<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dominik Majcher, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<atom:link href="https://myslsuwerenna.pl/autor/dominik-majcher/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/dominik-majcher/</link>
	<description>Przegląd Spraw Publicznych</description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Sep 2025 08:59:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2020/09/cropped-logo-obrys1-32x32.png</url>
	<title>Dominik Majcher, Autor w serwisie Myśl Suwerenna</title>
	<link>https://myslsuwerenna.pl/autor/dominik-majcher/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Trump nie będzie zbawicielem, ale&#8230;</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/trump-nie-bedzie-zbawicielem-ale/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2025 13:59:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6256</guid>

					<description><![CDATA[<p>,,Złota era ameryki zaczyna się teraz’’ – tak rozpoczęcie pełnienia urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych skwitował Donald Trump, który powraca do Białego Domu po 4 latach niebytu. Nie da się ukryć, że polityczne przetasowanie w Stanach Zjednoczonych ma swój wszechobecny wpływ na cały zachodni świat, a nawet, znacząco poza ten świat wychodzi. Na dodatek nowy (stary) [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/trump-nie-bedzie-zbawicielem-ale/">Trump nie będzie zbawicielem, ale&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 13</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>,,Złota era ameryki zaczyna się teraz’’ – tak rozpoczęcie pełnienia urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych skwitował Donald Trump, który powraca do Białego Domu po 4 latach niebytu. Nie da się ukryć, że polityczne przetasowanie w Stanach Zjednoczonych ma swój wszechobecny wpływ na cały zachodni świat, a nawet, znacząco poza ten świat wychodzi. Na dodatek nowy (stary) prezydent USA nie zamierza zwolnić i od pierwszego dnia realizuje swoje obietnice deklaracje, wywołując z jednej strony konsternacje przyzwyczajonych do polityki ,,ciepłej wody w kranie’’ elit rządzących Europą, a z drugiej stanowi przyczynę – nieopanowanego wręcz &#8211; zachwytu szeroko pojętych środowisk prawicowych.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie można zaprzeczyć, że 47 prezydent USA wprowadza swego rodzaju powiew świeżości, który sam określił ,,rewolucją zdrowego rozsądku’’ – zdaniem niektórych komentatorów ma być to rewolucja na zawsze zrywająca z ideowym, kulturowym i politycznym prymatem liberalnej lewicy. Jednakże, sprawa nie jest wcale tak jednoznaczna, a dokonywanie bardzo daleko posuniętych sądów na temat zmian jakie przyniesie ,,Trumpizm 2.0’’ może przynieść rozczarowanie. Na prezydenturę Donalda Trumpa trzeba powiem spojrzeć z dużo szerszej perspektywy, która może unaocznić nam, że aksjologiczny przełom w obrębie zachodniego świata, może szybko stracić swój impet, jeżeli nie przyjmie odpowiedniej formuły.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przełamany gmach wokeizmu </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wybór nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych już przyniósł zmiany. Co istotne, zaczęły się one materializować przez tym, jak prezydent Trump złożył przysięgę prezydencką. Widać to w odniesieniu do postępowania tzw. ,,władców Doliny Krzemowej’’ , na czele z Markiem Zuckerbergiem, prezesem Mety. Otóż Facebook postanowił przyjąć politykę regulacyjną podobną do portalu X Elona Muska – zniknąć ma kontrola treści przekazywanych na portalach społecznościowych przez ,,fact-checkerów’’, a więc przez osoby, których zadaniem było usuwanie wpisów będących na papierze promocją ,,nienawiści’’ czy też dezinformacji, ale tak naprawdę stanowiło to wytrych likwidujący treści o charakterze prawicowym, konserwatywnym czy antysystemowym. Media społecznościowe będące w ryzach cyfrowych gigantów, stały się narzędziem kierowania poglądami politycznymi, społecznymi trendami a także dobrem wiadomości, które trafiały do użytkowników, tym samym decydując co należy ,,pompować’’ przez algorytmy, a co powinno zostać wymazane z internetowej świadomości. W taki sposób, wielcy kontrolerzy cyfrowi sprzyjali Demokratom i ich kandydatom na prezydenta – Joe Bidenowi czy Kamali Harris – do czego wprost przyznał się Mark Zuckerberg. Zresztą podobnym narzędziami posługiwał się twitter, przed tym jak przejął go Musk. Zarówno X jak i Facebook będą teraz działać podobnie -fact-checkowa’’ policja myśli zostanie zastąpiona przez możliwość dodawania ,,notatek społeczności’’, które będą prostować ewentualną nieprawdę wskazaną w danych wpisach.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy ogłosili już, że Trump doprowadził do śmierci ,,woke’’, który stanowi generalne określenie na politykę kulturową, społeczną i ideologiczną współczesnej liberalne lewicy. Przejawem tego ma być chociażby odejście od promocji tzw. transgenderyzmu w mediach, kulturze czy nawet przy korzystaniu z mediów społecznościowych. Jak stwierdził Donald Trump, od teraz oficjalną polityką Stanów Zjednoczonych będzie uznanie tylko dwóch płci – żeńskiej i męskiej. Rzeczywiście, taka zmiana wydaje się przełomowa, bowiem zmienia kierunek dotychczasowych przemian ideologicznych, które wyrażały się w coraz większym upowszechnianiu szkodliwej ideologii gender w edukacji, ochronie zdrowia, mediach, polityce czy prawie,</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo głośnym wydarzeniem na początku kadencji każdego prezydenta USA jest wydawanie rozporządzeń wykonawczych, które w jakiś sposób definiują politykę nowej głowy państwa oraz stanowią realizacje zapowiedzianych zmian. Dla pewnego polityczno-medialnego establishmentu szokujące jest to, że Trump wydając rozporządzenia faktycznie wprowadza w życie obietnice wyborcze, których ludzie od niego oczekują, i które zapewniły mu zdecydowane zwycięstwo. Wśród nich znajduje się wiele, na które warto zwrócić uwagę z perspektywy kontrrewolucyjnej. Jak już wspomniano, administracja Trumpa odeszła od podszytej ideologią polityki dotyczącej płci, wprowadzając do wszystkich dokumentów federalnych tylko płeć męską i żeńską, zlikwidowanie dotychczasowego ustawodawstwa Bidena w tym zakresie, zakazując finansowania z funduszy federalnych Genderowej dezynwoltury również w armii, czy też – co najistotniejsze- rezygnując ze wspierania przed zabiegami tzw. zmiany płci za pomocą środków chemicznych czy chirurgicznych. Nie do przecenienia jest reorientacja podejścia państwa amerykańskiego do szkodliwej ideologii Trans, który daje nadzieje na ochronę ludzi, zwłaszcza dzieci, przed krzywdą.</p>
<p style="text-align: justify;">Z centrum politycznej agendy schodzi również polityka tzw. różnorodności, równości i inkluzywności (DEI), praktykowana powszechnie w amerykańskich korporacjach, edukacji i będąca częścią ich oficjalnych strategii rozwojowych. DEI – co w sposób niezwykle treściwy opisuje Vivek Ramasway w swojej książce <em>Woke S. A</em> &#8211; stanowiła pokłosie przekonania o systemowej dyskryminacji określonych mniejszościowych grup społecznych, które musiały otrzymać wsparcie, ze strony korporacji i rządu. W ten starano się pod de facto przymusowo, wdrażać politykę intersekcjonalności, nie tylko szerząc ideologiczne manipulacje o ,,bigoteryjnym’’ i ,,patriarchalnym’’ systemie politycznym (który to nagle walkę z tym ,,patriarchalizmem’’ zaczął błogo wspierać i finansować), ale także podważając de facto amerykańską historię, kulturę i tradycję. Do tej pory uczestniczył w tym również rząd federalny. Trump to zastopował. Oddał również głos rodzicom, w sprawie tego, co powinno być w szkołach przekazywane ich dzieciom, stwierdzając w jednym z rozporządzeń, że „rodzice, a nie rząd, odgrywają podstawową rolę w wyborze i kierowaniu wychowaniem i edukacją swoich dzieci”.</p>
<p style="text-align: justify;">Odejście od Queerowego radykalizmu, pokreślenie prymatu praw rodzicielskich czy zakończenie wspierania lewicowych organizacji pozarządowych i programów ,,równościowych’’ stanowi dobry kierunek zmian jakie przyniósł Trump, nie czekając z wprowadzeniem określonych reform. Widać tutaj bardzo dobre przygotowanie nowej administracji, która zdobyła szerokie zaplecze intelektualne, umożliwiające de facto realizowanie określonych koncepcji. Zmiana faktycznie nadeszła, i wygląda na to, że się nie zatrzyma. Wygrana Trump przyniosła pewien odwrót negatywnych tendencji, mieszczących się nie tylko na niwie parlamentów i politycznych gabinetów, ale również tam, gdzie najmocniej wpływa się na ludzkie umysły – w kulturze, edukacji czy debacie publicznej. Jest to z pewnością dobry początek, ale nie jest on wystarczający.<em> Hybris</em> wokeizmu nie został zmiażdżony przez politykę nowego prezydenta. Na razie został ruszony jego fragment. Ale czy Trump będzie w stanie – albo czy będzie chciał – uderzyć w sam rdzeń rewolucyjnego szaleństwa?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sprawa życia – Oportunizm czy strategia?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jedną z zasadniczych kwestii dla konserwatystów, a szerzej – obrońców ładu naturalnego i praw podstawowych – jest ochrona życia nienarodzonego. Prezydent Trump w ramach swojej pierwszej kadencji dokonał nominacji trzech sędziów do Sądu Najwyższego USA, którzy w 2022 roku postanowili odwrócić orzeczenie <em>Roe v Wade, </em>które doprowadziło do całkowitej legalizacji aborcji w Stanach Zjednoczonych. Dzięki zmian linii orzeczniczej SCOTUS, sprawa aborcji została przywrócona ustawodawstwu stanowemu, w ramach którego w części konserwatywnych stanów wprowadzono regulacji zabezpieczające ochronę życia nienarodzonych w mniejszym lub większym stopniu. Donald Trump bardzo często podkreśla swoje zasługi w tym zakresie – abstrahując już od tego, jaką on sam miał w tym rolę – i niezmienne podczas kampanii powtarzał, że uważa, iż kwestia aborcji winna zostać poddana stanom. W trakcie swojego pierwsze urzędowania obciął on również federalne finansowanie aborcji, reaktywując politykę tzw. <em>Mexico City</em>. Tutaj natrafiamy jednak na pewien poważny zgrzyt. Okazało się bowiem, że dla ludzi z otoczenia Trumpa, odwrócenie <em>Roe </em>było zakończenie walki – przynajmniej na poziomie politycznym – o ochronę prawa do życia, co stało w ewidentnej sprzeczności zarówno z utrwalonym stanowiskiem Partii Republikańskiej, jak i oczekiwaniami środowisk pro-life, które opowiadały się za wprowadzeniem prawnej ochrony życia również na poziomie federalnym.</p>
<p style="text-align: justify;">Okazało się, że sprawa aborcji stała się dla 45 prezydenta USA obciążeniem. Niezaprzeczalną rolę w tym zakresie miały referenda aborcyjne, które odbyły się w szeregu stanach po <em>Roe, </em>prowadząc w zdecydowanej większości przypadków do radykalnej liberalizacji przepisów aborcyjnych i wpisania gwarancji aborcji do stanowych konstytucji, co nastąpiło również w stanach uważanych za konserwatywne – Arizonie, Ohio, Montanie czy Missouri. Tendencja ta – niekorzystna dla ruchu pro-life – przyczyniła się do tego, że Trump i jego najbliżsi zwolennicy zaczęli wycofywać się ze zdecydowanej postawy w sprawie ochrony życia. Prezydent USA stwierdził m.in., że chce ,,poszukiwać kompromisu pomiędzy stroną pro-life i pro-choice’’, wielokrotnie odrzucił możliwość podpisania federalnego zakazu aborcji (kandydat na wiceprezydenta J.D. Vance stwierdził nawet, że Trump zawetuje ustawą wprowadzającą takie zmiany) oraz poparł powszechność stosowania pigułek wczesnoporonnych, a także finansowania zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego <em>in-vitro</em>. Część komentatorów po prawej stronie stara się powiązać zmianę retoryki Trumpa, którą wyrażał podczas całej kampanii wyborczej również m.in. w debatach przedwyborczych, z potrzebą dostosowania się do politycznej sytuacji i zmiany narracji, po to, aby wygrać wybory. Temat aborcji stał się bowiem bardzo silnie eksploatowanym zagadnieniem przez lewicę, która za pomocą swojej agresywnej propagandy, podobnie zresztą jak w Polsce i innych krajach zachodnich, postanowiła wmówić opinii społecznej, że zakaz aborcji prowadzi do śmierci kobiet, ich cierpienia oraz że republikanie są obojętni na to cierpienie. Silnie zradykalizowanie Partii Demokratycznej w tej sprawie dowodzi fakt, że podczas Krajowej Konwencji Demokratów, możliwe było dokonanie – w odpowiednim ,,autokarze’’ &#8211; zabiegu aborcji i wazektomii. Demokratyczni ustawodawcy wprowadzili ponadto w kontrolowanych przez siebie stanach prawo, pozwalające na dokonanie aborcji de facto do urodzenia. Dodatkowo środowiska aborcyjne otrzymały hojne wsparcie finansowe z rządu, lewicowo-liberalnych organizacji pozarządowych oraz prywatnych firm.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety, Partia Republikańska, w tym Donald Trump, nie byli w stanie jakikolwiek przeciwstawić się tej narracji, a wręcz zaczęli jej ulegać. Szczególnie silnym orędownikiem ,,odpuszczenia’’ tego tematu stało się środowisko właśnie blisko związane z nowym (starym) prezydentem. Najbardziej zjawisko to widoczne jest na przykładzie prac nad krajowym programem Partii Republikańskiej z 2024 roku, który był owocem obrad Krajowej Konwencji GOP w Milwaukee. Mianowicie program, który nieprzerywanie od wielu lat, zawierał jednoznaczną deklarację opowiadająca się po stronie życia nienarodzonego, formułując również postulat wpisania ochrony życia do Konstytucji USA, została brutalnie stłumiona i usunięty. Podczas prac nad programem, działacze pro-life, którzy chcieli zaprotestować przeciwko takiej a nie innej treści platformy, nie zostali dopuszczeni do głosu a ich mikrofony zostały wyciszone. O ile do tej pory zawsze praca nad programem krajowym odbywała się w duchu dyskusji, zgłaszania poprawek i debatowania, to tym razem propozycje zmian przedstawionego programu zostały zignorowane, a sama platforma licząc zaledwie 16 stron, została przyjęta przez większość delegatów konwencji. Co jednak najbardziej istotne, Eric Trump – syn prezydenta Trumpa – powiedział wprost, że zmiany zostały dokonane po to, aby dostosować platformę do poglądów i przekonań ,,jego ojca’’ oraz jego rodziny, w tym żony Lary, współprzewodniczącej RNC.</p>
<p style="text-align: justify;">W wyniku zmian przepchniętych przez orędowników Trumpa – pomimo głosów sprzeciwu m.in. byłego sekretarza stanu Mike’a Pompeo – po raz pierwszy od 30 lat program polityczny GOP został pozbawiony jednoznacznej deklaracji po stronie życia. I o ile w 2016 roku, w platformie Partii Republikańskiej czytamy, że: <em>potwierdzamy świętość życia ludzkiego i potwierdzamy, że nienarodzone dziecko ma podstawowe prawo do życia, którego nie można naruszyć. Popieramy poprawkę do Konstytucji dotyczącą życia ludzkiego i ustawodawstwo, aby jasno określić, że ochrona Czternastej Poprawki dotyczy dzieci przed urodzeniem. </em>Tak w zeszłorocznym programie partii możemy przeczytać tylko, że <em>Po 51 latach, dzięki nam, ta władza (w zakresie aborcji) została przekazana Stanom i głosowaniu Ludu. Będziemy sprzeciwiać się aborcji w późnym terminie, jednocześnie wspierając matki i politykę promującą opiekę prenatalną, dostęp do kontroli urodzeń i zapłodnienie in vitro (zapłodnienie in vitro). </em>Ta zmiana stała się czymś, co wywołało wielką obawę pro-liferów, m.in. Lilie Rose, i deklaracje niektórych z nich, że nie zagłosują na Trumpa, pokazując tym samym swój gniew za zignorowanie i zaprzepaszczenie sprawy pro-life.</p>
<p style="text-align: justify;">Co ciekawe, głównym argumentem zwolenników – często wręcz bezrefleksyjnych zwolenników – prezydenta Trumpa na zarzuty pro-liferów, było stwierdzenie, że ,,i tak nie mają wyboru’’ oraz, ze Kamala Harris jest jeszcze gorszym wyborem. Czegoś to nie przypomina? Czy nie stanowi to klasyczny argument odwołujący się do ,,mniejszego zła’’? Patrząc na sprawę ochrony życia szerzej, może się okazać, że Donald Trump nie opowiadając się jednoznacznie za ochroną nienarodzonych zrobił dla sprawy życia tak fundamentalne szkody, że nawet doprowadzenie do odwrócenia <em>Roe</em>, nie stanowi ich rekompensaty.</p>
<p style="text-align: justify;">Po objęciu prezydentury, Trump zrealizował część najbardziej istotnych postulatów ruchu pro-life. Pomijając fakt, że wygłosił do uczestników Marszu dla Życia w Waszyngtonie ,,zdalne’’ przemówienie (co jest w oczywiście ruchem wizerunkowym), to podpisał on m.in. ułaskawienie 23 działaczy pro-life ściganych przez federalny aparat karny, wstrzymał finansowanie dokonywania aborcji za granicą ze środków federalnych, uchylił pro-aborcyjne ustawodawstwo Joe Bidena, czy ograniczył finansowanie aborcji ze środków federalnych. Wątpliwości jednak pozostają. Szczególnie mocno dotyczą one nominacji Trumpa do jego nowego gabinetu, gdzie kandydatem na sekretarza zdrowia jest Robert Kennedy Jr. – polityk przez lata związany z Partią Demokratyczną oraz zadeklarowany zwolennik aborcji na życzenie. Szczególnie oburzające dla środowisk pro-life jest to, że Kennedy ma zostać sekretarzem zdrowia, a więc będzie bezpośrednio odpowiedzialny za federalną politykę zdrowotną w tym również w odniesieniu do ochrony życia. Podczas przesłuchań w Kongresie, Kennedy potwierdził, że będzie realizował ,,politykę Trumpa’’ w tym zakresie i, że uważa, że każda aborcja jest tragedią. Jednakże, deklaracja mówiące o poparciu dla polityki 47 prezydenta są w tym wypadku niezbyt przekonywujące, patrząc na to, jakie podejście w tej sprawie ma sam Donald Trump.</p>
<p style="text-align: justify;">Choć oczywiście decyzje prezydenta USA w sprawie życia są istotne i będą miały pozytywne znaczenie dla ochrony nienarodzonych, to jednak należy pamiętać, że nie wynikają one z żadnych szczerych przekonań ani determinacji, ale z potrzeby sprostania oczekiwaniom wyborców. W tym momencie padnie jednak głos sprzeciwu, mówiący, że przecież inaczej się nie da, że nie ma innego wyboru jak tylko dostosować się do pewnych okoliczności. Nie jest to jednak prawda, a najlepszym przykładem jest gubernator Florydy Ron Desantis. Na Florydzie w dniu wyborów prezydenckich obywało się referendum dotyczące poprawek do Stanowej Konstytucji, wśród których pojawiła się poprawka 4, wpisująca do konstytucji Florydy prawo do aborcji de facto bez żadnych ograniczeń. Sondaże niestety nie były korzystne dla obrońców życia – większość z nich pokazywała, że poprawka zostanie przyjęta zdecydowaną większością głosów, przekraczając wymagany próg 60%. W większości przypadków mainstreamowi politycy, również o poglądach prawicowych, zdystansowali się od kampanii referendalnej lub pozostali bierni. Tak zachowali się chociażby republikańscy senatorowie z Florydy, czy również sam Donald Trump, który &#8211; przypomnijmy – mieszka na Florydzie i w samym referendum brał udział. 47 prezydent dopiero po naciskach stwierdził, że zagłosuje przeciwko liberalizacji aborcji, stwierdzając przy okazji, że istniejący na Florydzie zakaz aborcji powyżej 6 tygodnia jest zbyt restrykcyjnym.</p>
<p style="text-align: justify;">Zupełnie inne podejście przyjął gubernator Florydy. DeSantis objął przywództwo w pracy nad pokonaniem poprawki, poprzez uruchomienie nowego PAC aby walczyć z nią, przeprowadzenie dochodzenia w sprawie domniemanego oszustwa użytego do zebrania podpisów, które umieściły go na karcie do głosowania, apelowanie do innych Republikanów z Florydy do zabrania głosu przeciw poprawce, czy kierując do walki z poprawką stanowy Departament Zdrowia. Dodatkowo bardzo silny głos sprzeciwu wobec poprawki zabrała żona Desantisa – Casey Desantis (dość mocno koresponduje to ze stanowiskiem Melani Trump, która w swojej najnowszej książce jednoznacznie opowiedziała się za aborcją). Wysiłki gubernatora Florydy i działaczy pro-life zakończyły się powodzeniem. Mimo pesymistycznych sondaży, za poprawką głosowało 57% głosujących, tym samym nie osiągając wymaganego progu, potrzebnego do zmiany stanowej konstytucji. Jest to zwycięstwo o tyle kluczowe, że środowiska aborcyjne skierowały na kampanię referendalną znacznie większe środki niż ruch pro-life. Dodatkowo po raz pierwszy od 2 lata od uchylenia <em>Roe </em>nie udało się doprowadzić do rozszerzenia prawnej możliwości pozbawiania życia nienarodzonych. Podobny sukces udało się odnieść w Południowej Dakocie i Nebrasce.</p>
<p style="text-align: justify;">To determinacja działaczy pro-life i gubernatora Desantisa doprowadziły do porażki ruchu aborcyjnego. Okazuje się, że to właśnie jednoznaczna deklaracja polityków i ich bezkompromisowość jest kluczem do powstrzymania ideologicznej ofensywy liberalnej lewicy, a nie ustępstwa. Wymagać tego możemy jednak tylko od polityków rzeczywiście ideowo ukształtowanych i o jasnych poglądach, a takim politykiem nie jest Donald Trump.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ćwierć-kontrrewolucja to dopiero początek </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Środowiska konserwatywne i narodowe, również te funkcjonujące w Polsce, muszą wyzbyć się przekonania, że prezydentura Donalda Trumpa przyniesie całkowite odwrócenie ideologicznego ,,walca’’, jaki przetacza się przez zachodni świat już od wielu lat. Trzeba pamiętać, że demokratyczna polityka kieruje się określonymi regułami gry, które co prawda prezydent Trump już częściowo złamał, ale nie wiemy jak bardzo dalej będzie w stanie się posunąć. Jak wskazano wyżej, nowe reformy prezydenta USA niosą za sobą wiele pozytywnych przemian, które udowadniają, że liberalno-lewicowa ideologia nie jest czymś ,,nieśmiertelnym’’ czego nie można – chociaż częściowo – zwalczać na poziomie prawnym, politycznym czy społecznym. Donald Trump jednak nie przyniesie nam całkowitej kontrrewolucji, która zerwie demoliberalny szkielet. Jego działania nie są bowiem po pierwsze motywowane szczerą ideowością – co wskazałem w poniższym tekście – ale także zmiana w wymiarze politycznym czy prawnym nie jest wystarczająca. W tym przypadku może być ona dla nas zwiastunem korzystnej tendencji, która przestała w sposób bezrefleksyjny biec w kierunku cywilizacyjnego chaosu. Ale same tendencje nie wystarczą. Może się bowiem okazać, że po zakończeniu kadencji czy to Trumpa, czy innych anty-systemowych opcji politycznych, żadna trwała zmiana nie zostanie dokonana. Określony model kształtowania władzy politycznej wymaga – mimo wszystko – dostosowywania się do pewnych oczekiwań wyborców, którzy niekoniecznie będą zainteresowani całkowitym odejściem od ustrojowo-prawnego ,,dorobku’’ liberalnej lewicy, a po powrocie do władzy, woke politycy po prostu powrócą do wcześniejszych polityk, czyniąc z ,,rewolucji zdrowego rozsądku’’ jedynie wspomnienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Polityka Trumpa, czy innych podobnych do niego polityków, zbliża ich do określenia jakim posługiwał się Plinio Corrêa de Oliveira w swojej książce <em>Rewolucja i Kontrrewolucja</em> – chodzi tu mianowicie o pojęcie pół-kontrrewolucjonisty. Jak stwierdza Oliviera: <em>Duch Rewolucji będzie nadal intronizowany w mentalności tych ,,pół-kontrrewolucjonistów’’. W narodzie, gdzie większość znajduje się w takim stanie duszy, Rewolucja nie zostanie stłumiona, dopóki ludzie się nie zmienią.</em> W odniesieniu do tych słów, prezydent USA, ale także szerzej – inni liderzy formacji politycznych ideowo odwołujących się do konserwatyzmu, nacjonalizmu czy patriotyzmu – są nawet nie pół-kontrrewolucjonistami, a wręcz ,,Ćwierć-kontrrewolucjonistami’’. Ich fundamenty są w dużej mierze zdefiniowany przez demokratyczno-liberalne dogmaty, często akceptując już dokonane zdobycze rewolucji ideologicznej, wobec których sprzeciw nie jest politycznie opłacalny. Owszem, działania takich polityków mogą przynieść dobre zmiany, czy też możliwości dla ideowej działalności, ale mają one charakter często tymczasowy, kruchy. Zwłaszcza, kiedy ci ,,kontrrewolucjoniści’’ posługują się publicznie lewicowo-liberalnym językiem, nazywając chociażby pełną ochronę życia postulatem ,,skrajnie prawicowym’’. A bez zmiany języka nie jest możliwy trwały odwilż kulturowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Możemy kibicować Trumpowi za jego dobre zmiany, ale nie możemy zapominać, że dalej Stany Zjednoczone i w ogólności cały świat zachodni są w stanie kulturowej i moralnej dezintegracji, której nie będzie w stanie zmienić oportunistyczny polityk, aprobujący demoliberalny porządek ustrojowo-polityczny. Rzeczywiście trwała zmiana może bowiem nadejść tylko poprzez moralną i kulturową odnowę społeczeństw, której nie wykona żaden polityk. Może to zrobić tylko rzeczywiście silny ruch społeczny, kulturowy, cywilizacyjny o szerokim charakterze, który wykorzysta teraz  ,,podmuch świeżego powietrza’’ jaki bez wątpienia przyniesie i już przynosi prezydentura Trumpa do tego, aby budować niezależne organizacji, promować kulturę życia i rodziny, zachęcać polityków do jednoznacznego stawania po stronie wartości Cywilizacji Łacińskiej.  Mogą w tej walce pomóc demokratyczny politycy, którzy w sposób bezkompromisowy i jednoznaczny będą opowiadać się polityką konserwatywną i narodową, ale bez silnego podłoża, które musi wyrosnąć oddolnie, nie będą oni w stanie skutecznie działać. Walka kulturowej nie przeprowadzimy dzięki polityce, ale za pomocą oddolnej pracy. Bezrefleksyjna wiara w to, że dokonać tego mogą decydenci i działacze polityczni, przyniesie jedynie rozczarowanie, porażkę i bierność.</p>
<p style="text-align: justify;">Pius XI napisał w encyklice <em>Quadragesimo Anno</em>, że: <em>Przed upragnionym odnowieniem ustroju społecznego, musi się dokonać odrodzenie ducha chrześcijańskiego, któremu tylu ludzi w życiu gospodarczym się sprzeniewierza. Bez tego daremne będą wszelkie wysiłki, a gmach ustroju będzie wznoszony na piasku lotnym, nie na skale</em>. Prezydentura Donalda Trumpa może nie będzie zbawienie zachodniego świata, ale jest swego rodzaju <em>katharsis</em> – wstrząsem, podważającym część do tej pory uważanych za niepodważalne, demoliberalnych dogmatów. Ten wstrząs, oczyszczenie to dobry czas do rozwoju oddolnej działalności, w którą będą zaangażowani wszyscy, wierzący w przyszłość Cywilizacji Łacińskie i jej najważniejszych wartości – narodowi, religii, tradycji, rodzinie, pięknu. Musimy skończyć z nadmiernym optymizmem i wykorzystać – również w Polsce – przejście spektrum politycznego choć trochę w prawo, tworząc przestrzeń do zmian, które przetrwają na długo po tym, jak Donald Trump, czy inni demokratyczni politycy przestaną pełnić swoje urzędy. Oni mogą stać się echem przyszłości, ale nasza cywilizacja nie.<a href="#_ftnref1" name="_ftn1"></a></p>
<p>Fot. AFP</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/trump-nie-bedzie-zbawicielem-ale/">Trump nie będzie zbawicielem, ale&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ignacy Łukasiewicz – samarytanin z Podkarpacia</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/ignacy-lukasiewicz-samarytanin-z-podkarpacia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Feb 2024 16:00:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Region]]></category>
		<category><![CDATA[łukasiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[majcher]]></category>
		<category><![CDATA[nafta]]></category>
		<category><![CDATA[podkarpacie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5919</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Była to wspaniała postać, ten powstaniec z 1846, twórca przemysłu naftowego, dobrodziej całej okolicy, poseł na sejm i szambelan papieski. Wysoki, szczupły, z twarzą patriarchy, przedwcześnie posiwiały, z wspaniałym, rozumnym czołem, z dużym siwymi oczami, pełnymi wyrazu, dobroci i rozumu, energii i spokoju, co wszystko układało się na przedziwną harmonię, budziło sympatię i zaufanie i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ignacy-lukasiewicz-samarytanin-z-podkarpacia/">Ignacy Łukasiewicz – samarytanin z Podkarpacia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 15</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>„Była to wspaniała postać, ten powstaniec z 1846, twórca przemysłu naftowego, dobrodziej całej okolicy, poseł na sejm i szambelan papieski. Wysoki, szczupły, z twarzą patriarchy, przedwcześnie posiwiały, z wspaniałym, rozumnym czołem, z dużym siwymi oczami, pełnymi wyrazu, dobroci i rozumu, energii i spokoju, co wszystko układało się na przedziwną harmonię, budziło sympatię i zaufanie i przedstawiało tak piękny typ polski, że trudno był spotkać piękniejszy”<a href="#_ftn1" name="_ftnref1"><sup>1</sup></a>. W ten sposób opisywano Ignacego Łukasiewicza jeszcze za jego życia. Galicyjski nafciarz był z pewnością osobą, którą można uznać za wzór z bardzo wielu powodów, nawet takich, o których nie mieliśmy do tej pory pojęcia, nie zgłębiając szerzej jego życiorysu. Nasz bohater to przede wszystkim wielki wizjoner, wynalazca, którego odkrycie zrewolucjonizowało cały świat. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Mowa tu oczywiście o wydestylowaniu pierwszych porcji nafty z ropy naftowej, co przyniosło za sobą narodziny przemysłu naftowego, stanowiącego obecnie jedną z najważniejszych gałęzi współczesnej gospodarki. Łukasiewicz stworzył pierwsze ośrodki przemysłowego wydobycia ropy naftowej i technik jej wydobycia, czego uczyli się później od niego Amerykanie. Prowadząc swoje przedsięwzięcia związane z branżą naftową, stał się przedsiębiorcą, który znany był z dobroci i szacunku wobec swoich pracowników, zawsze udzielał im pomocy, a także zapewniał godziwe wynagrodzenie i warunki pracy. Zdając sobie w pełni sprawę z potencjału, jaki niesie za sobą ropa i jej wydobycie, aktywnie działał na rzecz rozwoju tej dziedziny przemysłu, przewodząc Krajowemu Towarzystwu Naftowemu. Dodatkowo przyczynił się do szerszego rozpowszechnienia się naftownictwa, pomagając w założeniu naftowej szkoły górniczej, oczywiście w Gorlicach – miejscu powstania pierwszej kopalni ropy naftowej zwanej „olejem skalnym”. Jeśli spojrzymy, jak wiele dzisiaj zależne jest od tego surowca, że szereg dziedzin naszego życia codziennego nie byłoby w stanie normalnie funkcjonować bez dostaw „czarnego złota”, musimy sobie przy tym uświadomić, że przewodnią rolę w historii nafty odegrał właśnie Ignacy Łukasiewicz – Polak i mieszkaniec najbiedniejszych wtedy dawnych ziem polskich, czyli Galicji. Jednakże, być może nigdy nie uwierzyłby w pełni w naftę, jeśli nie widziałby w niej szansy na modernizację gospodarczą, poprawienie warunków życia przynajmniej części ludzi, którzy mogliby poprawić swój byt materialny korzystając z przydatności ropy naftowej. W związku z działalnością twórcy polskiego przemysłu naftowego konieczne jest zwrócenie uwagi na fakt, że Łukasiewicz, obok swojej aktywności naukowej i ekonomicznej, był wybitnym działaczem społecznym, posłem i samorządowcem, filantropem oraz przedsiębiorcą, któremu przez całe życie towarzyszyła ugruntowana chrześcijańską wiarą postawa troski o ludzi i wspólnotę.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Człowiek dla innych</strong></p>
<p style="text-align: justify;">O ile informacje i zagadnienia związane z naukową działalnością Ignacego Łukasiewicza są powszechnie znane i promowane, to na drugi plan schodzi jego aktywność na polu społecznym. Łukasiewicz był człowiekiem bardzo zainteresowany problemami, z którymi musieli mierzyć się mieszkańcy biednej Galicji, a zdając sobie sprawę z tego jak bardzo zacofanym regionem były obecne obszary południowo-wschodniej Polski, starał się wspierać szerokich wachlarzem aktywności dobroczynnej lokalną ludność. Wynikało to zresztą z jego osobowości i charakteru, determinowanego zarówno przez poczucie chrześcijańskiego obowiązku wobec bliźniego jak i naturalną ludzką wrażliwość. Jak pisze o nim Kazimierz Chłędowski: „Dziwny był to człowiek: skromny, a nawet przesadzający w skromności, że spuszczonym w dół wzrokiem i łagodnym uśmiechem, zawsze w szaraczkowej długiej czamarze, zawsze w pracy. Nadawał sobie pozory, jakby znosił to bogactwo jako dopuszczenie Boże, jako ciężar włożony nań przez Opatrzność, z którego musi na sądzie ostatecznym zdać rachunek […]. Mówił, że łatwo dobrze robić, jak się ma z czego, i robił dobrze, a rozsądnie, tak, że rzecz można, że z czasem podniósł ekonomicznie całą okolicę”<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>2</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">W Gorlicach, gdzie Łukasiewicz przeprowadza się po udanej próbie destylacji ropy naftowej i stworzenia lampy napędzanej tym surowcem, rozpoczyna się jego działalność społeczna, która była w tamtych czasach, szczególnie w biednym zaborze austriackim, wręcz rewolucyjna. Łukasiewicz brał udział w propagowaniu ubezpieczeń zwłaszcza wśród rolników, działając jako ajent ubezpieczeniowy. Z czasem jego działalność znacznie rozszerzyła się wraz z rozwojem biznesu, na co zresztą wpływał oczywisty fakt, że pozyskiwanie nowych funduszy oraz znajomości, pozwalało mu na jeszcze szersze prowadzenie aktywności na polu filantropijnym. A ciężko jest wymienić wszystkie pola i sposoby zaangażowania Łukasiewicza w „mecenat” nad biednymi grupami społecznymi &#8211;  robotnikami, a także ludnością wiejską &#8211; z której przecież nafciarz z Gorlic się wywodził. Chłopi, którzy mieszkali na ziemiach, gdzie rozwijała się jego naftowa potęga mogli liczyć na wsparcie finansowe, pomoc lekarską, tworzenie kas gminnych, wspieranie nowoczesnych metod upraw i gospodarowania na roli czy wsparcie rozwoju oświaty. Chłopstwo, po reformie włościańskiej wprowadzającej uwłaszczenie z roku 1848 znajdowało się w okropnej sytuacji materialnej będąc duszonym przez wysokie podatki, brak dostępu do kapitału czy niekorzystną strukturę rolną. Z pomocą przychodził im właśnie Łukasiewicz, tworząc kasę samopomocową na Chorkówce. Instytucja ta udzielała bezprocentowych, krótkoterminowych kredytów, spłacanych w drobnych cotygodniowych ratach, chroniąc tym samym włościan przed destrukcyjnym wpływem wysoko oprocentowanej lichwy. Kasa była w tamtym czasie najlepiej wyposażoną w kapitał spośród tego typu inicjatyw istniejących w powiecie krośnieńskim i stanowiła impuls do rozwoju i poprawy życia okolicznych mieszkańców. Łukasiewicz promował także meliorację gruntów rolnych, rozpowszechniał nasiona nowych roślin, kładł nacisk na racjonalne gospodarowanie w zakresie rybołówstwa i pasiecznictwa, a także nie żałował pieniędzy na podźwignięcie hodowli bydła. Obok kwestii stricte ekonomicznych, Łukasiewicz poświecił się równie ważnej sprawie niszczącej polskich chłopów jaką było pijaństwo. Sam, mogąc uzyskać dochód z propinacji, czyli wyłącznych uprawnień właścicieli ziemskich do produkcji i sprzedaży alkoholu, nie przyjmował go podkreślając jak bardzo destrukcyjne dla włościan jest masowe spożywanie alkoholu. Walczył ze starymi i szkodliwymi nawykami, zdając sobie sprawę, jak wielki wkład w budowę powszechnego rozwoju społecznego, może odegrać pracowitość i wytrwałość ludności wiejskiej. Jego zasługi dla chłopstwa były tak cenione, że określano go niekiedy mianem „Ojca”: „Lud wiejski, sieroty, bracia – tułacze, młodzież, przemysłowcy, nędza wyjątkowa, starcy i kaleki, domy Boże i zakłady publiczne – mogą dać przed Bogiem i ludźmi świadectwo, ile im czynił i czyni ojciec Ignacy z Chorkówki”<sup><a href="#_ftn3" name="_ftnref3">3</a></sup>.</p>
<p style="text-align: justify;">W swojej kopalni oraz w swoim zespole wydobywczo-rafineryjnym Łukasiewicz również rozwijał na szeroką skalę działalność pomocową. Założona w Bóbrce, w ramach kopalni ropy,  „Kasa Bratniej pomocy” była pierwszą na ziemiach polskich i jedną z pierwszych w Europie instytucji ubezpieczeniowych realizujących wsparcie w zakresie choroby, wypadku, śmierci, czy po prostu zapewniając emeryturę. Łukasiewicz w ten sposób stał się wielkim innowatorem realizującym pomoc w zakresie zapomogi społecznej wcześniej, niż zaczęto robić to w ramach instytucji państwowych i do tego w tak ubogim oraz pozbawionym wielkiego potencjału regionie, jakim była wtedy Galicja. Władysław Bełza tak opisuje działalność kasy założonej przez naftowego innowatora: „Posiadają oni własną kasę bratniej pomocy, założoną dla robotników kopalni boreckiej w roku 1866. Za skromną opłatą trzech centów od każdego zarobionego reńskiego mają oni zapewnioną sobie wszelką pomoc lekarską na wypadek choroby i środki na utrzymanie podczas jej trwania. W razie śmierci koszty pogrzebu opłaca kasa. Wdowa i dzieci otrzymują zaopatrzenie tak długo, jak uzna to za stosowne osobny komitet, złożony z trzech członków, wybranych w grona robotników. Po wysłużeniu dwudziestu lat w kopalni robotnik pobiera emeryturę w kwocie 24 złr rocznie”<sup><a href="#_ftn4" name="_ftnref4">4</a></sup>.</p>
<p style="text-align: justify;">Obok kasy pomocy powstała również „kasa zapomogowo-pożyczkowa” dla robotników, nasz bohater nie żałował również pieniędzy na wspieranie edukacji młodych pracowników swoich zakładów – dawał im szanse doskonalenia zawodowego, a więc szersze perspektywy i możliwość większych zarobków. Był fundatorem szkół powszechnych w Bóbrce, Chorkówce, Żeglcach i Zręcinie oraz wspierał swoimi funduszami szeroki zakres inicjatyw oświatowych. Na rzecz Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczniów Uniwersytetu Jagiellońskiego przesłał 100 złotych reńskich, udzielając też pomocy finansowej Towarzystwu przyjaciół młodzieży gimnazjalnej i bursy w Rzeszowie, Towarzystwu Pomocy Naukowej w Jaśle, Bursom w Tarnowie i we Lwowie, stowarzyszeniu polskich studentów ,,Ognisko’’ w Wiedniu. Wspierał też założenie szkoły praktycznej gospodarstwa wiejskiego we Lwowie. W uznaniu za pomoc, Łukasiewicz został członkiem honorowym Towarzystwa Pedagogicznego w Krośnie, a Bronisław Babel, inżynier studiujący na politechnice wiedeńskiej, zadedykował nafciarzowi swoją książkę: „Jaśnie Wielmożnemu Panu Ignacemu Łukasiewiczowi […] a swemu szczególnemu Dobrodziejowi poświęca autor”<sup><a href="#_ftn5" name="_ftnref5">5</a></sup>. Jak już wcześniej zostało to wspomniane, Łukasiewicz mocno zaangażował się w działania prowadzące do stworzenia na terenie Bóbrki szkoły górniczej. Jego starania kończą się sukcesem i choć szkoła powstała w Ropiance koło Dukli, to stała się bardzo ważnym ośrodkiem kształcenia przyszłych pokoleń nafciarzy. W ten sposób Łukasiewicz nie tylko dbał o oświaty, ale de facto umożliwił przemysłowi naftowemu dalszy rozkwit.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>W zakresie edukacji nie można nie wspomnieć o zaangażowaniu żony pana Łukasiewicza – Honoraty Łukasiewicz. Była ona nie tylko donatorką różnego rodzaju aktywności na polu kształcenia – wpłacała datki na rzecz Bursy w Brzeżanach czy szkoły w Chorkówce – ale sama podjęła się zadania prowadzenia szkoły koronkarskiej dla dziewcząt, którą nawiasem mówiąc ufundował sam Łukasiewicz. Szkoła oferowała młodym dziewczętom niezwykłą szansę kształcąc je w fachu koronkarstwa, co stanowiło szansę na wyjście z biedy i zdobycie kwalifikacji zawodowych. Pani Łukasiewiczowa pomogła w ten sposób wielu wiejskim rodzinom, promując fach koronkarstwa, nie ograniczając się wyłącznie do oferowania biednym zasiłków i zapomóg finansowych. Przede wszystkim, „dzielna żona Honorata” przyczyniła się do tego, że wiele chłopskich kobiet mogło na stałe wyjść z biedy dzięki podjęciu pracy w branży koronkowej. Warto przy tym zauważyć, że szkoła założona przez żonę Łukasiewicza była obiektem powszechnego uznania za wysoką jakość swoich wyrobów: „Zbiór tych wyrobów koronkarskich będzie umieszczony także w austriackim muzeum przemysłowym, a cesarz austriacki nadał pani Łukasiewiczowej za podniesienie przemysłu krajowego złoty medal. W końcu to zauważyć musimy, że w szkole tej koronkarskiej wyroby te uskuteczniają same dziewczęta góralskie z okolic Krosna. Jest to przykład godny naśladowania”.<sup><a href="#_ftn6" name="_ftnref6">6</a></sup></em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ideał pracy u podstaw, który powszechnie promowano w publicystyce Królestwa Kongresowego, a szeroko realizowano w zaborze pruskim, znalazł swoje odbicie również w Galicji. Nie ma tu jednak znaczenia piękny zespół haseł o wyciąganiu klas upośledzonych z biedy, nędzy i ciemnoty. Tak naprawdę najbardziej warci docenienia są ci, którzy zamiast tylko mówić o pracy na rzecz potrzebujących, naprawdę tą pomoc realizowali. Taką osobą był Ignacy Łukasiewicz, który, sam będąc osobą skromną, wyprzedził swoje czasy o wiele lat do przodu budując podwaliny prawdziwie owocnej aktywności społecznej. Prekursor polskiego naftownictwa doprowadził do istotnego poprawienia warunków życia robotników oraz wszystkich ludzi, którzy zwracali się do niego o pomoc. Nie mógł oczywiście wspomóc każdego, nie był też w stanie doprowadzić do jakichś radykalnych, systemowych zmian modernizacyjnych na terenie zaboru austriackiego, ale przyłożył swoją cegiełkę, bardzo wartościową cegiełkę, będąca świadectwem prawdziwej i szczerej pomocy dla innych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Działacz polityczny w służbie postępu i ojczyzny </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Łukasiewiczowi nie była obca działalność publiczna zakrojona na szeroką skalę. Nasz bohater za swój podstawowy cel stawiał stworzenie fundamentów, dzięki którym mógł rozpowszechniać się przemysł naftowy i związany z nim postęp społeczny oraz technologiczny. Pierwszą inicjatywą związaną z organizacją przemysłu naftowego było zorganizowanie w 1877 r. kongresu naftowego we Lwowie, który zajął się takimi sprawami jak m.in. sytuacja prawna i podatkowa przemysłu naftowego, stosunki bezpieczeństwa w kopalniach czy sposoby eksploatacji ropy. Takie wydarzenia jasno uświadamiały konieczność stworzenia szerszego stowarzyszenia, związku, w ramach którego mogliby się zrzeszać nafciarze, realizować wspólne cele oraz współpracować na rzecz unowocześniania i rozwoju sektora gospodarki związanego z „czarnym złotem”. Już w 1873 r. w Gorlicach podjęto uchwałę o utworzeniu stowarzyszenia naftowców, co ostatecznie wydarzyło się 1879 r., kiedy to powstało Towarzystwo Naftowe dla Opieki i Rozwoju Przemysłu Naftowego, działające od 1881 r. jako Krajowe Towarzystwo Naftowe. Pierwszym prezesem organizacji mianowano oczywiście Ignacego Łukasiewicza, nie tylko odwdzięczając się w ten sposób za jego wkład w powstanie przemysłu naftowego, ale pokazując również ogromne znaczenie postaci Łukasiewicza dla kooperacji w ramach branży naftowej. Co prawda Łukasiewicz zrezygnował z prezesury zaledwie rok później, jednak do końca życia w pełni wspierał inicjatywy dążące do wzmocnienia rodzimego przemysłu naftowego.<sup><a href="#_ftn7" name="_ftnref7">7</a></sup></p>
<p style="text-align: justify;">Łukasiewicz działał również na niwie politycznej, zaczynając od pracy lokalnej. W 1868 r. został członkiem Rady Powiatu Krośnieńskiego, powiatowej komisji państwowej szacunkowej dla podatku gruntowego oraz Towarzystwa Gospodarczo-Rolniczego Krakowskiego. Początkowo jako reprezentant ziemiaństwa, później ludu wiejskiego  Łukasiewicz zasiadał w Radzie Powiatu 14 lat, tylko 3 razy będąc nieobecnym na posiedzeniach. Działał aktywnie w komisjach: finansowej, a także drogowej. W ramach swojej aktywności na rzecz lokalnej społeczności, podjął w 1879 r. akcje obsadzania dróg drzewami owocowymi, czyniąc to na swój koszt. Nafciarz z Gorlic silnie zabiegał też o poprawę stanu dróg i infrastruktury powiatowej, brał czynny udział w powstaniu dróg Krosno-Żmigród, Krosno-Zręcin oraz Krosno-Kombornia. Dzięki jego działalności powiat krośnieński mógł pochwalić się dobrym stanem dróg oraz uregulowaniem rzek, co wywoływało zdziwienie i zachwyt ludzi, którzy odwiedzali ośrodek aktywności Łukasiewicza: „Dobre drogi, wszędzie pozasadzane drzewa, wodne rowy, dobrze uprawione i wodnymi rowami pozasadzane łany, dalej czyste i rozległe budynki, zakłady osobiste w Zręcinie i Chorkówce, do tego dobrze żywieni i czysto ubrani włościanie, to wszystko dobre robi wrażenie, wszędzie widać pewien dobrobyt”<sup><a href="#_ftn8" name="_ftnref8">8</a></sup>. Jego szczególne zaangażowanie w sprawy rozwoju lokalnego dobrze obrazuje często używane w jego małej ojczyźnie powiedzenie, że: „w powiecie krośnieńskim drogi są brukowane guldenami Łukasiewicza”. Kluczową kwestią jest tutaj fakt, że to co robił Łukasiewicz, jak wcześniej było to wielokrotnie podkreślane, nie było czymś powszechnym i chętnie praktykowanym na zacofanych obszarach zaboru austriackiego. Rozwój lokalnej infrastruktury był efektem pracy Łukasiewicza, bez której „w krośnieńskim powiecie nic by nie zrobiło się dla komunikacji publicznej, jak w wielu innych powiatach nic się dotąd nie zrobiło, przy najpoczciwszem zresztą społeczeństwie”<a href="#_ftn9" name="_ftnref9"><sup>9</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Za swoje wytrwale działanie został Łukasiewicz wyniesiony do rangi posła na Sejm Krajowy. Wybrano go z okręgu Krosno – Dukla – Żmigród w 1876 r., a funkcję tą piastował prekursor polskiego przemysłu naftowego aż do swojej śmierci. Na 186 osób uprawnionych do głosowania, aż 118 zagłosowało na Łukasiewicza. W Sejmie Krajowym, który powstał na skutek rozszerzania się autonomii w ramach zaboru austriackiego w drugiej połowie XIX wieku, Łukasiewicz rzadko przemawiał, skupiając się przede wszystkim na pracy merytorycznej. Jak wspominał go Teofil Merunowicz: „Nigdy nie szedł na posiedzenia nieprzygotowany. Chociaż bowiem sam nie zabierał głosu w Izbie, to jednak każde podniesienie ręki w Sejmie poczytywał za akt ważny, nad którym sumiennie zastanowić się za obowiązek swój uznał. To też przychodził zawsze na posiedzenie niosąc pod pachą wnioski i referaty, odnosząc się do stojących na porządku dziennym spraw”<sup><a href="#_ftn10" name="_ftnref10">10</a></sup>. Był członkiem trzech komisji: najpierw komisji kultury krajowej, do której został wybrany głosami 110 na 112 posłów uczestniczących, potem pracował jako przewodniczący komisji górnictwa, a w latach 1880-1882 w komisji naftowej. Był także członkiem komisji do szacunku podatku gruntowego<a href="#_ftn11" name="_ftnref11"><sup>11</sup></a>. Jego aktywność w ramach galicyjskiego Sejmu koncentrowała się na najważniejszej dla niego kwestii, czyli na rozwoju przemysłu naftowego. W efekcie jego zaangażowania w prace komisji górniczej udało się w 1878 r. powołać Radę Górniczą, która miała być organem doradczym Wydziału Krajowego (pełniącego funkcję samorządowej władzy wykonawczej) ds. naftownictwa. Sejm krajowy przychylił się do wielu postulatów Łukasiewicza m.in. objęcia przemysłu naftowego opieką władz samorządowych, powstania komitetu do podniesienia przemysłu naftowego, przeznaczenia kolejnych kwot na wsparcie dla kopalni i tworzenie nowych szybów wydobywczych oraz wsparcie finansowe dla badań genealogicznych czy wydawania publikacji z zakresu przemysłu naftowego. Jednakże nie wszystkie cele jakie postawił sobie Łukasiewicz udało się zrealizować. W sferze czysto deklaratywnie pozostały propozycje dziesięcioletniego zwolnienia przemysłu naftowego z podatków oraz budowy i remontu dróg na terenach roponośnych. Dodatkowo nie udało się w 1878 r. przeforsować w Sejmie sprawy całościowego uregulowania przemysłu naftowego. Tzw. ustawę naftową kierunkującą prawo w stronę ochrony interesów polskiego przemysłu naftowego oraz umożliwiająca mu dalszy rozwój została uchwalona dopiero 1884 r., czyli dwa lata po śmierci Łukasiewicza, jednak jej powstanie oraz uchwalenie można uznać z ostatni, pośmiertny sukces aptekarza z Lwowa na rzecz przyszłości polskiej nafty.</p>
<p style="text-align: justify;">Łukasiewicz podejmował na łamach Sejmu Krajowego również szereg innych inicjatyw, niezwiązanych bezpośrednio z przemysłem naftowym. Brał udział w pracach zmierzających do przyspieszenia rozbudowy dróg w Galicji, do uregulowania hipotek chłopskich, udzielania pomocy gminom przy budowie szkół. Zabiegał również o ustawową ochronę dziedziczonych przez małoletnie sieroty gospodarstw wiejskich, o rozszerzenie ustawy budowlanej na wszystkie miasta, które chcą nią być objęte, o przyznawanie przez Sejm nagród za dobre podręczniki w języku polskim. Angażował się w sprawę połączenia bratnich pomocy ukraińskiej i polskiej na Uniwersytecie Lwowskim, równego obciążenia fabrykantów reprezentujących przemysł ciężki i właścicieli zakładów przemysłu przetwórczego czy właściwego wytyczenia projektowanej podkarpackiej linii kolejowej. W Sejmie należał do mniejszościowej frakcji demokratów na czele których stał Franciszek Smołka, będąc w opozycji do rządzących konserwatystów. Łukasiewicz nie był człowiekiem ideologicznie naznaczonym, swoje postępowe poglądy wiązał przede wszystkim z koniecznością poprawy dobrostanu i sytuacji materialnej klas najniższych oraz stworzenia jak najlepszych warunków do rozwoju ekonomicznego biednej Galicji. Nie miały dla niego znacznie różnice poglądów czy kierowanie się ideologicznym dogmatyzmem, dlatego, że na pierwszym miejscu stawał sprawę troski o wspólnotę narodową, za którą, jako członek elit, Łukasiewicz był szczególnie odpowiedzialny: „pilnie strzegł się, ażeby drużyna jego przyjaciół politycznych nie sprzeniewierzyła się ani na chwilę dla tanich doktryn liberalnych interesom narodowym. Interes narodowy był u niego zawsze <em>lex suprema</em>, a sprzeniewierzanie się temu interesowi dla formułek liberalnych potępiał tak samo jak wszelkie inne podporządkowywanie spraw narodowych programom partyjnym”<a href="#_ftn12" name="_ftnref12"><sup>12</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Skromny sługa Boży</strong></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Ważnym elementem biografii Łukasiewicza, który miał wpływ na to, dlaczego żył tak, a nie inaczej, była jego głęboka wiara. Od urodzenia Łukasiewicz wychowany był w tradycji katolickiej i swojej religijności nie porzucił do śmierci będąc człowiekiem, który tą kwestię uważał za bardzo ważną. Nie lubił jednak chwalić się swoją wiarą i nie uważał, że powinna ona służyć do wywyższania się względem innych ludzi. Jak piszę o nim ks. Janusz Królikowski: „Łukasiewicz to nie tylko ropa, nafta i nowe źródło światła, ale także ugruntowana postawa chrześcijańska”<sup><a href="#_ftn13" name="_ftnref13">13</a></sup>. Ta postawa unaoczniała się w realizacji najistotniejszej moralnej prawdy ewangelicznej mówiącej: „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Łukasiewicz pracował cały czas na rzecz dobrobytu swojej małej ojczyzny, poprawy warunków życia chłopów i robotników oraz aktywnie wspierając rozwój gospodarczy Ziemi Galicyjskiej. Kluczowe jest podkreślenie religijnej motywacji jego działań, dlatego, że niewielu ludzi zdaje sobie sprawę jak bogata i silna była duchowość twórcy przemysłu naftowego na ziemiach polskich.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Jedną z najważniejszych inicjatyw, jaką sfinansował Łukasiewicz, było ufundowanie wraz z Karolem Klobassą neogotyckiego kościoła w Zręcinie, który istnieje do dzisiaj i jest miejscem doświadczającym wiary kolejnych pokoleń Polaków. Sam Łukasiewicz nie mógł regularnie przebywać w kościele w Zręcinie, ale nie pozwalał sobie na rezygnację z regularnych praktyk religijnych, nawet pomimo zapracowania: „Nie mogąc codziennie bywać w kościele parafialnym w Zręcinie, urządził w wybudowanym przez siebie pałacu w Chorkówce kaplicę, której szerokie podwoje wychodziły do wielkiej Sali, tak, że gdy je otwarto tworzył się kościół, mogący objąć licznych pobożnych”<a href="#_ftn14" name="_ftnref14"><sup>14</sup></a>. Warto jednak przy tym wspomnieć, że w ramach swojej działalności politycznej sprzeciwiał się jasno fundowaniu różnego rodzaju inicjatyw religijnych z pieniędzy publicznych, twierdząc, że pieniądze pochodzące z podatków obywateli powinny być przekazywane na ważniejsze cele.</p>
<p style="text-align: justify;">Łukasiewicz dawał wyraz swojej religijności nie tylko wspierając budowę nowych kościołów czy wspierając różnego rodzaju wspólnoty religijne, ale również swoim codziennym życiem, stosunkiem do ludzi czy aktywnością polityczną i społeczną, którą można śmiało określić przykładem realizacji haseł tzw. katolicyzmu społecznego. Łukasiewicz udowadniał tym samym antyklerykalnym postępowcom, że: „Głębokie uczucia religijne w niczym nie przeszkadzają postępowi, ani filantropi, a czynami zawstydził mędrków, którzy frazesami walcząc przeciw nędzy i ciemnocie włościan i robotników, oskarżają wszystkich zamożniejszych o przesądy, skąpstwo i zacofanie, ale sami jednym groszem nawet nie przyczyniają się do zaradzenia złemu”<sup><a href="#_ftn15" name="_ftnref15">15</a></sup>. Jego zaangażowanie w sprawy kościoła zostały docenione na najwyższych szczeblach hierarchii katolickiej. Już w 1873 r., 28 miejscowych duchownych wystąpiło do biskupa przemyskiego z prośbą o odpowiednie uhonorowanie zasług i działań Łukasiewicza<sup><a href="#_ftn16" name="_ftnref16">16</a></sup>. Biskup poparł prośbę duchownych i skierował ją do Papieża Piusa IX za pośrednictwem nuncjusza apostolskiego w Wiedniu, tak argumentując swój wniosek: „ten mąż jest wzorem cnót, pobożności, miłosierdzia względem ubogich sierot i kapłanów, hojnej szczodrości względem kościołów i klasztorów a także synowskiej miłości do Waszej Świątobliwości”.<a href="#_ftn17" name="_ftnref17"><sup>17</sup></a>  Prośba duchownych została spełniona. 24 czerwca 1873 r. Ignacy Łukasiewicz został uroczyście odznaczony najwyższym kościelnym wyróżnieniem dla osób świeckich, mianowicie rangą szambelana papieskiego tytułowanego jako „tajnego nadliczbowego szambelana szpady i płaszcza”. Tak wielkie uhonorowanie, będące wyrazem woli głowy Kościoła reprezentującego całą wspólnotę katolicką, dobitnie potwierdza ogromne znaczenie, jakie odegrała wiara w życiu Łukasiewicza. To właśnie losy nafciarza z Gorlic mogą być dla nas wzorem prawdziwie cnotliwego i chrześcijańskiego życia.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/byc-wdziecznym/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Być wdzięcznym<br />
</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podkarpacie – ojczyzna nafty</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Poznając głębiej historię życia twórcy pierwszej lampy naftowej widzimy wyraźnie, że Łukasiewicz to nie tylko przedsiębiorca, kapitalista oraz naukowiec. Galicyjski aptekarz był również, a może przede wszystkim, wybitnym działaczem społecznym, praktycznie realizującym idee pracy organicznej i pracy u podstaw. Dzięki jego wysiłkom, udało się wyciągnąć rzeszę ludzi z biedy, poprawić stan dróg, edukacji, ustawodawstwa górniczego i ekonomicznego. Ignacy Łukasiewicz w pełni potrafił realizować ideał przedsiębiorczy zaangażowanego, który prowadząc zyskowną działalność, oferował szeroką pomoc i wsparcie najuboższym, nie skupiając się wyłącznie na swoim zarobku, ale chcąc wykorzystać swój sukces w celu pomocy innym. Na te aspekty życia Ignacego Łukasiewicza zazwyczaj nie zwraca się uwagi. Jego działalność społeczna, aktywność na polu ekonomicznym oraz publicznym i definiująca jego życie religijność to tematy wtórne, wobec eksploatowanej mocno jego głównej zasługi, mianowicie destylacji czystej nafty oraz stworzenia pierwszej lampy zasilanej wydestylowanym produktem. Jest to oczywiście niezwykle istotny wkład Łukasiewicza w postęp całej ludzkości. Nie można przy tym jednak zapominać, że Łukasiewicz był skromnym człowiekiem pracy i kościoła, który żył pomagając innym. Tekst ten ma na celu nie tylko podniesienie świadomości ludzi w zakresie działalności społecznej oraz duchowej Galicyjskiego nafciarza, ale też podkreśleniem roli pamięci lokalnej w kształtowaniu prawdziwych cnót obywatelskich i patriotycznych. Jako mieszkaniec Podkarpacia, i uczeń rzeszowskiego liceum – miasta, gdzie do szkoły chodził Ignacy Łukasiewicz, czuje szczególne przywiązanie do pięknej nauki jaką można wynieść z jego życiorysu. Takie postacie jak Łukasiewicz pozytywnie wpływają na naszą tożsamość lokalną, na to, że wspominając czyny ludzi, którzy działali na naszym lokalnym podwórku, możemy poczuć dumę, ale także obowiązek, związany z faktem, że dziedzictwo. jakie ci ludzie dzięki swojej pracy pozostawili, musi trwać w naszej pamięci i być kontynuowane.</p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><sup>1</sup></a> <em>Ignacy Łukasiewicz. Prometeusz na ludzką miarę</em>, PIW, Warszawa, 2021, s. 94-95</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2"><sup>2</sup></a> <em>Ignacy Łukasiewicz. Prometeusz na ludzką miarę</em>, PIW, Warszawa, 2021, s. 88</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3"><sup>3</sup></a> Tamże, s 91-94</p>
<p><a href="#_ftnref4" name="_ftn4"><sup>4</sup></a> Włodzimierz Bonusiak, <em>Ignacy Łukasiewicz. Szejk z Galicji</em>, Libra PL, Rzeszów, 2019, s. 131</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5"><sup>5</sup></a> Ks. Janusz Królikowski, <em>Wynalazca i darczyńca. Biografia Ignacego Łukasiewicza</em>, Biały Kruk, Kraków, 2022, s 149</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6"><sup>6</sup></a> Tamże s. 230</p>
<p><sup><a href="#_ftnref7" name="_ftn7">7</a></sup> Włodzimierz Bonusiak, Ignacy Łukasiewicz. Szejk z Galicji, Libra PL, Rzeszów, 2019, s. 142</p>
<p><sup><a href="#_ftnref8" name="_ftn8">8</a></sup> Tamże, s.145</p>
<p><sup><a href="#_ftnref9" name="_ftn9">9</a></sup> Ignacy Łukasiewicz. <em>Prometeusz na ludzką miarę</em>, PIW, Warszawa, 2021, s. 82</p>
<p><a href="#_ftnref10" name="_ftn10"><sup>10</sup></a> Tamże, s. 84</p>
<p><sup><a href="#_ftnref11" name="_ftn11">11</a></sup> Włodzimierz Bonusiak, <em>Ignacy Łukasiewicz. Szejk z Galicji</em>, Libra PL, Rzeszów, 2019, s. 149</p>
<p><sup><a href="#_ftnref12" name="_ftn12">12</a></sup> Ignacy Łukasiewicz. <em>Prometeusz na ludzką miarę</em>, PIW, Warszawa, 2021, s. 84</p>
<p><a href="#_ftnref13" name="_ftn13"><sup>13</sup></a> Ks. Janusz Królikowski, <em>Wynalazca i darczyńca. Biografia Ignacego Łukasiewicza</em>, Biały Kruk, Kraków, 2022</p>
<p><a href="#_ftnref14" name="_ftn14"><sup>14</sup></a> Tamże, s. 202</p>
<p><a href="#_ftnref15" name="_ftn15"><sup>15</sup></a> Ignacy Łukasiewicz. <em>Prometeusz na ludzką miarę</em>, PIW, Warszawa, 2021, s. 98</p>
<p><sup><a href="#_ftnref16" name="_ftn16">16</a></sup> Ks. Janusz Królikowski, <em>Wynalazca i darczyńca. Biografia Ignacego Łukasiewicza</em>, Biały Kruk, Kraków, 2022, s. 208</p>
<p><a href="#_ftnref17" name="_ftn17"><sup>17</sup></a> Tamże, s. 210</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 4(10)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: Wikimedia Commons</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ignacy-lukasiewicz-samarytanin-z-podkarpacia/">Ignacy Łukasiewicz – samarytanin z Podkarpacia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ucywilizowany populizm i triumf materializmu</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/ucywilizowany-populizm-i-triumf-materializmu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Jan 2024 19:00:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[ko]]></category>
		<category><![CDATA[lewica]]></category>
		<category><![CDATA[majcher]]></category>
		<category><![CDATA[pis]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[psl]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5793</guid>

					<description><![CDATA[<p>Platforma Obywatelska głosem Donalda Tuska i innych czołowych polityków, w ostatnim czasie coraz mocniej akcentuje postulaty o charakterze socjalnym oraz lewicowym. Jednak dla obserwatorów debaty publicznej i polityki w naszym państwie, populistyczne zagrania polityków PO są tylko kolejnym objawem rozkładu demokracji liberalnej. Obecnie zdecydowana większość głównych partii politycznych prezentuje coraz bardziej demagogiczną agendę, walcząc o [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ucywilizowany-populizm-i-triumf-materializmu/">Ucywilizowany populizm i triumf materializmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 12</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Platforma Obywatelska głosem Donalda Tuska i innych czołowych polityków, w ostatnim czasie coraz mocniej akcentuje postulaty o charakterze socjalnym oraz lewicowym. Jednak dla obserwatorów debaty publicznej i polityki w naszym państwie, populistyczne zagrania polityków PO są tylko kolejnym objawem rozkładu demokracji liberalnej. Obecnie zdecydowana większość głównych partii politycznych prezentuje coraz bardziej demagogiczną agendę, walcząc o przetrwanie na demokratycznej arenie przy okazji całkowicie niszcząc jej podstawy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedy to się zaczęło?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Proces coraz silniejszego spychania polskiego dyskursu politycznego w objęcia socjalnej demagogii zaczął się od de facto od 2015 roku, choć już wcześniej można było dostrzec jego objawy. Program Lewicy, czy to reprezentowanej przez Unię Pracy, Sojusz Lewicy Demokratycznej, czy też Ruch Palikota akcentował kwestię socjalną już w formule, podobnej do partii na zachodzie np. SPD w Niemczech czy Partii Pracy w Wielkiej Brytanii. Program wyborczy koalicji szeregu ugrupowań lewicowych w roku 2015 już miał charakter mocno populistyczny, proponując narodowy program budowy mieszkań, podniesienie pensji minimalnej, czy też darmowe leki dla seniorów.<sup><a href="#_ftn1" name="_ftnref1">1 </a></sup>Postulaty o podobnym charakterze tylko radykalniejszy przedstawiła również ówcześnie debiutująca na scenie politycznej partia Razem<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>2</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Cechą charakterystyczną programów partii lewicowych był oczywiście brak przedstawienia konkretnych źródeł, z których miałby zostać sfinansowane proponowane programy, dotacje czy świadczenia. Dla większości polityków i komentatorów oczywiste jest to, że demokracja, której Polacy dopiero się uczą, nie wykształciła struktur oraz narzędzi, które chroniłyby ją częściowo przed wizją socjalnego ,,raju na ziemi’’. W ten oto sposób, walczący o władze politycy – przy okazji znając słaby poziom wiedzy ekonomicznej społeczeństwa – mogą wychodzić ze śmiałymi propozycjami, których całkowita realizacja w praktyce jest niemożliwa.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Najlepszą lekcję jednak odrobili działacze Prawa i Sprawiedliwości. Po porażce w 2007 roku, obóz Jarosława Kaczyńskiego musiał stworzyć ofertę programową, która będzie wpisywać się w oczekiwania społeczne, a także trafi do prostego, przeciętnego odbiorcy. Dla większości wyborców najważniejszą kwestię stanowi poprawa ich bytu materialnego. Zdając sobie z tego sprawę, PiS zaproponował w 2015 roku wiele postulatów, jednakże najważniejszym z nim był oczywiście program rodzina 500+. Propozycja dodatku rodzinnego w postaci 500 złotych na każde dziecko stała się bardzo szybko czołowym punktem, wokół którego obracała się kampania obecnego obozu rządzącego. Do tego, struktura świadczenia kreowała bardzo racjonalną linię argumentacyjną, która odpychała od propozycji łatkę ,,przekupywania wyborców’’. W końcu głównym powodem wprowadzenia zasiłku na dziecko, były kwestie demograficzne i potrzeba poradzenia sobie z dramatycznie niską dzietnością. Przeciw tak mocno wybrzmiewającemu argumentowi, bardzo ciężko było znaleźć jakieś przeciwskazania.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, podstawowym zastrzeżeniem do programu 500+ byłby fakt, że wcześniej ktoś za możliwość wypłaty świadczenia musiał zapłacić, a byli i są to obywatel, uiszczający do budżetu zobowiązania w postaci podatków. Niestety, jak już wcześniej wspomniałem, politycy zdali sobie sprawę, że podstawowa świadomość podatkowa Polaków jest na tyle niska (cześć obywateli nie wie nawet, że płaci jakiekolwiek podatki), że nikt nie będzie się przejmował faktem, że wszystkie świadczenia i programy społeczne nie są za darmo, i są opłacane z kieszeni nas wszystkich. Świadczenie 500+ odegrało wiodącą rolę w wygraniu przez PiS wyborów w 2015 roku, jak i również w roku 2019. W programie Prawa i Sprawiedliwości na rok 2019 czytamy: ,,<em>Pierwszy przełomowy program, który postawił w centrum zainteresowania państwa polskie rodziny, to program „Rodzina 500 Plus”. Program przywrócił polskim rodzinom godność i ustanowił nowy standard w podejściu państwa do potrzeb obywateli</em>.’’<a href="#_ftn3" name="_ftnref3"><sup>3</sup></a>. Wprowadzenie programu świadczeń na dziecko stało się w niedługim czasie dogmatem, pod którym zaczęli podpisywać się przedstawiciele wszystkich sił politycznych, nawet tych, którzy uważali program 500+ za szkodliwy i niemożliwy do realizacji. I choć program nie zrealizował swojego podstawowego celu, jakim było zwiększenie współczynnika urodzeń i poprawa sytuacji demograficznej Polski, to jego zlikwidowaniu nie mogło już być mowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Wprowadzenie 500+ stało się katalizatorem. Politycy PiS-u uświadomili sobie, że nie muszą ograniczać się tylko do propozycji dla dzieci i rodzin i mogą sobie pozwolić na dużo więcej. Choć wprowadzono jeszcze program ,,Dobry Start’’ skierowany głównie do uczących się dzieci i młodzież, na piedestale postawiono tym razem seniorów. Zaproponowano i zrealizowano tzw. ,,13. emeryturę’’ a później wyszedł również postulat wprowadzenia ,,14. emerytury’’. Takie skierowanie uwagi na osoby starsze było oczywiście posunięciem taktycznym. W większości osoby w podeszłym wieku głosowały na PiS w szczerym przekonaniu poprawy swojej sytuacji życiowej, a rządzący ,,odwdzięczając’’ im się za głosy wprowadzili powyższe świadczenia, aby spełnić ich oczekiwania. Tym samym, PiS zagwarantował sobie silne wsparcie najstarszych grup wiekowych, wiernie oddających głos na obóz Jarosława Kaczyńskiego jako gwaranta większych emerytur i wsparcia od państwa.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dostosować się do wspólnej gry </strong></p>
<p style="text-align: justify;">PiS dokonując przełomu w zakresie propozycji socjalnych, przedstawiając najpierw program 500+ a później kolejne świadczenia i wprowadzając je, przekroczył poziom, którego nie odważyła się przejść nawet lewica, no może z wyjątkiem partii Razem. Nakierunkowanie się głównie na przedstawianie postulatów socjalnych oraz ekonomicznych o charakterze populistycznym, których celem jest przede wszystkim pozyskanie przeciętnego wyborcy, dla którego najważniejsze jest materialnie usatysfakcjonowanie stało się formą prowadzenia polityki w Polsce. Z czasem przyjąć ją również miały inne partie, które w socjalnej karuzeli obietnic musiały być równie a może nawet bardziej przekonywujące niż rządzący.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak też stało się z PSL-em. Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, które de facto od zawsze w ramach swoich propozycji programowych formułowało postulaty socjalne, najczęściej skierowane do rolników i mieszkańców wsi, zaczęło kopiować PiS w agendzie powszechnego rozdawnictwa. Politycy PSL głosowali za wprowadzeniem programu 500+, podobnie zresztą jak za pozostałymi świadczeniami wprowadzanymi przez rząd, zdając sobie w pełni sprawę, że głównym odbiorcą polityki społecznej PiS-u była grupa ich potencjalnych wyborców, czyli mieszkańcy wsi, mniejszych miast i osoby starsze<sup><a href="#_ftn4" name="_ftnref4">4</a></sup>. Dlatego też, ludowcy nie mogli sprzeciwić się tym propozycjom, ponieważ później łatwo można było ich przedstawić jako partię ,,antyspołeczną’’ czego zresztą i tak PiS-owi udało się po części dokonać.</p>
<p style="text-align: justify;">Mamy więc rok 2019 i wybory parlamentarne. Polskie Stronnictwo Ludowe zaczęło prezentować się na centrową alternatywę, zarówno dla rządów PiS-u jak i Platformy Obywatelskiej. A wraz z postawieniem na własną drogę, przyszły także postulaty o charakterze demagogicznym i populistycznym. To, co proponuje nam w swoim programie PSL bardzo łatwo jest porównać do propozycji rządzących. W programie zawarto m.in. obietnice przekazywania 50 000 zł na kredyt mieszkaniowy, ,,Ziemie za złotówkę dla młodych rodzin’’, utrzymanie 500+, zwiększenie wydatków publicznych na służbę zdrowia, ,,posiłek dla każdego ucznia’’, czy program ,,iTornister’’<sup><a href="#_ftn5" name="_ftnref5">5</a></sup>. Jak więc widzimy również ludowcy wyszli z gamą świadczeń, propozycji i rozwiązań, które mogłyby się walnie przyczynić do poprawy materialnego funkcjonowania społeczeństwa. Bez przejmowania się budżetem oczywiście.</p>
<p style="text-align: justify;">PSL, dzięki swojemu programowi mógł wyjść na wieś ,,z twarzą’’ i pokazać, że nie jest wcale gorszy w socjalnej przepychance od PIS-u. Dzięki temu, udało się Polskiemu Stronnictwu Ludowemu przetrwać na prowincji a także pozostać, z miarę dużym poparciem, na polskiej scenie politycznej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Lewica odrobiła lekcję</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Politycy SLD po swojej porażce w 2015 roku zrozumieli dwie rzeczy. Po pierwsze – bezsens startowania w wyborach jako koalicyjny komitet wyborczy. A po drugie – dostrzegli, że tradycyjny elektorat robotniczy a także bezrobotni oraz mało zarabiający, zamiast głosować na lewicę, w wyborach poparł tłumnie Prawo i Sprawiedliwość. Propozycje socjalne stały się dla elektoratu, którego tradycyjnie przekonywała lewica, bardzo kuszące. Dodatkowo większość osób z tej grupy nie była, mówiąc łagodnie, przekonana do lewicowej agendy obyczajowej i postulatów antyklerykalnych, dlatego też ludzie ubożsi postanowili postawić na PiS. Dla lewicy 4 lata poza Sejmem było czasem, kiedy mogli oni zrozumieć, że jeśli chcą zdobyć szersze poparcie społeczne z kładzeniem nacisku na rewolucję spod szyldu feminizmu i LGBT musza również nakierunkować się na propozycje populistyczne. Tym razem, nie może być to jednak klasyczny zestaw postulatów dla najbiedniejszy, emerytów oraz mało zarabiających. Głównym odbiorcą lewicowej retoryki stali się młodzi ludzie, których nie przekonywał wzrost płacy minimalnej czy ,,300 zł za krowę’’ nie mówiąc już o rentach i emeryturach, których przecież odbiorcami nie są najmłodsze grupy wiekowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego też widzimy większe zwrócenie uwagi na kwestie edukacji, nowoczesnych technologii, ekologii a także mieszkalnictwa. A pierwszy przykład takiego zwrotu możemy dostrzec w programie klasycznej partii centrolewicowej w wydaniu europejskim, czyli Wiosny Roberta Biedronia. W programie Wiosny zawarto m.in. takie propozycje jak ,,Gwarancja dostępu do lekarza specjalisty w ciągu 30 dni’’, ,,10 milionów mieszkań w Unii Europejskiej’’, opodatkowanie kościoła czy też odejście od gospodarki opartej na węglu do 2035 roku<sup><a href="#_ftn6" name="_ftnref6">6</a></sup>.</p>
<p style="text-align: justify;">Pojawiły się także typowe postulaty socjalne skierowane do biedniejszych, które jednak były w dużej mierze kopią postulatów PiS, np. ,,Autobus w każdej gminie’’ czy podwyższenie pensji minimalne do 3000 zł. W formacie socjalnym, lewica dołączyła do grona głównych partii politycznych, jednocześnie przedstawiając swój populistyczny program zupełnie w innej formie. Nie miał być to pakiet wielu świadczeń i programów społecznych skierowanych do najbiedniejszych i tych najbardziej potrzebujących, a także do osób o niskich dochodach. Tym razem celem programu stało się przekonanie do lewicy młodych ludzi poprzez zaoferowanie im mieszkań na wynajem, nowocześniejszej szkoły, a także rozwiązania najpoważniejszego dla młodych ludzi problemu, czyli kryzysu klimatycznego. Innej drogi lewica nie mogła obrać, gdyż jak już wcześniej wspomniałem, tradycyjnie socjalny elektorat zniechęcony przez lewacką agendę społeczną, nie chciał na nią głosować i był skłonny poprzeć jednak bardziej ,,swojski’’ PiS.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze lepiej proces dumnego wejścia Lewicy do populistycznego grona, widzimy patrząc na jej program z 2019 roku. W ramach postulatów, Lewica dużą uwagę zwróciła na kwestię klimatu (&#8222;koniec dominacji węgla’’),  wsparcie innowacyjności, wprowadzenie leków po 5 złotych, wprowadzenie ,,cyfrowych klas’’ czy budowę ,,tanich mieszkań na raty’’<sup><a href="#_ftn7" name="_ftnref7">7</a></sup>. Choć w programie znalazły się postulaty podniesienia płacy minimalnej czy emerytury minimalnej w ramach zaproponowanych rozwiązań, zwrócono uwagę na zagadnienia, której do tej pory przez lewicowych polityków nie były tak bardzo akcentowane.</p>
<p style="text-align: justify;">,,Postprzemysłowy’’ elektorat lewicy nie był już zainteresowany jej propozycjami. Dlatego też trzeba było dokonać programowej reorganizacji. Jednak wcale nie oznacza to, że lewica zrezygnowała z tradycyjnego dla siebie populizmu. Wręcz przeciwnie.  W wyciąganiu coraz to bardziej ,,ambitnych’’ postulatów, obciążających budżet państwa, a tym samym wszystkich obywateli, Lewica stała się nawet lepsza niż PiS. Jednakże zamiast populizmu dla ,,gorszego sortu’’, zaprezentowana została oferta demagogiczna dla ,,młodych, wykształconych i z wielkich ośrodków’’</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Radykalna bezideowość z dodatkiem populizmu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy odnieśli wrażanie, że z demagogicznej gry wyłączona była do tej pory Platforma Obywatelska. Politycy największej partii opozycyjnej bardzo często manifestowali swój sprzeciw wobec socjalnej polityki PiS-u, choć opór wobec rozwiązań proponowanych przez Zjednoczoną Prawicę w dużej mierze wynikał z mocnego postawienia w strategii politycznej na negatywizm, niż z faktycznego przekonania, że rządowe programy są szkodliwe dla polskiego społeczeństwa. Mocno związany ze środowiskiem Platformy Leszek Balcerowicz był jednym z twardych krytyków programów socjalnych wprowadzonych przez obecnie rządzących, a jeszcze jakiś czas temu sam Borys Budka nazywał polityków PiS ,,większymi socjalistami niż Marks i Engels razem wzięci’’<sup><a href="#_ftn8" name="_ftnref8">8</a></sup>. Dodatkowo do swojego elektoratu, PO zdawało się kierować przekaz, który miał służyć wzajemnemu antagonizowaniu się społeczeństwa, polegający na powtarzaniu twierdzenia, że wyborcy PiS są tylko odbiorcami pieniędzy, które wpływają do budżetu dzięki ciężkiej pracy reszty społeczeństwa, niechętnego wobec rządu. Wzajemny podział ,,my’’ i ,,oni’’ podbudowany był krytyką socjalnego rozdawnictwa.</p>
<p style="text-align: justify;">W pewnym momencie okazało się jednak, że taka retoryka nie przyniesie Platformie szansy na zdobycie szerszego grona wyborców. Świadczenia socjalne wprowadzone przez rządzących spotkały się z powszechnym poparciem, a Platforma zaczęła wychodzi na partię, która sprzeciwia się łożeniu pieniędzy na polskie rodziny. Dlatego też w ramach programu PO zawarto utrzymane 500+, a nawet dochodziło do tak absurdalne sytuacji, gdzie politycy Platformy twierdzili, że koncepcja zasiłku rodzinnego była pierwotnie ich pomysłem, a PiS po prostu ukradł im tą koncepcję, zanim oni mogli ją zrealizować<sup><a href="#_ftn9" name="_ftnref9">9</a></sup>. Stało się jasne, o czym wielu ludzi przekonanych było już dużo wcześniej, że Platforma, mimo nadziei umiarkowanych liberałów, nie stanie się obrońcą wolności gospodarczej oraz nie będzie sprzeciwiała się coraz większemu chaosowi w polityce społecznej i ekonomicznej rządu. Demokratyczne warunki, do których dołączył socjalny populizm spowodowały, że Platforma również musiała dostosować się do zasad rozgrywki, żeby móc w ogóle myśleć o powrocie do władzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże, z czasem największa partia opozycyjna, podobnie jak Lewica, musiała dokonać w ramach swojej linii programowej pewnych przewartościowań. Wiedzieliśmy to już w kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego, który zaprezentował program o zdecydowanie mocniejszym akcencie lewicowym, niż do tej pory. Potem doszło do chwalebnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ochrony życia nienarodzonego, i innych pomniejszy zdarzeń, które przyczynił się do tego, że Platforma nie tylko przyjęła liberalną agendę obyczajową, ale także wypchała z partii pozostałych członków o poglądach konserwatywnych czy też centro-prawicowych<a href="#_ftn10" name="_ftnref10"><sup>10</sup></a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Oprócz tego, politycy Platformy zrozumieli, że ich program oprócz akceptacji polityki socjalnej, musi również reprezentować ofertę populistyczną atrakcyjną dla młodych ludzi, którzy wahają się pomiędzy głosowaniem na Lewicę lub na PO. Wielu zdziwiło, kiedy Donald Tusk stwierdził, że ,,mieszkanie jest prawem człowieka, to znaczy móc mieszkać w godnych warunkach to nie jest jakiś przywilej, to nie może być marzenie i dorobek całego życia’’, skoro do tej pory przewodniczących Platformy pozował się bardziej na liberała niż na socjaldemokratę<a href="#_ftn11" name="_ftnref11"><sup>11</sup></a>. Do tego w ostatnim czasie PO wyszło z jeszcze dalej idącą propozycją, postulując wprowadzenie czterodniowego dnia pracy<sup><a href="#_ftn12" name="_ftnref12">12</a></sup>. Trzeba zauważyć, że obywa postulaty padły w trakcie spotkań z młodymi pod szyldem ,,Meet Up Nowa Generacja&#8221;. W oczywisty sposób wysunięcie takich populistycznych haseł było związane z chęcią dostosowania się do oczekiwań młodego elektoratu centrolewicowego, dla którego krótszy dzień pracy czy łatwa możliwość kupna mieszkania jest bardzo kuszący.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Warto zwrócić uwagę, że pomysł przewodniczącego Platformy w ostrych słowach skrytykowało guru intelektualne opozycji, czyli Leszek Balcerowicz. Były wicepremier stwierdził, że <em>,,To jest niebywała populistyczna brednia, która oznaczałaby z jednej strony ograniczenie produkcji, a z drugiej podbicie inflacji’’</em><a href="#_ftn13" name="_ftnref13"><sup>13</sup></a>. Powinno nam to więc uświadamiać, że Platforma prezentując populizm zorientowany na młody elektorat, nie kieruje się już nawet opiniami w ramach własnego, bliskiego sobie obozu ideowego, a chce realizować politykę demagogicznych haseł, do których – w przeciwieństwie do retoryki PiS-u – dodana jest nutka ,,nowoczesności’’ i ,,proeuropejskości’’. Dla większości obserwatorów polityki nie powinno być to jednak zaskoczenie. W końcu Platforma Obywatelska i jej politycy znani są ze swojej ,,radykalnej bezideowości’’, obdartej z jakichkolwiek idei czy wartości.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Demokratyczny chaos</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Populizm stał się zjawiskiem powszechnym w demokracjach zachodu, głównie jako reakcja na działania elit politycznych, które funkcjonowały w całkowitym oderwaniu od rzeczywistych potrzeb obywateli. W wielu krajach mamy do czynienia z sytuacją, gdzie to właśnie partie, obraźliwie określane mianem ,,populistycznych’’ naprawdę rozumieją jakie problemy trapią wyborców i dzięki zaproponowaniu realnej alternatywy dla skostniałego establishmentu, są w stanie wygrywać wybory odpowiadając na prawdziwe wyzwania z którymi muszą mierzyć się państwa i społeczeństwa.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku Polski jednak, populizm, co prawda oparty na słusznym dostrzeżeniu podstawowych problemów społecznych, proponuje na nie zupełnie niezdrową recepturę, w postaci przekupywania wyborców ich własnymi pieniędzmi a także budowy antagonizmów w ramach wspólnoty. Państwa zachodnie przynajmniej w części były w stanie uniknąć takiego problemu poprzez funkcjonowanie świadomej ekonomicznej klasy średniej, która mogła kierować się w swoich decyzjach politycznych intencjami, wykraczającymi poza zwykłą (oczywiście w przypadku biednych ludzi słuszną) chęcią poprawy swojego bytu życiowego. Jednakże brak w Polsce silnie usytuowanej klasy średniej spowodował, że nie ma możliwości postawienia realnej tamy nie tylko wobec zalewu populistyczno-socjalnymi propozycjami rządzących, ale także lewicowo-populistycznymi hasłami Platformy i Lewicy.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Era Mentzena</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak najbardziej słuszne jest dążenie za pomocą narzędzi, którymi dysponuje państwo, aby zmierzyć się z tak poważnymi problemami jak kryzys mieszkaniowy, ochrona środowiska, służba zdrowia, pomoc społeczna, itd. Jednakże, obecne klasa polityczna w ramach swoich propozycji, nie oferuje realnych reform mogących skutecznie wykorzystać państwo do realizacji celów wspólnoty, głosząc demagogiczne hasła, które służą wyłącznie jeszcze większemu uzależnieniu obywateli od państwa. Wielu musi zdać sobie sprawę, że budowanie szerokiego systemu świadczeń socjalnych kreuje w dłuższej perspektywie nie tylko problemy związane z dziurą budżetową, ale także tworzy klasę ludzi zależnych od wsparcia rządu, która z czasem nie będzie w stanie podjąć normalnej pracy. Całe to błędne myślenie wynika w dość prosty sposób z największej wady obecnego ustroju liberalnej demokracji – polityka przestaje być polem troski o dobro wspólne, a staje się areną walki o władze, gdzie nie jest najważniejsze skuteczne działanie na rzecz społeczeństwa, tylko oferowanie nieracjonalnych propozycji, w których możliwość realizacji nie wierzą nawet sami politycy.</p>
<p style="text-align: justify;">Nic nie jest bardziej destrukcyjnego dla wizji polityki jako służby narodowi, niż nadaniu kwestiom politycznym wyłącznie charakteru ekonomicznego i materialistycznego, których pochodną jest socjalny populizm. Jak pisał w swoim najważniejszym dziele Alexis De Tocqueville: ,,Demokracja sprzyja pociągowi do korzyści materialnych. Jeśli pociąg ten nadmiernie wzrasta, ludzie wnet skłonni są uwierzyć, że wszystko jest li tylko materią’’. Jeśli nadamy polityce tylko przestrzeni do rozwiązania problemów ekonomicznych, kiedy przestaniemy widzieć cokolwiek poza potrzebą zapewnienia wszystkim przysłowiowej ,,kromki chleba’’, wtedy umknie nam cała idea państwa jako miejsca, gdzie wspólnota może rozwiązywać swoje problemy i się rozwijać. Materializm popycha ludzi w stronę obietnicy raju na ziemi, dlatego, że osobą kierującym się głównie interesem materialnym, najbardziej takiego raju brakuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Z pewnością, aby ograniczyć ,,inflację’’ populizmu i całkowite oderwanie polityki od jej pierwotnych celów, należy dążyć do usytuowania kwestii ekonomicznych w odpowiednim miejscu. Trzeba też, za pomocą zarówno narzędzi politycznych jak i społecznych, wspierać rozszerzanie świadomości ekonomicznej i społecznej obywateli a także budowę realnej i odpowiedzialnej klasy średniej. Należy również pochyli się nad problemami zwykłego człowieka, zrozumieć je i przedstawić rozwiązania oparte nie na chwilowej chęci zdobycia głosów, ale na perspektywie długofalowej. Najważniejsze jest jednak zwalczenie, przynajmniej częściowo, materialistycznych tendencji gnębiących demokrację. Nierozwiązanie tego problemu spowoduje, że jak twierdził Russel Kirk: <em>,,Jeśli będziemy sobie wmawiać, że bogactwo materialne jest wszystkim, staniemy się w bardzo wyraźny sposób ludźmi bogactwa pozbawionymi’’</em>.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 3(9)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: pixabay.com</span></p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref1" name="_ftn1"><sup>1</sup></a> <a href="https://polskieradio24.pl/5/3/Artykul/1535059,Wybory-parlamentarne-2015-program-Zjednoczonej-Lewicy" target="_blank" rel="noopener">https://polskieradio24.pl/5/3/Artykul/1535059,Wybory-parlamentarne-2015-program-Zjednoczonej-Lewicy</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref2" name="_ftn2"><sup>2</sup></a> <a href="https://partiarazem.pl/program/" target="_blank" rel="noopener">https://partiarazem.pl/program/</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">3</a> <a href="https://pis.org.pl/files/Program_PIS_2019.pdf" target="_blank" rel="noopener">https://pis.org.pl/files/Program_PIS_2019.pdf</a>, s. 54 (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref4" name="_ftn4"><sup>4</sup></a> <a href="https://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&amp;NrKadencji=8&amp;NrPosiedzenia=11&amp;NrGlosowania=29" target="_blank" rel="noopener">https://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&amp;NrKadencji=8&amp;NrPosiedzenia=11&amp;NrGlosowania=29</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref5" name="_ftn5"><sup>5</sup></a>  <a href="https://koalicjapolska.com.pl/wp-content/uploads/2020/12/PROGRAM_PSL_2019.pdf" target="_blank" rel="noopener">https://koalicjapolska.com.pl/wp-content/uploads/2020/12/PROGRAM_PSL_2019.pdf</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref6" name="_ftn6"><sup>6</sup></a> Strona partii przedstawiająca program Wiosny obecnie nie jest dostępna, postulaty Wiosny, patrz: <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiosna_(partia_polityczna)" target="_blank" rel="noopener">https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiosna_(partia_polityczna)</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref7" name="_ftn7"><sup>7</sup></a>  <a href="https://klub-lewica.org.pl/images/media/Program_Lewicy.pdf" target="_blank" rel="noopener">https://klub-lewica.org.pl/images/media/Program_Lewicy.pdf</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref8" name="_ftn8"><sup>8</sup></a>  <a href="https://www.youtube.com/watch?v=BmKcQAxchfc" target="_blank" rel="noopener">https://www.youtube.com/watch?v=BmKcQAxchfc</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref9" name="_ftn9"><sup>9</sup></a> <a href="https://www.tvp.info/58372581/radoslaw-sikorski-przekonuje-ze-platforma-obywatelska-chciala-wprowadzic-500" target="_blank" rel="noopener">https://www.tvp.info/58372581/radoslaw-sikorski-przekonuje-ze-platforma-obywatelska-chciala-wprowadzic-500</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><sup><a href="#_ftnref10" name="_ftn10">10</a></sup>  <a href="https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-05-14/kulisy-wyrzucenia-rasia-i-zalewskiego-metody-blizsze-pis-mielismy-dosc-ich-wypowiedzi/" target="_blank" rel="noopener">https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-05-14/kulisy-wyrzucenia-rasia-i-zalewskiego-metody-blizsze-pis-mielismy-dosc-ich-wypowiedzi/</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><sup><a href="#_ftnref11" name="_ftn11">11</a></sup>  <a href="https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/mieszkanie-prawem-nie-towarem-donald-tusk-dolaczyl-do-zwolennikow-tego-hasla/l2kpqvt" target="_blank" rel="noopener">https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/mieszkanie-prawem-nie-towarem-donald-tusk-dolaczyl-do-zwolennikow-tego-hasla/l2kpqvt</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><a href="#_ftnref12" name="_ftn12"><sup>12</sup></a>  <a href="https://www.money.pl/gospodarka/czterodniowy-tydzien-pracy-donald-tusk-do-wyborow-bedziemy-mieli-projekt-pilotazu-6788564251036288a.html" target="_blank" rel="noopener">https://www.money.pl/gospodarka/czterodniowy-tydzien-pracy-donald-tusk-do-wyborow-bedziemy-mieli-projekt-pilotazu-6788564251036288a.html</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p style="text-align: left;"><sup><a href="#_ftnref13" name="_ftn13">13</a></sup>  <a href="https://wgospodarce.pl/informacje/114596-balcerowicz-4-dniowy-tydzien-pracy-populizm-i-brednia" target="_blank" rel="noopener">https://wgospodarce.pl/informacje/114596-balcerowicz-4-dniowy-tydzien-pracy-populizm-i-brednia</a> (dostęp: 09.08.2022)</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ucywilizowany-populizm-i-triumf-materializmu/">Ucywilizowany populizm i triumf materializmu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeszcze więcej Unii?</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/jescze-wiecej-unii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2023 13:31:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Region]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5558</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pozycja Polski na arenie międzynarodowej uległa w ostatnim czasie zmianie, jakiej jeszcze kilka miesięcy temu nie przewidywaliśmy. Radykalny zwrot w zakresie celów stawianych przez Polskę w polityce europejskiej dokonał się niewątpliwie w efekcie przetasowań w sferze polityki światowej. Wśród różnych elementów, które, łącząc się w jeden żywioł, przyczyniły się do reorganizacji naszej strategii dyplomatycznej, możemy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/jescze-wiecej-unii/">Jeszcze więcej Unii?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 16</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Pozycja Polski na arenie międzynarodowej uległa w ostatnim czasie zmianie, jakiej jeszcze kilka miesięcy temu nie przewidywaliśmy. Radykalny zwrot w zakresie celów stawianych przez Polskę w polityce europejskiej dokonał się niewątpliwie w efekcie przetasowań w sferze polityki światowej. Wśród różnych elementów, które, łącząc się w jeden żywioł, przyczyniły się do reorganizacji naszej strategii dyplomatycznej, możemy dostrzec zasadniczy korzeń, będący źródłem tego, co buduje naszą obecną sytuację geopolityczną. Korzeniem tym jest oczywiście wybuch konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Wojna, która, powiedzmy sobie szczerze, była trudna do wyobrażenia, spadła na nas gwałtownie, wywołując podobnie gwałtowne konsekwencje co wybuch wielkiego kryzysu gospodarczego w roku 1929. Rzeczywistość międzywojennego kryzysu, nie przypominała w żaden sposób wizji, jakie snuli przywódcy polityczni krajów w Europie i Ameryce przed ,Czarnym Czwartkiem. Szukając podobnych analogii, nie musimy wcale sięgać do dalekiej historii – wystarczy przypomnieć sobie, do czego doprowadził wybuch pandemii COVID-19 na początku 2020 r. Mieliśmy do czynienia z wieloma zmianami w układzie polityki światowej i europejskiej: wybory w Stanach Zjednoczonych wygrał Joe Biden, doszło do zaostrzenia się konfliktu amerykańsko-chińskiego, ponownie doświadczyliśmy kryzysu gospodarczego, którego konsekwencje odczuwamy i odczuwać będziemy jeszcze przez wiele lat. Musimy zdawać sobie sprawę, że wydarzenia, które zdają się całkowicie zmieniać życie całych społeczeństw, w wyniku naturalnej kolei rzeczy, wpływają również na kształt wielkiej polityki i na relacje między największymi państwami, zarówno w wymiarze globalnym, jak i kontynentalnym – europejskim, azjatyckim, amerykańskim itd. Podobnie było oczywiście z wybuchem konfliktu na Ukrainie, którego skutków nie jesteśmy w stanie nawet teraz w pełni dostrzec, gdyż wiele z nich ma charakter długofalowy i uwidoczni się dopiero po dłuższym czasie. Niewątpliwie jednak, analizując obraz współczesnej sytuacji geopolitycznej, możemy dostrzec konkretne przeobrażanie, a nawet w mniejszym lub w większym stopniu wywnioskować, jakie przyniesie ono ze sobą konsekwencje.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Polska, w wyniku przetasowań związanych z zajęciem twardego stanowiska wobec Rosji, wsparciem Ukrainy, zarówno w charakterze dyplomatycznym, jak i ekonomicznym, materialnym i militarnym, a także zmianą relacji z Węgrami, w swojej polityce zaczęła coraz mocniej podkreślać znaczenie swojego członkostwa w Unii Europejskiej. Nie da się ukryć, że okoliczności związane z konfliktem na terytorium naszego sąsiada przyczyniły się do zbliżenia w relacjach pomiędzy Polską a Unią. Z okazji 18. rocznicy obecności Polski w UE Mateusz Morawiecki napisał na swoim Twitterze: „Dziś 18. rocznica naszej obecności w Unii Europejskiej. Polska i cała Europa zdają w tym czasie prawdziwy egzamin dojrzałości. Zjednoczona, solidarna Europa była marzeniem pokoleń Polaków. Musimy obronić to marzenie dla przyszłych pokoleń”<sup><a href="#_ftn1" name="_ftnref1">1</a></sup>. Widać tutaj mocne podkreślenie więzi w ramach wspólnoty, czemu towarzyszy oczywiście kolejny wyraz solidarności z broniącą się Ukrainą. Możemy dostrzec zmianę, jaka nastąpiła w ukierunkowaniu polskiej polityki europejskiej w ciągu ostatnich miesięcy. Obok postawienia na pomoc Ukrainie dostrzegalna jest też silna chęć zawiązania mocniejszych niż do tej pory więzi w ramach Unii Europejskiej, a nawet utożsamianie obecności w Unii z polską racją stanu. Z pewnością nietrudno jest tu dostrzec odwrócenie spojrzenia, które do tej pory towarzyszyło polskiemu rządowi. Niesamowicie odległe wydają się czasy, kiedy w 2018 r. Andrzej Duda nazywał UE „wyimaginowaną wspólnotą, z której dla nas niewiele wynika”<a href="#_ftn2" name="_ftnref2"><sup>2</sup></a>. Większość osób śledzących stale polską politykę może dziwić się, do jakiego przeobrażenia w stosunku do wspólnoty europejskiej doszło w momencie wybuchu wojny na Ukrainie, przynajmniej w wymiarze retorycznym. A to, z jak gwałtowną zmianą mamy do czynienia, możemy ujrzeć, porównując obecny stosunek Polski do UE z charakterem relacji z Unią, jaki mieliśmy jeszcze kilka miesięcy temu.</p>
<p><strong>Odwrót z bronią w ręku</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zasadniczym sporem, jaki towarzyszył do niedawna stosunkom polsko-unijnym, był oczywiście konflikt o tzw. praworządność. Czołowy element rządowej reformy sprawiedliwości – Izba Dyscyplinarna przy Sądzie Najwyższym – nie mógł zostać uznany przez organy unijne, w wyniku czego Polska do tej pory nie otrzymała pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, mimo podjęcia przez państwo polskie związanych z nim zobowiązań. Sprzeciw rządu polskiego wobec takich działań Komisji Europejskiej był zresztą w jakiś sposób gaszeniem własnego pożaru, gdyż to sam Mateusz Morawiecki ostatecznie zaakceptował wydanie rozporządzenia, w którym zawarty został mechanizm umożliwiający zablokowanie wsparcia finansowego dla danego państwa, jeśli nie przestrzega ono praworządności. Okazało się, że towarzyszące zgodzie rządu Morawieckiego zapewnienia, że mechanizm warunkowości został ,,osłabiony”, niestety okazały się niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Unijne instytucje nie musiały się już liczyć ze zdaniem Polski czy Węgier w tej sprawie, skoro sam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że uzależnienie wydania pieniędzy dla Polski od ,,poszanowania zasad państwa prawnego” jest jak najbardziej zgodne z prawem UE<sup><a href="#_ftn3" name="_ftnref3">3</a></sup>. W tym momencie władze w Warszawie musiały zacząć ponosić konsekwencje swojej krótkofalowej polityki, a konflikt z Brukselą zaczął przyjmować formę jasnego sprzeciwu wobec działań Unii, przy jednoczesnym ograniczaniu się w podejmowaniu jakichkolwiek trwalszych decyzji politycznych. Po orzeczeniu TSUE Mateusz Morawiecki stwierdził, że: „Proces poszerzania kompetencji jest bardzo niepokojący, jest bardzo groźny. To jeden z bardzo wielu wyroków, który dopisuje rozdział do tej księgi poszerzania kompetencji”<sup><a href="#_ftn4" name="_ftnref4">4</a></sup>. Podobnego komentarza udzielił również rzecznik rządu, Piotr Müller: ,,Dzisiejszy wyrok TSUE niestety potwierdza niebezpieczną tendencję Trybunału Sprawiedliwości UE oraz instytucji unijnych do rozszerzania funkcjonowania przepisów prawa poza traktatami unijnymi”<sup><a href="#_ftn5" name="_ftnref5">5</a></sup>. Nie widać było w takiej sytuacji zarówno chęci zdystansowania się od Brukseli, jak i dążenia do kompromisu za wszelką cenę. Relacje z Unią Europejską były w tamtym momencie uznawane przez rząd Morawieckiego za ważne, jednakże nie utożsamiano współpracy z UE z ewentualną kapitulacją czy odpuszczeniem sprawy reformy sądownictwa. Mniej więcej w podobnym czasie Mateusz Morawiecki oraz Jarosław Kaczyński nie stronili od spotkań z przedstawicielami europejskich organizacji prawicowych i patriotycznych oraz bliskich kontaktów z Marine Le Pen, Viktorem Orbanem czy Santiago Abascalem<a href="#_ftn6" name="_ftnref6"><sup>6</sup></a>. Politykom Prawa i Sprawiedliwości nadal w jakiś sposób zależało na realizacji koncepcji reformy Unii i ograniczeniu rozrostu jej kompetencji. W tym celu budowano silną współpracę z Węgrami, liczono na wsparcie nowo powołanego w tamtym czasie centro-prawicowego rządu w Czechach czy na wygranie wyborów prezydenckich we Francji przez panią Le Pen. Również orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości prawa krajowego nad prawem unijnym było elementem szerszego sporu z instytucjami unijnymi i stanowiło kolejny w tej batalii ruch ze strony polskiego rządu<a href="#_ftn7" name="_ftnref7"><sup>7</sup></a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Jednakże wraz z wybuchem konfliktu na Ukrainie doszło do zmiany kierunku, w jakim zaczęły zmierzać relacje z Unią. Zaczęto w sposób znacznie wyraźniejszy utożsamiać interes polski z obecnością we wspólnocie europejskiej, a wypowiedzi w takim duchu płynęły nie tylko ze strony polityków opozycji, takich jak Radosław Sikorski czy Robert Biedroń, ale również polityków obozu rządzącego. Podczas swojego przemówienia przed Zgromadzeniem Narodowym 11 marca 2022 r. Andrzej Duda powiedział: „Dlatego powtórzę: dla Polski równie ważna jest obecność w NATO, jak i w Unii Europejskiej. To fundamenty naszego bezpieczeństwa. To polska racja stanu!”<a href="#_ftn8" name="_ftnref8"><sup>8</sup></a>. Mamy więc tutaj do czynienia z dwoma wątkami. Pierwszy to powiązanie obecności Polski w Unii z racją stanu i interesem państwa, a drugi to ukazanie bliskości Polski z UE, co ma stanowić jedyną alternatywę dla „pełzającego putnizmu” i kierowania się na wschód<a href="#_ftn9" name="_ftnref9"><sup>9</sup></a>. Polski rząd zdaje się przyjmować swego rodzaju dualizm, polegający na przekonaniu, że zamiast obecności w UE, czeka na nas tylko znalezienie się pod wpływami Moskwy. Takie przekonanie szczególnie na sile zaczęło przybierać w momencie agresji rosyjskiej na Ukrainę, co zdaje się nie dziwić, a wręcz przeciwnie: było czymś, czego można było się spodziewać. Prounijny charakter dążeń władz ukraińskich musiał spowodować, że jakiekolwiek podejście odrzucające silną integrację z UE wiązane jest z chęcią współpracy z Rosją, „putnizmem”, „ruską agenturą” itd. Po prostu nagle w postrzeganiu rzeczywistości międzynarodowej nuta prounijna zaczęła grać wiodącą rolę – z dwóch powodów.</strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym powodem z pewnością w dużym stopniu jest obawa władz polskich przed ekspansją rosyjską i rozszerzeniem się wpływów polityki Kremla do tego stopnia, że będzie ona bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu Rzeczypospolitej. Wybuch konfliktu zbrojnego tak blisko naszej granicy stał się katalizatorem strachu nie tylko w społeczeństwie, ale także w ramach naszej dyplomacji. Politycy rządzący, z powodu agresywnej polityki Rosji, zapragnęli wzmocnić relacje Polski z NATO, USA i Unią. Dlatego więc doszło do tak silnej zmiany akcentów – władzy w Warszawie po prostu towarzyszyła obawa, przynajmniej w jakimś stopniu, o bezpieczeństwo i interes Polski, a dobrze wiemy, że porażka Ukrainy, włączenie jej do rosyjskiej strefy wpływów i funkcjonowanie długiej granicy z Federacją Rosyjską z pewnością negatywnie wpłynęłoby na położenie Polski zarówno w aspekcie bezpieczeństwa, obronności, jak i relacji gospodarczych i handlowych. Niebezpieczeństwo spowodowane rosyjskim imperializmem skutkuje wzmocnieniem przekonania, że powinniśmy się zbliżyć z Unią, nawet kosztem ustępstw i kompromisów, aby ochroniła nas ona przed ewentualną agresją ze strony naszego wschodniego sąsiada. Dlatego powinniśmy się zgodzić na tworzenie podwalin pod armię europejską, wspierać z całych sił członkostwo Ukrainy w UE czy nawet przyjąć euro i zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Czy jest to na pewno słuszna droga? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć trochę później.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugim powodem było oczywiście to, że w momencie wybuchu wojny na Ukrainie przyjmowanie postawy antyunijnej stało się po prostu rzeczą wyklętą, czymś, co „się nie opłaca”. Nagle krytykowanie Unii zaczęło kojarzyć się i łączyć ze wspieraniem Rosji i Putnia. W końcu – jeśli naszą racją stanu jest bycie w Unii – to przecież każdy głos, który nasze uczestnictwo w jakikolwiek sposób podważa lub krytykuje, jest pośrednią lub bezpośrednią formą wspierania ekspansywnej polityki Rosji oraz Putina. W sytuacji, w której nazywanie kogoś „agentem Putina” jest jednym z najgorszych przezwisk, rząd PiS nie mógł dłużej funkcjonować w stanie sporu z Unią, gdyż w takiej sytuacji mógłby być odbierany jako prorosyjski. Dlatego też osoby związane z obozem rządzącym były zadowolone z wygranej Emmanuela Macrona i całkowicie odcięły się od kandydatury Le Pen. Oczywiste było to, że niewspieranie żadnego kandydata w rywalizacji wyborczej we Francji jest najrozsądniejszym wyjściem, jednak po wybuchu wojnie na Ukrainie i prorosyjskich wypowiedziach przewodniczącej Zjednoczenia Narodowego PiS jednoznacznie zerwał swoje wcześniejsze konotacje z Le Pen, a osoby takie jak były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz wyrażały aprobatę dla kontynuacji prezydentury Macrona<a href="#_ftn10" name="_ftnref10"><sup>10</sup></a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Obydwa powody zajęcia stanowiska prounijnego Mamy tu zarówno obawę przed zagrożeniem rosyjskim i odcięcie się od prorosyjskiego charakteru rządu węgierskiego, broniącego przede wszystkim własnych interesów, jak i krytykę oraz symboliczne zakończenie „mariażu”, jaki łączył rząd PiS i Viktora Orbana. Niech najlepszym dowodem będzie wypowiedz przewodniczącego całego obozu rządzącego, czyli Jarosława Kaczyńskiego, który w wywiadzie dla „Sieci” stwierdził, że: „Patrzymy na postawę Węgier krytycznie, liczymy na większe ich zaangażowanie”<a href="#_ftn11" name="_ftnref11"><sup>11</sup></a>. Choć w tym samym wywiadzie padają również słowa, że: „Nie oznacza to jednak, że mamy przestać współpracować w sferach, które są możliwe”<sup><a href="#_ftn12" name="_ftnref12">12</a></sup>, to ocena polityki Węgier przez lidera Prawa i Sprawiedliwości jest chyba surowsza niż kiedykolwiek. Jednakże przy tym trzeba sobie zadać pytanie: czy przedstawiciele obozu rządzącego nie zdawali sobie sprawy, że Węgry są ekonomicznie powiązane z Rosją i ton ich polityki zawsze będzie bardziej prorosyjski niż chciałby tego PiS? Wydaje się, że niektórzy czołowi politycy obozu rządzącego dopiero teraz zdołali dostrzec taki, a nie inny charakter węgierskiej polityki zagranicznej, reagując na nią ze zdziwieniem. Nagle okazało się, że interesy Węgier i Polski nie do końca się pokrywają, co powoduje, że w jakiś sposób odcinamy się od naszego południowego partnera, może nie niszcząc wieloletnich pozytywnych relacji (co udowadnia wizyta nowej prezydent Węgier Kataliny Novak w połowie maja w Warszawie)<a href="#_ftn13" name="_ftnref13"><sup>13</sup></a>, ale na pewno w jakiś sposób je reorganizując. W tej sytuacji skumulowały się, jak już wcześniej wspomniałem, dwa czynniki. Jeden to rozbieżność interesów, gdyż Polska ze względów bezpieczeństwa wyznaje konieczność jak najmocniejszego ogrodzenia się od polityki Rosji i jej ewentualnej ekspansji, na czym nie zależy Węgrom. Stąd wszelkiej maści wypowiedzi Orbana krytykujące prezydenta Zełeńskiego czy „dyplomatyczny” komentarz do wydarzeń w Buczy. Natomiast drugi powód zmiany w zakresie polityki wobec Węgier to właśnie chęć odcięcia się od „nieeleganckiego” sąsiada, „sojusznika Putina”, z którym „nie znajdziemy wspólnego języka”<a href="#_ftn14" name="_ftnref14"><sup>14</sup></a>.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Zmiana stosunków z Węgrami ukazuje nam ewolucję nie tylko w relacjach Polski z konkretnymi państwami, ale także pewną metamorfozę mentalną i wykreowanie w umyśle polskiej dyplomacji silnego antyrosyjskiego dogmatyzmu. A w wyniku nieco błędnej interpretacji rzeczywistości polskie elity polityczne dochodzą do wniosku, że naturalne jest przyjęcie stanowiska silnie prounijnego, gdyż dzięki temu nie tylko będziemy bezpieczniejsi, ale też dołączając do grupy o nazwie „Team Europa”, polski rząd uniknie ewentualnych nieprzyjemnych konotacji zarówno z postrzeganą przez Zachód za „proputinowską” polityką Węgier, jak i z prorosyjskością w ramach własnych działań dyplomatycznych i kierunków na arenie geopolitycznej Europy.</strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy przy tym zaprzeczą jednak, że wypowiedzi reprezentantów obecnego obozu rządzącego wiążą się z rzeczywistą aktywnością polityczną. Za przykład podaje się coraz mocniejsze akcentowanie braku ze strony UE wsparcia w zajęciu się uchodźcami z Ukrainy. W takim tonie, nawiązując przy okazji jeszcze do tematyki węgierskiej, wypowiadał się Andrzej Duda na konferencji po spotkaniu z prezydent Węgier. Prezydent powiedział, że: ,,Oba nasze kraje [Polska i Węgry – przyp. D.M.] nie otrzymują europejskiego wsparcia, by mogły wspierać uchodźców z Ukrainy. Nie mam wątpliwości, że taka polityka podważa jedność europejską, ale będziemy czynili wszystko, by goście z Ukrainy czuli się w Polsce jak najlepiej”<a href="#_ftn15" name="_ftnref15"><sup>15</sup></a>. Mamy więc dowód, że relacje rządu z instytucjami unijnymi nie mają wcale tak bardzo przyjaznego charakteru. Jednakże musimy zwrócić uwagę na pewną małą zmianę, która może wydawać nam się niepozorna, ale ma ważne znaczenie dla zrozumienie obecnego stosunku polskich władz do Unii. Prezydent Duda, argumentując przeciwko polityce UE, odwołuje się do aspektu „jedności europejskiej”. W ten sposób wątek prounijny rozbrzmiewa bardzo wyraźnie, i to Polska tak naprawdę, w mniemaniu rządzących, poprzez swoje zachowanie, stoi na straży „prawdziwego kształtu Unii Europejskiej”.</p>
<p style="text-align: justify;">Najmocniej jednak proeuropejskiej zmiany w polityce rządu Prawa i Sprawiedliwości dowodzi sprawa Krajowego Planu Odbudowy. Otóż ostatecznie władze Prawa i Sprawiedliwości postanowiły iść na rękę UE i zgodzić się na likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i przyjęcie w związku z tym nowej ustawy, tym samym nie tylko idąc na „zgniły kompromis” z Komisją Europejską, ale także de facto likwidując lwi element własnej reformy wymiaru sprawiedliwości, która miała być główną częścią programu naprawy Rzeczypospolitej realizowanego przez Prawo i Sprawiedliwość<sup><a href="#_ftn16" name="_ftnref16">16</a></sup>. Jak stwierdził rzecznik rządu Piotr Müller, który jeszcze kilka miesięcy temu pisał o „niebezpiecznej tendencji (…) instytucji unijnych do rozszerzania funkcjonowania przepisów prawa poza traktatami unijnymi”: „Wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy to jest perspektywa pewnie września. Wcześniej trzeba jednak wypełnić kamienie milowe, które zostały wynegocjowane”<sup><a href="#_ftn17" name="_ftnref17">17</a></sup>. Tym „kamieniem milowym” jest oczywiście zgoda na likwidację „zawadzającej” Izby Dyscyplinarnej. Taka sytuacja potwierdza na gruncie praktycznego działania, że obecny rząd ma zamiar opierać swoją politykę zagraniczną bardziej na postawie prounijnej, dodatkowo obrazując nam bardzo niebezpieczne z perspektywy polskiej suwerenności zjawisko coraz mocniejszego uginania się pod presją unijnych instytucji. W tym wypadku jest to nie tylko efekt poglądu, że tylko Unia jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo, ale także przykład klasycznego oportunizmu – sprzeczanie się z UE mogłoby zostać odebrane jako „wspieranie Putina”, nie tylko w kraju, ale także za granicą, co w obecnej sytuacji geopolitycznej raczej nie przyniosłoby pozytywnych reakcji ze strony innych państw w Europie. W tym przypadku nie ma znaczenia nasza pomoc dla Ukrainy czy ustawienie się Polski w kolejce do „denazyfikacji” przez Rosję<a href="#_ftn18" name="_ftnref18"><sup>18</sup></a>. Niestety obecne rządowe i mainstreamowe postrzeganie sytuacji międzynarodowej zdaje się nabierać formy swego rodzaju dwoistości, a polskie władze przez swą niezdolność realistycznego pojmowania polityki zagranicznej tę dwoistość zaakceptowały i włączyły się w jej ramy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Polacy za Unią?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przyjęcie przez polski rząd prounijnej retoryki i strategii zbiegło się z opublikowanym po wybuchu wojny na Ukrainie sondażem, który dla niektórych stał się powodem do niepokoju. Jak wynika z badań ARC Rynek i Opinia, nieco ponad połowa (52%) badanych Polaków twierdzi, że w obecnej sytuacji, związanej z wojną w Ukrainie, czułaby się bezpieczniej, gdyby Polska była w strefie euro<a href="#_ftn19" name="_ftnref19"><sup>19</sup></a>. Taki sondaż może niektórych mocno dziwić, gdyż w ostatnich latach mieliśmy raczej do czynienia z dominacją negatywnej opinii na temat przyjęcia wspólnej waluty. Rok temu, w kwietniu, według sondażu „UCE RESEARCH i SYNO Poland” tylko 25,2% badanych stwierdziło, że Polska powinna przyjąć unijną walutę. Z kolei 53% Polaków było przeciwnego zdania<a href="#_ftn20" name="_ftnref20"><sup>20</sup></a>. Należy zauważyć, że sondaż ARC Rynek i Opinia nie jest w pełni mierzalny co do opinii Polaków na temat waluty Euro, ponieważ pytanie nie dotyczyło stricte poparcia dla wprowadzenia unijnej waluty do Polski. Jednak możemy zobaczyć, że tendencja dla poparcia wprowadzenia w Polsce Euro jest wzrostowa. Nie możemy jednak w pełni potwierdzić, że ponad połowa Polaków jest przekonana co do zmiany naszej waluty. Z drugiej strony, według sondażu Social Changes, przeprowadzonego na zlecenie portalu wPolityce.pl, przeciwko rezygnacji ze złotego opowiedziała się zdecydowana większość badanych – 56%<a href="#_ftn21" name="_ftnref21"><sup>21</sup></a>. Oba sondaże były przeprowadzane w podobnym okresie, czyli po wybuchu wojny na Ukrainie, jednak pytania były inaczej sformułowane, a także zadawane były innym grupom badanych. Patrząc na ten zestaw sondaży, niewiele możemy uznać za oczywiste. Temat przyjęcia waluty euro z pewnością ma charakter polaryzujący i nie ma w polskim społeczeństwie jasnego stanowiska wobec tego problemu. Jednakże w przypadku obu badań możemy dostrzec stopniowy wzrost aprobaty dla przyjęcia unijnego pieniądza. W sondażu „Social Changes” widzimy spadek o 3 punkty procentowe wśród badanych opowiadających się za utrzymaniem wspólnej waluty. Warto tutaj podkreślić, że w opinii części Polaków euro zdaje się być korzystne dla Polski przede wszystkim ze względu na wojnę na Ukrainie i związanymi z jej wybuchem zaburzeniami w ramach notowania polskiej złotówki. Lecz patrząc na ogólny obraz, zdajemy się dostrzegać mniej lub bardziej umiarkowaną akceptację dla przyjęcia unijnej waluty. Nie jest to jednak coś, na co możemy patrzeć z zadowoleniem, szczególnie z perspektywy polskiej suwerenności. Własna waluta, pozwalająca na swobodne kreowanie własnej polityki pieniężnej oraz dostosowana do polskiego potencjału gospodarczego, jest gwarantem naszej niepodległości i rozwoju w kolejnych latach. Przyjmowanie postawy proeuro w związku z sytuacją na Ukrainie wiąże się z obawami o własną sytuację materialną i ekonomiczną. Ale te często słuszne obawy nie powinny utwierdzać nas w przekonaniu, że przyjęcie unijnej waluty przyniesie nam wymierne korzyści. Sami Polacy zresztą, we wcześniej tu wspomnianym prze ze mnie sondażu, jako najważniejszą obawę odnośnie potencjalnego przyłączenia się Polski do strefy euro widzą wzrost cen oraz niepewność co do przyszłości wspólnej waluty. Nie leży w interesie naszego kraju przyjmowanie waluty euro i rezygnowanie ze złotówki, a badania opinii publicznej na ten temat udowadniają, że Polacy w większości nie są przekonani co do tego, czy należy odejść od własnej waluty na rzecz systemu, z którym związany jest kryzys finansowy z roku 2008.</p>
<p style="text-align: justify;">Oprócz tego warto odnieść się do jeszcze jednego sondażu, opublikowanego po dokonaniu uzgodnień między rządem Polski a UE w sprawie odblokowania funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. W majowym sondażu Ipsos dla OKO.press 69% badanych stwierdziło, że rząd PiS powinien podporządkować się zaleceniom Unii Europejskiej w sprawie przestrzegania praworządności, czyli zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego<a href="#_ftn22" name="_ftnref22"><sup>22</sup></a>. Pomijając wątpliwości do obiektywności sondażu, to jednak zajęcie przez Polaków tak jasnego stanowiska w tej sprawie może udowadniać, że społeczeństwo coraz mocniej przestawia się na tory prounijne, nie widząc w tym zagrożenia dla własnej suwerenności i niezależności. Kiedy gra toczy się o pieniądze, okazuje się, że pryncypialne wartości związane z polskim interesem narodowym stają się drugorzędne wobec chęci otrzymania „ochłapów” ze wspólnego budżetu, którego ciężar przecież muszą ponosić również Polacy. Długofalowe niebezpieczeństwo związane ze wzrostem unijnych kompetencji w ramach systemu „pieniądze za praworządność” może nie być dostrzegane przez polskie społeczeństwo, co tym bardziej nakłada na polskich polityków obowiązek stania na straży suwerenności państwa polskiego, a nie – w imię fałszywego pragmatyzmu – wywieszania białej flagi w relacjach z UE.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Polska na krawędzi światów</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Roman Dmowski pisał: „W stosunkach między narodami nie ma słuszności i krzywdy, ale tylko siła i słabość”. Jest to zdanie, które w obecnej rzeczywistości wybrzmiewa mocniej niż kiedykolwiek. Polska musi pozostać suwerenna i w swojej polityce zagranicznej kierować się przede wszystkim swoją racją stanu. Zbliżenie w relacjach z Unią Europejską nigdy nie powinno polegać na podporządkowaniu się wbrew własnej woli, gdyż takie zachowanie jest furtką do coraz mocniejszej i agresywniejszej ingerencji instytucji unijnych w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Kryzys związany z wojną na Ukrainie może stać się przyczynkiem do poszerzenia kompetencji i wpływów UE, podobnie jak działo się to w czasie kryzysu związanego z pandemią, kiedy to Unia nabyła możliwość zaciągania pożyczek oraz nałożyła na kraje członkowskie podatki w postaci europodatku od plastiku, opłaty cyfrowej, czy rozszerzyła unijny system handlu uprawnieniami do emisji (ETS)<a href="#_ftn23" name="_ftnref23"><sup>23</sup></a>. W tym przypadku, wykorzystując poważne zagrożenie związane z rosyjską agresją, Unia może dążyć do coraz mocniejszego poszerzania swoich uprawnień kosztem suwerenności państw członkowskich. Zgoda w sprawie Krajowego Planu Odbudowy ukazuje nam, że pewne niespodziewane okoliczności mogą jak najbardziej zostać wykorzystywane na korzyść unijnych biurokratów.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/"><span style="color: #993300;">Era Mentzena</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Członkostwo w NATO oraz nasza własna armia są najlepszym gwarantem bezpieczeństwa Polski i jej granic. Nie powinniśmy akceptować dualizmu zakładającego, że jeśli nie Unia, to Rosja. Działanie w ramach Unii Europejskiej, jeśli w ogóle ma zostać przez nas zaakceptowane, musi się odbywać z poszanowaniem niepodległości państw członkowskich i pójściem w kierunku ograniczenia wewnętrznej ekspansywności instytucji unijnych. Czy polski rząd utrzyma obrany w ostatnim czasie prounijny kurs? W perspektywie najbliższych miesięcy i lat, choć z ust przedstawicieli polskich władz będą płynąć słowa krytyki wobec polityki UE, to jednak polska dyplomacja będzie starać się jak najbardziej wzmocnić relacje z instytucjami unijnymi, szczególnie na czas wojny na Ukrainie. Biorąc pod uwagę trudną do przewidzenia w dłuższej perspektywie sytuację geopolityczną, nie jesteśmy w stanie do końca stwierdzić, jaki charakter przyjmą relacje z Unią Europejską, zwłaszcza że nie wiadomo, jak długo PiS będzie w Polsce sprawować władzę i kto zajmie jego miejsce. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mogą utrzymać prounijnykurs lub się go wyzbyć, gdyż – czego niestety nie można uznać za zaletę – w polskiej polityce zagranicznej dominuje niezwracanie uwagi na długofalowe skutki i skupienie się na chwilowej korzyści politycznej. Charakter relacji z UE będzie klarował się w miarę zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, i choć obecnie możemy obserwować nasilenie się tendencji prounijnej, to w dużej mierze to, jak będzie wyglądać nasza relacja z instytucjami unijnymi, stoi pod znakiem zapytania. To od naszych elit politycznych i ich wyborów zależy, czy nakierujemy naszą politykę europejską na dobrowolną współpracę między suwerennymi i niepodległymi narodami, czy podążymy drogą Imperium Europejskiego, na którą raczej nie powinniśmy patrzeć z optymizmem. Biorąc pod uwagę obraz rzeczywistości, możemy śmiało powiedzieć, że małymi, choć pewnymi krokami idziemy w stronę zdecydowanie sprzeczną z wizją „Europy Ojczyzn” proponowaną przez prezydenta de Gaulle’a i jeszcze jakiś czas temu forsowaną przez rząd PiS.</p>
<p><sub><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1-2(7-8)/2022.</em></sub></p>
<p><sub><em>Grafika: pixabay.com</em></sub></p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">1 </a>https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-priorytety-ue-w-dobie-pandemii/aktualnosci/news-18-rocznica-przystapienia-do-ue-morawiecki-to-bylo-marzenie-,nId,5996480, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">2 </a>https://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/580955,prezydent-andrzej-duda-ue-wyimaginowana-wspolnota-lezajsk.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">3</a> https://www.dw.com/pl/wyrok-tsue-bruksela-mo%C5%BCe-ci%C4%85%C4%87-fundusze-za-podwa%C5%BCanie-pa%C5%84stwa-prawa/a-60795023, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">4</a> https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1081316%2Cpremier-o-wyroku-tsue-proces-poszerzania-kompetencji-instytucji-unijnych, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5">5</a> https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1081004%2Crzecznik-rzadu-wyrok-tsue-potwierdza-niebezpieczna-tendencje-do, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6">6</a> https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1066991%2Chiszpanskie-media-szczyt-partii-prawicowych-w-madrycie-pokazal-skutecznosc, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref7" name="_ftn7">7</a> https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/wyrok-o-wyzszosci-konstytucji-nad-prawem-unijnym-w-dzienniku,511134.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref8" name="_ftn8">8 </a>https://www.polskieradio.pl/399/7975/Artykul/2918434,Prezydent-obecnosc-Polski-w-NATO-i-UE-to-fundamenty-naszego-bezpieczenstwa, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref9" name="_ftn9">9</a> https://www.onet.pl/video/programy/wojna-w-ukrainie-gen-koziej-putin-mogl-juz-wydac-rozkaz-by-coraz-bardziej-przerazac/1etvdzy,6c2ea0e6, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref10" name="_ftn10">10 </a>https://www.rp.pl/dyplomacja/art36139501-byly-szef-msz-w-rzadzie-pis-wygrana-macrona-dobra-dla-polski-i-polskiego-rzadu, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref11" name="_ftn11">11 </a>https://forsal.pl/gospodarka/polityka/artykuly/8392802,kaczynski-patrzymy-na-postawe-wegier-krytycznie.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref12" name="_ftn12">12 </a><em>Ibidem</em>.</p>
<p><a href="#_ftnref13" name="_ftn13">13 </a>https://natemat.pl/413638,wizyta-prezydent-wegier-w-polsce-andrzej-duda-o-polityce-ue, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref14" name="_ftn14">14 </a>https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-fala-oburzenia-po-slowach-viktora-orbana-chodzi-o-bucze,nId,5942737, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref15" name="_ftn15">15</a> https://natemat.pl/413638,wizyta-prezydent-wegier-w-polsce-andrzej-duda-o-polityce-ue, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref16" name="_ftn16">16</a> https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/likwidacja-izby-dyscyplinarnej-ke-uwolni-fundusze,515086.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref17" name="_ftn17">17</a> https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1212862%2Cmuller-wyplata-srodkow-z-kpo-jest-w-perspektywie-wrzesnia.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref18" name="_ftn18">18</a> https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Polska-w-pierwszej-linii-do-denazyfikacji-Szokujaca-deklaracja-w-rosyjskiej-Dumie, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref19" name="_ftn19">19</a> https://300gospodarka.pl/news/euro-lepsze-niz-zloty-ponad-polowa-polakow-bezpieczniej-czulaby-sie-w-eurolandzie, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref20" name="_ftn20">20</a> https://www.money.pl/pieniadze/polacy-nie-chca-euro-badanie-pokazuje-prawdziwe-nastroje-w-kraju-6657038343129664a.html, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref21" name="_ftn21">21</a>  https://wpolityce.pl/polityka/596996-nasz-sondaz-wiekszosc-polakow-nadal-chce-zachowania-zlotego, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref22" name="_ftn22">22</a> https://oko.press/sondaz-kpo-ue-praworzadnosc/, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p><a href="#_ftnref23" name="_ftn23">23</a> https://solidarna.org/wp-content/uploads/2021/03/Raport_Next_Generation_EU.pdf, dostęp: 10 VII 2022 r.</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/jescze-wiecej-unii/">Jeszcze więcej Unii?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Być wdzięcznym</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/byc-wdziecznym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2022 15:26:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[dom]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<category><![CDATA[wspólnota]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5227</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nie jesteśmy w stanie funkcjonować i rozwijać się, jeśli jesteśmy pozbawieni miejsca, do którego moglibyśmy wrócić, z którym bylibyśmy zżyci – miejsca nazywanego domem. Dom ten wpływa na nasze poczucie tożsamości. Na to, co uważamy za ważne. A jego więź z nami, dzięki silnemu doświadczeniu emocjonalnemu, a właściwie duchowemu, rodzi głębokie uczucie towarzyszące każdemu człowiekowi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/byc-wdziecznym/">Być wdzięcznym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 3</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;">Nie jesteśmy w stanie funkcjonować i rozwijać się, jeśli jesteśmy pozbawieni miejsca, do którego moglibyśmy wrócić, z którym bylibyśmy zżyci – miejsca nazywanego domem. Dom ten wpływa na nasze poczucie tożsamości. Na to, co uważamy za ważne. A jego więź z nami, dzięki silnemu doświadczeniu emocjonalnemu, a właściwie duchowemu, rodzi głębokie uczucie towarzyszące każdemu człowiekowi – przywiązanie. Uczucie to wzmacnia się szczególnie kiedy mieszkamy tam, gdzie poprzednie pokolenia. Z dzieciństwa mamy obraz naszych dziadków oraz rodziców, którzy posiadali głębokie przywiązanie do swojego domu i również nam starali się wyłożyć tą trwałą więź. W ten sposób z czasem czujemy coraz większy obowiązek, aby dbać o nasz dom, który budowały poprzednie pokolenia, a który teraz służy nam, ale nie tylko dlatego, że nauczyli nas tego rodzice. Chodzi tu przede wszystkim o to, że dzięki temu, co odziedziczyliśmy, ten dom możemy nazywać naszym domem, miejscem, które bezpośrednio wiąże się z naszym życiem, jest częścią naszej własnej tożsamości. I właśnie dlatego, że nasi przodkowie obdarowali nas darem przywiązania, możemy korzystać z ich ciężkiej pracy przy tworzeniu domu i ją kontynuować. W ten sposób, w naszym sumieniu stale wyrasta poczucie wdzięczności, czyli szacunku, dla nadanej nam przez poprzedników tożsamości związanej z domem, tworząc w naszym życiu stały element harmonii. Bez tego nasze życie staje się chaotyczne, pozbawione trwałego odniesienia.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ten tok rozumowania można przenieść na świat naszej cywilizacji. Porządek kultury, który nas otacza, jest wielopokoleniowym dziełem, wytworzonym w procesie żmudnej, twórczej i wytrwałej pracy naszych przodków. Możemy to dostrzec wszędzie, gdzie spojrzymy: w kościołach, na rynkach miast, w literaturze, sztuce, poezji, malarstwie, muzyce. Wszystko to łączy się w niezwykle zróżnicowany, ale nad wyraz uporządkowany ład, z którego możemy czerpać pełnymi garściami. </strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Dlaczego możemy to robić? Z jakiego powodu jesteśmy w stanie korzystać z tych wszystkich bogactw świata tradycji układającej się w okcydentalny porządek ? To zasługa naszych przodków. Obecna rzeczywistość, w której jesteśmy świadkami ogromnego dorobku świata Zachodu, nie byłaby możliwa, gdyby nie tytaniczna praca naszych poprzedników, którzy chcieli przedłużyć pień ładu i przekazać przyszłym pokoleniom najpiękniejszą esencję naszej kultury. I choć oczywiście nie pozostawili świata idealnego, to jednak przetrwanie skarbu harmonii, którego możemy być dzisiaj świadkami i uczestnikami, zawdzięczamy właśnie im. Cywilizacja, którą odziedziczyliśmy, nie czyni z nas bezosobowych podmiotów pozbawionych korzeni. Wręcz przeciwnie, to właśnie ona pozwala nam na znalezienie własnej tożsamości, odkrycie, że jesteśmy częścią czegoś większego, że współczesny świat porządku nie może nim być, jeśli pozbawimy się korzeni z których wyrastamy. Jednakże samo funkcjonowanie dorobku poprzedników nie pozwoliłoby nam się z nim utożsamiać, gdybyśmy nie odczuwali wobec nich wdzięczności. Dzięki niej, nasz świat nie jest rozszarpanym przez jałowość pobojowiskiem, a miejscem, gdzie możemy żyć, rozwijać się i współpracować z innymi. Przywiązanie tworzy wdzięczność, a wdzięczność tworzy porządek.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p style="text-align: justify;">Świat ładu jednak nigdy nie mógł trwale istnieć, gdyż zaburzali go radykałowie, rewolucjoniści, którzy w świecie ubogaconym przeszłością nie widzą wartości. Dlaczego tak jest? Ludzie, którzy pozbawieni są poczucia wdzięczności, czyli nie widzą wartości w tym, co odziedziczyli, czują złość, kiedy widzą, że są osoby, które swoją tożsamość kreują właśnie przez jej pryzmat. Skoro więc tak wielu ludzi cieszy się z tego, co otrzymało, i czyni to elementem swojej tożsamości, rewolucjonista pozbawiony tych więzi, popchniętą złością, jedyne czego pragnie to zemsty. A może ją zrealizować, kiedy, sam będąc pozbawiony więzi z porządkiem, po prostu doprowadzi do jej zniszczenia. W ten sposób własny problem, związany z brakiem tożsamości, zostanie załatany satysfakcją, że inne osoby, które tą tożsamość posiadały, zostaną jej pozbawione. Tak oto rodzą się radykałowie, a historia potwierdza, że opisany powyżej schemat charakteryzuje typowy portret każdej rewolucji, które przecież w swojej istocie nie proponują niczego w zamian za zniszczenie istniejącego ładu. Chodzi o destrukcję teraźniejszości, a nie budowę przyszłości.</p>
<p style="text-align: center;" align="JUSTIFY"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/"><span style="color: #9c2922;">Era Mentzena</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Co więc zrobić, aby porządek budowany przez nasze przywiązanie do dorobku przodków mógł trwać? Rozwiązanie jest naprawdę proste. Jak już wcześniej pisałem, wrogość do ładu bierze się z braku tożsamości. A w jaki sposób tą tożsamość odzyskać?  Po pierwsze należy popatrzeć wokół, uspokoić się, a przede wszystkim, zamiast emocjonalnej wrogości, warto powrócić do starej cnoty jaką jest pokora. Jeśli zaczniemy zastanawiać się, dlaczego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy, i że to, co otrzymaliśmy od przodków, to nie tylko sterta zbędnych śmieci, wtedy wrócimy na drogę prowadzącą nas z powrotem na łono świata porządku.</p>
<p><sub><em>Grafika: domena publiczna</em></sub></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/byc-wdziecznym/">Być wdzięcznym</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Era Mentzena</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Oct 2022 15:50:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[konferedacja]]></category>
		<category><![CDATA[korwin]]></category>
		<category><![CDATA[mentzen]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[partia]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[sejm]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5107</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas kongresu partii KORWiN 15 października 2022 r., w wyniku głosowania, nowym prezesem ugrupowania został Sławomir Mentzen, zastępując tym samym na tym stanowisku wiekowego już Janusza Korwina-Mikke. Za obraniem Sławomira Mentzena nowym liderem głosowało 302 delegatów zebranych na kongresie, przeciw było 14, a 10 delegatów wstrzymało się od głosów. Nowe przetasowania w ramach partii KORWIN [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/">Era Mentzena</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 11</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Podczas kongresu partii KORWiN 15 października 2022 r., w wyniku głosowania, nowym prezesem ugrupowania został Sławomir Mentzen, zastępując tym samym na tym stanowisku wiekowego już Janusza Korwina-Mikke. Za obraniem Sławomira Mentzena nowym liderem głosowało 302 delegatów zebranych na kongresie, przeciw było 14, a 10 delegatów wstrzymało się od głosów. Nowe przetasowania w ramach partii KORWIN z pewnością wywołują wśród wielu ludzi na prawicy zainteresowanie, szczególnie, że z funkcji prezesa ustąpił Janusz Korwin-Mikke – założyciel KORWiN i jedna z najbardziej barwnych oraz kontrowersyjnych postaci zarówno dla całego polskiego społeczeństwa oraz prawicowej jego części. Czy nowy prezes doprowadzi do radykalnych zmian w ramach partii? Czy dojdzie we współtworzonej przez partię KORWiN Konfederacji do rozłamu? Kim w ogóle jest Sławomir Mentzen? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;"><b>,,Coś ty Atenom zrobił, JKM-ie?’’</b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Zamieszczony w nagłówku przerobiony cytat z wiersza Cypriana Kamila Norwida, w sposób niezwykle obrazowy ukazuje szeroki zakres opinii o byłym już prezesie partii KORWiN. Z pewnością szokujące dla wielu jest to, że postać, która była w polskiej polityce praktycznie od zawsze, w końcu z własnej woli postanawia zejść z głównego piedestału i jak sam podkreśla ,,przekazać partię w ręce młodych’’. Jak do tej pory, partię, które rezygnowały z Korwina nie kończyły dobrze i trafiały na kompletny polityczny margines. Taki los spotkał Unię Polityki Realnej, która była pierwszą partią założoną przez Janusza Korwina-Mikkego, a także Kongres Nowej Prawicy, który mimo sukcesu w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku, ostatecznie upadł po wyrzucenia z ugrupowania JKM-a i stracił praktycznie wszystkich ważniejszych członków. Wśród przedstawicieli środowiska konserwatywno-liberalnego, ukuło się przekonanie, że partie opuszczone przez Korwina, nie są bez niego już w stanie istnieć, i jak dotąd w każdym przypadku się to sprawdzało. Teraz jednak prezes Korwin, nie poprzez wyrzucenie czy opuszczenie partii a dobrowolnie przekazując zwierzchnictwo nowemu prezesowi usuwa się w cień. JKM pozostaje w partii, pełniąc nowe, utworzone specjalnie dla niego stanowisko ,,prezesa-założyciela’’. Tak więc, choć Janusz Korwin-Mikke nie będzie już wodzem prowadzącym partię, to wciąż pozostanie z boku, jak sam podkreśla, jeszcze bardziej wspierając ugrupowanie i nowego lidera.</span></p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Postać prezesa z charakterystyczną muszką jest dobrze przez Polaków rozpoznawalna, co wynikało i wynika przede wszystkim z niezwykłej oryginalności Korwina, jego postawy, stylu uprawiania polityki a także popkultury z nim związanej. Janusz Korwin-Mikke przez całą swoją działalność głosił tezy kontrowersyjne, niepopularne, wykraczające poza mainstreamową politykę. Potwierdzał tym samym swoją filozofię polityki, opierającą się na zdeterminowanym celu, że jego zadaniem nie jest przekonanie do siebie jak największej liczby wyborców, a zmianę poglądów i uświadamianie ludzi, aby to ich ,,nawracać’’ na jego sposób myślenia. Musimy dobrze zdawać sobie sprawę, jak bardzo niedemokratyczny jest to styl uprawiania polityki, czemu zresztą nie przeczył sam Korwin, wielokrotnie negatywnie wypowiadając się o ustroju demokratycznym i proponując wprowadzenie monarchii. Nie przeszkadzało to jednak prezesowi Korwinowi w dalszej pracy i w wytrwałym szerzeniu wolnorynkowych postulatów. Jednakże, antyoportunistyczny sposób uprawiania polityki przez Korwina niósł za sobą bardzo poważny problem dla związanych z nim projektów politycznych. Nad wyraz racjonalny sposób rozumowania Korwina przekładał się na to, że w kluczowych momentach, były prezes partii KORWiN potrafił udzielać losowych, nietrafnych a często nawet nieprawdziwych i błędnych wypowiedzi, których kontrowersyjność w negatywnym sensie wpływała na poparcie partii i wizerunek samego prezesa. To właśnie to uważało się za jedną z największych przyczyn porażek ugrupowań JKM-a i główny powód pojawiania się twierdzeń wielu byłych działaczy skupionych wokół prezesa, że praca z nim jest taka naprawdę pracą <span lang="pl-PL">s</span>yzyfową.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Wszystko to przekładało się na pozostawanie środowiska wolnościowego skupionego wokół Janusz Korwina-Mikkego na marginesie. Odnosząc się do tego, dość przekonywujący jest argument, że prawdopodobnie środowisko związane z Korwinem nigdy nie mogłoby zaistnieć w szerszej świadomości, gdyby nie świadome wzburzanie i wywoływanie uwagi opinii publicznej. W ten sposób, taranem wbijając się do świata wielkiej polityki, Janusz Korwin- Mikke pozyskał sobie z czasem grono zwolenników, których część przekształciła się później w lojalnych działaczy gotowych do głoszenia idei wolnościowo-konserwatywnych, ale już bez zbędnych kontrowersji, z którym<span lang="pl-PL">i</span> kojarzony jest prezes Korwin. W taki oto sposób postulaty wolności gospodarczej, ograniczenia omnipotencji państwa a także wspierania przedsiębiorczości na trwale wpisały się do polskiej polityki, a ludzie związani z Korwinem teraz są parlamentarzystami, przedsiębiorcami a także działaczami fundacji i <span lang="pl-PL">t</span>hink-<span lang="pl-PL">t</span>hanków, przyczyniając się do rozpowszechniania idei głoszonych przez prezesa. M.in. taką osobą jest Konrad Berkowicz, obecny I wiceprezes partii KORWiN a także następca Janusza Korwina Mikkego – Sławomir Mentzen, który podczas swojego inauguracyjnego przemówienia wskazywał, że to właśnie Korwin jest osobą, która wskazała drogę środowisku wolnościowego i dała mu potencjał do przyszłego rozwoju.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Nie da się jednoznacznie ocenić postaci prezesa Korwin<span lang="pl-PL">a</span>, choć ma on wielu beznamiętnych zwolenników, jaki i ludzi, którzy szczerze go nienawidzą. Z jednej strony, <span lang="pl-PL">przez część</span> prawicy negatywnie traktowan<span lang="pl-PL">ych</span> jest wiele z jego poglądów i wypowiedzi, sposób bycia i charakter. Zarzuca się Korwinowi np. poparcie dla darwinizmu społecznego, zbytni libertynizm czy też powielanie teorii spiskowy. Dodatkowo działalność JKM-a spowodowało utarcie się wiele błędnych i szkodliwych dla prawicy schematów myślowych np. utożsamiający prawicowość wyłącznie z wolnym rynkiem czy też oskarżaniem każdego kto ma zarzuty do liberalnej doktryny gospodarczej o ,,Socjalizm’’. Jednakże, nie można odmówić JKM-owi silnej woli, odwagi, determinacji w dążeniu do celu a także trzymania się swoich idei, którym był i jest wierny przez całą swoją działalność publiczną. W tym właśnie kontekście, Janusz Korwin-Mikke, mimo popełnienia wielu błędów, zasługuje na szacunek. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;"><b>Namaszczony prezes</b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Następcą Janusza Korwin<span lang="pl-PL">&#8211;</span>Mikkego został Sławomir Menzten – mieszkaniec Torunia, przedsiębiorca a także od niedawna internetowy influencer. Zanim przejdę do scharakteryzowania przyszłej prezesury Mentzena, warto pokrótce przytoczyć jego biografię, która pozwala nam dostrzec jego ewolucję jako osoby publicznej a także przynieść nam paru wskazówek dotyczących tego jaki styl rządzenia partią i prowadzenia polityki nowy prezes KORWiN będzie reprezentował. </span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Sławomir Mentzen pochodzi z Torunia, tam też zdobył wykształcenie średnie oraz uniwersyteckie. Uzyskał licencjat z fizyki teoretycznej oraz doktorat z nauk ekonomicznych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Kilka lat później zdał egzamin na doradcę podatkowego i został wpisany na listę doradców podatkowych. Jego działalność biznesowa zaczyna się od 2010 r. Mentzen prowadził kantor wymiany walut oraz sklep z amunicją. Został również prezesem biura rachunkowego Amicus. W związku ze swoją popularnością rozszerzył działalność biznesową o produkcję kraftowego piwa w ramach Browaru Mentzen. Oprócz tego polityk z Torunia prowadzi również kilka biur rachunkowych</span></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Głównym przedsięwzięciem gospodarczym Sławomira Mentzena była i jest Kancelaria Mentzen założona w 2021 roku. Firma świadczy usługi w zakresie rachunkowo-księgowej a oraz doradztwa podatkowego, posiadając swoje oddziały w Toruniu, Warszawie oraz Gdańsku. Kancelaria zatrudnia ponad 60 osób w 2019 roku przejmując, według ustaleń ,,Rzeczypospolitej’’, 30 procent rynku usług podatkowych w Polsce związanych z tzw. IP BOX – preferencyjną stawką podatkową.<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote1sym" name="sdfootnote1anc"><sup>1</sup></a> Jak przedsiębiorstwo piszę na stronie: Nie dzielimy klientów na „małych” i „dużych”, bo wierzymy, że każdy może osiągnąć więcej. Chcemy być dumni z Twoich osiągnięć, dlatego zapewnimy Ci wsparcie, którego potrzebujesz na początku swojej drogi’’<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote2sym" name="sdfootnote2anc"><sup>2</sup></a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Działalność biznesowa Sławomira Mentzena była jak do tej pory główną sferą jego aktywności, w której rozwijał swoją firmę, współpracował ze znanymi w Polsce osobami, prowadził działania okołobiznesowe np. zakładając Pub Mentzen i budując swoją silną pozycję na rynku doradztwa podatkowego. Mimo braku czynnego udziału w polityce parlamentarnej, Sławomir Mentzen stał się postacią rozpoznawalną, choć oczywiście nie tak bardzo jak jego partyjni koledzy w ławach sejmowych. Główną rolę odegrał tuta Internet, w którym nowy prezes udziela się czy to przez twittera (gdzie ma około 235 tys. obserwujących) czy facebooka, youtube’a a także przez Tik Toka czy Instagrama. Wykorzystując w sposób bardzo dobry memy a także krótkie i proste formy przekazywania informacji, udało mu się zdobyć nie tylko <span lang="pl-PL">rozpoznawalność</span> jako osoba medialna, ale także popularność, niezbędną w prowadzeniu zarówno działalności gospodarczej jak i politycznej. Dowodem wielkiej popularności polityka niech będzie wielki sukces, jakim okazało się organizowanie tzw. <i>Piw z Mentzenem</i> po całym kraju, podczas których to rzesze ludzi brało udział w spotkaniach z młodym przedsiębiorcą, przebijając często liczebnością zwykłe wiece zarówno Konfederacji, jak i partii systemowych. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Jednakże, mimo postawienia na piedestale prowadzenia firmy, Sławomir Menzten od początku był zaangażowany w politykę, i praktycznie od zawsze była to działalność w ramach środowisk Janusza Korwina Mikke. W 2007 r. wstąpił do Unii Polityki Realnej i działał w jej Toruńskim oddziale, rozpoczynając swoją karierę polityczną w 2015 r., kiedy to Mentzen wstąpił do nowo utworzonej partii KORWiN. Został prezesem okręgu toruńskiego oraz szefem Rady Naukowej. W tym czasie był odpowiedzialny m.in. za koordynację programu ,,Dobry Rząd’’ i publikował w piśmie ,,Magna Polonia<span lang="pl-PL">”</span>. W 2018 roku kandydował na stanowisku prezydenta Torunia i zajął 5 miejsce. Po powstaniu Konfederacji, w maju oraz październiku 2019 r. Sławomir Mentzen kandydował z jej list zarówno do Europarlamentu jak i polskiego Sejmu, w obydwu przypadkach nie uzyskując mandatu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">W swojej działalności politycznej Mentzen zawsze podkreślał przywiązanie do idei konserwatywno-liberalnych, podobnie jak Berkowicz<span lang="pl-PL">, </span>pozostając wierny linii prezesa Janusza Korwina Mikkego. Dlatego też, kiedy partię KORWiN opuścili trzej posłowie, a JKM ze względu na wiek musiał w końcu ustąpić ze stanowiska, to właśnie Mentzen jako najpopularniejszy z grona obecnych działaczy wolnościowego ugrupowania objął schedę po Korwinie, zostając nowym prezesem KORWiN-u. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Poprzez swoją działalność gospodarczą i polityczną, Mentzen poznał się jako człowiek, który rozumie mechanizmy rządzące współczesnym światem polityki. Nowy prezes partii JKM wie co to marketing polityczny, gra drużynowa, walka polityczna a także taktyczne pozycjonowanie siły. Zdaje sobie również sprawę ze rosnącego znaczenia mediów społecznościowych i ich wpływu na kształtowanie się opinii i przekonań wyborców. Przy tym, mimo wielu sytuacji słabości partii KORWiN, Mentzen pozostawał jej wiernym działaczem. Nie można go jednak nazwać pełnoprawnym ideowcem, gdyż duża część jego aktywności jak i również poglądów, jest zbudowana tak, aby wzbudzać szerokie zaufanie wśród młodych ludzi zainteresowanych przede wszystkim niskimi podatkami, wolnością gospodarczą oraz deregulacją, co w oczywisty sposób prowadzi do uproszczenia zarówno agendy partii KORWiN, jak i samej Konfederacji. Niestety, przyjęcie takich warunków wynika również z oczywistych prawideł, którymi rządzi się polityka. Aby zdobyć szersze poparcie, Mentzen będzie musiał dostosować narrację, przyjmując odwrotną drogę do tej, którą kierował się Korwin, aby uzyskać w końcu możliwości do wprowadzenia postulowanych zmian w życie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;"><b>Idea</b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Sławomir Mentzen nie jest jednak człowiekiem bez kręgosłupa. Do tej pory udało mu się zaprezentować jako polityk stojący przy konserwatywnym światopoglądzie, podpisując <span lang="pl-PL">„</span>Akt Konfederacji Gietrzwałdzkiej<span lang="pl-PL">”</span>, wypowiadając się przeciwko złagodzeniu tonu przez partię w sprawie aborcji w październiku 2020 roku, a także sprzeciwiając się ideologii LBGT. Mentzen jest też uniosceptykiem. Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że pierwsze wypowiedzi Sławomira Mentzena po tym jak został prezesem, zgodnie z przewidywaniem, zostały utrzymane w naprawdę uporządkowanym i utemperowanym tonie. Nowy prezes nazwał Putina zbrodniarzem oraz wypowiedział się pozytywnie o Ukraińcach w Polsce i ich integracji z polskim społeczeństwem. Mamy więc tutaj zastosowany schemat, którego spodziewali się wszyscy – nowy prezes partii nie rezygnuje ze znacznej części idei oraz postulatów, znacznie ogranicza kontrowersyjne wypowiedzi i tworzy profil partii jak i całej Konfederacji bardziej umiarkowanym. W ten sposób toruński polityk jest w stanie poprawić nadszarpnięty wypowiedziami wcześniejszego prezesa wizerunek i zlikwidować wśród wielu Polaków blokadę myślową, która w żaden sposób nie pozwalała patrzeć na konserwatywno-liberalne stronnictwo jako na partię, którą można poprzeć. Mentzen wypowiada się też bardzo merytorycznie, wykorzystuje racjonalne argumenty oraz stara się poruszać tematy – szczególnie ekonomiczne – z fachową precyzją i starannym przygotowaniem. Tym też zdobywa uznanie niektórych ludzi.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Warto jednak podkreślić, że poglądów nowego prezesa partii KORWiN nie można utożsamiać z ideowym tradycjonalistycznym konserwatyzmem. Mentzen jest wolnościowym konserwatystą, liberałem, reprezentującym indywidualizm oraz prymat wolnego rynku. Kluczowe jest w jego światopoglądzie przekonanie, że ludzie lepiej wiedzą od polityków, urzędników itd. jak powinni żyć i funkcjonować w społeczeństwie. Kluczową rolę odgrywają tutaj kwestie ekonomiczne, związane z przedsiębiorczością, podatkami czy swobodami gospodarczymi. To właśnie tym zagadnieniom podporządkowane są idee Mentzena, co słusznie może powodować niezadowolenie części prawicy. Szczególne zwrócenie uwagi na kwestie gospodarcze w kontekście obecnego kryzysu z pewnością jest ważne, jednocześnie powinno się to związać z całkowitym pominięcie problemów etycznych i światopoglądowych. W tej kwestii, prezes partii KORWiN może z czasem stać się niewolnikiem liberalnych wyborców, którzy społecznie niewiele różnią się od lewicy. Mentzen zdaje się jednak rozumieć rolę zasad moralnych i patrzy na kwestię wolności i norm społecznych zupełnie inaczej niż libertarianie czy lewicowi liberałowie. W przeciwieństwie do libertarian, Mentzen nie popiera likwidacji instytucji państwa, przekonując, że powinno ona wykonywać te kompetencje, które są konieczne do poprawnego działania zasad wolnorynkowych. Nowy prezes partii odrzuca także poglądy liberałów lewicowych opowiadających się za szeregiem ,,swobód’’ obyczajowych takich jak legalność aborcji oraz tzw. ,,małżeństw’’ jednopłciowych. Liberalizm Mentzena, w odróżnieniu do dominującej formy tej ideologii, jest oparty na polskiej kulturze oraz wartościach takich jak tradycja, odpowiedzialność oraz rodzina. I to odróżnia go od również wchodzących w skład Konfederacji Wolnościowców.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Dla partii i jej działaczy profil Mentzena jest z pewnością korzystny. Z politycznego punku widzenia, normalizacja przekazu wpłynie pozytywnie na poparcie jak i także na wizerunek publiczny nowego prezesa. Należy się jednak przy okazji zastanowić, jaka w ogóle jest główna wizja polityczna jaką kieruje się Sławomir Mentzen? Zdaje się, że nowy prezes postawi na tradycyjny program konserwatywno-liberalny i wolnorynkowy, co zresztą już widać zarówno w nowym programie partii KORWiN zamieszczonym na stronie internetowej, a także w jego wypowiedziach. Wolnościowa agenda pozostaje taka sama i nie możemy spodziewać się jakiś rewolucyjnych zmian względem tego jak wyglądała ona do tej pory, z wyjątkiem, jak już wcześniej wspomniałem, formy w jakiej ta agenda jest przekazywana. Dalej głównym hasłem korwinistów pozostaje: <span lang="pl-PL">„</span>Wolność, Własność, Sprawiedliwość<span lang="pl-PL">”</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;"><b>Co z Konfederacją?</b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">W związku z obraniem Mentzena nowym liderem jednej z partii tworzącej Konfederację, pojawiło się wiele głosów, twierdzących, że partia KORWiN może wystąpić z koalicji, której jest członkiem. Prezes Wolnościowców, Artur Dziambor, zarzuca Mentzenowi, że ten <span lang="pl-PL">„</span>wbił mu nóż w plecy<span lang="pl-PL">”</span> podczas prawyborów prezydenckich Konfederacji w 2020r, czemu nowy prezes zaprzecza. Oliwy do ognia dodał wpis na facebooku Wolnościowców kilka dni przed kongresem partii KORWiN, w którym napisano, że ,,Doszły do nas słuchy, że kol. Sławomir Mentzen chce przewrócić do góry nogami dawno już ustalone pierwsze miejsca na listach Konfederacji do Sejmu, które są efektem jednogłośnej decyzji Rady Liderów, najważniejszego ciała decyzyjnego w ramach naszej partii’’.<a class="sdfootnoteanc" href="#sdfootnote3sym" name="sdfootnote3anc"><sup>3</sup></a> W samym wpisie nie zabrakło również bardzo ostrych sformułowań wobec Mentzena i negatywnego nastawienia wobec nowego lidera.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Na konwencji Sławomir Mentzen wyszedł z propozycją przeprowadzenia na 20 pierwszych miejsc w okręgach wyborczych zarezerwowanych dla partii KORWiN prawyborów, podczas których to w ramach środowiska wolnościowo-liberalnego mieliby zostać wyłonieni kandydaci reprezentujący listy koalicji w wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Dość unikająca skomentowali tą propozycję Robert Winnicki i Grzegorz Braun podczas sobotniej konwencji partii, lecz dość często pojawiają się głosy, że jeśli warunek ten nie zostanie spełniony to partia KORWiN z Konfederacji wystąpi. Sam prezes zaprzeczał jednak temu, zarówno na konferencji jak i w wywiadach deklarując, że jego partia jest i chcę być częścią Konfederacji. Mentzen proponując prawybory stara się osłabić pozycję Wolnościowców, którzy wskazują, że w ramach Konfederacji już dawno porozumiano się w sprawie kandydatów na pierwszych miejscach list wyborczych. W kontrze do tego, nowy prezes przekonuje, że środowisko Dziambora, Kuleszy i Sośnierza nie było częścią umowy o jedynkach do przyszłych wyborów parlamentarnych, w związku z tym jej postanowienia ich nie dotyczą. Gra toczy się więc o pozycję w Konfederacji i jak na razie ciężko jej stwierdzić kto w tym sporze ostatecznie postawi na swoim, czy też dojdzie do jakieś formy kompromisu. Z pewnością, konflikty wewnątrz małej koalicji nie są pożądane przez ich wyborców, którzy oczekują ugrupowania zjednoczonego programowo i strukturalnie, a nie wewnętrznie skłóconego. Członkowie w ramach koalicji muszą się porozumieć, jeśli Konfederacja ma na poważnie reprezentować idee prawicowe w polskiej polityce.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/truss-vs-sunak-torysi-wybieraja/"><span style="color: #9c2922;">Truss vs Sunak. Torysi wybierają</span> </a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;">Czy Konfederacja przetrwa? Sojuszowi partii prawicy już dawno wróżono przegraną, rozpad, upadek w efekcie personalnych konfliktów, czy też przekupienie przez kluby większych partii. Jak na razie skład koła Konfederacji od początku kadencji Sejmu wynosi tyle samo, co daję ugrupowaniu pozycję najbardziej jednolitego w polskim parlamencie. To czy Konfederacja przetrwa ma fundamentalne znaczenie, gdyż to właśnie od sojuszu wolnościowców, konserwatystów i narodowców być może, będzie zależało, kto będzie rządził Polską po przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Nie mała będzie tu też rola Sławomira Mentzena i tego jakim kierunku poprowadzi przekazaną mu partię.</span></p>
<p><sub><em>Grafika: <a class="swipebox" title="" href="https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Janusz_Korwin-Mikke_Sejm_2015_01.JPG" data-rel="lightbox-image-bGlnaHRib3gtaW1hZ2UtMA==" data-rl_title="" data-rl_caption="" data-rl_title="" data-rl_caption="">Wikimedia Commons</a></em></sub></p>
<p>_______________________________</p>
<div id="sdfootnote1" style="text-align: justify;">
<p align="LEFT"><span style="font-size: 12pt; font-family: georgia, palatino, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote1anc" name="sdfootnote1sym">1</a> https://oko.press/kim-jest-slawomir-mentzen-partii-korwin/</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote2" style="text-align: justify;">
<p align="LEFT"><span style="font-size: 12pt; font-family: georgia, palatino, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote2anc" name="sdfootnote2sym">2</a> https://mentzen.pl/</span></p>
</div>
<div id="sdfootnote3">
<p style="text-align: justify;" align="LEFT"><span style="font-size: 12pt; font-family: georgia, palatino, serif;"><a class="sdfootnotesym" href="#sdfootnote3anc" name="sdfootnote3sym">3</a> 3.https://pch24.pl/zmiana-szefostwa-po-wielu-latach-na-czele-partii-korwin-stanal-nowy-prezes/</span></p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/era-mentzena/">Era Mentzena</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Truss vs Sunak. Torysi wybierają</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/truss-vs-sunak-torysi-wybieraja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Aug 2022 15:39:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[anglia]]></category>
		<category><![CDATA[brytania]]></category>
		<category><![CDATA[konserwatyści]]></category>
		<category><![CDATA[konserwatyzm]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<category><![CDATA[torysi]]></category>
		<category><![CDATA[wielka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5016</guid>

					<description><![CDATA[<p>5 września powinniśmy poznać nowego lidera Brytyjskiej Partii Konserwatywnej, który zastąpi Borisa Johnsona. W ostatecznym głosowaniu, to członkowie partii zdecydują, kto stanie na czele Torysów i przeprowadzi ich przez kolejne lata oraz wybory parlamentarne, które odbędą się w 2024 roku. Przyjrzenie się sylwetkom dwóch kandydatów toczących teraz ostateczną walkę o role przywódcy – Liz Truss [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/truss-vs-sunak-torysi-wybieraja/">Truss vs Sunak. Torysi wybierają</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;">5 września powinniśmy poznać nowego lidera Brytyjskiej Partii Konserwatywnej, który zastąpi Borisa Johnsona. W ostatecznym głosowaniu, to członkowie partii zdecydują, kto stanie na czele Torysów i przeprowadzi ich przez kolejne lata oraz wybory parlamentarne, które odbędą się w 2024 roku. Przyjrzenie się sylwetkom dwóch kandydatów toczących teraz ostateczną walkę o role przywódcy – Liz Truss oraz Rishi Sunakowi – jest niezwykle ważne, ponieważ pozwala nam mniej więcej zdiagnozować jak będzie układać się brytyjska polityka wewnętrzna i zagraniczna przez najbliższe lata. A oczywiste jest stwierdzenie, że Zjednoczone Królestwo jest w geopolitycznym układzie sił jednym z kluczowych graczy, zwłaszcza w kontekście obecnej wojny rosyjsko-ukraińskiej. W związku z tym, wybór nowego lidera Partii Konserwatywnej a przy tym nowego premiera Wielkiej Brytanii, ma znaczenie również dla państw Europy Środkowo-Wschodniej w tym Polski. Bardzo często, w sposób  aktywny angażują nas kwestie związane z polityką Stanów Zjednoczonych, co zresztą nie powinno dziwić, gdyż mówimy tu o sytuacji najpotężniejszego państwa świata, która przekłada się na realia polityki międzynarodowej. Warto wiec, żeby podobnej uwadze poddane zostały wydarzenia polityczne dziejące się obecnie w polityce brytyjskiej. Nawet Polacy winni zwrócić uwagę na to, kto zasiądzie na Downing Street po odejściu Borisa Johnsona.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p style="text-align: justify;">Zanim jednak przejdziemy do sedna, warto zwrócić uwagę na to, jak w ogóle doszło do rezygnacji urzędującego premiera i lidera Partii Konserwatywnej, czyli Borisa Johnsona. Poważne tąpnięcia w zaufaniu do Johnsona nastąpiły w związku z tzw. aferą <em><i>Partygate</i></em>. Okazało się, że podczas gdy rząd ustanowił ograniczenia zgromadzeń, związane z rozwojem pandemii COVID-19, zarówno Johnsona jak i inni prominentni politycy Partii Konserwatywnej (w tym Rishi Sunak o którym więcej w dalszej części artykułu) łamali ograniczenia, biorąc udział w spotkaniach zarówno na Dowing Street jak i w innych instytucjach publicznych. W skład samej afery wchodziły takie wydarzenia jak m.in. imprezy przy ogrodzie w Downing Street podczas ogólnokrajowej blokady związanej z pandemią czy wydarzenia dziejące się również w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii podczas trzeciej fali obostrzeń covidowych, za co zresztą wystosowano przeprosiny do królowej Elżbiety II, gdyż spotkania te odbywały się dzień przed pogrzebem księcia Filipa.  Pod koniec stycznia 2022 r. Stołeczna Policja Londynu zbadała dwanaście zgromadzeń, w tym co najmniej trzech z udziałem premiera Borisa Johnsona. Policja wydała 126 mandatów karnych 83 osobom, które, jak stwierdziła policja, popełniły przestępstwa zgodnie z przepisami związanymi z pandemią COVID-19, w tym po jednym Johnsonowi, jego żonie Carrie Johnson i Rishi Sunakowi , kanclerzowi skarbu, którzy przeprosili i zapłacił kary.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże wydarzenia te, choć doprowadziły do znacznego spadku poparcia partii i słabego wyniku w wyborach lokalnych w 2022 roku, nie zachwiały zaufaniem i poparciem kierowanym wobec premiera Johnsona. Jeszcze w czerwcu tego roku, Johnson zdobył wotum zaufania, którego udzielili mu konserwatywni posłowie. Jednak ciągnąca się fala afer w pewnym momencie musiała przelać czarę goryczy. Tak się więc stało. Kiedy wyciekł skandal związany z nadużyciami seksualnymi, których miał dopuścić się były zastępca szefa Partii Konserwatywnej Chris Pincher, rząd początkowo zaprzeczał jakoby premier miał informacje o konkretnych skargach na Pinchera i jego zachowanie. Johnson jednak przyznał się, że tak nie było, stwierdzając, że popełnił ,,zły błąd’’. Niestety, afera związana z Pincherem spowodowała, że wielu ludziom z otoczenia premiera skończyła się cierpliwość. 5 lipca niemal jednocześnie zrezygnowali ze stanowisk: Rishi Sunak pełniący funkcję kanclerza skarbu oraz kanclerz ds. zdrowia i opieki społecznej Sajid Javid. W następnych dniach ruszyła lawina rezygnacji, w wyniku której do połowy 7 lipca  ze stanowisk rządowych ustąpiło 60 posłów,  w tym 30 ze stanowisk ministerialnych. Była to największa seria takich rezygnacji w historii Wielkiej Brytanii, a wielu wcześniej popierających premiera posłów wezwało Johnsona do rezygnacji. Choć początkowo Johnson utrzymywał, że zostanie na stanowisku, zmuszony przez niesprzyjające okoliczności, postanowił zrezygnować ze stanowiska lidera partii 7 lipca, pozostając na stanowisku premiera do czasu aż Torysi nie wybiorą nowego lidera, który stanie na czele kraju. Choć wiele osób może uważać Johnsona za niepoprawnego ekscentryka z ,,dziwną fryzurą’’, zapiszę się on w historii Zjednoczonego Królestwa jako osoba, która de facto wyprowadziła Wielką Brytanię z Unii, realizując tym samym wolę narodu wyrażoną w referendum z 2016 roku. Mimo wszystko premier Johnson odszedł z optymizmem, kończąc swoje ostatnie przemówienie jako lidera Partii Konserwatywnej słowami: ,,hasta la vista baby!’’</p>
<p style="text-align: justify;">Po rezygnacji Johnsona, za automatu rozpoczęły się przygotowania do wyboru nowego lidera Torysów. Pierwsza część wyboru polegała na głosowaniu parlamentarzystów partii, którzy w głosowaniu turowym mieli wybrać dwóch kandydatów, którzy następnie mieli stanąć do rywalizacji o fotel przyszłego premiera w ramach głosowaniach szeregowych członków partii. Łącznie 19 osób zgłosiło swoją kandydaturę, lub wyraziło stanowisko, że chcę kandydować. Ostatecznie 8 kandydatów zostało oficjalnie nominowanych do wyboru na lidera partii, co nastąpiło w sytuacji, kiedy dany kandydat uzyskał poparcie co najmniej 20 konserwatywnych posłów z Izby Gmin. Wśród kandydatów znaleźli się: Jeremy Hunt – jeden z czołowych polityków Partii Konserwatywnej, znany z umiarkowanych poglądów, popierał pozostanie Wielkiej Brytanii w UE, Nadhim Zahawi – kanclerz skarbu, którzy zastąpił Rishiego Sunaka, podczas kampanii reprezentował konserwatywne stanowisko, popierając obniżkę podatków oraz ograniczenie ideologizacji w szkołach. Obydwaj odpadli w pierwszej turze głosowania. W drugiej turze odpadła Suella Braverman – prokurator generalna Anglii i Walii. W swojej kampanii za podstawowe cele przyszłego brytyjskiego premiera ogłosiła ,,Dokończenie Brexitu, obniżenie podatków i rozwiązanie naszego kryzysu energetycznego’’. Dalej mamy Toma Tugendhata, przewodniczącego komisji spraw zagranicznych, który podobnie jak Hunt reprezentował umiarkowane skrzydło partii. Odpadł w turze trzeciej.  Kemi Badenoch, która pełniła w gabinecie Johnsona funkcję ministra ds. samorządu terytorialnego dzięki swojej kampanii stała się bardzo popularna wśród szeregowych członków Partii Konserwatywnej. Badenoch zaprezentowała się jako ideowa konserwatystka, sprzeciwiając się radykalnym celom klimatycznym oraz przywilejom dla osób trans. Jednakże została wyeliminowana w czwartej turze głosowania. Trzecie miejsce w głosowaniu posłów zajęła Penny Mordaunt, określana mianem ,,liberalnej społecznie zwolenniczki Brexitu’’(socially liberal Brexiteer), i choć Mordaunt od początku popierała opuszczenie przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej, to podczas kampanii zaprezentowała się jako najbardziej progresywna z kandydatów na lidera Torysów. Ostatecznie jednak nie udało jej się znaleźć w pierwszej dwójce kandydatów, którzy uzyskali największe poparcie wśród parlamentarzystów partii.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Do drugiego etapu wyboru lidera Partii Konserwatywnej dostali się Liz Truss oraz Rishi Sunak, którzy właściwie od początku byli stawiani jako faworyci do wygrania wyścigu o fotel przyszłego premiera. W ostatnim głosowaniu Sunak uzyskał poparcie 137 posłów, natomiast Liz Truss zdobyła głos 113 parlamentarzystów. Ostatecznie więc, to pomiędzy tą dwójką będą wybierać członkowie Partii Konserwatywnej w całym kraju. Warto wiec pokrótce przybliżyć ich biografię oraz przedstawić ich program wyborczy, który chcą realizować, kiedy obejmą najważniejszą po królowej funkcję w Zjednoczonym Królestwie i zasiądą (przynajmniej na razie) na Downing Street.</strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Rishi Sunak był z pewnością postacią, która zawsze krążyła obok premiera Johnsona i był on jego silnym zwolennikiem. Udowadnia to zresztą fakt, że podobnie jak Johnson Sunak był zaangażowany w afery związane z imprezowanie w czasie pandemii. W każdym razie Sunak reprezentuje establishment Partii Konserwatywnej, będąc od 2015 roku posłem do Izby Gmin a od 2019 do 2020 pełniąc funkcję naczelnego sekretarza skarbu. Od 2020 roku pełnił funkcję brytyjskiego odpowiednika ministra finansów, czyli kanclerza skarbu. Choć jeszcze w 2021 roku, Sunak był uznawany za faworyta do zastąpienia premiera Johnsona, teraz ten entuzjazm został zdecydowanie ostudzony. Od początku swojej karier politycznej Sunak prezentował się jako polityk umiarkowany. W samej resztą kampanii na lidera przedstawia się jako owszem polityk popierający dokończenie Brexitu a także obniżenie podatków, ale w sposób ,,rozsądny’’, mocno stonowany. W swoim dziesięciopunktowym ,,planie dla Brytanii’’ zawarł takie postulaty jak: odbudowa gospodarki, obniżenie podatku dochodowego, zwolnienie z VAT-u na energię, dokończenie Brexitu, czyli wycofanie całego unijnego prawa, poprawę służby zdrowia, wzmocnienie kar za przestępstwa, zwalczanie nielegalnej imigracji a także wzmocnienie Unii pomiędzy Anglią a Szkocją w odpowiedzi na szkocki nacjonalizm. Postulaty, które zawarł w swoim programie Sunak stanowią faktyczną odpowiedź na to, czego oczekują konserwatywni wyborcy. Jednakże praktyka oraz to jak były kanclerz skarbu zachowywał się w momencie pełnia ważnych funkcji rządowych, bardzo mocno osłabiają zaufanie do niego w ramach partii. Dodatkowo, Sunak jasno podkreśla, że nie doprowadzi do szybkiego obniżenia podatków, gdyż najpierw chcę zwalczyć inflację, tym samym nie prezentując się dobrze, szczególnie kiedy jeden z czołowych Torysów, Jacob Ress-Mogg określił go mianem ,,kanclerza wysokich podatków’’. Brak zaufania w wyniku afer oraz  obraz niezdecydowanego przywódcy powoduje, że Sunak nie ma szerokiego poparcia wśród członków Partii Konserwatywnej, a żeby tego było mało, coraz więcej posłów decyduje się poprzeć w wyścigu wyborczym Truss, rezygnując z poparcia udzielonego wcześniej byłemu kanclerzowi skarbu. Wskazuje to jednoznacznie na fakt, że przynajmniej część czołowych postaci Partii Konserwatywnej pogodziła się z tym, że to Truss zostanie wybrana na nowego przywódcę a nie Sunak. W związku z tym, w ostatnim czasie doszło, co wielu ludzi zaskoczyło, do skrajnej zmiany retoryki kandydata hinduskiego pochodzenia. Aby przypodobać się prawicowej części partii, Sunak zaczął optować za radykalną obniżką podatków, zmianą tzw. ,,Equality act’’,  powstrzymaniem wchodzenia organizacji pozarządowych do szkół, ograniczeniem możliwości samo-identyfikacji płci czy też ,,ochroną kobiecego sportu’’. Takie zabiegi jednoznacznie wskazują na to, że Sunak widzi przepaść poparcia jaka dzieli go i Truss, przez co stara się zdobyć szersze uznanie wśród członków partii ideowymi deklaracjami. Jednocześnie w bardzo potulny sposób odpowiadając na pytania ruchu LGBT w sprawie zagwarantowania ich ,,praw’’ oraz jasno popierając osiągnięcie radykalnych celów klimatycznych, na które zgodził się premier Johnson. Doszło tu do znacznego pomieszania, jednak wszystko to ma jeden cel – zdobyć jak najszersze poparcie, przy okazji zadawalając tyle osób, ile się da.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>W przeciwieństwie do Sunaka, Liz Truss w 2016 roku była zwolenniczką pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Obecnie jest to dla niej pewien ciężar, jednak nadrabia go zdecydowanym odrzuceniem pozostałego w prawie brytyjskim ustawodawstwa europejskiego oraz  poparcie ,,odsunięcia’’ Wielkiej Brytanii od zwierzchnictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.  </strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Liz Truss od początku swojej kariery politycznej pełniła szereg funkcji i tek ministerialnych. Była ministrem środowiska, Lordem Kanclerzem,  Ministrem ds. kobiet i równości i ostatecznie ministrem spraw zagranicznych. Jako minister spraw zagranicznych popierała i popiera silnie zaangażowanie Wielkiej Brytanii w sprawie wojny na Ukrainie, prezentując postawę jednoznacznie antyrosyjską i proukraińską. W sferze polityki wewnętrznej Liz Truss prezentuje się jako spadkobierczyni idei Margaret Thatcher oraz Ronalda Reagana. W swoim programie gospodarczym zawarła szybkie i zdecydowanie zmniejszenie podatków, ograniczenie biurokracji oraz  regulacji rządowych a także stworzenie nowych stref inwestycyjnych stymulujących rozwój gospodarczy. W swoim artykule dla ,,The Daily Mail’’, Truss stwierdziła, że:, ,,Uderzę w ziemię, natychmiast obniżając podatki, rozwijając gospodarkę i uwalniając potencjał wszystkich w Wielkiej Brytanii’’. Swoim zdecydowaniem w polityce ekonomicznej (jakkolwiek populistycznie nie brzmiałaby retoryka o natychmiastowym obniżaniu podatków) Truss zdobywa sobie zaufanie wywodzącej się z biznesu części Partii Konserwatywnej a także poparcie szeregowych członków, liczących na szybkie rozwiązanie problemu kryzysu ekonomicznego a także szalejącej inflacji. Do tego Truss zapowiedziała likwidację opłat klimatycznych, przywrócenie tzw. ,,grammar schools’’ zlikwidowanych niegdyś przez Partię Pracy a także zniesienie zakazu tzw. ,,fracking’’ czyli wydobywania ropy naftowej i gazu ziemnego. Jako minister równości Truss ograniczyła również możliwość prowadzenia zajęć na temat transseksualizmu w szkołach a także krytycznie wypowiadała się o możliwości samodzielnego definiowana własnej płci. Truss prezentuje się w tym wyścigu jako kandydatka bardziej prawicowa, a jej retoryka zdaje się bardzie odpowiadać szeregowym członkom Partii Konserwatywnej, niż ,,zmiękczony’’ program Sunaka. Dodatkowo sama Truss nie ukrywa swoich konserwatywnych i wolnorynkowych poglądów, twierdząc, że: ,, Nie będę przepraszać za Wielką Brytanię ani za to, kim jesteśmy jako naród, i przeciwstawię się ludziom, którzy źle mówią mówią o naszym kraju, naszej historii i naszych wartościach. Odrzucam dehumanizującą politykę tożsamości oraz kulturę odrzucenia’’. W ten sposób była minister równości angażuje się również w pole bitwy kulturowej, co szczególnie interesuje wyborców Partii Konserwatywnej, nakierunkowanych na tą kwestię zdecydowanie bardziej niż posłowie Torysów, co potwierdza silnie poparcie dla Kemi Badenoch udzielone w sondażach przez szeregowych członków partii. Truss chce zdobyć zaufanie tej części partii, prezentując się jako polityk zdecydowany, który nie ma zamiaru kapitulować przed Partią Pracy. Myślę, że to właśnie taka kreacja jej postaci powoduje, że może liczyć na szerokie wsparcie ze strony zwykłych członków Partii Konserwatywnej i dzięki niemu, zostać liderem Torysów oraz przyszłym premierem Wielkiej Brytanii. Przy tym jednak należy sobie zadać pytanie – czy Truss, podobnie zresztą jak i Sunak, będzie w stanie przywrócić Partii pierwsze miejsce w sondażach, oraz wygrać wybory w 2024 roku?</p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: georgia, palatino, serif; font-size: 12pt;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/wygralo-zycie/"><span style="color: #9c2922;">Wygrało życie!</span> </a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;">Kto zostanie przyszłym liderem partii Konserwatywnej? Przekonamy się prawdopodobnie 5 września. Sondaże jednoznacznie stają po stronie Truss, która może się cieszyć poparciem od 49% do nawet 69% procent badanych członków partii Konserwatywnej. O ile początkowo Sunak wygrał w głosowaniu posłów, to część osób, która wcześniej udzieliła mu poparcia, teraz wskazuje na Truss tym samym potwierdzając, że nastroje wewnątrz partii nie sprzyjają wygranej byłego kanclerza Skarbu. Rishi Sunak jednak się nie poddaj i wygląda na to, że zacięta walka o zwycięstwo będzie toczona do samego końca. Z perspektywy szeregowego członka Partii Konserwatywnej, lepiej jest postawić na bardziej ideową Truss niż na skompromitowanego Sunaka. Jednakże nawet mimo takiego wyboru, konserwatystom brak jest naprawdę zdeterminowanego lidera, który mógłby stać się wykonawcą prawdziwe konserwatywnej polityki i poprowadzić Torysów do zwycięstwa w 2024 roku. Prawdopodobnie nawet Truss może nie mieć szans stać się takim liderem. Natomiast który z kandydatów, z perspektywy Polski, wypada korzystniej? Ciężko to stwierdzić, lecz wydaje się, że dotychczasowa polityka Wielkiej Brytanii, zwłaszcza wobec Ukrainy wydawała się korzystna dla Polski, choć oczywiście nie w pełni (wszelkie koncepcje Unii Polsko-Ukraińsko-Brytyjskiej uważam za absurdalne). Zarówno wybór Sunak i Truss będzie zapowiedzią kontynuacji w mniej więcej niezmienionej formie tej polityki, choć myślę, że większą gwarancją byłby jednak wybór Liz Truss. W końcu jako minister spraw zagranicznych była ona, i jest za tą politykę osobiście odpowiedzialna.</p>
<p style="text-align: justify;">Torysi wybierają i trzeba bacznie przyglądać się co ich wybór przyniesie zarówno dla najstarszej partii konserwatywnej na świecie, jak i dla Wielkiej Brytanii i jej przyszłości w geopolitycznym układzie mocarstw. Jak mówi Pismo Święte: ,,Po owocach ich poznacie’’.</p>
<p><sub><em>Grafika: <a href="https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Prime_Minister_Boris_Johnson%27s_statement_in_Downing_Street_7_July_2022.png" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title="">Wikimedia Commons</a></em></sub></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/truss-vs-sunak-torysi-wybieraja/">Truss vs Sunak. Torysi wybierają</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wygrało życie!</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/wygralo-zycie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Jun 2022 11:44:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[aborcja]]></category>
		<category><![CDATA[eugenika]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[pro-life]]></category>
		<category><![CDATA[proliferzy]]></category>
		<category><![CDATA[roe]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<category><![CDATA[wade]]></category>
		<category><![CDATA[za życiem]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=4722</guid>

					<description><![CDATA[<p>Życie zawsze jest dobrem. Człowiek jest powołany, aby zrozumieć głęboką motywację tego intuicyjnego przeświadczenia, które też jest faktem poznawalnym doświadczalnie. Evangelium Vitae, Jan Paweł II Dnia 24 czerwca 2022 roku, po prawie 49 latach, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych większością głosów 6 do 3 unieważnił precedensowy wyrok w sprawie Roe przeciw Wade, na mocy którego aborcja [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/wygralo-zycie/">Wygrało życie!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;" align="RIGHT"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><em>Życie zawsze jest dobrem. Człowiek jest powołany, aby zrozumieć głęboką motywację tego intuicyjnego przeświadczenia, które też jest faktem poznawalnym doświadczalnie.</em></span></span></p>
<p style="text-align: right;" align="RIGHT"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Evangelium Vitae</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, Jan Paweł II</span></span></strong></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Dnia 24 czerwca 2022 roku, po prawie 49 latach, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych większością głosów 6 do 3 unieważnił precedensowy wyrok w sprawie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe przeciw Wade,</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> na mocy którego aborcja stała się legalna na terenie USA. Oznacza to, że kompetencje w zakresie ustalania i regulacji prawa aborcyjnego zostaną oddane władzom ustawodawczym poszczególnych stanów. Jak na to wskazują szacunki i przewidywania, obalenie precedensu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe v Wade</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> na tą chwilę spowoduje, że dzieciobójstwo zostanie zdelegalizowane lub przynajmniej poważnie ograniczone w 23 stanach. Tym samym najważniejszy cel, do jakiego dążył ruch pro-life w Stanach Zjednoczonych od początku swojego istnienia, właśnie został zrealizowany. Teraz w kręgach prawicowych mówi się o &#8222;Post-Roe America&#8221;, a decyzja Sądu Najwyższego USA jest przełomowym wydarzeniem nie tylko w zakresie ochrony życia ludzkiego, ale także przyszłości narodu amerykańskiego i całego świata Zachodu. To wielki triumf ludzkiej godności i życia, które nieśmiało, ale z wielką mocą przedziera się przez krzyki aborcjonistów i lewicy. Na naszych oczach pisze się historia, jednak nie możemy zapominać, że jest to zaledwie pierwszy krok, będący początkiem chwalebnej walki o zdrowie każdej kobiety i nienarodzonego dziecka.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Czym właściwie był wyrok </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe v Wade</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> i jak doszło do jego uchwalenia? Musimy się cofnąć do roku 1973. Legalizację aborcji w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono na podstawie przypadku Normy McCorvey, występującej pod pseudonimem „Jane Roe”. Główną przesłanką do uznania przez sąd „prawa do dokonania aborcji” była podana niezgodnie z prawdą okoliczność poczęcia dziecka w wyniku gwałtu. W rzeczywistości głównym powodem chęci dokonania aborcji była skomplikowana sytuacja osobista i materialna kobiety. Już wcześniej urodziła dwójkę dzieci, z których jedno adoptowała matka Normy, a drugim zaopiekował się ojciec dziecka. Norma McCorvey spała w parku i utrzymywała się ze sprzedaży kwiatów i nielegalnej prasy. Gdy po raz trzeci znalazła się w ciąży jej matka odmówiła zaopiekowania się dzieckiem. W tej sytuacji Norma McCorvey zaczęła szukać możliwości dokonania aborcji. Weszła w kontakt z grupą prawników zabiegających o legalizację aborcji w Teksasie, która szukała „odpowiedniego przypadku”, aby z sukcesem zaskarżyć stan Teksas przed Sądem Najwyższym USA. Przypadek Normy McCorvey wydał się prawnikom obiecujący, bo kobieta była „młoda, biała, w ciąży i chciała dokonać aborcji”. McCorvey pozwała prokuratora okręgowego z Dallas – Henry’ego Wade’a. Sprawę Normy poprowadziły dwie młode prawniczki: Sarah Weddington (oficjalna pełnomocniczka) i Linda Coffee. Przez cały czas trwania sprawy ze swoją klientką spotkały się zaledwie dwukrotnie, a o przebiegu sprawy Norma McCorvey dowiadywała się z prasy. Prawniczki przedstawiły klientce do podpisania zeznania, bez zapoznania jej z ich treścią. Z uwagi na przedłużenie się procesu, Norma McCorvey zdążyła urodzić dziecko, wokół którego toczyła się sprawa, i oddać je do adopcji. Sąd okręgowy odrzucił sprawę McCorvery, jednak jej prawniczki odwołały się do Sądu Najwyższego. Sprawa zakończyła się wyrokiem Sądu Najwyższego USA stwierdzającego (stosunkiem głosów 7-2 ) niekonstytucyjność zakazu aborcji w stanie Teksas, tym samym legalizując aborcję w całych Stanach Zjednoczonych.</span></span></p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Sprawa aborcji ponownie trafiła na wokandy Sądu Najwyższego w 1992 roku w postaci sprawy </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Planned Parenthood v Casey</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Po obraniu nowych sędziów przez Regana, konserwatyści liczyli, że Sąd przychyli się do ich stanowiskach i dokona unieważnienia precedensu z 1973 r. Niestety, tak się nie stało a sędziowie, którzy mieli być nadzieją ruchu pro-life, de facto stanęli po stronie sędziów liberalnych. Sąd Najwyższy potwierdził ważność wyroku </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe v Wade</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">, dokonując tylko korekty w zakresie ram umożliwiających prawne ograniczenie aborcji. Orzeczenie z 1973 zawierało ramy trymestralne, w których decyzję o aborcji w pierwszym trymestrze pozostawiano kobiecie i jej lekarzowi, państwo mogło ograniczyć, ale nie zakazać aborcji w drugim trymestrze, a w trzecim trymestrze, gdy płód jest zdolny do przeżycia poza macicą, państwo może zakazać aborcji, z wyjątkiem sytuacji, gdy jest to konieczne dla zdrowia kobiety lub dla ratowania jej życia. Natomiast zgodnie z wyrokiem z 1992, stany mogły regulować dostępność do aborcji zgodnie z tym, czy płód jest w stanie przeżyć poza organizmem matki. Zarówno wyrok </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Casey</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> jak i </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">zawierały potwierdzenie, że prawo do aborcji jest prawem gwarantowanym przez konstytucje Stanów Zjednoczonych.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Wiele czasu upłynęło od tych dwóch ważnych dla sprawy aborcji wyroków, jednak temat był zawsze żywy i obecny w debacie publicznej w Stanach Zjednoczonych. Od czasu sprawy <em>Roe v Wade</em> ruch pro-life poczynił wiele starań, aby przekazać amerykanom prawdę o aborcji, jak i przekonać ich, że jest ona po prostu morderstwem, ale największa ofensywa ruchu dla życia nastąpiła w ostatnich latach. Szczególnie istotne było wzmocnienie platformy pro-life w Partii Republikańskiej, która wcześniej reprezentując raczej luźny stosunek do aborcji, stała się de facto partią w pełni zdominowana przez przeciwników zabijania nienarodzonych. Obok tego republikańskie władze stanowe wprowadziły szereg różnego rodzaju przepisów ograniczających możliwość dokonania aborcji, czego przykładem był </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Heartbeat Act</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> w Teksasie czy też antyaborcyjne prawo uchwalone przez Florydę i Południową Dakotę. To właśnie w roku 2021 uchwalono najwięcej przepisów ograniczających aborcję w ramach ustawodawstwa stanowego. Przełomowym zwycięstwem ruchu pro-life było nominowanie przez prezydenta Donalda Trumpa aż 3 konserwatywnych sędziów, którzy jednoznacznie opowiedzieli się po stronie życia, głosując za obaleniem </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Gdyby nie aktywność prezydenta Trumpa, nie doszłoby do unieważnienia aborcyjnego precedensu.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W ten oto sposób docieramy do sprawy </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dobbs v. Jackson Women’s Health Organization</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">. Sprawa dotyczyła zgodności z konstytucją ustawy stanu Mississippi z 2018r., która zakazała większości zabiegów aborcyjnych po pierwszych 15 tygodniach ciąży. Sądy niższej instancji uniemożliwiły egzekwowanie prawa za pomocą nakazów wstępnych. Ostatecznie rozstrzygnięcie spadło na Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, który 24 czerwca podtrzymując 15-tygodniowy zakaz aborcji w Mississippi, dokonał obalenia zarówno precedensu </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe v Wade</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> jak i </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Planned Parenthood v Casey. </i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">W opinii większości napisanej przez sędziego Samuela Alito czytamy, że logika </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> była &#8222;wyjątkowo słaba, a wyrok miał szkodliwe konsekwencje&#8221;. Jak stwierdza Alito: „Konstytucja nie odnosi się do aborcji i żadne takie prawo nie jest domyślnie chronione żadnym przepisem konstytucyjnym’’ i jak czytamy dalej: „Nadszedł czas, aby wziąć pod uwagę Konstytucję i zwrócić kwestię aborcji do wybranych przedstawicieli ludu”. Patrząc na samo orzeczenie, możemy stwierdzić, że decyzja Sądu Najwyższego jest nie tylko zwycięstwem nienarodzonych, ale także prawdziwych wartości amerykańskiej demokracji. Czy nie mieliśmy od początku XX wieku do czynienia z coraz mocniejszą centralizacją władzy i ograniczania kompetencji poszczególnych Stanów na rzecz rządu federalnego? Proces ten uderzał w najbardziej podstawową wartość amerykańskiego ustroju, do którego przecież mieszkańcy USA są tak bardzo przywiązani. Decentralizacja i możliwość kształtowania własnej polityki wewnętrznej przez Stany była czymś, co pozwalało w pełni realizować się lokalnym społecznościom i całemu narodowi, oddając władzę naprawdę w ręce &#8222;ludu&#8221;, co podkreśla Konstytucja Stanów Zjednoczonych. Niestety, od początku istnienia USA, maszyna dążąca do uniformizacji i ujednolicenia wewnętrznego Ameryki prowadziła do tego, że uprawnienia poszczególnych Stanów zaczęły się zmniejszać na rzecz coraz bardziej &#8222;żarłocznego&#8221; rządu federalnego. W taki oto sposób USA, które tworzyli Jefferson czy Madison, którzy zawsze byli mocno nieufni wobec wzrostu roli rządu centralnego, stały się cieniem swojej dawnej świetności, całkowicie chowając pod dywan wartości, na których amerykańska demokracja była budowana od pokoleń. Również z początkiem XXI wieku kolejnymi wyrokami ograniczającymi stanową legislację w zakresie &#8222;małżeństw&#8221; jednopłciowych, polityki społecznej, posiadania broni, Sąd Najwyższy był narzędziem odbierając coraz bardziej autonomię amerykańskich wspólnot na rzecz zadłużonego i omnipotentnego rządu centralnego. Orzeczenie w sprawie </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Dobbs v. Jackson Women’s Health Organization</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"> w pewien sposób odwraca tę tendencję przekazując w ręce Stanów, ponownie, prawo do ustalania własnej polityki w zakresie ochrony życia nienarodzonego. Konserwatyści amerykańscy, wierni od początku ideałom republiki ojców założycieli Stanów Zjednoczonych powinni cieszyć się nie tylko dlatego, że wygrało życie, ale również dlatego, że Amerykanie, chociaż w tym maluczkim zakresie, będą mogli tworzyć prawo wedle własnej woli.</span></span></p>
<blockquote>
<p align="JUSTIFY"><strong><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co więc będzie dalej, w Ameryce po </span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;"><i>Roe</i></span></span><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">? Jak podkreślają działacze pro-life, zniesienie precedensu z 1973 roku to dopiero początek odrodzenia się kultury życia w Stanach Zjednoczonych. Teraz dzięki temu, że problem ochrony życia został przeniesiony z powrotem na lokalne &#8222;podwórko&#8221;, będzie możliwe jeszcze silniejsze zaangażowanie na rzecz ludzkiej godności niż do tej pory. Chodzi tu zarówno o pomoc materialną dla ciężarnych kobiet, wsparcie psychologiczne, budowę ośrodków pomocy dla samotnych matek, promowanie prorodzinnego ustawodawstwa, ale także odnowienie umysłów. Na powrót ludzkie życie musi stać się wartością świętą i nienaruszalną, którego prymat musi powrócić do ram zachodniej cywilizacji. Tylko wracając do tej uświęconej wartości ludzkiego życia jesteśmy w stanie zbudować przyszłość, w której człowiek jest podmiotem praw i obowiązków a nie przedmiotem, zasługującym na traktowanie z pogardą i nienawiścią. </span></span></strong></p>
</blockquote>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Postawa pro-life powinna skupiać się na część &#8222;pro&#8221; – nie można stworzyć pożądanej rzeczywistości, skupiając się tylko na złości, odrzuceniu i negacji. Obrońcy życia muszą bronić ludzkiej godności nie tylko słowami i krytyką, ale szczególnie teraz – wytrwałym czynem i świadectwem, bo to przykłady świętości i piękna życia są najlepszym dowodem tego, że należy je otoczyć najwyższą czcią. W ten sposób, nie spoczniemy tylko na zmianach prawie (które oczywiście są istotne), ale pójdziemy zdecydowanie dalej. Nie ma bowiem żadnej trwałości w decyzjach i wyrokach prawnych, jeśli nie będzie za nimi szło przekonanie społeczne. I do tego właśnie powołani są dzisiaj obrońcy życia – do pracy mającej na celu pokazać, że bezwzględny szacunek dla ludzkiego życia jest największą z możliwych cnót. Nie możemy pozwolić sobie na żaden ślepy optymizm. Decyzja Sądu Najwyższego była poprzedzona szeregiem, małych i wielkich działań, których podjęli się ludzie dobrej woli w całych Stanach Zjednoczonych, aby zbudować kulturę życia. Jeśli dalej nie będą w tym kierunku czynione starania, to wieloletnia praca zostanie zaprzepaszczona. A przecież zwolennicy aborcji nie pogodzą się ze swoją porażką i będą jeszcze mocniej działać na rzec zabijania nienarodzonych. Dodatkowo wsparcia udzielają im wielkie korporacje i mainstream medialny. Łódź życia może zostać zatopiona w fali proaborcyjnego szaleństwa, którą widać na ulicach amerykańskich miast. Dlatego szczególnie ważne jest teraz, aby nie poddać się nadmiernemu optymizmowi i swoje działanie nakierować jeszcze mocniej na walkę o szacunek dla życia każdego człowieka.</span></span></p>
<p style="text-align: center;" align="JUSTIFY"><strong>⇒ CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-bitwa-o-zasady/"><span style="color: #9c2922;">Bitwa o zasady </span><span style="color: #000000;">⇐</span></a></strong></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-family: Times New Roman, serif;"><span style="font-size: medium;">Co przykład Stanów Zjednoczonych może nauczyć Polskę? Przede wszystkim, obalony został kłamliwy mit lewicowego determinizmu, według, którego lewicowa rewolucja w sferze zarówno ekonomii, polityki, jak i kultury i etyki jest nieuchronna, a obrońcy tradycyjnego ładu mogą tylko opóźniać zachodzące nieuchronnie zmiany. Przykład USA pokazuje, że nie ma żadnej niewidzialnej siły pchającej cywilizację w kierunku przepaści. Wszystko zależy od ludzkich wyborów, decyzji i umysłów oraz od tego, jak zostaną one ukształtowanie. Jeśli wielu ludzi skupi się na jednym celu, a ich działanie będzie umotywowane szczerą chęcią zmiany na lepsze, to wielka część wartości podatnych dzisiaj na destrukcje, może zostać zachowana. Jakże ważne jest to dla nas, Polaków, którzy w myśl ideałów &#8222;nieuchronnego komunizmu&#8221; staliśmy się jego ofiarami przez wiele lat, daliśmy światu dowód, że zło zbudowane na pogardzie nie może przetrwać, jeśli postawi się mu tamę. Tego też powinni nauczyć się polscy działacze pro-life – jeśli będziemy sobie wmawiać, że najlepiej tematu aborcji nie poruszać, bo to nie wygodne, podczas gdy lewica wszędzie szerzy swoją proaborcyjną agendę, to rzeczywiście – przegramy. Będziemy tylko ciągle marudzić i narzekać, że nam nie wyszło, nie starając się nawet zrobić cokolwiek, żeby sytuację zmienić na lepsze. To lewica – jak dziwnie by to nie brzmiało – pokazuje nam jak skutecznie walczyć o ideały. Dlaczego osoby o poglądach prawicowych i konserwatywnych, zamiast drętwego narzekania i ślepej wiary, że &#8222;zawsze będzie tak jak jest&#8221; nie staną się kreatywni i pracowici w celu uratowania świata wartości? Nie byłoby żadnej &#8222;konserwatywnej kontrrewolucji pro-life&#8221; w Ameryce, gdyby nie wyobraźnia, upór i wytrwałość wielu ludzi. Taka sama sytuacja dotyczy Polski. Co prawda, doszło do ograniczenia aborcji na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r., ale to przecież nie kończy tematu. Lewica dalej usilnie stara się doprowadzić do rozszerzenia możliwości dzieciobójstwa prowadząc szeroką akcję propagandową, a na Facebooku działają grupy oferujące nielegalne aborcje. Trzeba coś z tym zrobić i wychodzić z pozytywnym przekazem do społeczeństwa, w kontrze do proaborcyjnej aktywności. Nadmierny optymizm i brak chęci jest największą przeszkodą stojącą przed środowiskami prawicowo-konserwatywnymi, bo całkowicie pozbawiają woli aktywności i chęci do pracy na rzecz wyznawanych wartości. Niektórzy z drugiej strony popadają w defetyzm i stwierdzają, że nic już nie da się zrobić i trzeba się poddać co również jest bardzo szkodliwie. Na takie postawy trzeba odpowiedzieć pracą – pracą organiczną w sferze ekonomii, nauki, kultury, pomocy społecznej, która może realnie przysłużyć się temu o co walczymy. Nie będzie funkcjonować prawdziwa ochrona życia, ani prawdziwa kultura oparta na naszej tradycji i wartościach, jeśli brak będzie szacunku dla godności każdego człowieka, a także dobrej woli osób, przekonanych o tym, że ludzkie życie – niezależnie czy nienarodzone, czy narodzone – ma znaczenie.</span></span></p>
<p align="JUSTIFY"><em>[Grafika: Philip Cohen, lic. CC]</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/wygralo-zycie/">Wygrało życie!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bitwa o zasady</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/majcher-bitwa-o-zasady/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 23 Apr 2022 06:22:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[aborcja]]></category>
		<category><![CDATA[klaus]]></category>
		<category><![CDATA[kontrrewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[lgbt]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[rewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[schwab]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<category><![CDATA[tradycja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl//majcher-bitwa-o-zasady/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jałowy piasek zasypuje naszą tradycje, naszą cywilizację, naszą kulturę – Całą Polskę – i zmienia ją w pustynię, na której giną kwiaty, a żyć mogą tylko szakale Wiry, Henryk Sienkiewicz W całym masywie informacyjnym skupionym na wojnie na Ukrainie, umykać nam mogą pewne fakty o znaczeniu istotnym, choć oczywiście nikt o nich nie mówi. Otóż, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-bitwa-o-zasady/">Bitwa o zasady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 7</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: right;"><i>Jałowy piasek zasypuje naszą tradycje,<br />
naszą cywilizację, naszą kulturę – Całą Polskę –<br />
i zmienia ją w pustynię, na której giną kwiaty,<br />
a żyć mogą tylko szakale</i></p>
<p style="text-align: right;"><i>Wiry, </i>Henryk Sienkiewicz</p>
<p align="JUSTIFY">W całym masywie informacyjnym skupionym na wojnie na Ukrainie, umykać nam mogą pewne fakty o znaczeniu istotnym, choć oczywiście nikt o nich nie mówi. Otóż, na pohybel lewicy, międzynarodowym korporacjom i mediom głównego nurtu, gubernator stanu Floryda, Ron DeSantis, podpisał ustawę wzmacniającą prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich własnymi wartościami. Nauczyciele nie będą mogli podejmować tematów dotyczących tożsamości płciowej i orientacji seksualnej na zajęciach z dziećmi w przedszkolu i pierwszych trzech klasach szkoły. Jak stwierdził sam DeSantis ,,Prawa rodziców są coraz bardziej atakowane w całym kraju, ale na Florydzie stajemy w obronie praw rodziców i fundamentalnej roli, jaką odgrywają w edukacji swoich dzieci’’. Kolejny kontrrewolucyjny impuls wyszedł ze stanu Oklahoma, gdzie gubernator Kevin Stitt podpisał ustawę, która określa zabicie dziecka w aborcji jako przestępstwo. Jej zapisy precyzują, że „nikt nie może celowo dokonywać ani próbować dokonać aborcji, z wyjątkiem ratowania życia kobiety ciężarnej w nagłym przypadku medycznym”. Co prawda, ze względu na funkcjonowanie w ramach amerykańskiego systemu prawnego precedensu powstałego na mocy sprawy <i>Roe v Wade</i>, prawo Oklahomy może zostać zablokowane przez Sąd Najwyższy, to jednak ustawa amerykańskiego stanu jest dowodem, że wojna kulturowa, o której po części zapomnieliśmy ze względu na bardziej zajmujące nas problemy, wciąż trwa, a obrońcy tradycyjnych wartości i podstaw bioetyki są w stanie skutecznie w niej walczyć. Nieprawdą jest, że walka o ,,rząd dusz’’ nagle zanikła, przestała funkcjonować. Wojna cywilizacyjna toczy się każdego dnia: w szkołach, na uniwersytetach, na ulicy, w kinach, a nawet w Kościele. Nie możemy zamykać się na rzeczywistość i wmawiać sobie, że ,,zawieszenie agendy obyczajowej’’ jak to twierdzi pan Terlikowski, jest dostosowaniem się do obecnej sytuacji, bo przecież lewica kulturowa nigdzie nie powiedziała, że ,,zawiesza swoją agendę’’ na czas napaści Rosji na Ukrainie. Niedawno do sejmu wniesiony został projekt ,,Legalna Aborcja’’, który po żmudnym zbieraniu podpisów zaproponowali polscy aborcjoniści. Prawdę mówiąc, nie słyszałem apeli z lewej strony o zawieszenie procedowania ustawy ze względu na trwający konflikt. Ciekawe, dlaczego?</p>
<blockquote>
<p align="JUSTIFY"><strong>Wojna kulturowa nie znikła, magicznie nie wyparowała. Ona trwa nadal. Codziennie możemy odnaleźć znaki toczącej się walki o podstawowe wartości cywilizacji zachodniej w dobrze pojmowanym sensie tego określenia. Należy bronić tradycyjnego małżeństwa, rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny. </strong></p>
</blockquote>
<p align="JUSTIFY">Musimy bronić życia człowieka: nienarodzonego, chorego czy starego (jeśli ktoś spróbuje mi zarzucić hipokryzje to może się nie wysilać – jestem zwolennikiem i wspieram pomoc uchodźcom z Ukrainy). Ochronić należy naszą antyczno-chrześcijańską kulturę, świat <i>sacrum</i> zgniły od współczesnej kiczowatości, tradycję narodową, a nawet prawidłowe pojęcia związane z płcią i seksualnością. To czy zwyciężymy, nie będzie zależało od tego, czy wygramy kolejne wybory, naszym prezydentem zostanie katolik, ani czy będzie można legalnie używać słowa <i>murzyn</i>. Nie, to nie jest istotne. Wyborcza walka to to tylko tło, bo przecież ludzkie wybory uwarunkowane są tym, jak ludzie interpretują rzeczywistość, co oglądają, jakie wartości są im przekazywane. To na tym polu należy się skupić. Dla niektórych, którzy do tej pory nie zrozumieli postaram się to jeszcze bardziej podkreślić: To jest bój o ludzką duszę. Nigdy nie sprowadzało się to do danej partii politycznej czy stowarzyszenia, chodziło o coś znacznie szerszego &#8211; o świadomość ludzkiego umysłu. Czy najbardziej współczesna lewicowo-liberalna ideologia nie uderza właśnie w zwykłego człowieka? Mówi się, że współczesność postawiła człowieka na piedestale, wywyższyła go, jego emocję, seksualność i <i>wyjątkowość</i>, ale tak naprawdę temu wywyższeniu, towarzyszy głęboka pogarda do tego co jest najbardziej ludzkie. Do życia w lokalnej społeczności, życia rodzinnego, życia w małżeństwie czy życia we wspólnocie narodowej.</p>
<p align="JUSTIFY">Świat ponowoczesny jest głęboko dogmatyczny a wręcz można powiedzieć religijnie fanatyczny. Po zniknięciu z widnokręgu wiary, na pierwszy plan weszła politycznie poprawna idea <i>progresywizmu </i>stwierdzająca, że to co stare i ,,nieużywane’’: religia, rodzina, tradycja, kultura, wolność, nawet własność prywatna należy wyeliminować i pod płaszczykiem prawdziwej <i>swobody </i>będącej de facto wypchaną materializmem atrapą wolności, przed która ostrzegał De Tocqueville, dokonać całkowitej destrukcji tradycyjnego społeczeństwa i przekształcić go w <i>Nowy Wspaniały Świat</i>. Oczywiście, lewica kulturowa nigdy by nie zdobyła takie pozycji, gdyby nie wsparcie <i>wielkich braci</i>, czyli międzynarodowych korporacji. To milionerzy tacy jak Soros czy Bill Gates znani są z powszechnego finansowania lewicowej agendy obyczajowej. A właściwie, dlaczego tak bardzo tym gigantom zależy na zniszczeniu ładu? Odpowiedź jest banalna. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tradycyjna różnorodność i suwerenność państw Europy jest niesamowicie poważną przeszkodą dla współczesnego świata mega biznesu, bo utrudnia całkowite ustandaryzowanie i zuniformizowanie społeczeństwa i produkcji. Tak więc trzeba zlikwidować to co czyni człowieka naprawdę wolnym i zamienić to na jakże elegancki i dochodowy ,,kult wieżowca’’, jak trafnie określał to Ramiro de Maetzu. A żeby tego dokonać, wystarczyło tylko przekupić lewicę, żeby ta porzuciła masy ludowe i zrezygnowała z tradycyjnych postulatów antyglobalistycznych. Kiedy socjaliści nagle stali się ,,lewicowymi liberałami’’, zaniechali walki z ekspansją międzynarodowych <i>latyfundiów</i> i mogli skupić się na tym, jak tu rozwalić obrzydliwy <i>patriarchat</i>. A do tego jeszcze otrzymali małe wsparcie finansowe w imię walki za idee. Szczodrość giga koncernów nie zna granic.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p align="JUSTIFY">A co z całymi społeczeństwami, które może nie chciałby by tego idealnego świata, jaki oferują im ,,wielcy bracia’’? Ich zdanie się nie liczy. Głosy sprzeciwu się ocenzuruje, ,,niedobre’’ gazety zablokuje a większości ,,ciemnego ludu’’ odbierze się własność, żeby nie mogła pyskować. Taki obraz przynosi nam świat Klausa Schwaba, jednego z najbardziej wpływowych teoretyków czwartej rewolucji przemysłowej. On o tym pisze wprost, z pełną świadomością, że ludzie nawet jeśli o tym usłyszą to dostaną przy tym adnotację, że to ,,skrajnie prawicowa teoria spiskowa’’ . Co więc zostanie po <i>korporewolucji</i>? Większość społeczeństwa utraci wolność, tożsamość, prawo do własności oraz będzie miało zapewnione minimum przetrwania. W końcu każdy potrzebuje ,,chleba i igrzysk’’. A większość władzy zostanie skupiona w rękach międzynarodowych korporacji, które de facto staną się nowymi feudałami, panującymi nad naszą rzeczywistością. Powstanie ,,społeczeństwo menadżerów’’, które będzie arkadią dla wszystkich. Taki raj obiecywała Dziewica Hrabiemu Henrykowi. Co z tego wyszło? Odpowiedź znamy wszyscy.</p>
<p align="JUSTIFY">Czy znaleźć możemy w tym świecie, zbrukanym od tak dawna ogniem rewolucji i radykalnych idei w postaci utylitaryzmu, socjalizmu czy materializmu, coś co warte jest zachowania, i coś co powinniśmy ochronić przed destruktywnością współczesności? Owszem. To tradycja. Ale nie byle jaka tradycja. W końcu może istnieć ,,tradycja tortur’’ czy tradycja związana ze znęcaniem się nad zwierzętami. Chodzi o tą tradycję, w której możemy znaleźć odbicie ładu naturalnego, prawa wynikającego wprost z ludzkiego natury. Dzięki takiej tradycji, człowiek jest w stanie zrozumieć prawa rządzące człowiekiem oraz społeczeństwem. To ta tradycja, będącą rdzeniem naszego życia w społeczeństwie, pozwala nam na połączenie pokoleń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych więzią, budującą poczucie trwałości i stabilności. Jak uważał Gilbert Keith Chesterton, tradycja to ,,demokracja umarłych, która nigdy nie podda się małej, choć aroganckiej oligarchii tych, którzy przypadkiem teraz właśnie chodzą po świecie’’. Konserwatysta więc, na rozwiązanie współczesnego kryzysu świata postnowoczesnego, nie będzie wymyślał jakichś nowych ideałów, dogmatów czy abstrakcji, bo to właśnie doprowadziło do współczesnej gorączki świata Zachodu. Pozostanie przy tradycji. Oczywiście, ślepe pożądanie tylko za tym co było nie jest dobrym rozwiązaniem. Jak pisał T.S Eliot: ,,Konserwatysta często zajmuje się konserwowaniem niewłaściwych rzeczy’’, co zwłaszcza się ujawnia, kiedy ktoś stara się chronić tradycję powstałą na mocy (nie)ładu rewolucyjnego, a współcześnie jest to zjawisko bardzo powszechne. Instynktowny konserwatyzm, jak twierdził Russel Kirk, trzeba wzmocnić ,,konserwatyzmem myśli i wyobraźni’’. Nie znajdziemy rozwiązania w nieudolnej próbie utrzymania <i>status quo</i>. Musimy szukać wymyślnych i ambitnych dróg do jak najsilniejszego odzwierciedlenia <i>sacrum</i>, przeżywania duchowej osobowości naszej cywilizacji. Jeśli się nam to nie uda, to ludziom pozostanie tylko ,,chodzenie w kółko’’ i ,,wybijanie martwego dźwięku’’ jak <i>w Ziemi Jałowej</i> Eliota w świecie, całkowicie pozbawionym wartości i wyobraźni.</p>
<blockquote>
<p align="JUSTIFY"><strong>Wszystko to jednak sprowadza się do stoczenia najważniejszej walki, jaka stoi przed konserwatystami i obrońcami cywilizacji zachodniej. Jest to bój o rodzinę. Już Marks i Engels starali się zdesakralizować ,,małe plutony’’ rodzin w swojej pracy</strong> <i>Święta Rodzina</i><strong>. Dużo później psychologowie, psychoterapeuci spod znaku Reicha, Kinseya czy Freuda starali się dotrzeć do wniosku, że albo rodzina jest źródłem</strong> <i>alienacji</i> <strong>albo staje na przeszkodzie człowiekowi do emancypacji i do postawienia seksualności w centrum. </strong></p>
</blockquote>
<p align="JUSTIFY">Postnowoczesność dostarcza nam największego zagrożenia dla autonomii rodziny, z jakim spotkaliśmy się w historii. Coraz większy udział szkoły w wychowaniu dzieci, konflikt pokoleniowy, powszechność rozwodów i treści seksualnych, zanik czasu rodzinnego &#8211; to wszystko sprawia, że relacje w ramach rodziny coraz bardziej się relatywizują, rozluźniają. Z czasem rodzina przyjmuje tylko formę <i>spółki</i>, gdzie nie ma miejsca na miłość, istotne są tylko pieniądze oraz ślepa erotyka. A w momencie rozpadu więzi rodzinnych, całe społeczeństwo staję się już tylko zbiorem niemrawo poruszających się jednostek. Czy nie przeraża nas, jak w <i>Roku 1984 </i>Georga Orwella, dzieci nauczono systematycznego szpiegowania swoich rodziców? To tylko obraz literacki, ale wymownie pokazuje, do czego prowadzi zniszczenie i rozpad ,,królestwa wartości’’ jaką jest rodzina i małżeństwo, na którego podstawie się ją buduje.</p>
<p style="text-align: center;" align="JUSTIFY"><strong>⇒ CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-w-odmetach-szalenstwa-tlumow/"><span style="color: #9c2922;">Majcher: W odmętach szaleństwa tłumów</span> <span style="color: #000000;">⇐</span></a></strong></p>
<p align="JUSTIFY">Odnowa naszego świata, jego przetrwanie, będzie w dużej mierze zależeć, czy uda nam się utrzymać wartość rodziny. Wartość, bez której nie będziemy mogli mówić o prawdziwiej wolności. Jak uważał św. Jan Paweł II: ,,w łonie ,,ludu życia i dla życia’’ najważniejsza odpowiedzialność spoczywa na rodzinie’’. Rodzina jest ,,sanktuarium życia’’, miejscem, w którym człowiek jest w stanie prawidłowo się rozwijać i wyrastać do życia w miłości. Co obrońcy ładu powinni uczynić w zakresie ochrony rodziny? Walczyć z rozwodami, zwiększać prawa rodziców do wychowania własnych dzieci, starać się o więcej czasu wolnego dla rodziny, promować edukację domową, ograniczyć samowolę różnego rodzaju ,,organizacji młodzieżowych’’. Ale przede wszystkim konserwatyści powinni walczyć o ponowne postawienie rodziny na piedestale naszej kultury. Jeśli nie będziemy w stanie uratować tej sfery życia, wtedy radykalna rewolucja może ostatecznie zatriumfować, uporządkować nasz świat, gdzie nie będzie prawdziwej wolności, a nowi feudałowie będą mówić nam co mamy robić. Ale jest jeszcze szansa. Świat nie jest zdeterminowany przez ,,prawa historyczne’’ o jakich pisał Hegel. Ludźmi kieruje dobra wola, i to od niej – spożytkowanej na prawdziwie słusznym celu – zależy, czy zasługujemy na życie w przyszłości.</p>
<p align="JUSTIFY"><em>[Grafika: pixabay.com]</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-bitwa-o-zasady/">Bitwa o zasady</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W odmętach szaleństwa tłumów</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/majcher-w-odmetach-szalenstwa-tlumow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominik Majcher]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Apr 2022 12:59:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[myśl]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[realizm]]></category>
		<category><![CDATA[rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rozum]]></category>
		<category><![CDATA[suwerenna]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl//majcher-w-odmetach-szalenstwa-tlumow/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Słowa twoje kłamią – ale twarz twoja niewzruszona, blada, udać nie umie natchnienia. Nie-Boska Komedia, Zygmunt Krasiński Wybuchowość współczesnego świata, ukazuje nam specyficzny mechanizm, kierujący działaniem naszego społeczeństwa. Mechanizm ten sprowadza się przede wszystkim do emocjonalnego i irracjonalnego reagowania na toczące się w życiu publicznym wydarzenia, oraz do odbierania debaty publicznej, a szerzej, całego naszego [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-w-odmetach-szalenstwa-tlumow/">W odmętach szaleństwa tłumów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 5</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: right;"><i>Słowa twoje kłamią – ale twarz twoja niewzruszona,<br />
blada, udać nie umie natchnienia. </i></p>
<p style="text-align: right;"><i>Nie-Boska Komedia, </i>Zygmunt Krasiński</p>
<p align="JUSTIFY"><a name="Bookmark"></a>Wybuchowość współczesnego świata, ukazuje nam specyficzny mechanizm, kierujący działaniem naszego społeczeństwa. Mechanizm ten sprowadza się przede wszystkim do emocjonalnego i irracjonalnego reagowania na toczące się w życiu publicznym wydarzenia, oraz do odbierania debaty publicznej, a szerzej, całego naszego życia w społeczeństwie, jako stawiającego na piedestał przede wszystkim odruch uczuciowy, nie racjonalny. Zdaje się, że na naszych oczach podważany jest jeden z paradygmatów świata politycznego zachodu – prymat rozumu zostaje zastąpiony nadrzędnością emocji. Jednakże, trzeba podkreślić, że mamy tu do czynienia z emocjami, które są de facto produktem strachu, często obrazującego się nam, kiedy sięgamy po telewizję, czy patrzymy w gazetę. Obawa przed zachwianiem spokojnego życia jest największym katalizatorem uczuć, które muszą być w jakiś sposób rozładowywane w relacjach z innymi członkami społeczeństwa. Takie wyładowanie jednak, uzyskując charakter absolutny, to znaczy będąc zawsze sposobem na ostudzenie zwykłych ludzkich instynktów, staje się źródłem wykształcenia niebezpiecznej postawy, stosowanej przez niektórych w ramach naszego życia publicznego. Postawę tą, za Douglasem Murrayem można określić ,,szaleństwem tłumów’’, i choć Murray pojęcia tego używa w trochę innym znaczeniu, to jednak istota tkwi w tym samym błędzie współczesnego człowieka – błędzie pomieszania i amoku.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p align="JUSTIFY">Obecny świat zatracił poczucie trwałości. Fundament, jakim była i jest religia, spajał mieszkańców państw Europy i oferował im zdrowe poczucie bezpieczeństwa, które mogło wykształcić postawę racjonalnego patrzenia na otaczający nas świat. Rolę rozumu jako pierwszy utrwalił, opierając się na dziełach Arystotelesa, św. Tomasz z Akwinu. Akwinata, za pomocą wywodu filozoficznego, doszedł do wniosku, że można połączyć wiarę z rozumem. Przyniosło to za sobą ważny punkt w rozważaniach na temat istoty odbierania rzeczywistości. Tomizm i Neotomizm pozwoliły nam uznać istotą rolę doświadczenia poznawczego i budowy na tej podstawie naszego obrazu świata. Jednak, zanik pewnika religijnego we współczesnym świecie, przyniósł za sobą utratę zdrowego sceptycyzmu i nadanie prymatu krótkofalowym bodźcom, emocjom. Ludzie, pozbawieni poczucia transcendencji, stali się niezwykle podatni na tymczasowość uczuć, których zmaterializowanie stało się priorytetowe w chaosie współczesnego ,,chodzenia w kółko’’ .</p>
<blockquote>
<p align="JUSTIFY"><strong>Wojna na Ukrainie jest czymś co my, Polacy przeżywamy w sposób szczególny – przybywają do nas uchodźcy uciekający przed wojną a polski rząd w sposób aktywny włączył się w propagowanie sprawy ukraińskiej na arenie międzynarodowej. Ale niestety, takie wydarzenie jak konflikt zbrojny jest przyczynkiem do wzrostu szczególnego strachu wśród ludzi, bo przecież jest to strach o własne życie. Nie pomagają media, które podgrzewają atmosferę wojenną co, w obecnej sytuacji, nie może przynieść nic dobrego. Wyłania się z tego silne odczucie obawy o bezpieczeństwo zarówno własne jak i swoich najbliższych. </strong></p>
</blockquote>
<p align="JUSTIFY">Oczywiście, jest to odczucie jak najbardziej uzasadnione i nikt nam tego nie odmawia. Ale problem pojawia się, kiedy wejdziemy głębiej. Kiedy emocje stają się kierować naszymi działaniami w sposób nad wyraz nieprzemyślany. Wtedy nagle blokada w postaci rozumu znika i pozostaje nam tylko ,,szał uniesienia’’, który to pozostawiony samy sobie jest bardzo niebezpieczny. A dlaczego? Dlatego, że emocjonalna reakcja może popychać za sobą emocjonalne zachowanie, które będzie stanowić szkodę zarówno dla danej osoby, jak i ludzi wokół niej, kiedy ofiarą ,,szaleństwa’’ staną się politycy. A ofiar, jak już możemy zobaczyć, jest bardzo wiele i będzie jeszcze więcej wraz z ciągłym nagrzewaniem nieprzemyślanych emocji przez świat mediów i polityki.</p>
<p align="JUSTIFY">W obecnej sytuacji, mocno na ,,szaleństwie tłumów’’ traci debata publiczna. Jak bowiem już wcześniej zauważyłem, większość ludzi w akcie bezkompromisowej solidarności z Ukraińcami i Ukrainą nie chcę nawet prowadzić debaty nt. ciągle rosnącej liczby uchodźców. Jeśli już taki temat jest poruszany, to ludzie, którzy śmią podważać mainstreamową retorykę w sprawie uchodźców są nazywani ,,ruskimi onucami’’ i ,,agenturą Putina’’. I nie ważne czy jest to prawda czy nie, czy takim przymiotnikiem zostanie określony Łukasz Warzecha, Janusz-Korwin Mikke, czy Wojciech Cejrowski. Reakcja musi być antyrozumowa, nieracjonalna, bo wynika z przeżywania radykalnych uczuć, które w jakiś sposób powinny być rozładowywane. Jednakże, nakierunkowując te uczucie na tych, którzy w jakiś sposób nadają inny ton współczesnej debacie publicznej, jest niezdrowe. Cierpi na tym przede wszystkim swobodna wymiana myśli i dochodzenie do wspólnych wniosków, które powinny nam mocno towarzyszyć w obecnej sytuacji, a niestety tak nie jest. Powinniśmy rozmawiać otwarcie o problemach z uchodźcami czy o polityce wobec walczącej Ukrainy. To, że mających zdanie odmienne od większości rozemocjonowanego tłumu nazwiemy ,,ruskimi agentami’’ w niczym nam nie pomoże, chociaż pozwoli nam w jakiś sposób rozłożyć ciężar ,,szaleństwa’’, wywołanego słusznym, choć niestety napompowanym uczuciem strachu.</p>
<p align="JUSTIFY">Jednakże etykietowanie ludzi, ze względu na ich odmienne zdanie, nie jest jeszcze najniebezpieczniejszym przejawem ,,szaleństwa tłumów’’. Prawdziwe zagrożenie wiąże się z tym, że nabrzmiałe emocje zostaną nakierunkowanie na decyzje polityczne, a mówiąc wprost – na dołączenie Polski do tej wojny. Choć wydaje się nam teraz, że jest to jakaś forma <i>politcal fiction </i>to patrząc na niedawno opublikowany sondaż dla ,,Polityki’’, pomieszanie zdaje się coraz bardziej decydować o charakterze ludzkich reakcji. W sondażu Kantar Public dla tygodnika &#8222;Polityka&#8221; zapytano Polaków czy kraje NATO, w tym Polska, powinny zbrojnie, z udziałem wojska pomóc Ukrainie w wojnie z Rosją. 27 proc. respondentów odpowiedziało &#8222;zdecydowanie tak&#8221;, 23 proc. udzieliło odpowiedzi &#8222;raczej tak&#8221;. Odpowiedź &#8222;zdecydowanie nie&#8221; wybrało 16 proc. badanych, a 21 proc. &#8211; &#8222;raczej nie&#8221;.<sup>1</sup> Tym samym prawie 50% społeczeństwa popiera interwencję zbrojną w konflikt dwóch państw. Gdybyśmy zastanowili się choć przez chwilę, to zrozumielibyśmy, że wkroczenie NATO na Ukrainę to wywołanie de facto III wojny światowej. Czy więc ludzie świadomie chcą doprowadzić, do sytuacji, w której zginie jeszcze większa liczba niewinnych? Oczywiście, że nie. Ale pewne naturalne, instynktowne, emocjonalne odczucia podpowiadają im, że jedną słuszną reakcją na cierpienie ludzi na Ukrainie jest włączenie się Rzeczypospolitej do tej wojny i aktywne działanie. Miejmy jednak nadzieje, że nie spotka się to z aprobatą polskich władz, zwłaszcza, że interwencji na Ukrainie nie chcę większość państw NATO. Przykład tego sondażu pokazuje nam jednak, że amok współczesnych ,,mas’’, który wyrósł z zaniku poczucia zdrowego sceptycyzmu, przyjmuje groźna formę, która może godzi w interes całej wspólnoty.</p>
<p style="text-align: center;" align="JUSTIFY"><strong>⇒ CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/bachmura-duch-kijowa-vs-duch-europy/"><span style="color: #9c2922;">Bachmura: Duch Kijowa vs Duch Europy</span> <span style="color: #000000;">⇐</span></a></strong></p>
<p align="JUSTIFY">Co więc możemy zrobić? Musimy ostrzegać ludzi przed, tym, że nie mogą dawać swoim emocjom upustu w życiu publicznym, gdyż szkodą nie tylko innym, ale także nam samym. Przezwyciężenie pewnego dogmatycznego ,,szaleństwa’’ współczesnego społeczeństwa jest niezwykle trudne i wielu ludzi nie będzie w stanie się go pozbyć. Ale nie ma innego rozwiązania. Nasza debata publiczna i relacje z innymi ludźmi w ramach jednego narodu, nabierze odpowiedniego kształtu tylko wtedy, gdy powrócimy w ramach naszej postawy wobec świata, do zdrowo rozumianego racjonalizmu a także arystotelesowskiej cnoty roztropności, mówiącej nam, że zanim coś zrobimy, to chociaż przez chwilę się na tym zastanówmy.</p>
<p><em>[Grafika: pixabay.com]</em></p>
<p>_______________________________</p>
<p><span style="font-size: medium;">1. <a href="https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-ktora-partia-nie-dostanie-sie-do-sejmu-najnowszy-sondaz,nId,5927005">https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-ktora-partia-nie-dostanie-sie-do-sejmu-najnowszy-sondaz,nId,5927005</a></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/majcher-w-odmetach-szalenstwa-tlumow/">W odmętach szaleństwa tłumów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
