również przesłankę uznaną 22 października 2020 r. za niezgodną z Konstytucją Rzeczypospolitej, a tym samym wyeliminowaną z polskiego porządku prawnego, aby pomóc w zrozumieniu obecnej sytuacji.</p>
<p align="JUSTIFY">Już na samym początku rozważań należy przyjąć, że wstęp do przesłanek jest sam w sobie sprzeczny z nauczaniem Kościoła: „Przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza, w przypadku gdy<span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">”</span></span><sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote8sym" name="sdfootnote8anc">8</a></sup>. Przerywanie ciąży samo w sobie jest moralnie złe i w związku z tym nigdy nie może zostać dokonane. Jeżeli polskie ustawodawstwo miałoby oddawać wiernie nauczanie Kościoła katolickiego, co nie jest faktem, wbrew temu co głosi część przeciwników tej ustawy, pragnących legalnej możliwości zabijania dzieci przed urodzeniem, to powinno ono zostać sformułowane inaczej, o czym teraz będzie mowa.</p>
<p align="JUSTIFY">Pierwszą z przesłanek dopuszczalności zabicia dziecka nienarodzonego jest „zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote9sym" name="sdfootnote9anc">9</a></sup>. Stajemy tutaj przed poważnym dylematem moralnym, który w najprostszych słowach można określić mianem konfliktu o życie. Czyje życie jest ważniejsze? Na tak zadanie pytanie należy odpowiedzieć, że jest ono źle zadane. Nie chodzi o to, czyje życie jest ważniejsze, lecz o to, jak możemy postąpić, aby w miarę możliwości ratować oba życia lub gdy wiedza medyczna na to nie pozwala, co mamy uczynić. Nauczanie Kościoła rozróżnia tutaj między dwiema opcjami. Jedna jest niedopuszczalna moralnie, chodzi o bezpośrednie pozbycie się dziecka z organizmu matki, w celu uratowania jej życia. Dlaczego Kościół nie pozwala ratować w ten sposób życia kobiety? Gdyż to co czynimy jest bezpośrednio morderstwem, zaś nigdy nie możemy czynić zła, nawet gdyby miało z niego wyniknąć dobro. Pozostaje jeszcze drugie rozwiązanie, mianowicie podjęcie innych środków medycznych, które są dozwolone, nawet, jeżeli wiemy, że ich konsekwencją będzie śmierć dziecka, która jednak nie jest chciana sama przez siebie, lecz jest jej skutkiem ubocznym<sup><a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote10sym" name="sdfootnote10anc">10</a></sup>. Dla niektórych taka postawa może wydawać się obłudna, gdyż wynik jest ten sam. W obu przypadkach umiera niewinne dziecko. Należy więc się kilka słów wyjaśnień aby nie było możliwości niedomówień.</p>
<p align="JUSTIFY">Chyba wszyscy spotkaliśmy się z sytuacjami, które pokazują jak bardzo skomplikowane jest ludzkie życie i jak często jeden czyn ma wielorakie konsekwencje. W przypadku pożaru, woda czy też inne płyny zastosowane do ugaszenia płonącej biblioteki owszem ocalą budynek, lecz spowodują równocześnie zniszczenie wielu książek. Nie da się zrobić jednego bez drugiego. Jednak celem strażaków nie jest doprowadzenie do utraty księgozbioru, lecz ocalenie budynku, w którym się on znajduje. Owszem, przewidują, wiedzą, że z powodu ich akcji część księgozbioru zostanie zniszczona, lecz przyświeca im cel dobry, a czyn sam w sobie nie jest zły. Tym samym, pomimo powodowania obiektywnego zła, jakim jest pozbawienie biblioteki części jej dóbr, ratują dobro większe, bibliotekę samą w sobie. Skutek zamierzony i skutek uboczny akcji strażaków są powiązane, jednak ich czyn sam w sobie jest dobry, pomimo tego że powoduje bezpośrednio pewnego rodzaju zło. Tak samo jest z lekarzem, który operuje kobietę, podaje jej lekarstwa ratujące jej zdrowie, wręcz życie, powodując jednocześnie śmierć dziecka. Lecz to nie śmierć dziecka była bezpośrednim, zamierzonym celem lekarza (choć wiedział, że nadejdzie), lecz ocalenie życia kobiety. Sam zaś zabieg nie naruszał integralności cielesnej dziecka, gdyż był dokonany na innym organie. Dlatego jest to jedyny przypadek, w którym Kościół nie tyle dopuszcza aborcję, co stwierdza, że ona nie zaszła, gdyż śmierć dziecka nie była czynem zamierzonym. Tym samym, działanie personelu medycznego, zgoda matki, czy też jej rodziny na dany zabieg, nie były moralnym złem. Ta przesłanka jest moralnie dopuszczalna, lecz powinna ona zostać sformułowana w sposób następujący: „Nie popełnia czynu zabronionego przerywania ciąży kto ratując życie lub zdrowie matki podejmuje działania mające za skutek uboczny śmierć dziecka.” W tym przypadku prawo powinno doprecyzować, że zdarzają się sytuacje, które pomimo powszechnego odbioru, nie są niedozwolonym przerwaniem ciąży. Sam zaś tekst przepisu powinien to odzwierciedlać.</p>
<p align="JUSTIFY">Kolejną przesłanką ustawową, którą rozważymy tutaj, jest uznana za niezgodną z Konstytucją Rzeczypospolitej przesłanka eugeniczna. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r. dosyć obszernie wyjaśnił, wyłącznie na gruncie prawa naturalnego, biologii, niedopuszczalność arbitralnego skracania życia osób chorych, a już tym bardziej tych, które są tylko podejrzane o bycie chorymi. W nauczaniu Kościoła katolickiego, każda istota ludzka, nawet ta najbardziej chora, skazana na rychłą śmierć, zasługuje na życie, opiekę. Takich osób nie można uśmiercać wyłącznie z tego powodu, że ich życie nie będzie takie samo jak życie ogółu, czy też, że będzie krótkotrwałe. Należy tutaj przypomnieć, że każdy z nas rodzi się śmiertelny i podatny na choroby. To, na ile społeczeństwo jest w stanie po ludzku podejść do tych rzeczywistości, jest miarą jego własnego człowieczeństwa i uznania, że istnieje coś ważniejszego niż wygoda, lepsza pula genetyczna czy inne uwarunkowania.</p>
<p align="JUSTIFY">Ostatnią przesłanką do odebrania życia dziecku przed jego narodzinami jest tzw. uzasadnione podejrzenie, że jego poczęcie nastąpiło w wyniku czynu zabronionego (kazirodztwo, pedofilia, gwałt). Już samo sformułowanie tej przesłanki każe nam zadać sobie pytanie na ile w sprawie tak ważnej jak życie ludzkie, możemy opierać się wyłącznie na uzasadnionym podejrzeniu, bez konieczności posiadania pewności moralnej, niezbitych dowodów. Niech dosyć skrajny przykład uświadomi nam na ile ten przepis jest nieludzki, nawet, kiedy jesteśmy w obliczu pewności. Wyobraźmy sobie kobietę, która zdradza swojego męża z własnym bratem i zachodzi z nim w ciążę. Ojcostwo jest oczywiste, gdyż małżonek jest kapitanem statku, który jeszcze przez kilka miesięcy nie wróci do domu. Niewierna małżonka może w majestacie prawa zabić dziecko, które ma z własnym bratem, gdyż polski kodeks karny zabrania kazirodztwa. Kto ponosi największą karę za to patologiczne zachowanie? Niewinne dziecko. Oczywiście, najgłośniej mówi się o ciążach będących skutkiem innego czynu zabronionego, przemocy seksualnej, gwałtu. Na ile możemy współczuć ofierze tego niecnego postępowania, na tyle musimy zadać sobie pytanie, dlaczego dziecko gwałciciela ma ponieść nie tylko konsekwencje postępowania ojca, na dodatek konsekwencje, które polskie prawo nie przewiduje dla żadnej zbrodni. Za gwałt grozi 12 lat pozbawienia wolności, za bycie dzieckiem poczętym w wyniku gwałtu, kara śmierci, która formalnie w polskim prawie nie istnieje. Takie postawienie sprawy może się wydawać brutalne, szargające wręcz dramatem zgwałconej kobiety ciężarnej. Jednak oceny moralne konkretnych czynów muszą opierać się na rzeczywistości. Dziecko poczęte siłą nie jest innym dzieckiem niż to poczęte z miłości. Każde z nich jest tak samo człowiekiem i każde z nich powinno być tak samo chronione. Kościół katolicki zawsze będzie chronił godności dziecka poczętego w wyniku gwałtu i apelował do sumień, aby zobaczyły jak jaskrawą niesprawiedliwością jest wymierzanie najsurowszego wymiaru kary osobie, która nie jest odpowiedzialna za zbrodnię, a która jest wręcz jedną z jej ofiar. Jedyną odpowiedzią na ten dramat może być otoczenie kobiety ciężarnej i jej dziecka wszelkim możliwym wsparciem.</p>
<p align="JUSTIFY">Tym samym możemy stwierdzić, że cała obecna <em>Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży</em> jest niezgodna z nauczaniem moralnym Kościoła katolickiego, począwszy od tytułu, z którego należałoby wykreślić „i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”. Tylko jeden z wyjątków dopuszczonych przez ustawodawcę byłby do zaakceptowania z moralnego punktu widzenia, lecz wyłącznie po całkowitej zmianie jego tekstu. Nie można więc mówić, że ustawa ta odzwierciedla nauczanie Kościoła katolickiego, o co jest oskarżana.</p>
<p align="JUSTIFY"><strong>Prawo państwowe a prawo moralne</strong></p>
<p align="JUSTIFY">Ostatnią kwestią do rozpatrzenia w temacie dopuszczalności pozbawiania życia osoby nienarodzonej jest obowiązkowość interwencji państwa w tej dziedzinie. Nie wszystkie powszechnie uznane za złe czyny są karalne w świetle prawa państwowego. Wyobraźmy sobie, że kodeks karny przewiduje karę za kłamstwo, zdradę małżeńską. Choć czyny te niemal wszyscy uznajemy za złe, ciężko by nam było wyobrazić sobie państwo, które by za nie karało. Mamy tutaj do czynienia z tolerancją, czyli z akceptacją istnienia zła, które jednak dalej jest określane jako zło. Moglibyśmy więc przychylniej słuchać tych, którzy twierdzą, że tzw. przerywanie ciąży jest sprawą światopoglądową i państwo nie powinno w tej dziedzinie interweniować. Odpowiedź na takie sformułowanie jest podwójna.</p>
<p align="JUSTIFY">Po pierwsze, nie chodzi tutaj o światopogląd, czyli na przykład myślenie o tym, że monarchia dziedziczna jest lepszym ustrojem niż republika. Jesteśmy tutaj wobec faktów naukowych na temat początków życia ludzkiego. Żaden poważny naukowiec nie twierdzi, że to, co powszechnie określa się mianem płodu jest przedstawicielem innego gatunku niż <em>Homo sapiens</em>. Ciąża zaś to stan, w którym jeden, mały <em>Homo sapiens</em> znajduje się w macicy innego <em>Homo sapiens</em>. Fakt naukowy podobny do tego, że woda składa się z tlenu i wodoru. Jest to pierwsza uwaga, której nigdy nie należy pomijać.</p>
<p align="JUSTIFY">Drugą uwagą jest niezbędność interwencji aparatu przymusu państwa w sytuacji zagrożenia podstawowych wartości i praw każdego człowieka. Życie ludzkie jest podstawową wartością, zwłoki nie maja praw. Aby cieszyć się z praw, trzeba najpierw żyć. Dlatego kiedy chodzi o ochronę istnienia ludzkiego, państwo powinno interweniować od jego początku, tym bardziej jeżeli chce wypełnić swoją szlachetną misję obrony najsłabszych. Ktoś musi stanąć po stronie tych, za którymi nie stoi nikt. Zaś żeby ochrona państwowa była skuteczna, przepis zabraniający pozbawiania życia człowieka przed narodzeniem powinien nie tylko przewidywać karę ale powinien również być egzekwowany. Tutaj dopiero możemy rozważać nad wysokością kary za ten czyn oraz nad tym, czy należy karać również matkę, która bardzo często poddaje się temu niecnemu procederowi z desperacji. Państwo jednak nigdy nie może oficjalnie stwierdzić, że pewni ludzie mogą być mordowani w majestacie prawa. Aborcję należy nazywać bowiem po imieniu, zaś zezwolenie na nią jest zezwoleniem na bezprawne pozbawianie życia niewinnych ludzi.</p>
<p align="JUSTIFY">Podsumowując, nauczanie Kościoła katolickiego jest jasne. Zakaz zabijania niewinnych ludzi obejmuje każdą istotę ludzką, niezależnie od jej wieku, niezależnie od liczby komórek, z której się składa. Nauczanie moralne Kościoła jest jednym z ostatnich głosów w naszym społeczeństwie, które spójnie, opierając się na niepodważalnych faktach naukowych, występuje w obronie każdego człowieka, zwłaszcza tego najsłabszego. Dlatego Kościół nigdy nie stwierdzi, że jest czynem dobrym pozbawienie życia dziecka nienarodzonego. Tym samym ci, którzy zwą siebie katolikami powinni wiedzieć, że współdziałając w jakikolwiek sposób w przerywaniu życia dzieci nienarodzonych, również sprawując funkcje publiczne, są odpowiedzialni za wyrządzone zło. Muszą je naprawić i zacząć żyć zgodnie z nauczaniem moralnym Kościoła, którego członkami się mienią.</p>
<p><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku &#8222;Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych&#8221; nr 2(2)/2020.</em></p>
<p><em>[Grafika: <i>Rzeź niewiniątek</i>, autor: Jacopo Palma (Palma il Giovane)]</em></p>
<p style="text-align: justify;">_______________________________</p>
<div id="sdfootnote1">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a>. <em>Cf.</em> S. Gądecki, <em>Oświadczenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski po decyzji Trybunału Konstytucyjnego</em> [w:] https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-dziekuje-za-decyzje-trybunalu-konstytucyjnego/</p>
</div>
<div id="sdfootnote2">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a>. <em>Cf. </em>A. Tanquerey, E.-M. Quévastre, <em>Brevior Synopsis Theologiæ Moralis et Pastoralis</em>, Rzym, Tournai, Paryż 1920, s. 22.</p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a>. Zagadnienie właściwego uformowania sumienia ludzkiego wykracza poza tematykę niniejszego artykułu. Możemy wyłącznie wspomnieć, że w skrajnych przypadkach, człowiek, który nie z własnej winy ma źle uformowane sumienie może, wręcz musi słuchać jego głosu, nawet gdy jego zamiarem jest czyn obiektywnie zły.</p>
</div>
<div id="sdfootnote4">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote4anc" name="sdfootnote4sym">4</a>. Możemy zaznaczyć na marginesie, że teologia katolicka rozróżnia trzy główne rodzaje dobra: dobro uczciwe, poszukiwane dla niego samego (np. zbawienie); dobro użyteczne, które pozwala na osiągnięcie dobra uczciwego (np. jałmużna); dobro przyjemne, które jest stanem osiągniętym po uzyskaniu dobra uczciwego (np. radość świętego w niebie).</p>
</div>
<div id="sdfootnote5">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote5anc" name="sdfootnote5sym">5</a>. Definicje za: https://sjp.pwn.pl/szukaj/ci%C4%85%C5%BCa.html</p>
</div>
<div id="sdfootnote6">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote6anc" name="sdfootnote6sym">6</a>. Należy wspomnieć pokrótce, że owszem, nauczanie jednego z największych doktorów Kościoła, św. Tomasza z Akwinu, na temat momentu animacji płodu ludzkiego, odbiega od obecnego nauczania Magisterium. Lecz jest to zagadnienie o wiele bardziej skomplikowane, które odzwierciedla również stan wiedzy medycznej tamtej epoki. Więcej na ten temat można znaleźć w następującej publikacji: H. Majkrzak, <em>Antropologia integralna w Sumie teologicznej św. Tomasza z Akwinu</em>, Kraków, b.r., s. 154-165. Należy również przyznać, że Stary Testament karał łagodniej pozbawienie życia dziecka noszonego przez ciężarną niż morderstwo, co może sugerować uznanie przez Pismo Święte, że nie mamy jeszcze do czynienia z człowiekiem. Jednak, potomstwo było darem Bożym i pozbycie się go ściągało przekleństwo.</p>
</div>
<div id="sdfootnote7">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote7anc" name="sdfootnote7sym">7</a>. Tekst za: http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm</p>
</div>
<div id="sdfootnote8"><a href="#sdfootnote8anc" name="sdfootnote8sym">8. </a>Ustawa z dnia <span lang="pl-PL">7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży</span><span lang="pl-PL">, Dz. U. 1993, nr 17, poz. 78, art. 4a. 1.</span></div>
<div><a style="font-size: 16px; background-color: #ffffff;" href="#sdfootnote9anc" name="sdfootnote9sym">9</a><span style="font-size: 16px;">. Ibid., art. 4, 1., 1.</span></div>
<div id="sdfootnote10">
<p align="JUSTIFY"><a href="#sdfootnote10anc" name="sdfootnote10sym">10</a>. Warto przypomnieć tutaj <em>Wyjaśnienie o aborcji</em> Kongregacji Doktryny Wiary z 11 lipca 2009 r., opublikowane po głośnym przypadku aborcji dokonanej na ciężarnej dziewczynce w Brazylii. Wspomniany dokument cytuje przemówienie Piusa XII, wyjaśniające na czym mogą polegać owe inne środki medyczne: „Jeśli na przykład ratowanie życia przyszłej matki, niezależnie od tego, że jest ona w stanie ciąży, wymagałoby pilnie operacji chirurgicznej czy innego zabiegu terapeutycznego, który miałby jako uboczny skutek, bynajmniej nie chciany ani nie zamierzony, jednak nieunikniony, śmierć płodu, to takiego aktu nie można by nazwać bezpośrednim zamachem na niewinne życie. W takich warunkach operację można uznać za dozwoloną, tak jak inne podobne zabiegi medyczne, zawsze pod warunkiem, że chodzi o dobro wysokiej wartości, jakim jest życie, i że niemożliwe jest przesunięcie jej po urodzeniu dziecka ani zastosowanie innego skutecznego środka.” Pełen tekst <em>Wyjaśnienia </em>jest dostępny na: http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20090711_aborto-procurato_pl.html</p>
</div>
<p><iframe id="fm-fc-f-u0c877fusq" style="min-height: 586px;" src="https://forms.freshmail.io/f/zvsi5q1c2z/u0c877fusq/index.html" width="100%" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0"></iframe></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/umyslne-pozbawienie-zycia-osoby-nienarodzonej-w-nauczaniu-kosciola-katolickiego/">Umyślne pozbawienie życia osoby nienarodzonej w nauczaniu Kościoła katolickiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
