<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kultura | Myśl Suwerenna</title>
	<atom:link href="https://myslsuwerenna.pl/kategoria/artykuly/kultura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://myslsuwerenna.pl/kategoria/artykuly/kultura/</link>
	<description>Przegląd Spraw Publicznych</description>
	<lastBuildDate>Wed, 20 Aug 2025 10:05:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2020/09/cropped-logo-obrys1-32x32.png</url>
	<title>Kultura | Myśl Suwerenna</title>
	<link>https://myslsuwerenna.pl/kategoria/artykuly/kultura/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jak genealogia genetyczna może zmienić postrzeganie świata?</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/genealogia-genetyczna-postrzeganie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Artur Martyka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Aug 2025 12:40:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6312</guid>

					<description><![CDATA[<p>Genealogia genetyczna to nic innego jak dziedzina genealogii używająca zdobyczy nauki do określania pokrewieństwa. Tymi zdobyczami jest zarówno wiedza z dziedziny genetyki jak i techniki, pozwalająca wyizolować i przelać DNA na komputer, a następnie porównywać je z innymi.  Swoją przygodę rozpocząłem na przełomie 2009 i 2010 roku, jeszcze podczas nauki w liceum. Szperając w otchłani [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/genealogia-genetyczna-postrzeganie/">Jak genealogia genetyczna może zmienić postrzeganie świata?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 7</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><strong>Genealogia genetyczna to nic innego jak dziedzina genealogii używająca zdobyczy nauki do określania pokrewieństwa. Tymi zdobyczami jest zarówno wiedza z dziedziny genetyki jak i techniki, pozwalająca wyizolować i przelać DNA na komputer, a następnie porównywać je z innymi. </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Swoją </span><span style="font-weight: 400;">przygodę </span><span style="font-weight: 400;">rozpocząłem na przełomie </span><span style="font-weight: 400;">2009 </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">2010 </span><span style="font-weight: 400;">roku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jeszcze podczas nauki w liceum. Szperając w otchłani </span><span style="font-weight: 400;">Internetu </span><span style="font-weight: 400;">natrafiłem na artykuł dotyczący przeszłości </span><span style="font-weight: 400;">człowieka </span><span style="font-weight: 400;">gdzie </span><span style="font-weight: 400;">pojawiło się słowo haplogrupa</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Już wtedy (a to w dziedzinie genetyki ,,pochodzeniowej” epoka zamierzchła) z sukcesem przebadano </span><span style="font-weight: 400;">DNA </span><span style="font-weight: 400;">człowieka z epoki </span><span style="font-weight: 400;">brązu </span><span style="font-weight: 400;">określając </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">haplogrupę</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ów </span><span style="font-weight: 400;">człowiek </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">Eulau </span><span style="font-weight: 400;">leżącego między </span><span style="font-weight: 400;">Lipskiem, </span><span style="font-weight: 400;">a Erfurtem charakteryzował się haplogrupą R1a1. </span><span style="font-weight: 400;">Gdy </span><span style="font-weight: 400;">zgłębiłem </span><span style="font-weight: 400;">temat poznałem dystrybucję tej sygnatury oraz dowiedziałem się że </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">dziedziczona z ojca </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">syna </span><span style="font-weight: 400;">i od razu zacząłem się zastanawiać czy i jak mogę sprawdzić swoją</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nie </span><span style="font-weight: 400;">wiedziałem jakie </span><span style="font-weight: 400;">są </span><span style="font-weight: 400;">dostępne </span><span style="font-weight: 400;">opcje, </span><span style="font-weight: 400;">ceny, właściwie nie miałem pojęcia o niczym</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">wyniku tygodni szukania </span><span style="font-weight: 400;">po </span><span style="font-weight: 400;">omacku trafiłem na forum</span><span style="font-weight: 400;">, którego </span><span style="font-weight: 400;">użytkownicy interesowali </span><span style="font-weight: 400;">się pochodzeniem człowieka i wrzucali też swoje własne wyniki</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Okazało się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że jest </span><span style="font-weight: 400;">kilka firm w których mogę </span><span style="font-weight: 400;">zrobić </span><span style="font-weight: 400;">takie badania, ale </span><span style="font-weight: 400;">wtedy </span><span style="font-weight: 400;">z liczących się były tylko </span><span style="font-weight: 400;">dwie &#8211; 23andMei Family </span><span style="font-weight: 400;">TreeDNA</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Początkowo wolałem zrobić przyjaźniejsze wtedy w obsłudze 23andMe</span><span style="font-weight: 400;">, ale zniechęciła </span><span style="font-weight: 400;">mnie cena wysyłki wynosząca ówcześnie połowę </span><span style="font-weight: 400;">ceny testu. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">międzyczasie natrafiłem </span><span style="font-weight: 400;">też </span><span style="font-weight: 400;">na stronę projektu geograficznego dotyczącego Polski na FamilyTreeDNA</span><span style="font-weight: 400;">.</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Przeglądałem </span><span style="font-weight: 400;">ten projekt przez wiele dni próbując nadać znaczenie cyfrom </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">symbolom, które się tam przewijały, a moja fascynacja rosła</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Już na tym etapie okazało się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że temat jest przebogaty i z potencjałem na więcej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">choć nie rozumiałem jeszcze tej złożoności haplogrup i ich gałęzi ani skąd się ona bierze poza tym, że można pewnie było </span><span style="font-weight: 400;">je </span><span style="font-weight: 400;">wytłumaczyć migracjami</span><span style="font-weight: 400;">. Wreszcie </span><span style="font-weight: 400;">po kilku miesiącach </span><span style="font-weight: 400;">studiowania tematu zamówiłem 37-markerowy test mający nie tylko określić haplogrupę</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">również przyporządkować mi w bazie odpowiednie trafienia z innymi, którzy taki </span><span style="font-weight: 400;">test wykonali</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">2 tygodniach z USA dotarł zestaw do wymazu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Szybko zrobiłem co </span><span style="font-weight: 400;">trzeba</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">odesłałem go i </span><span style="font-weight: 400;">z niecierpliwością wyczekiwałem wyników</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">6 tygodniach od odebrania zestawu przez laboratorium ulokowane w Stanach Zjednoczonych e-mailem przyszło powiadomienie </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">wynikach</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tak zaczęła się realna przygoda </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">genealogią genetyczną</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Realna</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ponieważ poprzestanie na czytaniu o tym nie ma żadnego sensu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">I jak w nagrodę wyszło </span><span style="font-weight: 400;">mi </span><span style="font-weight: 400;">na poziomie ogólnym to samo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co człowiekowi </span><span style="font-weight: 400;">z Eulau. </span></span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ff0000; font-size: 14pt;"><strong>ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/spoleczenstwo-rosyjskie-a-wladza/" target="_blank" rel="noopener">Rosyjskie społeczeństwo a władza</a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Od </span><span style="font-weight: 400;">tamtej </span><span style="font-weight: 400;">pory minęło ponad </span><span style="font-weight: 400;">10 </span><span style="font-weight: 400;">lat</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zmieniło się bardzo wiele</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Doszły uszczegółowione </span><span style="font-weight: 400;">wyniki innych </span><span style="font-weight: 400;">osób </span><span style="font-weight: 400;">z bliższej lub dalszej rodziny czy własne testy z szeregu </span><span style="font-weight: 400;">firm. </span><span style="font-weight: 400;">Rozwinęły się nowe technologie i produkty, a bazy porównawcze urosły znacznie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Stałem się administratorem </span><span style="font-weight: 400;">szeregu </span><span style="font-weight: 400;">projektów</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a razem z dr Łukaszem Lubicz-Łapińskim prowadzę największą grupę dotyczącą genealogii genetycznej </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">social </span><span style="font-weight: 400;">mediach</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Największa jednak zmiana</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">której chciałbym dotknąć</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zachodzi raczej w myśleniu </span><span style="font-weight: 400;">i postrzeganiu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zmiany te mogą zajść u osoby, która nie tylko zrobi </span><span style="font-weight: 400;">test</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">również spróbuje ugryźć się w temat</span><span style="font-weight: 400;">. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Zacznę od truizmu -wszyscy jesteśmy krewnymi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Niby powinno to być oczywiste </span><span style="font-weight: 400;">dla </span><span style="font-weight: 400;">każdego trzeźwo </span><span style="font-weight: 400;">myślącego </span><span style="font-weight: 400;">człowieka</span><span style="font-weight: 400;">, ale </span><span style="font-weight: 400;">dzięki </span><span style="font-weight: 400;">genealogii genetycznej </span><span style="font-weight: 400;">można to </span><span style="font-weight: 400;">rzeczywiście</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">namacalnie stwierdzić</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Oczywiście stopień tego pokrewieństwa jest bardzo </span><span style="font-weight: 400;">zróżnicowany</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Najbliższe pokrewieństwo (poza znaną </span><span style="font-weight: 400;">i nieznaną </span><span style="font-weight: 400;">bliższą </span><span style="font-weight: 400;">lub </span><span style="font-weight: 400;">dalszą </span><span style="font-weight: 400;">rodziną) </span><span style="font-weight: 400;">mamy z ludźmi </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">okolic w których </span><span style="font-weight: 400;">zasiedzieli się </span><span style="font-weight: 400;">nasi przodkowie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">następnie </span><span style="font-weight: 400;">nieco dalszych na poziomie kraju, potem dochodzimy do meta-etnosów (germański</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">słowiański itd</span><span style="font-weight: 400;">.</span><span style="font-weight: 400;">)</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wreszcie wchodzą rejony geograficzne </span><span style="font-weight: 400;">(</span><span style="font-weight: 400;">np</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Niż Europejski), a na końcu kontynenty &#8211; pomijam tutaj celowo rezultaty odkryć geograficznych w postaci populacji </span><span style="font-weight: 400;">europejskiej kończącej na zupełnie innych kontynentach. Mamy Y-chromosomalnego Adama u którego zbiegają się wszystkie linie męskie </span><span style="font-weight: 400;">i mitochondrialną Ewę </span><span style="font-weight: 400;">u której </span><span style="font-weight: 400;">dzieje się to samo, ale z liniami żeńskimi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tylko wiek Adama </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">Ewy jest różny, ale dlaczego tak jest to już materiał na oddzielny artykuł</span><span style="font-weight: 400;">. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Skoro już mowa o płci</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Populacja żeńska </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">złożona ze znacznie większej ilości dużo głębiej rozgałęzionych linii niż populacja męska</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ta ostatnia była podatna na wszelkiego </span><span style="font-weight: 400;">rodzaju efekty </span><span style="font-weight: 400;">założyciela który </span><span style="font-weight: 400;">powodował rozbudowanie się </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">krótkim czasie jednych linii, często kosztem innych. Można to wytłumaczyć tym, że dany </span><span style="font-weight: 400;">klan </span><span style="font-weight: 400;">(a klany </span><span style="font-weight: 400;">są przecież krewniacze) w jakiś sposób zyskiwał lokalną przewagę. Być może częściej eliminowano populację męską przegranej w konflikcie strony lub była ona sprowadzana do </span><span style="font-weight: 400;">roli </span><span style="font-weight: 400;">niewolników. Ewentualnie kobiety same częściej szukały oparcia u zwycięzców w nadziei na poprawę warunków bytowych</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">takich jak te sytuacjach przetrwają linie </span><span style="font-weight: 400;">żeńskie </span><span style="font-weight: 400;">społeczności, która przegrała natomiast ewentualne potomstwo męskie </span><span style="font-weight: 400;">będzie </span><span style="font-weight: 400;">już reprezentowało linie </span><span style="font-weight: 400;">męskie „</span><span style="font-weight: 400;">zdobywców” &#8211; co widać po wielu regionach Ameryce </span><span style="font-weight: 400;">Łacińskiej</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">przypadku ludności neolitycznej wiemy z kolei</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że przejmowała na tereny </span><span style="font-weight: 400;">należące wcześniej do łowców-zbieraczy i charakteryzował ją wyższy przyrost naturalny</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">To dlatego ich linie męskie zdominowały większość Europy </span><span style="font-weight: 400;">sprzed </span><span style="font-weight: 400;">epoki brązu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nic </span><span style="font-weight: 400;">nie trwa wiecznie</span><span style="font-weight: 400;">.</span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Zmiany </span><span style="font-weight: 400;">klimatu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a być może także przywleczone choroby (</span><span style="font-weight: 400;">dużo </span><span style="font-weight: 400;">starsze odmiany dżumy?) i podbój zagrały na korzyść męskich linii przywleczonych przez ludność </span><span style="font-weight: 400;">Indoe</span><span style="font-weight: 400;">uropejską (w tym głównie R1a i R1b). </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">niektórych </span><span style="font-weight: 400;">rejonach </span><span style="font-weight: 400;">Europy linie </span><span style="font-weight: 400;">tego </span><span style="font-weight: 400;">rodzaju stanowią 90% wszystkich linii męskich, w </span><span style="font-weight: 400;">Polsce będzie </span><span style="font-weight: 400;">to około 70-75%. Dla zobrazowania </span><span style="font-weight: 400;">skali </span><span style="font-weight: 400;">efektu założyciela posłużę </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">jeszcze innym przykładem z mojego </span><span style="font-weight: 400;">opracowania pt</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Predykcja liczby nazwisk w populacji w zależności od momentu ich </span><span style="font-weight: 400;">wprowadzenia na podstawie współczesnej puli chromosomów Y (Y</span><span style="font-weight: 400;">-DNA) </span><span style="font-weight: 400;">w Polsce&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">2023 </span><span style="font-weight: 400;">roku. </span><span style="font-weight: 400;">Otóż </span><span style="font-weight: 400;">gdyby stałe nazwiska wprowadzono około </span><span style="font-weight: 400;">3000 </span><span style="font-weight: 400;">r p.n.e. i jakimś </span><span style="font-weight: 400;">cudem została zachowana ich </span><span style="font-weight: 400;">ciągłość </span><span style="font-weight: 400;">to 90% populacji polskiej nosiłoby zaledwie 7(!) </span><span style="font-weight: 400;">nazwisk</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Dzisiaj 7 najpopularniejszych nazwisk nosi mniej niż milion osób i to tylko </span><span style="font-weight: 400;">dlatego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">były nadawane równolegle wielu bliżej niepowiązanym ze sobą osobom</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zasymulowanie </span><span style="font-weight: 400;">czegoś </span><span style="font-weight: 400;">takiego z liniami żeńskimi nie udało mi się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bo linii żeńskich jest na coś takiego za dużo</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Doprowadziło mnie to do wniosku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że choć socjologicznie </span><span style="font-weight: 400;">obecność ojca jest niewątpliwie bardzo korzystna, to do samego przetrwania </span><span style="font-weight: 400;">populacji </span><span style="font-weight: 400;">nie </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">konieczna duża populacja męska</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pokazała to zresztą </span><span style="font-weight: 400;">bez </span><span style="font-weight: 400;">konieczności sięgania do zdobyczy </span><span style="font-weight: 400;">genealogii </span><span style="font-weight: 400;">genetycznej wojna paragwajska z </span><span style="font-weight: 400;">lat </span><span style="font-weight: 400;">1864-1870.Jej </span><span style="font-weight: 400;">rezultatem </span><span style="font-weight: 400;">miała być </span><span style="font-weight: 400;">śmierć </span><span style="font-weight: 400;">szacunkowo nawet do 90% męskiej populacji Paragwaju (rzeczywiste stosunki były zapewne niższe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">rozsądniejsze wydają się te mówiące o utracie 60-70</span><span style="font-weight: 400;">% </span><span style="font-weight: 400;">populacji męskiej</span><span style="font-weight: 400;">), a </span><span style="font-weight: 400;">kraj </span><span style="font-weight: 400;">ten i tak zdołał odbudować się demograficznie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Podobnie było </span><span style="font-weight: 400;">z zresztą z Serbią po I wojnie światowej</span><span style="font-weight: 400;">. </span></span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="font-size: 14pt; color: #ff0000;">ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/ekonomiczne-wyzwania-integracji-europejskiej-jak-pogodzic-europejska-unie-walutowa-z-polityka-gospodarcza-panstw-czlonkowskich/" target="_blank" rel="noopener">Ekonomiczne wyzwania integracji europejskiej. Jak pogodzić europejską unię walutową z polityką gospodarczą państw członkowskich?</a></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Nigdy nie </span><span style="font-weight: 400;">mów „hop</span><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">Możesz mieć </span><span style="font-weight: 400;">w linii </span><span style="font-weight: 400;">męskiej </span><span style="font-weight: 400;">dużo więcej wspólnego z osobą z okolic Twoich przodków niż z osobą o Twoim nazwisku nawet jeśli nie należy ono do najczęstszej 50-tki nazwisk. Dlaczego? </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">Polsce, w zależności </span><span style="font-weight: 400;">od </span><span style="font-weight: 400;">okolicy, rodzaju dóbr czy warstwy pochodzenia Twoich przodków nazwisko lub przezwisko </span><span style="font-weight: 400;">może mieć </span><span style="font-weight: 400;">średnio </span><span style="font-weight: 400;">między </span><span style="font-weight: 400;">500-600</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a zaledwie </span><span style="font-weight: 400;">200 </span><span style="font-weight: 400;">lat. </span><span style="font-weight: 400;">Przy </span><span style="font-weight: 400;">czym ta pierwsza wielkość </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">raczej zarezerwowana dla szlachty albo patrycjatu miejskiego, a druga bywa częsta dla stanu chłopskiego &#8211; szczególnie w Wielkopolsce</span><span style="font-weight: 400;">. To </span><span style="font-weight: 400;">rodziło konsekwencję nadawania </span><span style="font-weight: 400;">podobnych nazwisk osobom blisko niespokrewnionym i nadawania rożnych nazwisk choćby rodzonym braciom</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Oczywiście trudno to zazwyczaj wychwycić posługując </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">niezbyt dobrze prowadzonymi </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">dodatkowo nadwątlonymi </span><span style="font-weight: 400;">niestety </span><span style="font-weight: 400;">dziejowo materiałami archiwalnymi dostępnymi w Polsce</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale widać to bardzo dobrze korzystając z dobrodziejstwa genealogii genetycznej</span></span><span style="font-weight: 400;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;">.</span> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Podając </span><span style="font-weight: 400;">na przykładzie </span><span style="font-weight: 400;">mojego </span><span style="font-weight: 400;">kolegi </span><span style="font-weight: 400;">dr </span><span style="font-weight: 400;">Łukasza Maurycego Stanaszka prowadzącego projekt dotyczący Urzecza jego własna </span><span style="font-weight: 400;">linia Stanaszków ma dużo więcej wspólnego po </span><span style="font-weight: 400;">mieczu </span><span style="font-weight: 400;">z żyjącymi w okolicy rodzinami o nazwisku Jobda</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Rosłonek</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Gawin</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a nawet z nieco </span><span style="font-weight: 400;">dalej </span><span style="font-weight: 400;">żyjącymi Ambroziakami niż ze Stanaszkami z innych okolic (których też z ciekawości zbadał)</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Różnice </span><span style="font-weight: 400;">między ich chromosomami Y wskazują maksymalnie 600 lat do ostatniego wspólnego przodka</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Także jeśli masz na nazwisko Kowalski</span><span style="font-weight: 400;">, a </span><span style="font-weight: 400;">Twój </span><span style="font-weight: 400;">sąsiad jest </span><span style="font-weight: 400;">nazwiskiem Woźniak i wasi pradziadkowie również byli stąd nie </span><span style="font-weight: 400;">przekreślaj z góry </span><span style="font-weight: 400;">waszego pokrewieństwa nawet </span><span style="font-weight: 400;">po mieczu</span><span style="font-weight: 400;">. Może się </span><span style="font-weight: 400;">okazać, że choćby niecałe </span><span style="font-weight: 400;">300 </span><span style="font-weight: 400;">lat temu </span><span style="font-weight: 400;">mieliście </span><span style="font-weight: 400;">wspólnego praojca </span><span style="font-weight: 400;">nazywającego się jeszcze inaczej niż wy dwaj. </span><span style="font-weight: 400;">Ustalenie tego bez </span><span style="font-weight: 400;">badań genetycznych </span></span><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">może </span><span style="font-weight: 400;">być </span><span style="font-weight: 400;">jednak niemożliwe lub przynajmniej karkołomne, chyba że pochodzi się </span><span style="font-weight: 400;">z kilku dosłownie okolic dla których nie tylko zachował się komplet przydatnych </span><span style="font-weight: 400;">genealogicznie źródeł</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">były </span><span style="font-weight: 400;">one </span><span style="font-weight: 400;">również świetnie prowadzone (do takich miejsc </span><span style="font-weight: 400;">należy </span><span style="font-weight: 400;">np</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wieleń</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czy klucz niepołomicki) tudzież </span><span style="font-weight: 400;">należy </span><span style="font-weight: 400;">się do szlachty dla której </span><span style="font-weight: 400;">z większym prawdopodobieństwem wychwycić można źródłowo przejęcie innego </span><span style="font-weight: 400;">nazwiska </span><span style="font-weight: 400;">od </span><span style="font-weight: 400;">dóbr. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Choć ktoś jest Twoim rzeczywistym przodkiem możesz nie </span><span style="font-weight: 400;">mieć </span><span style="font-weight: 400;">nic po nim biologicznie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nie </span><span style="font-weight: 400;">dziedziczysz matematycznie po wszystkich przodkach. </span><span style="font-weight: 400;">Bez </span><span style="font-weight: 400;">wątpienia dziedziczysz po 50% </span><span style="font-weight: 400;">materiału </span><span style="font-weight: 400;">od swoich rodziców</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jednakże </span><span style="font-weight: 400;">im </span><span style="font-weight: 400;">dalszych przodków to dotyczy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">tym </span><span style="font-weight: 400;">bardziej się to komplikuje</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Dlaczego? Druga połowa materiału przepada </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">w tym materiale</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">którego się nie odziedziczyło </span><span style="font-weight: 400;">może </span><span style="font-weight: 400;">znaleźć się mniej lub więcej </span><span style="font-weight: 400;">DNA </span><span style="font-weight: 400;">po konkretnym </span><span style="font-weight: 400;">przodku, a w przypadku jeszcze dalszego pokrewieństwa w tym procesie przepaść mogą jedyne pewne segmenty wspólnego </span><span style="font-weight: 400;">DNA. </span><span style="font-weight: 400;">Dochodzi więc do sytuacji</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w których </span><span style="font-weight: 400;">mimo metrykalnego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wcale nie aż </span><span style="font-weight: 400;">tak </span><span style="font-weight: 400;">odległego wspólnego przodka i zachowanej </span><span style="font-weight: 400;">wierności </span><span style="font-weight: 400;">małżeńskiej </span><span style="font-weight: 400;">nie ma między porównywanymi osobami wiarygodnie dużych </span><span style="font-weight: 400;">fragmentów wspólnego </span><span style="font-weight: 400;">DNA </span><span style="font-weight: 400;">do porównań. Idą tutaj często z pomocą testy innych osób &#8211; dziadków czy ich rodzeństwa</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">rodziców czy ich rodzeństwa &#8211; generalnie tych ludzi którzy są bliżej pokoleniowo rozpatrywanej </span><span style="font-weight: 400;">relacji</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">albo </span><span style="font-weight: 400;">które </span><span style="font-weight: 400;">mogły dostać trochę inne „rozdanie&#8221; materiału. Jednak zdarza się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że nawet to nie pomaga lub z różnych względów nie ma możliwości sięgnięcia po </span><span style="font-weight: 400;">takie </span><span style="font-weight: 400;">osoby</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Co wtedy</span><span style="font-weight: 400;">? </span><span style="font-weight: 400;">Pozostaje czekać na tego kluczowego kuzyna genetycznego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bądź </span><span style="font-weight: 400;">pogodzenie się z limitami genetyki</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tak</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ma ona swoje limity</span><span style="font-weight: 400;">. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif;"><span style="font-weight: 400;">Podsumowując powyższe </span><span style="font-weight: 400;">nigdy </span><span style="font-weight: 400;">nie popatrzę tak samo jak kiedyś </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">człowieka </span><span style="font-weight: 400;">przechodzącego </span><span style="font-weight: 400;">obok mnie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nigdy nie stwierdzę </span><span style="font-weight: 400;">też, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">jestem </span><span style="font-weight: 400;">z kimś niespokrewniony, o ile nie zechciałem celowo użyć tego jako skrótu myślowego. Struktura linii męskich </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">żeńskich jest różna</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w sposób niezwykle ciekawy pokazując dziejowe różnice międzypłciowe</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Migracje dawniej nie </span><span style="font-weight: 400;">były </span><span style="font-weight: 400;">tylko migracjami </span><span style="font-weight: 400;">idei</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">również genów w stopniu nawet większym niż dzisiaj</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Sąsiad Twojego dziadka może być jednocześnie krewniakiem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">nawet jeśli nikt (wliczając w to archiwa) tego już </span><span style="font-weight: 400;">nie </span><span style="font-weight: 400;">pamięta i wszyscy </span><span style="font-weight: 400;">mamy </span><span style="font-weight: 400;">ze </span><span style="font-weight: 400;">sobą </span><span style="font-weight: 400;">więcej </span><span style="font-weight: 400;">wspólnego biologicznie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">niż nam się wydaje</span><span style="font-weight: 400;">. </span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: arial, helvetica, sans-serif;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1(11)/2023.</span></p>
<p><span style="font-family: arial, helvetica, sans-serif; font-size: 10pt;">fot. Pixabay</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: 14pt;"><strong><span style="color: #ff0000;">ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/gospodarki-bialorusi-i-ukrainy-od-rozpadu-zsrr-do-dzis/" target="_blank" rel="noopener">Analiza gospodarki Białorusi i Ukrainy od rozpadu ZSRR do dziś</a></span></strong></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/genealogia-genetyczna-postrzeganie/">Jak genealogia genetyczna może zmienić postrzeganie świata?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polskie media na Białorusi: walka o przetrwanie</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/polskie-media-na-bialorusi-walka-o-przetrwanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Władysław Boradyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Feb 2025 19:18:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Region]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6249</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po prawie półwiecznej przerwie, 3 grudnia 1989 roku, ukazał się pierwszy numer polskiej gazety na Białorusi pod nazwą „Głos znad Niemna&#8221;. Ten ważny moment dał początek odrodzeniu polskich mediów na Białorusi, które od tego czasu przeszły przez różne etapy &#8211; od ożywienia po kryzys spowodowany działaniami władz białoruskich przeciwko Związkowi Polaków na Białorusi w 2005 [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/polskie-media-na-bialorusi-walka-o-przetrwanie/">Polskie media na Białorusi: walka o przetrwanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 6</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Po prawie półwiecznej przerwie, 3 grudnia 1989 roku, ukazał się pierwszy numer polskiej gazety na Białorusi pod nazwą „Głos znad Niemna&#8221;. Ten ważny moment dał początek odrodzeniu polskich mediów na Białorusi, które od tego czasu przeszły przez różne etapy &#8211; od ożywienia po kryzys spowodowany działaniami władz białoruskich przeciwko Związkowi Polaków na Białorusi w 2005 roku, trwającym aż do dziś. W wyniku tej sytuacji większość polskich mediów na Białorusi została zmuszona do przeniesienia swojej działalności wydawniczej na emigrację. W niniejszym artykule przedstawiona zostanie krótka historia polskich mediów na Białorusi oraz obecny krajobraz medialny, a także omówione zostaną wyzwania, z którymi te media muszą się mierzyć.<br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ramy prawne a realia </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Artykuł </span><span style="font-weight: 400;">33 </span><span style="font-weight: 400;">Konstytucji Republiki Białorusi </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">Ustawa </span><span style="font-weight: 400;">o Środkach </span><span style="font-weight: 400;">Masowego </span><span style="font-weight: 400;">Przekazu </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">2008 </span><span style="font-weight: 400;">roku teoretycznie zapewniają wolność przekonań i wyrażania opinii</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zakazując monopolizacji mediów i cenzury</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Mimo </span><span style="font-weight: 400;">to, inne akty prawne i instrukcje </span><span style="font-weight: 400;">ograniczają te wolności</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co umożliwia odmowę rejestracji niezależnych mediów pod różnymi pretekstami</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Finansowanie mediów przez cudzoziemców, obywateli </span><span style="font-weight: 400;">RB </span><span style="font-weight: 400;">nie </span><span style="font-weight: 400;">mieszkających w kraju oraz przez anonimowe źródła </span><span style="font-weight: 400;">jest zakazane.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Sytuacja mediów znacznie pogorszyła się po wydarzeniach </span><span style="font-weight: 400;">z 2020 </span><span style="font-weight: 400;">roku, gdy wiele </span><span style="font-weight: 400;">niezależnych </span><span style="font-weight: 400;">mediów zostało uznanych przez władze białoruskie za ,,ekstremistyczne&#8221; lub związane z organizacjami ekstremistycznymi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Dotyczy to również mediów wydawanych </span><span style="font-weight: 400;">przez </span><span style="font-weight: 400;">Związek Polaków na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">obecnych warunkach niemożliwy jest kolportaż </span><span style="font-weight: 400;">ich </span><span style="font-weight: 400;">prasy. Jedyną gazetą wydawaną na Białorusi w języku </span><span style="font-weight: 400;">polskim </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">„Słowo Życia</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">Jest </span><span style="font-weight: 400;">to gazeta wydawana przez </span><span style="font-weight: 400;">diecezję </span><span style="font-weight: 400;">grodzieńską, która się koncentruje wyłącznie na kwestiach religijnych, nie poruszając tematyki mniejszości polskiej</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Geneza i rozwój polskich mediów</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Początki </span><span style="font-weight: 400;">polskiej prasy </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">Białorusi sięgają końca lat 80. XX wieku, kiedy to</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">po długiej </span><span style="font-weight: 400;">przerwie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ponownie zaczęły pojawiać się publikacje w języku polskim</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Warto wspomnieć o pierwszych wydawnictwach, takich jak „Głos znad Niemna”, które odegrały kluczową rolę w odrodzeniu polskiej tożsamości na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pierwszy numer gazety ukazał się </span><span style="font-weight: 400;">jako dodatek </span><span style="font-weight: 400;">specjalny do „</span><span style="font-weight: 400;">Czerwonego Sztandaru” (ukazujący się na Litwie organ KC </span><span style="font-weight: 400;">Komunistycznej Partii Litwy) z okazji konferencji założycielskiej Polskiego Kulturalno- Oświatowego Stowarzyszenia </span><span style="font-weight: 400;">im</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Adama Mickiewicza w Grodnie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nie </span><span style="font-weight: 400;">była to jeszcze regularnie wychodząca gazeta, a tylko jej zapowiedź</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Samodzielne </span><span style="font-weight: 400;">funkcjonowanie „Głos </span><span style="font-weight: 400;">znad </span><span style="font-weight: 400;">Niemna” </span><span style="font-weight: 400;">rozpoczął 12 </span><span style="font-weight: 400;">czerwca 1990 roku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na cztery dni przed zjazdem założycielskim Związku Polaków na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Początkowo gazeta była wydawana jako miesięcznik</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale z czasem ewoluowała w tygodnik</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">20 </span><span style="font-weight: 400;">września 1990 roku tytuł </span><span style="font-weight: 400;">ten </span><span style="font-weight: 400;">zyskał status oficjalnego organu prasowego Związku </span><span style="font-weight: 400;">Polaków na Białorusi i był wydawany w Grodnie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">1992 roku </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Głos znad Niemna” zyskał szerszy zasięg, będąc dostępnym w kioskach prasowych na </span><span style="font-weight: 400;">terenie całej Białorusi </span><span style="font-weight: 400;">jako dwutygodnik</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">by od </span><span style="font-weight: 400;">1993 </span><span style="font-weight: 400;">roku przejść na format tygodnika.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Początkowo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na stanowisko pełniącego obowiązki redaktora naczelnego </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Głosu znad </span><span style="font-weight: 400;">Niemna&#8221; został powołany </span><span style="font-weight: 400;">Włodzimierz </span><span style="font-weight: 400;">Małaszkiewicz</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W latach </span><span style="font-weight: 400;">1992–2004 </span><span style="font-weight: 400;">redaktorami </span><span style="font-weight: 400;">naczelnymi byli Laura Michajlik, Eugeniusz Skrobocki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Irena </span><span style="font-weight: 400;">Waluś</span><span style="font-weight: 400;">, Andrzej Kusielczuk i Andrzej Dubikowski.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Głos </span><span style="font-weight: 400;">znad </span><span style="font-weight: 400;">Niemna</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">był </span><span style="font-weight: 400;">uważany za </span><span style="font-weight: 400;">jedną </span><span style="font-weight: 400;">z najbardziej poczytnych polskich gazet </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">Wschodzie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">latach 1990-1996</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w zależności </span><span style="font-weight: 400;">od </span><span style="font-weight: 400;">kondycji finansowej Związku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">nakład gazety wahał się od 7 do </span><span style="font-weight: 400;">12 </span><span style="font-weight: 400;">tysięcy egzemplarzy. Okres prezesury Tadeusza </span><span style="font-weight: 400;">Kruczkowskiego przyniósł zauważalny spadek popularności gazety</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">grudniu </span><span style="font-weight: 400;">2004 </span><span style="font-weight: 400;">roku odnotowano spadek nakładu </span><span style="font-weight: 400;">o jedną </span><span style="font-weight: 400;">trzecią</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W 2005 </span><span style="font-weight: 400;">roku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w wyniku konfliktu wewnątrz Związku Polaków na </span><span style="font-weight: 400;">Białorusi (ZPB</span><span style="font-weight: 400;">)</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">inspirowanego przez </span><span style="font-weight: 400;">rząd </span><span style="font-weight: 400;">białoruski</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zaczęły się równolegle ukazywać dwie wersje </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Głosu </span><span style="font-weight: 400;">znad Niemna</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; &#8211; jedna wydawana w Polsce przez niezależny Związek pod przewodnictwem Andżeliki Borys, a druga przez </span><span style="font-weight: 400;">organizację wspieraną przez białoruski </span><span style="font-weight: 400;">reżim. </span><span style="font-weight: 400;">Ostatecznie, gazeta wspierana przez </span><span style="font-weight: 400;">rząd </span><span style="font-weight: 400;">nie przetrwała z powodu braku państwowego finansowania</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kolejnym tytułem wydawanym przez Związek Polaków jest czasopismo </span><span style="font-weight: 400;">„Magazyn </span><span style="font-weight: 400;">Polski&#8221;, który zadebiutował w marcu 1992 roku</span><span style="font-weight: 400;">. „</span><span style="font-weight: 400;">Magazyn</span><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">początkowo drukowany był w Słonimiu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Czasopismo koncentrowało się na problemach Polaków na Białorusi w różnych okresach historycznych. Eksperci z Białorusi </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">Polski</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak prof. Iwona Kabzińska czy prof. Zdzisław J. Winnicki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">oraz znawcy życia polskiej mniejszości na Kresach, tacy </span><span style="font-weight: 400;">jak </span><span style="font-weight: 400;">ks. prof. Roman Dzwonkowski, wnosili wkład w </span><span style="font-weight: 400;">treść </span><span style="font-weight: 400;">pisma. Współpracowali z nim również młodzi badacze, tacy jak Jan Szumski</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„Magazyn Polski&#8221; poruszał tematy związane ze świadomością narodową, historią</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a także </span><span style="font-weight: 400;">wkładem </span><span style="font-weight: 400;">Polaków </span><span style="font-weight: 400;">w rozwój cywilizacyjny Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">koncentrując się na polskich tradycjach i literaturze</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zwłaszcza poezji</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Głównymi odbiorcami byli wykształceni ludzie zainteresowani </span><span style="font-weight: 400;">historią i kulturą Polski</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Z powodu ograniczonych środków finansowych czasopismo ukazywało się nieregularnie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">rozłamie w </span><span style="font-weight: 400;">ZPB </span><span style="font-weight: 400;">w 2005 roku</span><span style="font-weight: 400;">, ,,</span><span style="font-weight: 400;">Magazyn Polski&#8221; zaczął </span><span style="font-weight: 400;">być wydawany w </span><span style="font-weight: 400;">Polsce, </span><span style="font-weight: 400;">z dopiskiem „,</span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">uchodźstwie</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Przez </span><span style="font-weight: 400;">lata</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w odpowiedzi na rosnące potrzeby polskiej społeczności</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">powstawały kolejne </span><span style="font-weight: 400;">tytuły</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">obejmujące zarówno prasę drukowaną</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak i później </span><span style="font-weight: 400;">media </span><span style="font-weight: 400;">elektroniczne</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Na </span><span style="font-weight: 400;">początku lat 90 w Lidzie założono pismo „Ziemia Lidzka</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">Tytuł ten nawiązywał </span><span style="font-weight: 400;">do czasopisma o </span><span style="font-weight: 400;">tej </span><span style="font-weight: 400;">samej nazwie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">które wydawane </span><span style="font-weight: 400;">było </span><span style="font-weight: 400;">w Lidzie w latach 1936-1939</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Charakterystyczny dla tego wydawnictwa był </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">historyczno-krajoznawczy profil, zaś </span><span style="font-weight: 400;">jego wydawcą było Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lidzkiej</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Kluczową postacią </span><span style="font-weight: 400;">w historii tego czasopisma był Aleksander Kołyszko</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">długoletni </span><span style="font-weight: 400;">prezes </span><span style="font-weight: 400;">Towarzystwa i redaktor pisma</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Ziemia </span><span style="font-weight: 400;">Lidzka” ukazywała się nieregularnie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a jej ostatni numer został wydany w 2011 roku</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kolejny ważny tytuł, który pojawił się </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">latach 90., to „Słowo Ojczyste❞ Gazeta wydawana przez Polską </span><span style="font-weight: 400;">Macierz </span><span style="font-weight: 400;">Szkolną </span><span style="font-weight: 400;">w Grodnie </span><span style="font-weight: 400;">była adresowana głównie </span><span style="font-weight: 400;">do </span><span style="font-weight: 400;">nauczycieli</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wychowawców </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">dzieci</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">odgrywając znaczącą rolę edukacyjną </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">wychowawczą </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">ośrodkach nauczania języka polskiego na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Niestety</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">podobnie jak w przypadku „</span><span style="font-weight: 400;">Ziemi </span><span style="font-weight: 400;">Lidzkiej”, napotkało ono na przeszkody finansowe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">brak dofinansowania w latach 2014 i </span><span style="font-weight: 400;">2015 </span><span style="font-weight: 400;">doprowadził do </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">likwidacji</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Z inicjatywy Polskiej </span><span style="font-weight: 400;">Macierzy </span><span style="font-weight: 400;">Szkolnej zrodził się również </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Rocznik </span><span style="font-weight: 400;">Grodzieński</span><span style="font-weight: 400;">”, popularnonaukowy periodyk poświęcony Ziemi </span><span style="font-weight: 400;">Grodzieńskiej. </span><span style="font-weight: 400;">Pismo to miało na </span><span style="font-weight: 400;">celu </span><span style="font-weight: 400;">łączenie perspektyw polskiej i białoruskiej historii regionu, </span><span style="font-weight: 400;">prezentując </span><span style="font-weight: 400;">tematy wspólne dla obu narodów</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Chociaż nie unikało trudnych kwestii</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jego głównym zamierzeniem było podkreślanie aspektów łączących Polaków i Białorusinów</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ostatni </span><span style="font-weight: 400;">numer </span><span style="font-weight: 400;">,,</span><span style="font-weight: 400;">Rocznika Grodzieńskiego&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">ukazał się w 2020 roku. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Od </span><span style="font-weight: 400;">2004 </span><span style="font-weight: 400;">roku w Polsce jest wydawany kwartalnik </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Echa Polesia</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;. </span><span style="font-weight: 400;">Czasopismo służy jako </span><span style="font-weight: 400;">oficjalny organ prasowy brzeskiego oddziału Związku Polaków na Białorusi. Redaktorem </span><span style="font-weight: 400;">naczelnym od samego początku </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">Alina Jaroszewicz</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Czasopismo dostarcza informacji o życiu społecznym Polaków na Polesiu, z naciskiem na kulturę, historię </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">sprawy </span><span style="font-weight: 400;">regionalne</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Z czasem do czasopisma dołączono także </span><span style="font-weight: 400;">dział </span><span style="font-weight: 400;">wydawniczy, z którego wyszły </span><span style="font-weight: 400;">interesujące książki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w tym przedruki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">tłumaczenia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zbiory poezji i przewodniki</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Echa </span><span style="font-weight: 400;">Polesia&#8221; kontynuują swoją działalność dzięki wsparciu finansowemu Fundacji Wolność </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">Demokracja.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Od </span><span style="font-weight: 400;">2012 roku aż do </span><span style="font-weight: 400;">zeszłego </span><span style="font-weight: 400;">roku, </span><span style="font-weight: 400;">dzięki </span><span style="font-weight: 400;">zaangażowaniu Anny Paniszewej</span><span style="font-weight: 400;">, znanej </span><span style="font-weight: 400;">działaczki polskiej w Brześciu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ukazywało się czasopismo „Harcerz Brześcia</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">Ten </span><span style="font-weight: 400;">periodyk </span><span style="font-weight: 400;">skupiał się głównie na tematyce harcerskiej, edukacyjnej i wspieraniu młodzieży polskiej w Brześciu</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oprócz wyżej wymienionych tytułów w różnych latach własnym nakładem ukazywały się rozmaite pisma krajoznawcze</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">najczęściej wydawane przez organizacje kresowe </span><span style="font-weight: 400;">w Polsce</span><span style="font-weight: 400;">. Na </span><span style="font-weight: 400;">przykład </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">latach 1993-1999 w Koszalinie był wydawany przez Towarzystwo Miłośników Wilna i Kresów Wschodnich dla Oddziału ZPB w Oszmianie. </span><b></b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Współcześnie, obok tradycyjnych mediów drukowanych, kluczową rolę odgrywają również portale internetowe oraz profile na platformach społecznościowych. W obecnych czasach, coraz więcej nadziei pokłada się w rozwoju nowych form przekazu cyfrowego. Doskonałym przykładem takiego przedsięwzięcia jest portal Wirtualna Białoruś 24, prowadzony przez Fundację Młode Kresy od dwóch lat dzięki wsparciu finansowemu Narodowego Instytutu Wolności. Oprócz tego portalu warto także wymienić witryny i blogi Znadniemna.pl, Polesie.org, Nowogrodczyzna. jimdo.com, Polacy grodzienszczyzny.blogspot.com oraz profil na Facebooku „Polska strefa na Białorusi? Należy także wspomnieć, że w TVP Polonia i telewizji Bielsat regularnie nadawany jest cotygodniowy program „Nad Niemnem &#8211; magazyn Polaków na Białorusi. Ponadto, każdego tygodnia na antenie białoruskiego Radia Racja transmitowana jest audycja radiowa „Znad Niemna i Berezyny&#8221;. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Wyzwania i perspektywy rozwoju mediów polskich </b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Współczesne realia dla polskich mediów na Białorusi są znacznie bardziej skomplikowane</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Z jednej strony</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">istnieje silna potrzeba podtrzymania tożsamości polskiej i języka</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">z drugiej </span><span style="font-weight: 400;">&#8211; media te napotykają na liczne przeszkody</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Białoruskie władze uznały wiele niezależnych mediów</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w tym polskich</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">za,, ekstremistyczne&#8221; lub powiązane z organizacjami ekstremistycznymi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Przykładem jest </span><span style="font-weight: 400;">portal Znadniemna</span><span style="font-weight: 400;">.</span><span style="font-weight: 400;">pl</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">który został wpisany na listę materiałów ekstremistycznych przez Ministerstwo </span><span style="font-weight: 400;">Informacji Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Takie działania rządu sprawiają</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że publikowanie i udostępnianie </span><span style="font-weight: 400;">treści </span><span style="font-weight: 400;">tych mediów jest uznawane za wykroczenie, a ich autorzy mogą być ścigani jako ekstremiści</span><span style="font-weight: 400;">. Z tego </span><span style="font-weight: 400;">powodu większość dziennikarzy polskich mediów została zmuszona </span><span style="font-weight: 400;">do opuszczenia kraju</span><b>, </b><span style="font-weight: 400;">co dodatkowo komplikuje sytuację</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Obecnie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wiele z tych mediów jest wydawanych w Polsce</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co stanowi wyzwanie związane z dostosowaniem się do nowego środowiska oraz utrzymaniem bliskiej więzi </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">odbiorcami na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Mimo </span><span style="font-weight: 400;">tych przeszkód, perspektywy rozwoju polskich </span><span style="font-weight: 400;">mediów </span><span style="font-weight: 400;">na Białorusi nie są całkowicie negatywne</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Rozwój technologii cyfrowych </span><span style="font-weight: 400;">i internetu </span><span style="font-weight: 400;">otwiera nowe możliwości dla rozprzestrzeniania informacji i utrzymywania kontaktu </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">polską społecznością na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Portale internetowe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">media społecznościowe oraz radio online </span><span style="font-weight: 400;">mogą służyć jako alternatywne kanały komunikacji, umożliwiając kontynuowanie misji informacyjnej i kulturowej, mimo ograniczeń politycznych i geograficznych. Aby sprostać wyzwaniom i wykorzystać dostępne możliwości</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">polskie media na Białorusi </span><span style="font-weight: 400;">muszą nieustannie dostosowywać swoje strategie do dynamicznie zmieniającego się środowiska. Kluczem może być innowacyjność</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wykorzystanie nowych technologii </span><span style="font-weight: 400;">i narzędzi cyfrowych, a także budowanie współpracy z mediami w Polsce i za granicą</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Istotne </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">również wsparcie ze strony polskiego rządu i społeczeństwa, które mogą </span><span style="font-weight: 400;">odegrać decydującą rolę </span><span style="font-weight: 400;">w </span><span style="font-weight: 400;">zapewnieniu ciągłości </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">rozwoju polskich mediów na Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">pomimo napotykanych trudności i przeszkód</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/polskie-media-na-bialorusi-walka-o-przetrwanie/">Polskie media na Białorusi: walka o przetrwanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Roman Skirmunt &#8211; orędownik „tutejszej krajowości&#8221;</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/skirmunt-oredownik-tutejszej-krajowosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Władysław Boradyn]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Nov 2024 10:28:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Senat]]></category>
		<category><![CDATA[Skirmunt]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Roman Skirmunt jest postacią niezwykle barwną, choć przez wielu niedocenioną i zapomnianą. Uważany za „polityka trzech krajów” i jednego z najwybitniejszych przedstawicieli ruchu krajowego na ziemiach historycznej Litwy. Stworzył na początku XX wieku pierwszą partię polityczną, która głosiła postulaty „krajowców”.  Poleski ród  Skirmuntowie to ród szlachecki, którego początki sięgają XVI wieku. Roman Skirmunt urodził się [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/skirmunt-oredownik-tutejszej-krajowosci/">Roman Skirmunt &#8211; orędownik „tutejszej krajowości&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 6</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Roman Skirmunt jest postacią niezwykle barwną, choć przez wielu niedocenioną i zapomnianą. Uważany za „polityka trzech krajów” i jednego z najwybitniejszych przedstawicieli ruchu krajowego na ziemiach historycznej Litwy. Stworzył na początku XX wieku pierwszą partię polityczną, która głosiła postulaty „krajowców”. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Poleski ród </b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Skirmuntowie to ród </span><span style="font-weight: 400;">szlachecki</span><span style="font-weight: 400;">, którego początki </span><span style="font-weight: 400;">sięgają </span><span style="font-weight: 400;">XVI wieku. Roman Skirmunt urodził się w majątku </span><span style="font-weight: 400;">Porzecze </span><span style="font-weight: 400;">koło Pińska</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tak pisał o swoim pochodzeniu</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Ja sam pochodzę z białoruskiego Polesia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">potomek rodu litewskiego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zamieszkującego ten region od czasów starożytnych, a moi przodkowie do XVII wieku używali języka białoruskiego </span><span style="font-weight: 400;">jako </span><span style="font-weight: 400;">języka ojczystego” Założycielem dynastii przemysłowców-przedsiębiorców</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">która odmieniła Polesie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">był Aleksander Skirmunt</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jego ojciec Szymon Skirmunt pod koniec XVIII wieku nabył od </span><span style="font-weight: 400;">Michała </span><span style="font-weight: 400;">Ogińskiego posiadłości Mołodowo </span><span style="font-weight: 400;">i Porzecze </span><span style="font-weight: 400;">niedaleko Pińska</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span id="more-6166"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Aleksander Skirmunt, syn Szymona, wybudował w Mołodowie fabrykę sukna i cukrownię – pierwszą na </span><span style="font-weight: 400;">Polesiu. </span><span style="font-weight: 400;">Pod koniec XIX wieku dobra rodzinne zostały </span><span style="font-weight: 400;">podzielone </span><span style="font-weight: 400;">pomiędzy sześciu synów i pięć </span><span style="font-weight: 400;">córek </span><span style="font-weight: 400;">Aleksandra Skirmunta</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">którzy rozwijali życie gospodarcze Polesia</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Skirmuntowie </span><span style="font-weight: 400;">stali </span><span style="font-weight: 400;">się w </span><span style="font-weight: 400;">ten </span><span style="font-weight: 400;">sposób </span><span style="font-weight: 400;">jedną </span><span style="font-weight: 400;">z najbogatszych i najbardziej wpływowych rodów na terenie dzisiejszej Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt był absolwentem Gimnazjum Klasycznego w Rydze</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wykształ</span><span style="font-weight: 400;">cenie wyższe zdobył na Uniwersytecie Warszawskim (orzecznictwo) oraz na Uni</span><span style="font-weight: 400;">wersytecie Wiedeńskim</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ff0000;"><strong>ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/zachod-spoglada-na-ameryke/" target="_blank" rel="noopener">Zachód spogląda na Amerykę</a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Twórca partii </b><b>„</b><b>krajowców&#8221;</b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt był głównym orędownikiem tzw</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„tutejszej krajowości</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">W 1904 </span><span style="font-weight: 400;">roku opublikował niewielką broszurę pod </span><span style="font-weight: 400;">tytułem </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Głos przeszłości i </span><span style="font-weight: 400;">potrzeba </span><span style="font-weight: 400;">chwili</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pozycja szlachty na Litwie i Rusi”</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">gdzie zwrócił uwagę na więzy </span><span style="font-weight: 400;">krwi </span><span style="font-weight: 400;">i jedność pochodzenia szlachty Wielkiego Księstwa Litewskiego i miejscowego chłopstwa.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Czym była „tutejsza krajowość”? O tym w deklaracji </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Nasza tutejszość” wyjaśniała</span><span style="font-weight: 400;"> jego siostra Konstancja Skirmunt</span><span style="font-weight: 400;">: </span></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><i><span style="font-weight: 400;">„</span></i><i><span style="font-weight: 400;">Każdy </span></i><i><span style="font-weight: 400;">z </span></i><i><span style="font-weight: 400;">nas</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">o ile nie jest świeżym przybyszem</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">ma </span></i><span style="font-weight: 400;">w </span><i><span style="font-weight: 400;">sobie w nierównej mierze coś z Litwina </span></i><i><span style="font-weight: 400;">i Polaka lub Rusina</span></i><span style="font-weight: 400;">. </span><i><span style="font-weight: 400;">Stąd wynika</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">że wszystkie trzy nazwy i cechy mają na ziemi naszej prawo </span></i><i><span style="font-weight: 400;">obywatelstwa</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><span style="font-weight: 400;">a </span><i><span style="font-weight: 400;">każda jednostka</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><span style="font-weight: 400;">w </span><i><span style="font-weight: 400;">miarę przemagającej </span></i><span style="font-weight: 400;">w </span><i><span style="font-weight: 400;">niej cechy narodowej lub świa</span></i><i><span style="font-weight: 400;">domości własnej, do tej lub tamtej grupy wstępuje</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">piastując – jeśli wspaniałej tradycji jest </span></i><i><span style="font-weight: 400;">wierna &#8211; potrójne krajowe braterstwo</span></i><span style="font-weight: 400;">. </span><i><span style="font-weight: 400;">[&#8230;] Każdy z nas</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">chłop czy szlachcic</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">na ziemi Litwy, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">czy Białorusi</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">równie godnie zwać się ma prawo Litwinem</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">Polakiem</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><i><span style="font-weight: 400;">lub Białorusinem</span></i><i><span style="font-weight: 400;">. </span></i><i><span style="font-weight: 400;">Każdy </span></i><i><span style="font-weight: 400;">z nas ma prawo na drogach kulturalnych </span></i><span style="font-weight: 400;">i </span><i><span style="font-weight: 400;">moralnych kształcić </span></i><i><span style="font-weight: 400;">i </span></i><i><span style="font-weight: 400;">rozwijać narodowość swoją</span></i><i><span style="font-weight: 400;">&#8222;. </span></i></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt powołał ugrupowanie polityczne mogące realizować tę </span><span style="font-weight: 400;">ideę</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">gazecie „Kurier Litewski&#8221; opublikował program </span><span style="font-weight: 400;">partii nazwanej </span><span style="font-weight: 400;">przez niego</span> <span style="font-weight: 400;">Krajową </span><span style="font-weight: 400;">Partią </span><span style="font-weight: 400;">Litwy </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">Białorusi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Program postulował równouprawnienie </span><span style="font-weight: 400;">wszystkich narodowości „wewnątrz kraju i dla jego dobra</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Krajowcy” byli tolerancyjni wobec ruchów narodowych Litwy i Białorusi. Ich program głosił</span><span style="font-weight: 400;">: „</span><span style="font-weight: 400;">Uznajemy szczerze i w zupełności znaczenie i ujawnioną żywotność narodu litewskiego</span><span style="font-weight: 400;"> i </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">prawo do </span><span style="font-weight: 400;">pełnego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">własnego kulturalnego rozwoju</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">Natomiast mieli </span><span style="font-weight: 400;">niechętny stosunek do </span><span style="font-weight: 400;">polskiego </span><span style="font-weight: 400;">nacjonalizmu </span><span style="font-weight: 400;">spod </span><span style="font-weight: 400;">znaku Dmowskiego</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">powołując się na ideologa brytyjskiego imperializmu Chamberlaina</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zwolenników Polski „czystej etnicznie</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">nazywał pomniejszycielami ojczyzny.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Publikacja w prasie projektu programu Krajowej </span><span style="font-weight: 400;">Partii </span><span style="font-weight: 400;">Litwy i Białorusi świadczyła </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">poszerzeniu wśród </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">krajowców” zrozumienia potrzeby własnego tworu </span><span style="font-weight: 400;">politycznego</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ruch krajowy dość szybko nabrał kształtu organizacyjnego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czemu </span><span style="font-weight: 400;">sprzyjało doświadczenie średniozamożnej i zamożnej </span><span style="font-weight: 400;">szlachty </span><span style="font-weight: 400;">w ramach </span><span style="font-weight: 400;">lokalnych</span><span style="font-weight: 400;"> towarzystw rolniczych, z których największą </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">najsilniejszą w </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">kraju” było i pozostało Mińskie Towarzystwo Rolnicze (1876–1921)</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na którego </span><span style="font-weight: 400;">czele </span><span style="font-weight: 400;">stał nie- oficjalny przywódca &#8211; Edward Woyniłłowicz (1847–1928). Zaproponowane przez Romana Skirmunta zapisy części politycznej i programu społeczno-gospodarczego pokrywały się w dużej mierze ze statutem Towarzystwa</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Decyzja o utworzeniu partii została podjęta z inicjatywy Romana Skirmunta 17 czerwca 1907 roku podczas zjazdu ziemian sześciu guberni. </span><span style="font-weight: 400;">Do </span><span style="font-weight: 400;">partii ostatecznie nie przystąpili przedstawiciele </span><span style="font-weight: 400;">guberni </span><span style="font-weight: 400;">kowieńskiej oraz sam Skirmunt</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">gdyż nie zadowalał ich fakt, że partia wyłoniła się jako wyłącznie „</span><i><span style="font-weight: 400;">polska”</span></i><span style="font-weight: 400;">, zaś Skirmunt próbował stworzyć partię składającą się z </span><span style="font-weight: 400;">trzech </span><span style="font-weight: 400;">frakcji – polskiej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">białoruskiej i litewskiej</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">1906 został </span><span style="font-weight: 400;">posłem do </span><span style="font-weight: 400;">rosyjskiej Dumy Państwowej I kadencji</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Finansował wydawanie białoruskiego pisma </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Nasza Niwa</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">Również aktywnie angażował się w działalność Mińskiego Towarzystwa Rolniczego i Kresowego Związku Ziemian</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">był zwolennikiem współpracy ziemiaństwa i chłopów. </span><span style="font-weight: 400;">To </span><span style="font-weight: 400;">z jego inicjatywy rozpoczęto przyjmowanie do Towarzystwa Chłopów</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Premier Białorusi </b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Od 25 marca do </span><span style="font-weight: 400;">12 </span><span style="font-weight: 400;">lipca 1917 </span><span style="font-weight: 400;">roku </span><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt został wybrany na przewodniczącego Białoruskiego Komitetu Narodowego w Mińsku, określanego przez bolszewików</span><span style="font-weight: 400;"> jako </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">obszarnicza intryga&#8221;, który ostatecznie odszedł w polityczny niebyt</span><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Skirmunt stał na </span><span style="font-weight: 400;">czele </span><span style="font-weight: 400;">konserwatywnego skrzydła w białoruskim ruchu narodowym</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">skupionym wokół m</span><span style="font-weight: 400;">ińskiego przedstawicielstwa</span><span style="font-weight: 400;">? </span><span style="font-weight: 400;">Konserwatyści sprzeciwiali się nacjonalizacji ziemi i różnili się w tym zakresie od socjalistów</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Część białoruskich historyków</span><span style="font-weight: 400;"> uważa</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że brak porozumienia między białoruską lewicą i prawicą znacząco </span><span style="font-weight: 400;">zmniejszył szanse powodzenia walki o niepodległe białoruskie państwo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">1918 roku pracował w komitecie przygotowawczym I Zjazdu Wszech Białoruskiego</span><span style="font-weight: 400;"> i był </span><span style="font-weight: 400;">drugim </span><span style="font-weight: 400;">przewodniczącym </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">Komitetu Wykonawczego</span><span style="font-weight: 400;">. Był </span><span style="font-weight: 400;">członkiem</span> <span style="font-weight: 400;">Rady Białoruskiej Republiki Ludowej, szefem Rządu Białoruskiej Republiki Ludowej w randze premiera</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">trakcie swojej </span><span style="font-weight: 400;">kadencji </span><span style="font-weight: 400;">chciał doprowadzić do </span><span style="font-weight: 400;">przejęcia </span><span style="font-weight: 400;">przez organy państwowe</span><span style="font-weight: 400;"> Białoruskiej Republiki Ludowej </span><span style="font-weight: 400;">realnej </span><span style="font-weight: 400;">władzy, skupieniem wokół niej całego terytorium etnicznego Białorusinów</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">chciał przeprowadzić umiarkowaną reformę rolną</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">20 lipca 1918 złożył rezygnację ze stanowiska premiera</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Początkowo </span><span style="font-weight: 400;">był rzecznikiem </span><span style="font-weight: 400;">oparcia białoruskich aspiracji narodowych o pomoc Niemiec</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Najbardziej znanym epizodem tej polityki było wysłanie telegramu do </span><span style="font-weight: 400;">cesarza Wilhelma II z podziękowaniem za wyzwolenie Białorusi spod panowania bolszewików i </span><span style="font-weight: 400;">nadzieją </span><span style="font-weight: 400;">na wsparcie przez Niemcy białoruskiej państwowości.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Wybuch wojny polsko-bolszewickiej </span><span style="font-weight: 400;">zmienił </span><span style="font-weight: 400;">jego orientację geopolityczną</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tym razem Skirmunt postawił </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">Polskę. Białoruski historyk </span><span style="font-weight: 400;">Andriej </span><span style="font-weight: 400;">Czerniakiewicz wyraził opinię</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że w sytuacji zbliżania się wojsk polskich </span><span style="font-weight: 400;">do </span><span style="font-weight: 400;">Mińska w Warszawie rozważany był scenariusz utworzenia rządu białoruskiego </span><span style="font-weight: 400;">na czele z </span><span style="font-weight: 400;">Roma</span><span style="font-weight: 400;">nem Skirmuntem</span><span style="font-weight: 400;">. Debata </span><span style="font-weight: 400;">sejmowa na temat reformy </span><span style="font-weight: 400;">rolnej </span><span style="font-weight: 400;">mogłaby być </span><span style="font-weight: 400;">szansą </span><span style="font-weight: 400;">na znalezienie poparcia dla </span><span style="font-weight: 400;">takiego </span><span style="font-weight: 400;">rozwiązania politycznego wśród krajowców</span><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Hipotezę </span><span style="font-weight: 400;">tę poparła polska historyk Dorota Michaluk, według której Roman Skirmunt </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">miał zamiar utworzyć pod swoim kierownictwem nowy rząd białoruski</span><span style="font-weight: 400;">”</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">lecz </span><span style="font-weight: 400;">Józef </span><span style="font-weight: 400;">Piłsudski się z tym nie </span><span style="font-weight: 400;">zgodził. </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #ff0000;"><strong>ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/aktywnosc-polakow-w-europie-srodkowej-jako-jedno-z-narzedzi-soft-power-inicjatywy-trojmorza/" target="_blank" rel="noopener">Aktywność Polaków w Europie Środkowej, jako jedno z narzędzi ,,soft-power” Inicjatywy Trójmorza</a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><b>Senator II Rzeczypospolitej </b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Po klęsce Białoruskiej Republiki Ludowej i podpisaniu traktatu ryskiego Roman Skirmunt wycofał się z życia politycznego i zamieszkał w swoim majątku w Porzeczu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Miał tu cukrownię</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">browar, fabrykę sukna</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">młyn wodny</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zbudował kościół</span><span style="font-weight: 400;">, szpital </span><span style="font-weight: 400;">i położył podwaliny pod nowy pałac</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Zainteresowanie polityką wróciło dopiero po „przewrocie majowym</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">1929 roku Roman Skirmunt został członkiem Organizacji Zachowawczej Pracy </span><span style="font-weight: 400;">Państwowej</span><span style="font-weight: 400;"> &#8211; konserwatywnej partii politycznej związanej ze środowiskiem tzw</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">&#8222;</span><span style="font-weight: 400;">Żubrów kresowych&#8221;</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czyli grupy zamożnego ziemiaństwa dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W 1930 </span><span style="font-weight: 400;">roku został wybrany na senatora (1930-1935</span><span style="font-weight: 400;">) </span><span style="font-weight: 400;">z województwa poleskiego</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wstępując do Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">który wspierał politykę </span><span style="font-weight: 400;">Józefa </span><span style="font-weight: 400;">Piłsudskiego</span><span style="font-weight: 400;">.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Wileńskie </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Słowo&#8221; &#8211; organ prasowy </span><i><span style="font-weight: 400;">“kresowych żubrów”</span></i><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">który aktywnie wspierał </span><span style="font-weight: 400;">„partię władzy”, poświęcił sporo uwagi </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">osobie</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">szczególności Stanisław Cat-Mackiewicz w artykule </span><i><span style="font-weight: 400;">„Kandydatury tutejsze</span></i><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">listy senatorskiej </span><span style="font-weight: 400;">BBWR </span><span style="font-weight: 400;">szczegółowo</span><span style="font-weight: 400;"> opisał właściciela Porzecza i wymienił jedynie pozostałych kandydatów</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Oto, czego mogli dowiedzieć się</span> <span style="font-weight: 400;">czytelnicy </span><i><span style="font-weight: 400;">„Słowa</span></i><i><span style="font-weight: 400;">&#8222;</span></i><i><span style="font-weight: 400;">: </span></i></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Otwiera poczet ziemian kandydujących do parlamentu p. Roman Skirmunt na pierwszym miejscu senatorskiej listy </span><span style="font-weight: 400;">BBWR na </span><span style="font-weight: 400;">Polesiu, to jest człowiek, który na wiele lat przed odzyskaniem niepodległości umiał </span><span style="font-weight: 400;">myśleć kategoriami </span><span style="font-weight: 400;">nie tylko przygotowującymi pracę państwa polskiego na tych </span><span style="font-weight: 400;">terenach</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">lecz i kategoriami mocarstwowymi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt to symboliczny </span><span style="font-weight: 400;">szlachcic </span><span style="font-weight: 400;">poleski tak niezależny w swej myśli politycznej jak i daleki </span><span style="font-weight: 400;">od </span><span style="font-weight: 400;">mieszczańsko-miasteczkowej drobiazgowości endeków. Roman Skirmunt, to szlachcic poleski</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">który nawet wtedy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">gdy naród polski był w niewoli bliższy umysłowości jakiegoś Chamberlaina, czyli umysłowości zwycięskiej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">rozległych horyzontów i wielkopaństwowych metod</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">niż umysłowości niewolnika, który swój maksymalny program polityczny wyra</span><span style="font-weight: 400;">ża w śpiewnym marzeniu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">oby nadal </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Niemiec nie pluł nam w twarz</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">Przez </span><span style="font-weight: 400;">całe życie Roman Skirmunt tłumaczył</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że nie trzeba być </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">małymi Polakami</span><span style="font-weight: 400;">”. </span></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Podczas sprawowania mandatu senatora brał udział w pracach nad konstytucją kwietniową. 28 sierpnia 1933 roku w Wilnie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w gmachu Banku Ziemi Wileńskiej, odbyło się zebranie zwołane przez konserwatywną Organizację Zachowawczej Pracy Państwowej, na którym książę Eustachy Sapieha (1881-1963)</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">autor traktatu </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Konstytucja racji stanu”, przeczytał raport na temat rozwiązań </span><span style="font-weight: 400;">prawnych zaproponowanych w nowej konstytucji</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Spotkaniu przewodniczył </span><span style="font-weight: 400;">i prowadził senator Roman Skirmunt.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">sowieckiej napaści na Polskę w 1939 r</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Roman Skirmunt został zamordowany </span><span style="font-weight: 400;">przez miejscowych kolaborantów na rozkaz sowieckiego komisarza Chołodowa</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wywieziono go wraz ze </span><span style="font-weight: 400;">szwagrem </span><span style="font-weight: 400;">Bolesławem do lasu i rozstrzelano. Kiedy powiedziano mu, aby się odwrócił </span><span style="font-weight: 400;">tyłem, </span><span style="font-weight: 400;">odpowiedział</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Nigdy nie odwracałem </span><span style="font-weight: 400;">się od ludzi i od was się nie odwrócę&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Pod koniec XX w. w Porzeczu postawiono metalowy </span><span style="font-weight: 400;">krzyż </span><span style="font-weight: 400;">z napisem w języku polskim</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Już na początku XXI w</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">obok pierwszego krzyża w prawdopodobnym miejscu kaźni Skirmuntów pojawił się drewniany krzyż z napisem w języku białoruskim.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1(11)/2023.</span></p>
<p><span style="font-size: 10pt;">fot. Kancelaria Senatu</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="color: #ff0000;">ZOBACZ TAKŻE: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/miedzy-wschodem-a-zachodem-jan-ludwik-poplawski-jako-fundator-myslenia-geopolitycznego-narodowej-demokracji/" target="_blank" rel="noopener">Między wschodem a zachodem. Jan Ludwik Popławski jako fundator myślenia geopolitycznego narodowej demokracji</a></span></strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/skirmunt-oredownik-tutejszej-krajowosci/">Roman Skirmunt &#8211; orędownik „tutejszej krajowości&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Budynki, które nie pasują do naszych czasów</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/budynki-ktore-nie-pasuja-do-naszych-czasow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Geras]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Sep 2024 21:14:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6051</guid>

					<description><![CDATA[<p>W bibliotece każdej polskiej politechniki znajduje się album pod tytułem „Architecture NOW!&#8221; Jak wskazuje tytuł, intencją publikacji jest zapoznanie czytelnika z obowiązującymi trendami architektury współczesnej. Kto jednak zechce książkę wypożyczyć, będzie musiał poważnie zastanowić się, które „NOW!&#8221; go interesuje. Od roku 2005 ukazało się bowiem już dziewięć kolejnych edycji tego popularnego opracowania, a estetyka przedstawiona [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/budynki-ktore-nie-pasuja-do-naszych-czasow/">Budynki, które nie pasują do naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>W bibliotece każdej polskiej politechniki znajduje się album pod tytułem „Architecture NOW!&#8221; Jak wskazuje tytuł, intencją publikacji jest zapoznanie czytelnika z obowiązującymi trendami architektury współczesnej. Kto jednak zechce książkę wypożyczyć, będzie musiał poważnie zastanowić się, które „NOW!&#8221; go interesuje. Od roku 2005 ukazało się bowiem już dziewięć kolejnych edycji tego popularnego opracowania, a estetyka przedstawiona w wysłużonym tomie pierwszym może posłużyć zorientowanemu na najnowsze trendy studentowi najwyżej jako podpórka pod stół. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Niezupełnie </span><span style="font-weight: 400;">trafiony </span><span style="font-weight: 400;">tytuł </span><span style="font-weight: 400;">albumu przywołuje na myśl rozważania Świętego Au</span><span style="font-weight: 400;">gustyna nad czasem</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Doktor kościoła napisał bowiem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że istnieją różne rodzaje „teraz”: minione</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">przyszłe i obecne</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Co ważne</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">„obecne teraz” nie posiada żadnej </span><span style="font-weight: 400;">długości </span><span style="font-weight: 400;">trwania &#8211; i mija w przysłowiowym </span><span style="font-weight: 400;">mgnieniu </span><span style="font-weight: 400;">oka</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">zostawiając po sobie </span><span style="font-weight: 400;">coraz rozleglejszy bezmiar </span><span style="font-weight: 400;">rzeczy </span><span style="font-weight: 400;">przeszłych</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jak w tym kontekście przedstawia się problem architektury współczesnej? </span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="color: #ff0000;">CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/stereotypatozsamoscnarodowa/" target="_blank" rel="noopener">Stereotyp a tożsamość narodowa</a></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Mimo, że codzienność ruchu budowlanego przyzwyczaiła </span><span style="font-weight: 400;">nas </span><span style="font-weight: 400;">do kolejnych wa</span><span style="font-weight: 400;">riantów minimalistycznego modernizmu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">przedmiotowa estetyka – zwyczajowo </span><span style="font-weight: 400;">reklamowana jako „współczesna&#8221; &#8211; nigdy nie przekonała do siebie publiczności</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Według </span><span style="font-weight: 400;">rozmaitych ankiet, sympatia znacznej większości odbiorców niezmiennie </span><span style="font-weight: 400;">trwa przy barokowych </span><span style="font-weight: 400;">pałacach</span><span style="font-weight: 400;">, renesansowych </span><span style="font-weight: 400;">kamienicach </span><span style="font-weight: 400;">i gotyckich kościo</span><span style="font-weight: 400;">łach</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">pozostawiając monotonne prostopadłościany rzadkim koneserom</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Nurt neotradycyjny w architekturze przyciąga ze strony tych koneserów intensywną krytykę. Zarzut, który w najrozmaitszych formach wysuwany </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">przeciwko nowym projektom &#8211; utrzymanym w stylach przedmodernistycznych &#8211; przeważnie da się sprowadzić do </span><span style="font-weight: 400;">jednej tezy: </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">ten budynek nie pasuje do naszych czasów</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;. </span><span style="font-weight: 400;">Na widok wznoszonego dziś budynku z gzymsami i pilastrami nieprzychylni ko</span><span style="font-weight: 400;">mentatorzy </span><span style="font-weight: 400;">„przypominają, że mamy </span><span style="font-weight: 400;">XXI </span><span style="font-weight: 400;">wiek”, a ci bardziej dowcipni pytają retorycznie</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„może zacznijmy ubierać się w zbroje i świecić sobie pochodniami</span><span style="font-weight: 400;">?</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt;"><strong>W </strong><b>sztafecie </b><b>epok </b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Henri Bergson, </span><span style="font-weight: 400;">rozumując w sposób zbliżony do Świętego Augustyna, zanotował</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„postrzegamy jedynie przeszłość – teraźniejszość to zaledwie niewidzialny postęp </span><span style="font-weight: 400;">przeszłości </span><span style="font-weight: 400;">wgryzającej </span><span style="font-weight: 400;">się przyszłość? </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">optyce naprawdę obiektywnej nie </span><span style="font-weight: 400;">ma </span><span style="font-weight: 400;">ucieczki </span><span style="font-weight: 400;">od stwierdzenia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że moment obecny stanowi nieskończenie wąską</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">będą</span><span style="font-weight: 400;">cą w ciągłym ruchu krawędź pomiędzy czasami minionymi</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a czasami mającymi dopiero nadejść</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Większość prób zdefiniowania „współczesności” sprowadza się do </span><span style="font-weight: 400;">nadania </span><span style="font-weight: 400;">wspomnianej krawędzi szerokości dostatecznej, by można ją było uważać za swojego rodzaju samodzielną, wędrowną epokę a to z </span><span style="font-weight: 400;">kolei </span><span style="font-weight: 400;">angażuje </span><span style="font-weight: 400;">szereg </span><span style="font-weight: 400;">trudno weryfikowalnych kryteriów o odcieniu filozoficznym</span><span style="font-weight: 400;">. Jak </span><span style="font-weight: 400;">bowiem </span><span style="font-weight: 400;">ustalić </span><span style="font-weight: 400;">właściwą </span><span style="font-weight: 400;">szerokość </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">pasa przygranicznego&#8221; między </span><span style="font-weight: 400;">jedną </span><span style="font-weight: 400;">epoką a drugą? </span><span style="font-weight: 400;">W którym momencie minione „teraz” architektury romańskiej stało się </span><span style="font-weight: 400;">nieco </span><span style="font-weight: 400;">póź</span><span style="font-weight: 400;">niejszym „,teraz&#8221; architektury gotyckiej? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">By odtworzyć genezę rozpatrywanego w eseju zarzutu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">przyjrzyjmy się </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">kon</span><span style="font-weight: 400;">strukcji: ,,</span><span style="font-weight: 400;">ten </span><span style="font-weight: 400;">budynek nie pasuje do </span><span style="font-weight: 400;">naszych </span><span style="font-weight: 400;">czasów&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Niepasowanie” budynku do </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">naszych czasów” zakładać musi </span><span style="font-weight: 400;">nadrzędność </span><span style="font-weight: 400;">„nas</span><span style="font-weight: 400;">zych czasów&#8221; wobec architektury </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">zarazem wtórność architektury wobec </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">na</span><span style="font-weight: 400;">szych czasów&#8221;. Jest to postawienie logicznego porządku do góry nogami</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„nasze czasy&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">przestają </span><span style="font-weight: 400;">być bezwiedną wypadkową obserwowanych dziś zjawisk, a zy</span><span style="font-weight: 400;">skują samodzielną podmiotowość; zdolną do dalszego istnienia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bez niektórych </span><span style="font-weight: 400;">odcinków rzeczywistości</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tak </span><span style="font-weight: 400;">rozumiana </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">współczesność&#8221; stanowi zatem ekskluzywny bal </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">ściśle określonym dress-codzie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na którym nie wszystkie odmiany architektury są mile widziane</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kto w przedstawionym ujęciu wyczuwa charakterystyczną woń historycyzmu </span><span style="font-weight: 400;">jest na dobrym tropie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">To właśnie przytoczona koncepcja </span><span style="font-weight: 400;">zakłada, </span><span style="font-weight: 400;">że dziejami </span><span style="font-weight: 400;">ludzkości kieruje „duch czasu”: nieokreślony, mistyczny żywioł</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">mniej lub bardziej świadomy, a zarazem posiadający rodzaj własnej woli</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wobec </span><span style="font-weight: 400;">woli </span><span style="font-weight: 400;">tej </span><span style="font-weight: 400;">indywi</span><span style="font-weight: 400;">dualne decyzje jednostek są bez znaczenia; a zuchwali sabotażyści &#8211; odmawiający udziału w realizowanym przez </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">ducha czasu” scenariuszu historii </span><span style="font-weight: 400;">&#8211; </span><span style="font-weight: 400;">stawiają się w obozie bezwzględnie przegranych</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ponieważ przemierzając wieki Zeitgeist daje o sobie znać kolejnymi zmianami tendencji artystycznych, architektura stanowi </span><span style="font-weight: 400;">jeden </span><span style="font-weight: 400;">z obszarów</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na którym przeciwko duchowi czasu można </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">zgrzeszyć</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">I nie </span><span style="font-weight: 400;">jest to określenie zbyt dosadne; ponieważ nieświadomi rzecznicy zreferowanego </span><span style="font-weight: 400;">systemu piętnują „niewspółczesne</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">budynki w tonie </span><span style="font-weight: 400;">bliskim </span><span style="font-weight: 400;">moralizatorskiemu</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Kolektywistyczny</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">deterministyczny historycyzm w sztuce budowlanej stano</span><span style="font-weight: 400;">wi najbardziej charakterystyczny symptom tendencji myślowej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zgodnie z któ</span><span style="font-weight: 400;">rą architektura zawsze </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">odbiciem czegoś innego niż architektura. Rozmaici </span><span style="font-weight: 400;">teoretycy postrzegają ją jako objaw systemu społecznego, moralnego stanu epoki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ducha narodowego, uwarunkowań politycznych</span><span style="font-weight: 400;">, religii </span><span style="font-weight: 400;">i filozofii, koncepcji technologicznych (i oczywiście, w kategoriach najbardziej ogólnych </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">ducha czasu”)</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Choć nie ma wątpliwości</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">budownictwo do pewnego stopnia reaguje na przytoczone czynniki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">szerokie upowszechnienie się podejścia </span><span style="font-weight: 400;">w znacznym stopniu wyparło estetykę z dyskursu </span><span style="font-weight: 400;">teoretycznego</span><span style="font-weight: 400;">. W konse</span><span style="font-weight: 400;">kwencji</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">style architektoniczne zaczęto postrzegać raczej jako epoki historyczne </span><span style="font-weight: 400;">niż systemy estetyczne</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Omawiane podejście do sztuki narodziło się na przełomie XVIII i XIX wieku w </span><span style="font-weight: 400;">kręgu </span><span style="font-weight: 400;">germanofońskim i </span><span style="font-weight: 400;">tam </span><span style="font-weight: 400;">też </span><span style="font-weight: 400;">przez </span><span style="font-weight: 400;">kolejne sto </span><span style="font-weight: 400;">pięćdziesiąt </span><span style="font-weight: 400;">lat święci</span><span style="font-weight: 400;">ło </span><span style="font-weight: 400;">największe triumfy</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pochód tych koncepcji przez </span><span style="font-weight: 400;">literaturę </span><span style="font-weight: 400;">symbolicznie </span><span style="font-weight: 400;">otwiera praca „O architekturze niemieckiej” Goethego, w której </span><span style="font-weight: 400;">poeta </span><span style="font-weight: 400;">przeko</span><span style="font-weight: 400;">nuje</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że określony rodzaj budownictwa najdoskonalej oddaje prawdę o nie</span><span style="font-weight: 400;">mieckiej duszy. Ślady podobnego podejścia możemy znaleźć w myśli </span><span style="font-weight: 400;">Herdera, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">do kulminacji bez wątpienia doprowadził je </span><span style="font-weight: 400;">Hegel </span><span style="font-weight: 400;">– kluczowy reprezen</span><span style="font-weight: 400;">tant </span><span style="font-weight: 400;">historycyzmu</span><span style="font-weight: 400;">, rozpatrujący </span><span style="font-weight: 400;">sztukę zarówno w </span><span style="font-weight: 400;">kategoriach </span><span style="font-weight: 400;">„ducha narodowego&#8221;</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak i kolejnych postaci </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">ducha czasu</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">To właśnie ten filozof jako </span><span style="font-weight: 400;">pierwszy jednoznacznie powiązał </span><span style="font-weight: 400;">teleologiczny </span><span style="font-weight: 400;">porządek dziejów </span><span style="font-weight: 400;">ze </span><span style="font-weight: 400;">zmieniającymi się formami sztuki</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Szczególnego rozpędu nabrał historycyzm w koncepcjach Karola </span><span style="font-weight: 400;">Marksa</span><span style="font-weight: 400;">. Nie</span><span style="font-weight: 400;">miecki rewolucjonista nie tylko uważał</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">sztuka stanowi odbicie ducha czasu </span><span style="font-weight: 400;">i stanu społeczeństwa &#8211; </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">także, że powinna czynnie angażować się w sprawę </span><span style="font-weight: 400;">nadejścia lepszego jutra</span><span style="font-weight: 400;">. „</span><span style="font-weight: 400;">Rewolucja nie może czerpać swojej poetyki </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">przeszłości</span><span style="font-weight: 400;">, ale </span><span style="font-weight: 400;">z przyszłości” – zapisał </span><span style="font-weight: 400;">Marks</span><span style="font-weight: 400;">; co piętnuje sztukę </span><span style="font-weight: 400;">będącą </span><span style="font-weight: 400;">rzekomym symptomem epok minionych jako wsteczną i reakcyjną</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Należy przy tym dodać</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">marksowska koncepcja materialistycznej „bazy” i kulturowej „nadbudowy” oka</span><span style="font-weight: 400;">zała się szczególnie nośna w postrzeganiu form architektonicznych jako [rzekomo</span><span style="font-weight: 400;">] </span><span style="font-weight: 400;">całkowicie </span><span style="font-weight: 400;">uzależnionych </span><span style="font-weight: 400;">od postępu technologicznego</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Szereg teoretyków drugiej połowy XIX wieku w mniejszym lub większym stopniu uległ atmosferze </span><span style="font-weight: 400;">intelektualnej, </span><span style="font-weight: 400;">wyrosłej na przytoczonych koncepcjach. Wollflin</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Burckhardt</span><span style="font-weight: 400;">, Riegl, </span><span style="font-weight: 400;">Le Duc wydaje </span><span style="font-weight: 400;">się, że o ile </span><span style="font-weight: 400;">twórczość żadnego z tych autorów nie byłaby tym samym bez częściowego wpływu historycyzmu i materializmu dialektycznego, to następne pokolenie badaczy całkowicie straciło dystans do omawianych pomysłów</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Przykładowo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">niezwykle poczytny William Lethaby tłumaczył architekturę gotycką niemal wyłącznie w kategoriach wynalazku technicznego</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">wbrew zachowanym tekstom źródłowym</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jednoznacznie wskazującym ogromne znaczenie smaku estetycznego dla form katedr</span><span style="font-weight: 400;">. Z </span><span style="font-weight: 400;">kolei Giedion i Pevsner (wciąż cieszący się nieformalnym statutem „autorów obowiązkowych</span><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">dla studentów architektury)</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">po wigowsku redagowali historię architektury w taki sposób</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">by nadejście modernizmu wydawało się nieuniknioną</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">odwieczną koniecznością</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Odrzucam wszystko</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co pochodzi z przeszłości” – pisał papież modernizmu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Le Cor</span><span style="font-weight: 400;">busier</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">,,</span><span style="font-weight: 400;">Architektura jest wolą epoki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">przetłumaczoną na przestrzeń” – wtórował mu </span><span style="font-weight: 400;">van </span><span style="font-weight: 400;">der </span><span style="font-weight: 400;">Rohe</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„Architektura powinna wyrażać ducha epoki” – zapisano w Deklaracji Międzynarodowego Kongresu Architektury Nowoczesnej </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">1928. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Tradycje (&#8230;) stoją na </span><span style="font-weight: 400;">drodze </span><span style="font-weight: 400;">narodzinom nowej epoki</span><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">– deklarowali członkowie awangardowej grupy de Stijl</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nawet pobieżny rzut oka na teorię architektury pierwszej połowy </span><span style="font-weight: 400;">XX wieku dowodzi</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że była to dyscyplina całkowicie zdominowana przez ideologię</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jeden </span><span style="font-weight: 400;">z uczniów Waltera Gropiusa pisał po latach</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że z </span><span style="font-weight: 400;">jego </span><span style="font-weight: 400;">mistrzem w zasadzie nie dało się rozmawiać </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">estetyce</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">był bowiem zbyt zaślepiony frazesami </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">rewo</span><span style="font-weight: 400;">lucji, postępie i nowej dyscyplinie społecznej</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="color: #ff0000;">CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/krajowosc-i-federalizm-wilenskich-konserwatystow/" target="_blank" rel="noopener">“Krajowość” i federalizm wileńskich konserwatystów</a></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt;"><b>Fakty w </b></span><b><span style="font-size: 12pt;">gorsecie ideologii</span> </b></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Aby uznać „niepasowanie architektury do czasów</span><span style="font-weight: 400;">” </span><span style="font-weight: 400;">za wadę budynku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">należy </span><span style="font-weight: 400;">w pierwszej kolejności zupełnie poważnie potraktować historycystyczną koncepcję Zeitgeistu. Innymi słowy: </span><span style="font-weight: 400;">należy </span><span style="font-weight: 400;">przyjąć</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że </span><span style="font-weight: 400;">pomysły </span><span style="font-weight: 400;">Georga </span><span style="font-weight: 400;">Hegla i jemu </span><span style="font-weight: 400;">podobnych filozofów nie mają charakteru apriorycznych teorii o naturze romantycznej czy mistycznej, lecz </span><span style="font-weight: 400;">są </span><span style="font-weight: 400;">odkryciami naukowymi tego samego rodzaju, co </span><span style="font-weight: 400;">ustalenie </span><span style="font-weight: 400;">obwodu </span><span style="font-weight: 400;">Ziemi </span><span style="font-weight: 400;">albo budowy atomu. </span><span style="font-weight: 400;">Wydaje </span><span style="font-weight: 400;">się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że przedmiotowy za- </span><span style="font-weight: 400;">rzut </span><span style="font-weight: 400;">rzadko stawiany </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">w sposób </span><span style="font-weight: 400;">zupełnie </span><span style="font-weight: 400;">świadomy i wynika raczej z wielo</span><span style="font-weight: 400;">letniego </span><span style="font-weight: 400;">upowszechnienia się w dyskursie pewnych frazesów – niemniej, z pew</span><span style="font-weight: 400;">nością istnieje grupa osób, przekonanych o istnieniu zamkniętego scenariusza </span><span style="font-weight: 400;">dziejów. Słabość historycyzmu </span><span style="font-weight: 400;">trafnie </span><span style="font-weight: 400;">wypunktował Karl Popper w poświęconej </span><span style="font-weight: 400;">temu książce; nie mając ambicji </span><span style="font-weight: 400;">jej </span><span style="font-weight: 400;">streszczenia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zwrócę więc uwagę na tylko je</span><span style="font-weight: 400;">den </span><span style="font-weight: 400;">aspekt problemu. Jeśli wszystko jest produktem swojej epoki i traci sens wraz z upływem czasu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">to dwustuletnie koncepcje niemieckiego idealisty nie muszą </span><span style="font-weight: 400;">stanowić wyjątku</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Podążając </span><span style="font-weight: 400;">dalej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">uczciwe postawienie zarzutu </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">niepasowania architektury do czasów” wymaga </span><span style="font-weight: 400;">pełnej </span><span style="font-weight: 400;">wiedzy o tych czasach. Innymi słowy &#8211; wymaga rzeczywistej znajomości wszelkich ludzkich popędów</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">motywacji i tęsknot; nieograniczonej świadomości zachodzących na świecie procesów gospodarczych, politycznych i społecznych</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zrozumienia każdej stosowanej i opracowywanej technologii. </span><span style="font-weight: 400;">(</span><span style="font-weight: 400;">W najbardziej aroganckim wariancie historycyzmu musimy posiadać także widzę o czasach przyszłych</span><span style="font-weight: 400;">!</span><span style="font-weight: 400;">)</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ponieważ jest to zakres </span><span style="font-weight: 400;">informacji </span><span style="font-weight: 400;">dostępny jedynie hipotetycznemu Demonowi La </span><span style="font-weight: 400;">Place&#8217;a</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">osoba wysuwająca </span><span style="font-weight: 400;">zarzut </span><span style="font-weight: 400;">skazuje się na jak </span><span style="font-weight: 400;">najdalej </span><span style="font-weight: 400;">idące uogólnienia i wpada w </span><span style="font-weight: 400;">tak </span><span style="font-weight: 400;">charakterystyczną dla omawianych wcześniej koncepcji pułapkę myślenia kategoria- mi kolektywistycznymi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Co ciekawe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">uogólnienie w rozpatrywanym kontekście może </span><span style="font-weight: 400;">okazać się mieczem obusiecznym</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jeśli banalne poniekąd kryterium ilościowe przesądza o wiarygodnym obrazie „naszych czasów”</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">to „czasy” te wciąż stanowią królestwo </span><span style="font-weight: 400;">budynków w stylach historycznych</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W wielu miastach europejskich neorenesansowe </span><span style="font-weight: 400;">kamienice mają przecież przewagę liczebną nad modernistycznymi blokami – i </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">to </span><span style="font-weight: 400;">bez </span><span style="font-weight: 400;">wątpienia stan obecny</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">nie zaś miniony</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Większość adwersarzy skonfrontowanych z tym paradoksem odpowie zapewne w sposób najściślej historycystyczny – że nie chodzi o budynki istniejące</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">lecz obecnie wznoszone</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jedyne te drugie dokumentują bowiem aktualny stan rzeczywistości</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ponieważ zaś jedynym tworzywem współczesności jest spiętrzona przeszłość</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">słabość </span><span style="font-weight: 400;">zarzutu </span><span style="font-weight: 400;">zasadza się odtąd na czysto arbitralnym </span><span style="font-weight: 400;">zakreśleniu </span><span style="font-weight: 400;">dolnych granic </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">naszych </span><span style="font-weight: 400;">czasów? Czy nastały one z </span><span style="font-weight: 400;">wydaniem </span><span style="font-weight: 400;">najświeższego tomu </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Architecture NOW</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;</span><span style="font-weight: 400;">? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Fakt</span><span style="font-weight: 400;">, że architektura to dyscyplina zajmująca się rozłożonym w </span><span style="font-weight: 400;">czasie </span><span style="font-weight: 400;">powstawaniem i trwaniem budowli, piętrzy liczne problemy opisanego rodzaju. Załóżmy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że w danym momencie historii na uczelni wykładany jest pewien rodzaj estetyki </span><span style="font-weight: 400;">architektonicznej</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zanim przyswajający ją student ukończy szkołę i rozpocznie rze</span><span style="font-weight: 400;">czywistą praktykę zawodową, </span><span style="font-weight: 400;">minie </span><span style="font-weight: 400;">około </span><span style="font-weight: 400;">dekady. </span><span style="font-weight: 400;">Następnie absolwent dostaje </span><span style="font-weight: 400;">zlecenie </span><span style="font-weight: 400;">na projekt dużego gmachu, którego opracowanie </span><span style="font-weight: 400;">może </span><span style="font-weight: 400;">wymagać </span><span style="font-weight: 400;">co </span><span style="font-weight: 400;">najmniej wielu miesięcy. Czas pomiędzy sporządzeniem rysunków, a rozpoczęciem budowy </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">trudny do oszacowania</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">natomiast należy przyjąć</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że w przypadku </span><span style="font-weight: 400;">dużej realizacji </span><span style="font-weight: 400;">prace wykonawcze potrwają nawet </span><span style="font-weight: 400;">trzy </span><span style="font-weight: 400;">lata</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Czy ukończony budynek rzeczywiście można uznać za przykład architektury współczesnej”</span><span style="font-weight: 400;">? </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">którym momencie tego skomplikowanego cyklu można powiedzieć</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że sposób myślenia </span><span style="font-weight: 400;">projektanta „pasował do czasów” – i do których „czasów”</span><span style="font-weight: 400;">? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Przedstawiony stan rzeczy zmusza przeciwnika architektury neotradycyjnej do stwierdzenia</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że nie chodzi przecież </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">ulotne „teraz” tak</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak rozumiał je Bergson – lecz o jakąś szerszą epokę historyczną</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w której przyszło nam żyć</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">przypadku sztuki budowlanej naturalnie chodzić musi o okres zapoczątkowany rewolucją modernistyczną, która w płomiennych manifestach ogłosiła definitywny kres stylów klasycznych. Od tej pory do debaty wkrada się wigowska interpretacja historii &#8211; selektywnie odsiewająca fakty pod kątem ustalonej zawczasu tezy o </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">ko</span><span style="font-weight: 400;">niecznym</span><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><span style="font-weight: 400;">triumfie nowego budownictwa</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Po pierwsze bowiem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jakiekolwiek znaczenie traci kryterium „ilościowe”</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">na poprzednich etapach rozumowania mające kluczowe znaczenie dla uzasadnionych rzekomo uogólnień. Mimo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że większość ruchu budowlanego ostatnich stu </span><span style="font-weight: 400;">lat </span><span style="font-weight: 400;">wpisuje się w szeroko rozumiany nurt tradycyjny</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">za architekturę „naszych czasów” uważać wolno jedynie działalność stosunkowo wąskiej awangardy. Oznacza to, że wzniesiona w 1929 roku modernistyczna willa Brukalskich rzekomo oddaje prawdę o naturze epoki &#8211; ale równolegle realizowana, neoklasycystyczna dzielnica na warszawskiej Ochocie już nie. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Po drugie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">znaczenie traci kryterium „chronologiczne”, w sposób obiektywny od</span><span style="font-weight: 400;">dzielające rzeczy </span><span style="font-weight: 400;">nowsze od starszych</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Przykładowo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">przy nowojorskiej Madison Avenue do niedawna stał modernistyczny biurowiec z lat 50. </span><span style="font-weight: 400;">Mimo</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że w 2009 roku zastąpił go zdobiony gzymsami i boniowaniami pałacyk, to w obowiązu</span><span style="font-weight: 400;">jącej</span><span style="font-weight: 400;">, historycystycznej narracji to ta pierwsza struktura bardziej „pasowała do </span><span style="font-weight: 400;">naszych czasów”. Paradoksy tego rodzaju można długo mnożyć</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Jeśli </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">niepasowanie architektury do czasów” rzeczywiście stanowi problem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">au</span><span style="font-weight: 400;">torzy tego argumentu powinni postulować wyburzenie wszystkich budynków </span><span style="font-weight: 400;">z przeszłości</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Wawel</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Partenon i Wersal są we współczesności intruzami nieporównanie bardziej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">niż choćby neogotycki college w Yale z 2017 roku – i to praktyczne na każdej płaszczyźnie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zarówno inwestor</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak architekt i wykonawca tego ostatniego założenia stanowią </span><span style="font-weight: 400;">przecież </span><span style="font-weight: 400;">„część naszych czasów” Częścią „naszych czasów” </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">także komputer</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na którym sporządzono projekt; betoniarka, którą dostarczono materiał na budowę i drukarka 3D</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na której być może powstała forma dla odlewów &#8211; zdobiących uczelniane gmachy</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Sceptyk oczywiście zaprotestuje</span><span style="font-weight: 400;">: </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">w porządku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">budynki wykonano siłami cał</span><span style="font-weight: 400;">kowicie współczesnymi</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">ale ich estetyka pochodzi z odległej przeszłości</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">tym samym do naszych czasów nie należy</span><span style="font-weight: 400;">? </span><span style="font-weight: 400;">Odpowiem następująco: pozorne</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">zewnętrzne podobieństwo formy, a nawet jej identyczność</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">nie stoi w </span><span style="font-weight: 400;">żadnej </span><span style="font-weight: 400;">sprzeczności z istotową oryginalnością </span><span style="font-weight: 400;">dzieła. </span><span style="font-weight: 400;">Naśladując </span><span style="font-weight: 400;">dane </span><span style="font-weight: 400;">rozwiązanie architekt przygląda się bowiem </span><span style="font-weight: 400;">rzeczy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">której autor oryginału widzieć jeszcze nie mógł</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co transponuje pierwowzór nawet wiele kontekstów </span><span style="font-weight: 400;">dalej</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Nie </span><span style="font-weight: 400;">wiemy dokładnie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czym była kolumna dorycka dla wojowniczych plemion Hellady Achajskiej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ale </span><span style="font-weight: 400;">jeden </span><span style="font-weight: 400;">z mistrzów renesansowych &#8211; Palladio &#8211; widział w niej już </span><span style="font-weight: 400;">przede wszystkim geniusz architektury rzymskiej epoki Oktawiana Augusta</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Gdy po motyw rzeczonej kolumny sięgał trzysta </span><span style="font-weight: 400;">lat </span><span style="font-weight: 400;">później Antonio Corazzi</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">usiłował wprowadzić </span><span style="font-weight: 400;">do </span><span style="font-weight: 400;">Warszawy Rzym palladiański</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">a zastosowanie tego motywu w Warszawie dzisiejszej zapewne będzie nawiązaniem do architektury Corazziego. Czy we wszystkich, opisanych przypadkach mamy do czynienia z dokładnie tą samą kolumną? Jeśli tak, to od dwudziestu pięciu wieków sztuka budowlana przeżywa bezradny paraliż. </span></p>
<p style="text-align: center;"><strong><span style="color: #ff0000;">CZYTAJ RÓWNIEŻ:</span></strong> <strong><span style="color: #ff0000;"><a style="color: #ff0000;" href="https://myslsuwerenna.pl/pochodzenie-szlachty-mazowieckiej-i-podlaskiej-w-swietle-badan-dna/" target="_blank" rel="noopener">Pochodzenie szlachty mazowieckiej i podlaskiej w świetle badań DNA</a></span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 12pt;"><b>Architektura dla wszystkich </b><b>epok </b></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Przyjrzyjmy się naszej codzienności w drugiej dekadzie XXI wieku</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Poranną kawę pijemy </span><span style="font-weight: 400;">z </span><span style="font-weight: 400;">kubka</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">którego zasadniczy kształt nie zmienił się od </span><span style="font-weight: 400;">co </span><span style="font-weight: 400;">najmniej kilkuset lat</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Cukru nabieramy łyżką </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">formie dobrze znanej ludziom starożytnym</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Być </span><span style="font-weight: 400;">może napój zakąszamy plackiem według przepisu, pamiętającego Pierwszą </span><span style="font-weight: 400;">Rzecz</span><span style="font-weight: 400;">pospolitą? Z domu wychodzimy w koszuli</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">której krój nie zaskoczyłby naszych pradziadków</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Papierosa z łatwością odpalamy zapałką &#8211; niewiele różniącą </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">od </span><span style="font-weight: 400;">tej, </span><span style="font-weight: 400;">jakiej do podobnego celu użyłby Norwid. Otacza </span><span style="font-weight: 400;">nas szereg </span><span style="font-weight: 400;">rzeczy nowych</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">których postać nie zmieniła się od bardzo dawna. Czy powinniśmy kontestować ich miejsce w „naszych czasach</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;</span><span style="font-weight: 400;">? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Budując dziś domy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">urzędy albo kościoły w kształtach nie różniących się od historycznych, nie odbywamy podróży w czasie. Dokonujemy aktów na wskroś współ</span><span style="font-weight: 400;">czesnych</span><span style="font-weight: 400;">; </span><span style="font-weight: 400;">nawet, jeśli w pewnym sensie efekty uznać można </span><span style="font-weight: 400;">za niemodne. </span><span style="font-weight: 400;">Ozdo</span><span style="font-weight: 400;">bienie budynku korynckimi pilastrami może wyrastać ze współczesnej nostalgii za przeszłością</span><span style="font-weight: 400;">, ale </span><span style="font-weight: 400;">równie dobrze może stanowić całkowicie współczesne upodo</span><span style="font-weight: 400;">banie w takich formach, pozbawione konotacji historycznych</span><span style="font-weight: 400;">. Do </span><span style="font-weight: 400;">czasów nie </span><span style="font-weight: 400;">da się </span><span style="font-weight: 400;">„nie pasować</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;. </span><span style="font-weight: 400;">Jesteśmy w nie całkowicie uwikłani; choćby z punktu widzenia </span><span style="font-weight: 400;">takich lub innych teorii miało to nieść ze sobą szereg pozornych paradoksów</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jeden </span><span style="font-weight: 400;">z klasycznych architektów XX wieku</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">Donald </span><span style="font-weight: 400;">McMorran, </span><span style="font-weight: 400;">nazwał moder</span><span style="font-weight: 400;">nizm </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">dyktaturą smaku</span><span style="font-weight: 400;">”. </span><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">latach wydaje </span><span style="font-weight: 400;">się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ze określeniem bardziej trafnym byłaby </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">dyktatura ideologii? Uwolnijmy debatę o architekturze od wysokich stężeń filozofii i przywróćmy jej estetykę – a </span><span style="font-weight: 400;">może </span><span style="font-weight: 400;">okazać </span><span style="font-weight: 400;">się</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że sztuka ta odzyska </span><span style="font-weight: 400;">tak bardzo nadwątloną sympatię odbiorców</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1(11)/2023.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">fot. pexels.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/budynki-ktore-nie-pasuja-do-naszych-czasow/">Budynki, które nie pasują do naszych czasów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stereotyp a tożsamość narodowa</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/stereotypatozsamoscnarodowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Konrad Żelechowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Sep 2024 11:52:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=6034</guid>

					<description><![CDATA[<p>W życiu człowieka ważnym elementem jest tworzenie własnej tożsamości. Obok obiektywnej prawdy o każdym człowieku istnieje również subiektywne postrzeganie własnej osoby, które jest naturalne i niejako przyrodzone poprzez posiadanie temperamentu i rozwój w określonych warunkach społecznych, jak również jest nabywane i rozwijane przez każdego poprzez poznane opowieści, i obserwacje świata. Często współistnienie obrazu obiektywnego i [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/stereotypatozsamoscnarodowa/">Stereotyp a tożsamość narodowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 6</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: left;"><strong>W życiu człowieka ważnym elementem jest tworzenie własnej tożsamości. Obok obiektywnej prawdy o każdym człowieku istnieje również subiektywne postrzeganie własnej osoby, które jest naturalne i niejako przyrodzone poprzez posiadanie temperamentu i rozwój w określonych warunkach społecznych, jak również jest nabywane i rozwijane przez każdego poprzez poznane opowieści, i obserwacje świata.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Często współistnienie obrazu obiektywnego i subiektywnego generuje konflikt wewnętrzny, gdyż obrazy te są ze sobą niezgodne. Zgrzyt powstaje na płaszczyźnie czysto emocjonalnej i może powodować albo popadnięcie w kryzys osobowości, albo poprzez przepracowanie kryzysu rozwój danej jednostki – zależnie od stopnia rozwoju emocjonalnego i chęci do podjęcia pracy nad sobą. Didaskalia towarzyszące wszelakim sytuacjom życiowym wynikające z odrębności danych przypadków są ostatecznie nieistotne i niestałe, tak jak wyżej wymienione obrazy własnego „ja”.</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #993300;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a style="color: #993300;" href="https://myslsuwerenna.pl/czym-jest-tozsamosc-lokalna-we-wspolczesnym-swiecie/" target="_blank" rel="noopener">Czym jest tożsamość lokalna we współczesnym świecie?</a></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Na poziomie zbiorowości ludzkiej przekładają się wszystkie cechy natury człowieka. Najczęściej ulegają one zniekształceniu i uproszczeniu, jednak ich pochodzenie </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">determinowane na tym samym poziomie emocjonalnym co u ludzi</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Subiektywne postrzeganie grupy </span><span style="font-weight: 400;">przez jej </span><span style="font-weight: 400;">członków zawsze cechuje się wspól</span><span style="font-weight: 400;">nym mianownikiem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jakimś elementem spajającym, zazwyczaj cechą bądź celem </span><span style="font-weight: 400;">wynikającym poniekąd ze zbioru cech. Formowaniem się takiej składowej rządzą podobne prawa jak w przypadku jednostki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">tym silniej zarysowane </span><span style="font-weight: 400;">im </span><span style="font-weight: 400;">bar</span><span style="font-weight: 400;">dziej </span><span style="font-weight: 400;">podobne do </span><span style="font-weight: 400;">siebie </span><span style="font-weight: 400;">było środowisko rozwoju poszczególnych ludzi kreują</span><span style="font-weight: 400;">cych zbiorowość</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ostateczną, domyślną formą opisu tłumu </span><span style="font-weight: 400;">stają się </span><span style="font-weight: 400;">stereotypy</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ludzie mają </span><span style="font-weight: 400;">tendencje </span><span style="font-weight: 400;">do opisu rzeczywistości w sposób możliwie najmniej in</span><span style="font-weight: 400;">wazyjny, nie stanowiący zagrożenia dla tego, co uważają za podwaliny swojego światopoglądu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pomimo </span><span style="font-weight: 400;">pejoratywnego wydźwięku słowa </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">stereotyp&#8221; człowiek stosuje to niedoskonałe </span><span style="font-weight: 400;">narzędzie </span><span style="font-weight: 400;">poznawcze z lubością</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Można to przyrównać do sytuacji</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">gdy w cienką deskę trzeba wbić </span><span style="font-weight: 400;">mały </span><span style="font-weight: 400;">gwóźdź, a akurat </span><span style="font-weight: 400;">młotek </span><span style="font-weight: 400;">leży </span><span style="font-weight: 400;">poza </span><span style="font-weight: 400;">zasięgiem ręki. W takiej </span><span style="font-weight: 400;">sytuacji wszystko staje się potencjalnym młotkiem </span><span style="font-weight: 400;">i ratuje nas przed koniecznością zmiany pozycji w pracy</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Opisywane narzędzie poznawcze w kontekście zbiorowości takiej jak dana subkultura, grupa etniczna czy naród jest substytutem tożsamości</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">która wymaga indywidualnego, przepra</span><span style="font-weight: 400;">cowanego przyjęcia<sup>1</sup></span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">W tekście skupimy się </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">tożsamości </span><span style="font-weight: 400;">narodowej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jednak pochodne poniżej przedstawionych cech </span><span style="font-weight: 400;">można </span><span style="font-weight: 400;">zauważyć w każdej zbiorowości w natężeniu zależnym od zaawansowania kulturowego danej grupy – zakłada po pierwsze zaistnienie świadomości na poziomie rozumowym</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jakikolwiek prawdziwie uświadomiony proces przyjmowania </span><span style="font-weight: 400;">rzeczy</span><span style="font-weight: 400;">wistości wymaga pracy nad własnym postrzeganiem</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">co często ludzi przerasta</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">kontekście uświadomienia sobie przynależności do narodu zawierają </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">bo</span><span style="font-weight: 400;">wiem takie kryteria</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jak przyjęcie praw i obowiązków</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">uznania różnicy pomię</span><span style="font-weight: 400;">dzy naszym </span><span style="font-weight: 400;">narodem, </span><span style="font-weight: 400;">a innymi narodami</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">oraz świadomość obcowania z danym kodem kulturowym</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w którym zawierają </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">nie tylko zwyczaje i historia, lecz także rozumienie postaw z niej wynikających</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Po </span><span style="font-weight: 400;">wtóre</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">na poziomie </span><span style="font-weight: 400;">emocjonaln</span><span style="font-weight: 400;">ym</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">powinno wystąpić przywiązanie i poczucie solidarności kierowane w </span><span style="font-weight: 400;">stro</span><span style="font-weight: 400;">nę narodu </span><span style="font-weight: 400;">przez </span><span style="font-weight: 400;">daną jednostkę</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Jest to zjawisko rzadsze niż rozumowe przyjęcie świadomości, bowiem zakłada ukierunkowanie emocji. Podobnie jak przy nauce filozofii, poznając nowe </span><span style="font-weight: 400;">idee </span><span style="font-weight: 400;">pojawić się może wyparcie, bowiem nie wchodzą </span><span style="font-weight: 400;">one do umysłu na miejsce puste</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Osoba ucząca się nauk ścisłych nie ma takiego </span><span style="font-weight: 400;">problemu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bowiem nowo poznane prawa fizyki</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czy </span><span style="font-weight: 400;">reakcje </span><span style="font-weight: 400;">chemiczne nie wypierają innych zagadnień związanych z </span><span style="font-weight: 400;">tematem, </span><span style="font-weight: 400;">lecz je uzupełniają</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Podobnie próbując zrozumieć świadomość narodu poznajemy coś nowego, wędruje ona na </span><span style="font-weight: 400;">puste miejsce, jednak przyjęcie jej za swoją</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">lub chociaż zgodną </span><span style="font-weight: 400;">ze </span><span style="font-weight: 400;">swoją </span><span style="font-weight: 400;">może </span><span style="font-weight: 400;">implikować konflikt wewnętrzny. Antony </span><span style="font-weight: 400;">D. </span><span style="font-weight: 400;">Smith, brytyjski socjolog, na pracach </span><span style="font-weight: 400;">którego </span><span style="font-weight: 400;">opierają się autorzy materiału źródłowego, wymienia jako </span><span style="font-weight: 400;">trzecią </span><span style="font-weight: 400;">cechę tożsamości </span><span style="font-weight: 400;">ideę </span><span style="font-weight: 400;">totalności</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Definiowana </span><span style="font-weight: 400;">jest </span><span style="font-weight: 400;">ona jako przekonanie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że od </span><span style="font-weight: 400;">sukcesu narodu zależy sukces jednostki</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Teza </span><span style="font-weight: 400;">ta jest jednak dość toporna</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bowiem </span><span style="font-weight: 400;">dotyczy wnioskowania opartego na emocjach </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">rozumowaniu, które są zbyt za</span><span style="font-weight: 400;">leżne od czynników osobniczych</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Takie </span><span style="font-weight: 400;">zjawisko może wystąpić u konkretnych jednostek, nie w znaczącej dla opisu części zbiorowości</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Podobnie jak kolejna</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">ostatnia przytoczona cecha świadomości narodowej</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czyli wystąpienie poczucia misji danego narodu – cecha bardzo obecna w polskim kodzie kulturowym</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Stereotyp</span><span style="font-weight: 400;">: </span></p>
<ol style="text-align: justify;">
<li><span style="font-weight: 400;">funkcjonujący w świadomości </span><span style="font-weight: 400;">społecznej </span><span style="font-weight: 400;">uproszczony i zabarwiony wartościu</span><span style="font-weight: 400;">jąco obraz rzeczywistości </span></li>
<li><span style="font-weight: 400;"> kopia pierwotnej formy drukarskiej do druku wypukłego<sup>2</sup></span></li>
</ol>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Analizując złożoność powyższych założeń widać jak duży </span><span style="font-weight: 400;">ogrom </span><span style="font-weight: 400;">pracy nakłada na człowieka świadome rozumienie swojej przynależności</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ludzie z natury jednak są leniwi, nie wstaną po młotek</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">skoro obok </span><span style="font-weight: 400;">leżą </span><span style="font-weight: 400;">kombinerki</span><span style="font-weight: 400;">. Stąd </span><span style="font-weight: 400;">popularność zamykania się w </span><span style="font-weight: 400;">stereotypach. </span><span style="font-weight: 400;">Cechują się one tym, że są nierozerwalnie złączone z tożsamością</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">są proste</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">chwytliwe i chociaż można je rozłożyć logicznie nie jest to wymóg konieczny do uznania ich za swoje</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Pejoratywność stereotypu i autostereotypu wynika z faktu nieoddawania całej prawdy </span><span style="font-weight: 400;">przez </span><span style="font-weight: 400;">te stwierdzenia</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Mogą być </span><span style="font-weight: 400;">one całkowicie fałszywe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wynikać z jednostkowych przypadków lub </span><span style="font-weight: 400;">zawierać część prawdy</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">jednak nigdy nie stanowią stanu faktycznego</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Przez </span><span style="font-weight: 400;">swoją chwytliwość często są obracane w żart, który często powtarzany zaczyna być reakcyjnym, żartobliwym powiedzeniem, aż zapuści korzenie w </span><span style="font-weight: 400;">sferę </span><span style="font-weight: 400;">emocjonalną </span><span style="font-weight: 400;">i stanie się </span><span style="font-weight: 400;">przyzwyczajeniem</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Z </span><span style="font-weight: 400;">takiego </span><span style="font-weight: 400;">procesu wynika funkcja spajająca, którą </span><span style="font-weight: 400;">autostereotyp spełnia, bowiem jako część kodu kulturowego jest przenoszony jak wirus </span><span style="font-weight: 400;">na </span><span style="font-weight: 400;">pozostałych członków grupy</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Badacze </span><span style="font-weight: 400;">tematu tacy </span><span style="font-weight: 400;">jak W. </span><span style="font-weight: 400;">Lippman<sup>3</sup> oraz </span><span style="font-weight: 400;">G.W. </span><span style="font-weight: 400;">Allport<sup>4</sup> uznają stereotyp za sąd &#8211; negatywny lub pozytywny &#8211; oparty </span><span style="font-weight: 400;">na przekonaniu, </span><span style="font-weight: 400;">które </span><span style="font-weight: 400;">nabywa </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">poprzez środowisko wzrostu, który zawsze jest nacechowany emocjonalnie (poprzez swoją formę)</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Tworzy to warunki do wyko</span><span style="font-weight: 400;">rzystania takiego osądu w grze na emocjach tłumu</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Na </span><span style="font-weight: 400;">lekcjach </span><span style="font-weight: 400;">języka polskiego często wspomina </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">o tym</span><span style="font-weight: 400;">, że </span><span style="font-weight: 400;">nasze cechy narodo</span><span style="font-weight: 400;">we ukształtowała epoka romantyzmu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zazwyczaj nie precyzuje </span><span style="font-weight: 400;">się </span><span style="font-weight: 400;">co to </span><span style="font-weight: 400;">są </span><span style="font-weight: 400;">cechy </span><span style="font-weight: 400;">narodowe</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">tylko przechodzi od razu do definiowania postaw i celów konkretnych grup politycznych</span><span style="font-weight: 400;"> </span><span style="font-weight: 400;">grup politycznych czy bohem artystycznych tej i kolejnych epok literackich. Wszy</span><span style="font-weight: 400;">scy znają ze szkoły dzieła literackie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">uznawane za kanon literatury, które mają za zadanie zaszczepić </span><span style="font-weight: 400;">ten </span><span style="font-weight: 400;">jeden konkretny obraz polskiego bohatera</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Drugą </span><span style="font-weight: 400;">drogą </span><span style="font-weight: 400;">kształtowania ,,cech narodowych&#8221; są opowieści historyczne</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">o wydarzeniach prawdziwych i półlegendarnych</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">o krzywdach </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">zwycięstwach</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Takie są najważniejsze </span><span style="font-weight: 400;">drogi wytwarzania tożsamości narodowej</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Łączy </span><span style="font-weight: 400;">je </span><span style="font-weight: 400;">wykorzystanie </span><span style="font-weight: 400;">czwartej </span><span style="font-weight: 400;">wspo</span><span style="font-weight: 400;">mnianej właściwości tego narzędzia do porządkowania świata, a konkretnie nada</span><span style="font-weight: 400;">wanie </span><span style="font-weight: 400;">misji </span><span style="font-weight: 400;">narodowi. Dodatkowo efekt jest wzmocniony</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">poprzez powracające </span><span style="font-weight: 400;">motywy w kolejnych dziełach literackich i historiach</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Uwypuklanie konkretnych szczegółów i interpretacji jest powiązane z temperamentem, oraz sympatiami </span><span style="font-weight: 400;">jed</span><span style="font-weight: 400;">nostki przekazującej dalej głuchy telefon</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Ludzie wychowani na wspólnych mo</span><span style="font-weight: 400;">tywach i historii stają się niczym części pola z biblijnej przypowieści </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">siewcy</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">W </span><span style="font-weight: 400;">grupie jaką jest naród występuje dodatkowo wzmocnienie danych cech prze</span><span style="font-weight: 400;">kazu </span><span style="font-weight: 400;">poprzez </span><span style="font-weight: 400;">podobieństwo biologiczne członków grupy, wraz z podobieństwem warunków naturalnych</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">w których dorastają jego członkowie</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">To właśnie obrazuje jak autostereotyp przynależny danej grupie jest nierozerwalnie powiązany z tożsamością. Jest to zjawisko nieuniknione</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">wynikające </span><i><span style="font-weight: 400;">z </span></i><span style="font-weight: 400;">zatarcia treści przez czas</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">oraz zmiany barwy </span><span style="font-weight: 400;">jej </span><span style="font-weight: 400;">wydźwięku przez przekazujący ją obiekt</span><span style="font-weight: 400;">. Dla ludzkiej </span><span style="font-weight: 400;">natury </span><span style="font-weight: 400;">staje się to wygodną do przyjęcia treścią</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">która z faktami ma wspólny tylko wy</span><span style="font-weight: 400;">dźwięk</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Generuje </span><span style="font-weight: 400;">to problem dla osoby</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">chcącej zagłębić się w prawdę</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Obalanie </span><span style="font-weight: 400;">przesłanek</span><span style="font-weight: 400;">, które niosą stwierdzenia będące amalgamatem wielu warstw przekazu </span><span style="font-weight: 400;">wymaga przeprowadzenia dogłębnego studium każdego przypadku osobno. Czę</span><span style="font-weight: 400;">sto problem stanowi już sam rodowód twierdzenia</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Dodatkowo poprzez istnienie </span><span style="font-weight: 400;">różnorakich metod badawczych i przez zanieczyszczenie natury badającego człowieka jego osobistymi sympatiami</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">nie jest możliwe poznanie prawdy</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<h6 style="text-align: center;"><span style="color: #993300;"><span style="font-size: 12pt;">CZYTAJ RÓWNIEŻ:</span> <a style="color: #993300;" href="https://myslsuwerenna.pl/baltyk-i-polska-perspektywa/" target="_blank" rel="noopener">Bałtyk i <span style="font-size: 12pt;">Polska</span> perspektywa</a></span></h6>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Odnośnie naszych polskich stereotypów, podobnie </span><span style="font-weight: 400;">jak </span><span style="font-weight: 400;">w każdym innym naro</span><span style="font-weight: 400;">dzie, najmocniej akcentowane tony zależne są od tego co najmocniej imponuje lub w przypadku negatywnego przekazu czym najmocniej gardzą ludzie znajdujący się na </span><span style="font-weight: 400;">danym </span><span style="font-weight: 400;">szczeblu drabiny społecznej</span><span style="font-weight: 400;">. Nie </span><span style="font-weight: 400;">ma </span><span style="font-weight: 400;">też </span><span style="font-weight: 400;">przesłanek</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">aby twier</span><span style="font-weight: 400;">dzić</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">że im wyżej, tym większa świadomość zafałszowania faktów przez wyżej </span><span style="font-weight: 400;">opisane zjawiska</span><span style="font-weight: 400;">. Świadomość </span><span style="font-weight: 400;">pojawia się dopiero po wykonaniu pracy, do któ</span><span style="font-weight: 400;">rej niezależnie od stanu </span><span style="font-weight: 400;">ludzie </span><span style="font-weight: 400;">są tak samo nieprzychylni </span><span style="font-weight: 400;">i </span><span style="font-weight: 400;">tylko część jest na tyle </span><span style="font-weight: 400;">wytrwała aby ją podjąć</span><span style="font-weight: 400;">. W </span><span style="font-weight: 400;">warunkach demokracji tworzy to doskonałe </span><span style="font-weight: 400;">narzędzie </span><span style="font-weight: 400;">do grania na </span><span style="font-weight: 400;">emocjach </span><span style="font-weight: 400;">tłumu</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Zazwyczaj gra ta polega na polaryzowaniu społe</span><span style="font-weight: 400;">czeństwa, poprzez wytłuszczanie </span><span style="font-weight: 400;">haseł o </span><span style="font-weight: 400;">zabarwieniu negatywnym</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Stereotypy </span><span style="font-weight: 400;">pozytywne są wykorzystywane już po polaryzacji</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">celem </span><span style="font-weight: 400;">skonsolidowania na po</span><span style="font-weight: 400;">ziomie czysto emocjonalnym </span><span style="font-weight: 400;">jednej </span><span style="font-weight: 400;">z wyodrębnionych wcześniej grup</span><span style="font-weight: 400;">. Pobłażli</span><span style="font-weight: 400;">wość w takiej kreacji może doprowadzić do sytuacji, którą bardzo dobrze obrazuje </span><span style="font-weight: 400;">jedna ze </span><span style="font-weight: 400;">scen </span><span style="font-weight: 400;">dialogowych z filmu pt</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">„</span><span style="font-weight: 400;">Zielona Książeczka</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;. </span><span style="font-weight: 400;">Jeden z bohaterów </span><span style="font-weight: 400;">chwali się uznaniem swoich znajomych otrzymywanym za „wciskanie </span><span style="font-weight: 400;">najlep</span><span style="font-weight: 400;">szego kitu</span><span style="font-weight: 400;">&#8222;, </span><span style="font-weight: 400;">z czego jest ewidentnie dumy. </span><span style="font-weight: 400;">Drugi </span><span style="font-weight: 400;">z bohaterów roztropnie pyta go </span><span style="font-weight: 400;">„Nie </span><span style="font-weight: 400;">przeszkadza Ci, że przyjaciele</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">bliscy, uznają Cię za kłamcę</span><span style="font-weight: 400;">?</span><span style="font-weight: 400;">”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: 400;">Pojawia się pytanie</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czy można wykorzystać zjawisko stereotypu do budowy tożsamości narodowej, do </span><span style="font-weight: 400;">ciągłego </span><span style="font-weight: 400;">konsolidowania grupy ludzi</span><span style="font-weight: 400;">? Na </span><span style="font-weight: 400;">logikę ciężko jest poprowadzić proces społeczny zaczynając od ubocznego produktu prawidłowej przemiany</span><span style="font-weight: 400;">. Nie </span><span style="font-weight: 400;">da się uzyskać prawdy z jakiejś nieznanej ilości półprawd</span><span style="font-weight: 400;">. </span><span style="font-weight: 400;">Można stworzyć jedynie wrażenie poprzez kreowanie mitu</span><span style="font-weight: 400;">, </span><span style="font-weight: 400;">czyli historii </span><span style="font-weight: 400;">o </span><span style="font-weight: 400;">zabarwieniu sakralnym, a </span><span style="font-weight: 400;">samo </span><span style="font-weight: 400;">słowo „mit” ma zabarwienie sugerujące zniekształcenie prawdy</span><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">1 </span><span style="font-weight: 400;">„</span><i><span style="font-weight: 400;">Narody i stereotypy&#8221;</span></i><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><span style="font-weight: 400;">1995</span><i><span style="font-weight: 400;">, </span></i><span style="font-weight: 400;">str</span><span style="font-weight: 400;">. 19-21. </span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">2 </span></i><i><span style="font-weight: 400;">Słownik Języka Polskiego </span></i><span style="font-weight: 400;">PWN </span><span style="font-weight: 400;">&lt;&lt;</span><i><span style="font-weight: 400;">https://sjp.pwn.pl/slowniki/stereotyp.html</span></i><span style="font-weight: 400;">&gt;&gt;. </span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;">3 </span></i><i><span style="font-weight: 400;">Public Opinion</span></i><span style="font-weight: 400;">&#8221; </span><i><span style="font-weight: 400;">1946</span></i><span style="font-weight: 400;">. </span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">4 </span><i><span style="font-weight: 400;">Prejustice</span></i><i><span style="font-weight: 400;">: </span></i><i><span style="font-weight: 400;">A Problem in Psychological and Social </span></i><span style="font-weight: 400;">Causation </span><i><span style="font-weight: 400;">The Journal Of </span></i><span style="font-weight: 400;">Social Issues</span><i><span style="font-weight: 400;">&#8221; 1950 </span></i><span style="font-weight: 400;">listopad </span><i><span style="font-weight: 400;">nr </span></i><i><span style="font-weight: 400;">4 </span></i></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1(11)/2023.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: pexels.com</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/stereotypatozsamoscnarodowa/">Stereotyp a tożsamość narodowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Profesor Tolkien, czyli człowiek tutejszy. Tolkienowskie rozumienie lokalnej tożsamości wspólnotowej</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/profesor-tolkien-czyli-czlowiek-tutejszy-tolkienowskie-rozumienie-lokalnej-tozsamosci-wspolnotowej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Jan Posadzy]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jan 2024 04:15:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[posadzy]]></category>
		<category><![CDATA[tolkien]]></category>
		<category><![CDATA[wspólnota]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5877</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wśród osób zainteresowanych twórczością J.R.R. Tolkiena, zwłaszcza tych lokujących swój światopogląd po prawej, względnie katolickiej lub konserwatywnej stronie barometru politycznego, pada często pytanie o poglądy prywatne (polityczne) samego Profesora. Usiłuje się odpowiedzieć na to słusznie poszukując wskazówek w epistolografii tolkienowskiej oraz na kartach książek pisarza, w których w znacznej mierze są one zawarte. Wszak, jak [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/profesor-tolkien-czyli-czlowiek-tutejszy-tolkienowskie-rozumienie-lokalnej-tozsamosci-wspolnotowej/">Profesor Tolkien, czyli człowiek tutejszy. Tolkienowskie rozumienie lokalnej tożsamości wspólnotowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 5</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Wśród osób zainteresowanych twórczością J.R.R. Tolkiena, zwłaszcza tych lokujących swój światopogląd po prawej, względnie katolickiej lub konserwatywnej stronie barometru politycznego, pada często pytanie o poglądy prywatne (polityczne) samego Profesora. Usiłuje się odpowiedzieć na to słusznie poszukując wskazówek w epistolografii tolkienowskiej oraz na kartach książek pisarza, w których w znacznej mierze są one zawarte. Wszak, jak sam Tolkien powiedział, „<em>był właściwie</em> <em>hobbitem we wszystkim oprócz wzrostu”</em>.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
Czy można zatem określić, zgodnie z wyżej opisanym stanowiskiem, Profesora Johna jako politycznie mikropaństwowego, proagrarnego, trochę luddystycznego duchowego monarchistę (jak wynikałoby z dokładnego opisu hobbitów i Shire we <em>Władcy Pierścieni</em>)? Pewnie tak. Zwłaszcza, że jak sam stwierdził w słynnym liście do syna Christophera z 23 listopada 1943 roku, jego<em> „poglądy polityczne skłaniają się coraz mocniej w kierunku filozoficznie rozumianej anarchii lub niekonstytucyjnej monarchii”</em> (list ten do dziś pozostaje ważnym dokumentem dla wszystkich anarchomonarchistów). Tamże utrzymywał, iż „<em>aresztowałby każdego, kto używa słowa państwo (w jakimkolwiek innym sensie niż dla opisania nieożywionej rzeczywistości Anglii i jej mieszkańców, rzeczy pozbawionej władzy, praw lub woli); a po umożliwieniu sprostowania, straciłby go, jeżeli pozostawałby on uparcie przy swoim”!</em></p>
<p style="text-align: justify;">O ustroju ojczyzny hobbitów – Shire wiemy z <em>Władcy Pierścieni </em>tyle, że kraj podzielony był na cztery Ćwiartki (Zachodnia jeszcze na dwie części: Buckland i Westmarch), istniała historyczna i czysto reprezentacyjna funkcja arystokratyczna Thaina, w Michel Delving (stolicy) urzędował wybierany na wiecu Burmistrz, a po kraju krążyli Szeryfowie i pocztowi. Znajdujemy tam także wzmiankę o tym, że w hobbitach silna i żywa jest pamięć o dawnych królach Dużych Ludzi, którym Shire składa hołd i zawdzięcza wszystkie swoje prawa i wolności, a których to królów i królestw od dawna już nie ma. I to w rzeczywistości całość hobbickiej anarchodemokracji paraplemiennej z którą autor się utożsamiał. W mentalności Małego Ludu przebija także przywiązanie do własnej Ćwiartki Shire (oraz podejrzliwość względem mieszkańców Bucklandu, podzielana przez większość hobbitów), analogiczne do tego rozumienie Anglii – jako zjednoczonej tradycyjnej heptarchii – nie obce było Tolkienowi.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;">
<strong><em>Jednocześnie Profesor otwarcie wspierał Francisco Franco i obóz nacjonalistyczny w czasie hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939), zatem sympatyzował z opcją bardzo centralistyczną i propaństwową. Oczywiście czynnikiem decydującym było opowiedzenie się po stronie cywilizacji wobec inwazji antycywilizacji komunistycznej i oburzenie Tolkiena na republikańskie zbrodnie poczynione na katolikach, duchownych i obiektach sakralnych w Hiszpanii, zatem wymiar ustrojowy czy polityczny był tu mniej istotny. J.R.R. otwarcie potępiał zarówno narodowy socjalizm niemiecki, jak i komunizm. Do końca życia pozostał gorliwym katolikiem i mimo reform posoborowych starał się uczęszczać na Mszę Święte sprawowane w tradycyjnej formie, albo ostentacyjnie i głośno odpowiadał na wezwania liturgiczne po łacinie, ignorując resztę wspólnoty akceptującej język angielski w liturgii.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">
Ostatecznie, jakkolwiek ciężko jednoznacznie opisać poglądy polityczne Tolkiena (najwłaściwiej byłoby stwierdzić, że był człowiekiem niepolitycznym, apolitycznym albo wręcz antypolitycznym), to jedno pozostaje jasne: był patriotą i to lokalnym. W czym także upodabniał się do hobbita.</p>
<p style="text-align: justify;">Tolkien pogardzał imperializmem, gdy mówił lub pisał o patriotyzmie, to zawsze o Anglii, nigdy o Wielkiej Brytanii. Ujął to nawet dosłownie w liście 53. (także adresowanym do syna z 9 grudnia 1943 roku): „<em>Ponieważ kocham Anglię (nie Wielką Brytanię i na pewno nie Brytyjską Wspólnotę Narodów, wrr!)”. </em></p>
<p style="text-align: justify;">Dwa lata później pojawił się list 100. (adresat ten sam, 29 maja 1945), uzupełniający odczucia Profesora związane z imperialistyczną polityką wielkich mocarstw: „<em>Nie wiem o brytyjskim ani amerykańskim imperializmie na Dalekim Wschodzie nic co nie napełniałoby mnie żalem lub odrazą…”</em></p>
<p style="text-align: justify;">Ponieważ Tolkien był przede wszystkim lingwistą, wielką wagę przykładał do lokalności języka i jego ochrony przed uleganiem zewnętrznym dewiacjom. Wiele mówiącym na temat tego zagadnienia jest inny fragment wspominanego już listu ojcowskiego o numerze 53:<br />
<em>„Hmm, cóż! Zastanawia mnie (jeżeli przetrwamy tę wojnę) czy znajdzie się jakaś nisza, choćby cierpiętnicza, pozostawiona dla reakcjonistycznych wsteczników jak ja (i ty). Tym większe jawią się sprawy, im mniejsza i nudniejsza lub bardziej płaska jest Ziemia. Wszystko staje się jednym, przeklętym, prowincjonalnym przedmieściem. Kiedy już zaprowadzą amerykańskie standardy sanitarne, pogadanki motywacyjne, feminizm i masową produkcję na całym wschodzie: bliskim, środkowym i dalekim, w Z.S.R.S., w Dalszej Dali i Wewnętrznym Mumbolandzie, w Gondwanie, Lhasie i w wioskach najmroczniejszego Berkshire, jakże szczęśliwi się staniemy. W każdym razie ograniczy to podróżowanie. Nie będzie bowiem dokąd jechać. Za to ludzie będą (według mnie) szybciej pracować. Collie Knox twierdzi, że ósma część populacji świata porozumiewa się po ‘angielsku’, co czyni ją najliczniejszą grupą językową. Jeśli taka jest prawda – cholerna szkoda, powiadam. Niech klątwa wieży Babel spadnie na ich języki tak, by mogli mówić tylko ‘baa baa’. Znaczyłoby to zresztą to samo. Myślę, że powinienem odmówić komunikowania się w jakimkolwiek inny narzeczu niż staromercjański (Old Mercian)”.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Z kilku przytoczonych powyżej fragmentów układa nam się obraz człowieka zafascynowanego mozaiką kulturową i językową Ziemi, tradycjonalisty, antyindustrialisty, antyglobalisty i lokalnego patrioty, który z przerażeniem patrzy na powolną śmierć jego świata. Profesor zapytany o pochodzenie, zapewne odparłby, iż jest Anglikiem z Oxfordshire, tutejszym. Choć Tolkien urodził się w „brytyjskiej kolonii” (Bloemfontein, RPA), osiadł w Oxfordzie i związał się z tym miejscem całym sobą. Najdonioślejszym jego wspomnieniem z życia poza Anglią (z dzieciństwa) było dla niego niebezpieczne ukąszenie przez jadowitego pająka południowoafrykańskiego. Nie pozostało to zresztą bez konsekwencji w postaci przerażających, negatywnych postaci pajęczych występujących na kartach <em>Silmarillionu, Hobbita </em>i <em>Władcy Pierścieni.</em></p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Obawy J.R.R. Tolkiena, związane z totalitarną władzą, mechanizacją, degeneracją przemysłową środowiska naturalnego, ale również dotyczące centralizacji, nachalnej „urawniłowki” kulturowej oraz kolonizacji mentalnej i cywilizacyjnej dokonywanej przez cichych imperialistów (po wojnie zwłaszcza USA i Z.S.R.S) zostały wyraźnie zaznaczone w fabule Władcy Pierścieni. Również przedmiotowe dla niniejszych rozważań zabijanie lokalności, języka i różnorodności na rzecz globalnego porządku czy emisja silnych modernistycznych, obstrukcyjnych prądów ideowych, niszczących tradycję, to cechy wyróżniające siły ciemności próbujące przejąć kontrolę nad Śródziemiem w czasie Wojny o Pierścień. Zwłaszcza symptomatyczne jest tu określenie zdrajcy – Sarumana Białego – przydomkiem Sarumana Wielu Barw, co niejako proroczo przewiduje działanie sił antycywilizacji obecnych w dzisiejszym świecie.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W październiku 1988 roku ukazał się w Vanguardzie artykuł Steve’a Brady’ego, pt. <em>J.R.R. TOLKIEN: An inspiration to Nationalists. </em>Warto przytoczyć zawartą w nim następującą myśl:<br />
<em>“Ale być może najgłębszym odczuciem J.R.R. Tolkiena, jedynym, które, jak zobaczymy, inspirowało większość jego pisarstwa, był prosty, serdeczny patriotyzm. Był to raczej angielski, a nie brytyjski nacjonalizm; w rzeczywistości był zakorzeniony jeszcze bardziej lokalnie, bo w jego rodzinnym domu w West Midlands”.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Jest to stwierdzenie syntetycznie oddające „tutejszość” Tolkiena i jego zapatrywania na tożsamość zbiorową, która występuje na poziomie niższym nawet niż narodowy. W omawianym artykule autor rozpoznaje także liczne powiązania ideowe Profesora z myślą dystrybucjonistyczną, zwłaszcza wychodzącą spod piór G.K. Chestertona i H. Belloca.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/ognisko-bardzo-osobiste-tolkienistyczno-dystrybutystyczne-rozwazania-o-paleniu-fajkowego-ziela/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Ognisko bardzo osobiste. Tolkienistyczno-dystrybutystyczne rozważania o paleniu fajkowego ziela<br />
</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec, warto wspomnieć o arcyciekawej inicjatywie polskiego badacza-tolkienisty Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego, który z sukcesami dochodzi pruskich korzeni przodków Profesora Tolkiena w ramach projektu Tolkien Ancestry. Pan Derdziński jest także m.in. redaktorem tolkienowskiego portalu Elendilion.pl oraz związanego z nim czasopisma Simbelmynë. Wymienione podmioty są godne polecenia jako rzetelne i prowadzone z pasją źródła wiedzy dla osób chcących zagłębić się w tolkienistykę.</p>
<p style="text-align: justify;">Tolkien powiedział kiedyś do grupy Holendrów, którzy akurat fetowali jego osiągnięcia:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>„Spoglądam na Wschód, Zachód, Północ, Południe i nie dostrzegam Saurona. Widzę jednak, że Saruman ma wielu następców. My, hobbici, nie mamy przeciwko nim żadnej magicznej broni. Jednakże, moi drodzy hobbici, wznoszę ten oto toast: za hobbitów. Oby przetrzymali sarumanowe nasienie i ponownie ujrzeli wiosnę rozkwitającą na drzewach.”</em></p>
<p style="text-align: justify;">I tego wypada życzyć sobie, jak i wszystkim PT Czytelnikom poczuwającym się do jedności z powyższym wezwaniem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 8pt;"><em>Wszelkie cytaty zawarte w tekście stanowią własne tłumaczenie autora z języka angielskiego.</em></span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 4(10)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: Creative Commons CC BY 3.0</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/profesor-tolkien-czyli-czlowiek-tutejszy-tolkienowskie-rozumienie-lokalnej-tozsamosci-wspolnotowej/">Profesor Tolkien, czyli człowiek tutejszy. Tolkienowskie rozumienie lokalnej tożsamości wspólnotowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Od Edo przez Meiji aż do Showa, czyli modernizacja po japońsku</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/od-edo-przez-meiji-az-do-showa-czyli-modernizacja-po-japonsku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Goździk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jan 2024 15:42:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Idea]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<category><![CDATA[cesarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[edo]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[goździk]]></category>
		<category><![CDATA[japonia]]></category>
		<category><![CDATA[Meiji]]></category>
		<category><![CDATA[monarchia]]></category>
		<category><![CDATA[showa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5780</guid>

					<description><![CDATA[<p>Japonia stanowi przedziwny przypadek – niewiele możemy dziś wskazać krajów, które pozostają silniej zakorzenione w swojej przeszłości, a zarazem z większym pędem brną ku przyszłości. O ile podstawowa wiedza w zakresie historii, kultury czy obyczajowości danego kraju bywa bardzo pomocna w jego poznaniu, tak w przypadku Nipponu merytoryczne przygotowanie może nam jedynie podsunąć pewne wskazówki. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/od-edo-przez-meiji-az-do-showa-czyli-modernizacja-po-japonsku/">Od Edo przez Meiji aż do Showa, czyli modernizacja po japońsku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 20</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;"><strong>Japonia stanowi przedziwny przypadek – niewiele możemy dziś wskazać krajów, które pozostają silniej zakorzenione w swojej przeszłości, a zarazem z większym pędem brną ku przyszłości. O ile podstawowa wiedza w zakresie historii, kultury czy obyczajowości danego kraju bywa bardzo pomocna w jego poznaniu, tak w przypadku Nipponu merytoryczne przygotowanie może nam jedynie podsunąć pewne wskazówki. Mamy bowiem do czynienia z organizmem państwowym zupełnie niepodobnym do naszych realiów, wypełnionym ceremoniałem i niuansami, odmiennym na skutek wieków polityki izolacjonizmu. Nim Japonia stała się nowoczesnym cesarstwem, ornamentalną monarchią na wzór europejski, znalazła swój początek mrokach VII wieku p.n.e., gdy tron objęli pierwsi spośród <em>tenshi</em> (synów niebios). Choć od czasów półmitycznych na Chryzantemowym Tronie zasiadło dotychczas 126 cesarzy, składając się na najstarszą dynastię panującą w dziejach, japońska specyfika zwyczajowo, aż do II połowy XIX wieku, ograniczała władzę cesarza do funkcji ceremonialnych, podczas gdy realne kompetencje przejmowały inne podmioty. Jednym z nich był siogunat rodu Tokugawa, wojskowa dyktatura, która trwała w latach 1603-1868, znana w historii pod nazwą epoki Edo. Po niej nastąpiła epoka Meiji, od której nazwę bierze ustrojowa restauracja, skończona w 1912 r. Dla porządku warto dopisać kolejne elementy periodyzacji dziejów kraju: w 1926 r. rozpoczęła się epoka Showa, od 1989 epoka Hensei, a w 2019 r. rozpoczęła się trwająca nadal epoka Reiwa.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Japonia przed restauracją Meiji</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W połowie XV wieku, na skutek wojny <em>Onin,</em> w Japonii wyłoniły się lokalne potęgi militarne. Gubernatorzy sioguna (naczelnego wodza, generała) zyskiwali coraz większą władzę w podległych sobie prowincjach, tworząc nową klasę władców – <em>daymio </em>(w Europie odpowiednik stanowi „pan feudalny”). <em>Daymio</em> wywodzili się od samurajów i już w XVI stuleciu zdobyli potężną władzę w swych małych państewkach, formalnie podtrzymując zobowiązania wasalne wobec sioguna. <em>Daymio </em>prowadzili ze sobą wojny o terytoria i wpływy, a okres ich nasilenia został uwieczniony w historii jako <em>segoku</em>, czyli „kraj pogrążony w wojnie”. Konflikty wyniszczyły niektórych lokalnych władców innych umacniając w potędze, a społecznym skutkiem było wzmacnianie samorządności bowiem obrona przed zagrożeniami leżała w gestii miast i wsi. Dużą rolę odgrywały kontakty z Europą, a zwłaszcza import tamtejszych rozwiązań technologicznych, jak muszkiety i działa. Koszty sprowadzania zaawansowanej broni były ogromne, a wyposażeni w nią przedstawiciele najważniejszych rodów doprowadzili do stopniowego zastępowania drewnianych zamków twierdzami z kamienia, zdolnymi do obrony przed ciężkimi pociskami.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiek XVI to także epoka „trzech zjednoczycieli”, Nobunagi, Hideyoshiego oraz Ieyasu – władców, którzy wysławili się wydawaniem edyktów regulujących system miar, prawo dostępu do broni, prawo do użycia przemocy i inne. Potężni <em>daymio</em> pragnęli spacyfikować podległe sobie ziemie, monopolizując prawo do używania przemocy. Samurajom wyznaczono rolę wymierzających sprawiedliwość rozjemców, a deklaracja zapewnienia zwykłej ludności bezpieczeństwa i ochrony przed zagrożeniami legitymizowała system.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początku XVII wieku roku rozpoczęła się epoka Edo, a wkrótce po władzę sięgnął siogun z rodu Tokugawa. Historycy nazywają ten okres mianem <em>bakuhanu</em>, a pojęcie to bierze się od <em>bakufu </em>(siogunatu) oraz systemu hanów, czyli podległych siogunom ziemskich panów, stojących na czele feudalnych lenn – <em>daimyo.</em> Cesarz, nie po raz pierwszy w historii, stał się de facto sługą wojskowej dyktatury, która odebrała mu niemal wszystkie kompetencje praktyczne i pozostawiła w roli żywego bóstwa, mistrza ceremonii i rytuałów. Podobnie jak w przypadku dwóch wcześniejszych siogunatów, nie brano pod uwagi zniesienia urzędu cesarza, który był zbyt głęboko osadzony w świadomości mieszkańców kraju. Kilkukrotnie próby poszerzenia wpływów, podejmowane przez cesarzy, nie przyniosły skutku.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sytuacja Japonii pod rządami siogunatu Tokugawy &#8211; izolacjonizm</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Japonia wkraczała w wiek XVII w pozornie korzystnej sytuacji gospodarczej – rozwój rzemiosła i handlu pozwolił na wykształcenie w połowie wieku dwóch półmilionowych ośrodków miejskich, Kioto i Osaki. Poprzez podboje i konfiskaty ród Tokugawa zwiększał zasobność w ziemie i potencjał ludnościowy, dystansując inne klany – klan Maeda, drugi pod względem potencjału, czerpał przeszło sześciokrotnie niższy dochód, a terytoria kontrolowane w pełni przez siogunów Tokugawa stanowiły ok. ¼ powierzchni kraju.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla zabezpieczenia swej władzy siogunat scentralizował administrację, wprowadził system kontroli, a także wydał szczegółowe rozporządzenia dotyczące poszczególnych grup i klas społecznych. Kraj funkcjonował w klasycznym modelu, zbliżonym do feudalnej Europy, choć z większą rolą czynnika biurokratycznego. Silna struktura miała dwojaki skutek – wewnętrznie w Japonii panował spokój, który umożliwiał rozwój kultury i sztuki, rozbudowę miast, doskonalenie rzemiosł. W tym samym czasie cierpiała gospodarka – z pozoru wzrastała zamożność i dostatek, ale faktycznie kraj pozbawiony dostępu do nowinek technologicznych i rozwiązań przyspieszających prace tkwił w dotkliwym zapóźnieniu. Z czasem zaczęło to wzmagać niepokoje ludności chłopskiej, które nasiliły się zwłaszcza w II połowie XVIII wieku. Główną przyczynę konfliktów i rozruchów stanowiła spekulacja cenami ryżu, która skutkowała ubóstwem i głodem. Zdeterminowani buntownicy atakowali magazyny żywności, jednak samurajowie radzili sobie z takimi zagrożeniami.</p>
<p style="text-align: justify;">Z czasem jednak buntownicze nastroje słabły,  ograniczeni do funkcji wojskowych samurajowie mieli coraz mniej obowiązków, a ich szeregi zaczęły się zmniejszać. Tymczasem do kraju zaczęli napływać misjonarze, głównie hiszpańscy i portugalscy jezuici, których szybko zaczęto postrzegać jako zagrożenie. P. Theroux zauważył, że ówcześni mieszkańcy wysp japońskich wykazywali znaczne skłonności ku chrześcijaństwu, co przekładało się na masowe nawrócenia i gotowość na męczeństwo. Prześladowania obrazowo ukazał Martin Scorsese w filmie „Milczenie” z 2006 r., w którym dwaj misjonarze przybywają do Japonii by odnaleźć zaginionego przed laty menora, przy okazji nawracając tubylców i udzielając im sakramentów.</p>
<p style="text-align: justify;">Reakcją siogunatu było wprowadzenie w 1639 r. polityki <em>sakoku </em>czyli izolacji kraju, zamknięcia jego granic dla przybyszów jak i poddanych Tokugawy oraz radykalnego ograniczenia handlu, na który przyzwolenie miało jedynie kilka faktorii chińskich i holenderska Dejima. Ta ostatnia była sztuczną wyspą usypaną z polecenia sioguna, która stała się faktorią Holenderskiej Kampanii Wschodnioindyjskiej w zamian za pomoc w stłumieniu powstania z lat 1637-1638. Wcześniej wyspa miała służyć handlowi z Portugalczykami, ale decyzję zmieniono bowiem krajanie Vasco da Gamy i Magellana mieli ambicje misyjne, podczas gdy Holendrzy kierowali się zyskiem, a do tego, jako protestanci, uchodzili za mniej niebezpiecznych (nota bene siogunat miał ogromny problem ze zrozumieniem różnicy między katolikami a protestantami).</p>
<p style="text-align: justify;">Z czego wynikała wrogość rodu Tokugawa wobec chrześcijan, a zwłaszcza katolików? Lojalność względem pana, której wymagał siogunat, leżała w oczywistej sprzeczności z lojalnością wobec Boga reprezentowanego przez misjonarzy. Głosiciele słowa Bożego zyskiwali wpływy, które niepokoiły lokalne władze; ich przekaz był egalitarny, a to naruszyło uświęconą zwyczajem strukturę społeczną. Siogunat miał ponadto w pamięci boje z armiami mnichów, którzy, zwłaszcza w okresie „trzech zjednoczycieli”, stawiali zaciekły opór kiedy próbowano im narzucać własną wolę.</p>
<p style="text-align: justify;">Najczęściej nawracali się chłopi (być może poszukujący siły w ciężkim życiu), a także roninowie – „samotne wilki”, samurajowie, którzy zostali pozbawieni pana. Obawy siogunatu okazały się częściowo słuszne – w latach 1637-1638 siły dwu wspomnianych wyżej klas stanowiły awangardę powstania na półwyspie Shimabara. U podstaw zrywu leżało podniesienie podatków dla chrześcijan i nasilenie ich prześladowań co skłoniło 27 tysięcy osób do zbrojnego oporu. Buntowników stracono, a aparat represji i antykatolicką obsesję, która zapanowała po tych wydarzeniach, można przyrównać do walki z „papistami” w stuartowskiej Anglii, także w wieku XVII.</p>
<p style="text-align: justify;">Choć samurajowie pod rządami rodu Tokugawa ulegali stopniowej deklasacji, w zmniejszającym się gronie doprowadzili do wykrystalizowania się swojego etosu, który miał im zapewnić przetrwanie. Podczas izolacjonizmu wykształcił się także etos <em>chonin</em>, czyli japońskiego mieszczaństwa.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Japonia spogląda ku światu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przez całą epokę Edo europejskie potęgi nie ustawały w wysiłkach na rzecz nawiązania relacji handlowych z Japonią. Kraj stanowił rynek zbytu, jego zapóźnienie technologiczne oznaczało perspektywę rychłego zapotrzebowania na technologiczne rozwiązania Starego Świata, a ponadto dysponował pożądanymi dobrami jak jedwab, laka czy papier. Intensyfikacja prób zbliżenia nastąpiła w I połowie XIX wieku, gdy prym wiedli w nich Wielka Brytania i Rosja, a później także Stany Zjednoczone. Siogunat pozostawał jednak nieugięty, a dopiero wewnętrzne zmiany skłoniły jego decydentów do przemyślenia swojego położenia.</p>
<blockquote><p><em><strong>Społeczeństwo się przeobrażało – ubożejący chłopi coraz częściej przenosili się do miast, gdzie poszukiwali zatrudnienia w charakterze taniej siły roboczej. Najczęściej trafiali do manufaktur pozostających pod kontrolą najpotężniejszych panów i wysokiej arystokracji. Rosnącą grupę mieszkańców miast stanowili „przebranżowieni” samurajowie, parający się odtąd handlem i drobnym wytwórstwem. Tracili klasowe przywileje i prestiż, ale nie porzucali swojej dumy – na miarę swoich możliwości nadal pracowali na dobre imię swoich rodów, pielęgnując przy tym nienawiść do rodu Tokugawa. </strong></em></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Przełom w relacjach Japonii z europejskimi potęgami nastąpił w latach 50. XIX wieku za sprawą Amerykanów. Do Kraju Kwitnącej Wiśni wysłano ekspedycję Jamesa Glynna, która odniosła negocjacyjne fiasko w Nagasaki, a po powrocie, w sprawozdaniu przed Kongresem, zaleciła porzucenie dyplomacji na rzecz argumentów siłowych. Zgodnie ze wskazaniem w 1853 r. do Japonii popłynęła ekspedycja wojskowa pod dowództwem komandora Perry’ego, który zuchwale nakazał swojej załodze zejście na ląd pod czujnym okiem trzymających dystans tubylców. Był to zaledwie mały pokaz siły i posiadanego uzbrojenia. Rok późnej do kraju skierowano kolejną ekspedycję Perry’ego, który tym razem stał na czele 9 jednostek pływających, wyposażonych w działa i jednostki lądowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Siogunat coraz bardziej zdawał sobie sprawę z własnej słabości i bezsilności wobec nowoczesnej broni. Uległ, wyrażając zgodę na podpisanie traktatu Japońsko-Amerykańskiego w Kanagawie. Na jego mocy Amerykanie uzyskali dostęp do portów w Shimoda i Hakodate, a ponadto zainstalowali swojego konsula w pierwszym z wymienionych miast. Wkrótce także inne państwa podpisały podobne umowy handlowe korzystne dla przybyszów, podczas gdy Japonia traciła wpływ na taryfy importowe, a także wpływ na poczynania Europejczyków, którzy na wyspach niejako stali ponad prawem.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto odnotować, że Perry nie miał zbyt dużej wiedzy na temat istniejącego w Nipponie systemu władzy. Oczekiwał pertraktacji z samym cesarzem, podówczas Komeiem, bądź jego reprezentantem, jednak finalnie zasiadł do stołu z przedstawicielem sioguna. Cesarz pozostał odizolowany, a ród Tokugawa mierzył się z coraz większym problemem. W obliczu tego Zwierzchnik Rady Starszych klanu zdobył się na decyzję bez precedensu – rozesłał do wszystkich <em>daymio </em>list z zapytaniem o stosunek do kontynuowania polityki izolacjonizmu. Oczekiwano, że sposób ten zapewni legitymizację (jak wizerunkowe referenda, których wynik jest przesądzony z góry), ale okazało się, że część spośród najważniejszych dygnitarzy popiera otwarcie kraju i jego portów na cudzoziemców.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla siogunatu umowy międzynarodowe były grą na czas i odwlekaniem nieuniknionego. Wraz z europejskimi statkami do Japonii przybyło świadectwo rozwoju i zaawansowania. Mieszkańcy kraju, dotąd kształtowani poprzez propagandę i nie znający zewnętrznego świata byli zszokowani, że ludy spoza ich ziem nie są dzikie i nieokrzesane. Nowoczesne jednostki pływające, broń i sprzęt podkopywały pozycję rodu Tokugawa, który coraz częściej obwiniano o japoński anachronizm. W obliczu zwiększonej ilości wizyt statków pod banderą Wielkiej Brytanii, Francji oraz Rosji, zaniepokojony siogunat postanowił, przy pomocy Holendrów, zbudować nowoczesną flotę, zdolną do konkurowani z wiodącymi potęgami. To z kolei wymagała znaczących ustępstw władzy, która stopniowo luzowała ucisk – hanowie mogli odtąd budować wysokotonażowe okręty i wzmacniać swój potencjał militarny. Siła hanów rosła wprost proporcjonalnie do potencjału siogunatu. Legitymizacja wojskowego absolutyzmu rodu Tokugawa powoli upadała, a okazji na zwiększenie nie przegapił dwór cesarski, który coraz pewniej przesuwał ciężar polityki i wykrawał własny kawałek tortu. Upowszechniły się hasła o czci dla cesarza i obaleniu siogunatu. Zapach nowej epoki unosił się w powietrzu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Schyłek władzy siogunatu Tokugawa</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Siogunowie, choć podtrzymywali feudalne mechanizmy w czasach, kiedy w Europie wprowadzano konstytucje, ograniczano władzę monarchii, arystokracji i Kościoła, nie byli oderwani od rzeczywistości. Niemal przez całą epokę Edo poszukiwano rozwiązań, które zniwelują technologiczne zapóźnienie, np. w 1720 roku zezwolono na import europejskich książek. Anachronizm rodu Tokugawa nie był jego jedynym problemem. Miasto Edo, dzisiejsze Tokio, dwukrotnie zostało niemal doszczętnie zniszczone przez pożar. W 1657 r. w ciągu zaledwie trzech dni życie straciło około 100 tysięcy osób (zaledwie 9 lat później słynny pożar niemal zrównał z ziemią szekspirowski Londyn). Na lata 1833-1837 przypadła klęska głodu, której siogunat nie potrafił stawić czoła w oparciu o japońskie uprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">W 1837 frustracja popchnęła urzędnika Heihachiro do wszczęcia powstania, które władza zwalczyła z ogromnym trudem. Struktura kraju była zdecentralizowana i koncentrowała się na relacjach między siogunatem, a lokalnymi <em>daymio. </em>Próby modernizacji tego systemu nie przynosiły pożądanych efektów bowiem panowie obawiali się szkody dla własnych interesów. Klan Tokugawa nie był także w stanie podnieść podatków na tyle, by wpływy mogły pokryć koszt zbudowania nowoczesnej armii. Wielu władców przekonało się na własnej skórze, że podnoszenie podatków zawsze stwarza widmo buntu, o czym własną głową przekonał się król Karol I Stuart. Zawiodły próby  reform i modernizacji kraju przeprowadzone przez Yoshinobu Tokugawę, który swoje pomysły czerpał z doświadczeń posła wysłanego do Holandii.</p>
<p style="text-align: justify;">W 1864 r. han Choshu wystąpił przeciwko siogunatowi i podjął próbę zajęcia dworu cesarskiego. Bunt został stłumiony, ale wkrótce władzę hana obalili samurajowie z Choshu wsparci przez siły hana Satsumy. Po odparciu wojsk siogunatu rebelia przyciągała kolejnych zwolenników, podczas gdy władza klanu Tokugawa słabła. Rebelianci mieli przewagę w wyszkoleniu – przygotowywali się od dawna, podczas gdy samurajowie, za sprawą braku walki, często zatracali bitewny kunszt i ducha walki. Pojawiły się dwie konkurujące ze sobą ideologie odnoszące się do systemu władzy. Pierwsza, nazywana <em>sonno-joi </em>(czcić cesarza, wypędzić barbarzyńców), zakładała obalenie rządów siogunatu i przywrócenie pełni władzy cesarskiej. Bohaterem jej zwolenników został Takayama Hikokuru, samuraj i historyk, który odkrywszy w 1793 r., że siogunat uzurpuje prerogatywy cesarskie popełnił honorowe samobójstwo. Druga, znana pod nazwą <em>kobu gattai</em>, zakładała współpracy między siogunatem, panami feudalnymi (han, daymio) oraz cesarzem. Zbliżenie chciano uzyskać wydając siostrę cesarza za sioguna.</p>
<p style="text-align: justify;">W roku 1867 wybuchła wojna <em>boshin</em> (wojna roku smoka), toczona między zwolennikami cesarza, a siłami lojalnymi wobec siogunatu. Kiedy wśród wysokiej arystokracji pojawił się wyraźny rozdźwięk, siogun Yoshinobu Tokugawa abdykował, licząc na to, że w zmienionym systemie członkowie jego klanu pozostaną państwową elitą. Cesarz zadecydował jednak o całkowitej likwidacji klanu, a wtedy jego zwierzchnik postanowił zająć monarszy dwór w Kioto (cesarskiej stolicy nim przeniesiono ją do Tokio). Niechętni nowinkom zwolennicy sioguna szybko ulegli zmodernizowanym siłom cesarstwa. Yoshinobu ze swoimi poplecznikami i grupą francuskich doradców poddał się i uciekł by na Hokkaido założyć efemeryczną Republikę Ezo. Jej funkcjonowanie oparto na amerykańskim modelu republikańskim, jednak nie pozwoliło to wydłużyć zaledwie 5-miesięcznego bytu quasipaństwowego. Jedyny prezydent tego tworu, Takeaki Enomoto w petycji do dworu cesarskiego domagał się możliwości kultywowania tradycji siogunatu na terenie wyspy Ezo (dziś Hokkaido), ale spotkała go odmowa.</p>
<p style="text-align: justify;">Cesarz stał się niepodzielnym władcą, cudzoziemcy pozostali w kraju, a zwolennicy rodu Tokugawa zostali ułaskawieni – wielu z ich przedstawicieli odbudowało swą pozycję, obejmując atrakcyjne stanowiska w czasach Restauracji. Dynastia istnieje do dnia dzisiejszego – praprawnuk ostatniego sioguna zamieszkuje Tokio i trudni się działalnością biznesową. Rodzina raz w roku spotyka się w świątyni w Shinto, gdzie znajduje się grób Ieyasu Tokugawy, pierwszego sioguna. Jak podkreśla w swej wypowiedzi dla „Los Angeles Times” z 1990 r., pewne cechy dawnego japońskiego społeczeństwa, jak lojalność czy hierarchia, przetrwały, a ciągłość nigdy nie została przerwana.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Restauracja Meiji</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Epoka Meiji to czas panowania cesarza Matsuhito, którzy zasiadał na tronie od 1868 do 1912 r. Termin ten tłumaczy się jako „erę światłych rządów”, co oddaje ogrom przemian na polu kulturowym, społecznym, politycznym oraz gospodarczym, a ponadto podkreśla zakończenie „nieoświeconego” siogunatu. W tym okresie Japonia, naznaczona dwuipółwieczną izolacją, uległa szybkiej modernizacji i upodobnieniu do wzorców zachodnich. W opracowaniach okres Meiji często bywa określany mianem rewolucji, jednak była to rewolucja nietypowa za sprawą odgórnego źródła – przewodzili jej samurajowie, a więc stara elita, klasa najbardziej pokrzywdzona przez klan Tokugawa.</p>
<p style="text-align: justify;">Restauracja Meiji nie była jednym wydarzeniem, a skomplikowanym układem procesów i przekształceń, w których możemy dostrzec trzy główne fazy. W pierwszej przewodnią tendencję stanowiła europeizacja i czerpanie wzorców ze Starego Kontynentu i ze Stanów Zjednoczonych. Choć nadal wierzono w mentalną wyższość Japończyków nad innymi ludami, co późnej wyewoluowało w japoński nacjonalizm, to obce wzorce kopiowano bardzo chętnie i bezrefleksyjnie. Nastąpił odwrót od tradycyjnej kultury, porzucenie niektórych rzemiosł i sztuk, zapanowała moda na europejskie zachowania i stroje. Nawet cesarz Mutsuhito w 1888 roku po raz pierwszy publicznie wystąpił w mundurze na wzór europejski, zamiast szaty noszonej przez władców przez ponad 1000 lat.</p>
<p style="text-align: justify;">Po początkowej fazie zachłyśnięcia nowinkami możemy wyróżnić fazę drugą, modernizacyjną. Nadal korzystano ze zdobyczy postępu, ale należało zmierzyć się z zapotrzebowaniem na tożsamość, która nie była Japończykom potrzebna w dobie kontrolującego wszystko siogunatu. Rozumiano, że nadmierne zapatrzenie w obce rozwiązania doprowadzi do stopniowego wynarodowienia. Tymczasem nowopowstały naród zaczął kierować myśli ku rozwiązaniom rodzimym. Ukształtowany system balansował pomiędzy adaptacją postępowych rozwiązań, a zachowaniem własnej tożsamości i niezależności. Celem przyłączenia Japonii do czołówki światowych mocarstw z Europy i Stanów Zjednoczonych sprowadzono zastępy specjalistów w swoich dziedzinach, amerykańskich rolników, angielskich ekspertów od kolei, włoskich artystów czy Francuzów wyspecjalizowanych w rzemiośle wojennym. Bardzo szybko wykorzeniano ostatnie zabytki feudalizmu – już w II połowie XIX wieku kobietom, niegdyś strażniczkom domowego ogniska, zezwolono na „wyprawy studenckie” do Europy (prekursora wymian studenckich Erasmus?).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Między tradycją a nowoczesnością</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Już sam termin „restauracja” wymaga doprecyzowania. Japońskie słowo <em>ishin </em>składa się z dwóch znaków oznaczających „kontynuację”, a także „odnowę”. W języku polskim nie występuje termin, który pozwoliłby precyzyjnie oddać to znaczenie, choć „restauracja” (bądź „odnowa”) częściowo rekompensuje ten brak. Zgodnie z przyjętą w Polsce praktyką, pojęcie restauracji odnosi się do odnowienia władzy cesarskiej, co pasuje do wydarzeń w Japonii, choć nie oddaje jej wszystkich aspektów.</p>
<blockquote><p><strong><em>Myśliciele dobry japońskiej rewolucji mieli świadomość tendencji do szybkiego adaptowania obcych rozwiązań kulturowych (jak w przypadku chrześcijaństwa na początku ostatniego siogunatu). Możemy wyróżnić dwa nurty: pierwszy, popularny zwłaszcza na początku Meiji zakładał, że Japonia powinna odsunąć się od własnych tradycji i kultury na rzecz postępowej kultury państw Zachodu. Posuwano się nawet do postulatów zakazu nauczania języka japońskiego, promowania małżeństw mieszanych – dyskusje toczono w tzw. Klubach (nota bene miejscach typowych dla rewolucyjnych przekształceń jak w przypadku klubów Palaise Royal podczas rewolucji francuskiej). Pojawił się przełomowe prace, w tym 9-tomowe dzieło Fukuzawy Yukichi, w którym zawarł obszerbe spostrzeżenia z misji dyplomatycznej w Europie. Na szczególną uwagę zasługują trzy tomy, w których autor podjął się wyzwania zaadaptowania na potrzeby japońskie terminów, które w kraju samurajów były zupełnie nieznane. Duży nacisk kładziono na znaczenie edukacji.</em></strong></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Drugi nurt stanowił niejako odpowiedź na pomysły radykalnych reformatorów, którzy swoją działalnością ujednolicili wszelkie relikty doby feudalnej tworząc eklektyczną mieszankę różnych klas społecznych, tradycji i obyczajów charakterystycznych dla samurajów, mieszczan, arystokracji i innych. Początek XX wieku przyniósł renesans wyklętego dziedzictwa siogunatu Tokugawa i wcześniejszych epok. Z plastycznej masy feudalnego dziedzictwa formowano nowe konstrukcje, nie zawsze odpowiadające pierwotnym założeniom. W ten sposób wywindowano rangę gejsz – niegdyś zaledwie artystek bawiących towarzystwo tańcem i rozmową, później żywych nośników tradycji, którymi pozostają do dziś (promocja tradycji i kultury przez rząd Japonii w ostatnich latach zaowocowała rosnącą liczebnością gejsz, zwłaszcza w Kioto).</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>„Nowe” cesarstwo</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W 1868 cesarz Japonii zyskał władzę, jakiej nie posiadła od 1192, a więc w okresie, w którym praktyczne aspekty władzy realizowali siogunowie. Choć przez kilkaset lat władca działał głównie na płaszczyźnie ceremonialnej, jego boski status nigdy nie został zakwestionowany, a podkreślono go w Konstytucji Meiji z 1889 r. Dopiero w 1945 r. uznano cesarza za zwykłego człowieka, a decyzję tą przypieczętowała śmierć ostatniego cesarza-boga w 1989 r. Wówczas kwestia pozycji monarchy przestała być tabu, a badacze ochoczo zaczęli ją podejmować.</p>
<p style="text-align: justify;">Odtworzenie faktycznej władzy cesarza wymagało zaznajomienia się z sytuacją innych monarchii. Japońscy uczeni zostali oddelegowani do analizowania europejskich systemów prawnych, a za najbardziej odpowiednią uznano konstytucję Prus z 1850 r. Jej przewaga polegała na największym wyeksponowaniu roli monarchy – niemiecka monarchia stawiała opór liberalizacyjnej tendencji i podtrzymywała rozwiązania oświeconego absolutyzmu. Choć konstytucja ta mogła najlepiej posłużyć zabezpieczeniu tradycji, niemieccy eksperci ostrzegali Japończyków, że bezmyślne kopiowanie rozwiązań obcych zakończy się katastrofą (możemy tu dostrzec echa „konstytucji naturalnej” de Maistre czy Monteskiusza, wynikającej z charakteru i uwarunkowań narodu, a nie z arbitralnych decyzji prawodawców).  W efekcie powstało rozwiązanie odrębne, choć wykazujące podobieństwa do znanych wcześniej uregulowań. Cesarz-bóg, 122. władca zasiadający na Chryzantemowym Tronie (Mutsuhito) stanowił czynnik stały, na którym można było oprzeć nowoczesne państwo. Dlatego w konstytucji Meiji cesarzowi poświęcono rozdział pierwszy (w konstytucji Prus – rozdział III, a w wieku innych ustawach tego okresu dalsze pozycje).</p>
<p style="text-align: justify;">W treści konstytucji Meiji dobitnie podkreślono monarsze kompetencje i zakres jego władzy. Cesarz był głową narodu, przed którą indywidualnie odpowiadał każdy minister, który był zarazem doradcą władcy. Wszelkie ważne dokumenty wymagały zarówno podpisu cesarza jak i stosownego ministra, co skłaniało przedstawicieli aparatu państwowego do ostrożności, a przede wszystkim czyniło ich odpowiedzialnymi za swoje czyny. Cesarz stał na czele administracji, miał prawo łaski, a także obsadzał kluczowe stanowiska wedle własnego uznania. Stał także na czele sił zbrojnych, co było kluczowe w kraju budującym silną armię. Także władza ustawodawcza leżała w gestii monarchy – wprawdzie, zgodnie z zasadą trójpodziału władzy, kompetencje w tej materii brały się ze zgody parlamentu, to jednak wprowadzenie jakiegokolwiek prawa w życie było uzależnione od woli władcy. Ogólnie rzecz biorąc w oparciu o konstytucję Meiji z 1889 r. cesarz miał szeroki zakres władzy, choć z prawnego punktu widzenia dokument ten czerpał silne inspiracje z dorobku konstytucjonalizmu europejskiego. Należy ponadto odróżnić założenia teoretyczne od faktycznego wykonywania władzy – w historii wielokrotnie konstytucja stanowiła raczej wskazówkę niż ustrojowy fundament.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Samurajowie – kłopotliwa spuścizna</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Na początku siogunatu samurajowie wciąż odgrywali znaczącą rolę, spełniając funkcje sądownicze, a także typowe dla swej klasy funkcje wojskowe. Z czasem, częściowo za sprawą braku większych konfliktów i zapotrzebowania na wojowników, ich rola malała, a stan liczebny spadał – niektórzy w sytuacjach bez wyjścia musieli porzucić klasową dumę i podjąć prace innego rodzaju. Uderzano także w ich tradycje – zdelegalizowano <em>seppuku,</em> rytualne samobójstwo, zakazano noszenia miecza oraz walki z jego użyciem. Co ciekawe, choć historia katany sięga VIII wieku n.e., ich produkcję, nazewnictwo i uregulowania kodeksowe pochodzą z epoki Edo. Miecz stanowił dla samuraja swego rodzaju indywidualną relikwię, atrybut, bez którego nie mógł on funkcjonować w sposób niezakłócony.</p>
<p style="text-align: justify;">Samurajowie przetrwali trudną przeprawę przez siogunat Tokugawy, ale w nowych realiach ich pozycja wcale nie była lepsza. Lenna, które nadal posiadali, zostały im skonfiskowane za wypłatą niewielkiego odszkodowania (Kido Takayoshi przewodził grupie szlachciców, którzy zwrócili swe ziemie do domeny cesarskiej, dekonstruując hanat), wraz z wprowadzeniem armii zawodowej w 1873 r. utracili status wojskowy, a edykt wydany trzy lata później zakazał im posiadania samurajskiego miecza (do posiadania jakiejkolwiek broni upoważniono jedynie armię i policję). Szczególnie trudną do przełknięcia pigułką była zmiana podejścia do prowadzenia walki. Samurajowie, którzy odnaleźli się w nowej armii, wcześniej byli uczeni o poświęceniu i honorze, które nadają życiu sens. W nowych realiach kładziono zaś nacisk na przeżycie – pod względem etycznym wartość zupełnie nową dla dawnej klasy wojowników. W tej materii za spadkobierców samurajów możemy uznać żołnierzy kamikaze, którzy jeszcze w latach 40. wyruszali w samobójcze misje poprzedzone odczytaniem bushido i hakiu napisanych przez zmarłych pilotów. Spadając na cel krzyczeli „Banzai” (niech cesarz żyje 10 tys. lat).</p>
<p style="text-align: justify;">W społeczeństwie japońskim, zmuszonym do szybkiego przejścia od feudalnych reliktów do nowoczesnych rozwiązań, przedstawiciele zdeklasowanych warstw, a zwłaszcza samurajowie, wybierali zróżnicowane ścieżki. Część z nich zaadaptowała się w nowej rzeczywistości, podejmując prace w różnych sektorach i dbając o dobre imię swych rodów w nowych realiach. Niektórzy zupełnie nie radzili sobie ze zmianami – pozbawieni możliwości wykonywania tradycyjnych funkcji popadali w uzależnienie od rekompensujących pensji wypłacanych przez państwo. Ich wysokość stopniowo malała, aż w końcu pensje zlikwidowano po wypłacie przymusowego, jednorazowego odszkodowania. Zostali pognębieni zarówno pod względem ekonomicznym jak i kulturowym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Cesarze nowej epoki</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W 1868 na cesarskim tronie zasiadał 16-letni Matsuhito, który jeszcze w tym samym roku ogłosił Przysięgę Cesarską w pięciu artykułach. Był to ogólny zarys kierunku, w jakim kraj miał podążać pod jego rządami. Zakładał uwzględnienie opinii publicznej, wpływ społeczeństwa na kształtowanie państwa, sprawiedliwość i praworządność, powszechny dostęp do wiedzy, a także walkę z zacofaniem. Stolica została przeniesiona do Tokio, a rozwiązania feudalne stopniowo modernizowano lub znoszono. Miejsce lokalnych domen zajęły prefektury podległe cesarskiemu rządowi, poprawiono pozycję chłopów, armię oparto na poborze, a poziom wykształcenia miało wywindować upowszechnione szkolnictwo. Niektóre zmiany spotykały się ze społecznym oporem – powyżej omówiono przypadek samurajów, ale nie oni jedni stracili prestiżową rolę. Częściowo starano się rekompensować nagły zanik wyróżnień i przywilejów poprzez nadawanie nowych tytułów arystokratycznych na wzór europejski.</p>
<p style="text-align: justify;">Ustrój, w oparciu o Konstytucję Meiji z 1889 r., zyskał w toku dyskusji formę monarchii konstytucyjnej z silną rolą cesarza. Ten ostatni był zwierzchnikiem innych organów, zatwierdzał ustawy Parlamentu, mianował i odwoływał najważniejszych urzędników i dowódców, decydował o wojnie i pokoju, a także posiadał przywilej nadawania tytułów, wyróżnień i prawo łaski. W odrębnym dokumencie uregulowane zostały kwestie monarszego dworu wraz z zasadami sukcesji, przynależnością do rodziny cesarskiej i kwestiami honorowymi. Cesarz został określony jako święty i nienaruszalny, zgodnie z wielowiekowym podejściem.</p>
<p style="text-align: justify;">Matsuhito wysławił się dwoma znaczącymi sukcesami militarnymi. Zwycięstwo nad Chinami z 1895 r. zapewniło krajowi zdobycze terytorialne, a pokonanie Rosji w 1905 r. skompromitowało ten kraj i zapoczątkowało proces, który miał w niedalekiej przyszłości doprowadzić do wybuchu rewolucji październikowej i  obalenia władzy Romanowych. Wielbiony cesarz odszedł na wieczny spoczynek w 1912, sprowadzając na kraj żałobę. Jego następcą na Chryzantemowym Tronie został Yoshihito, 123. cesarz, który zasiadał na nim do śmierci w 1926 r. (od 1921 r. de facto pod regencją  syna Hirohito). Był słabym i chorowitym człowiekiem, który przez całe życie zmagał się z powikłaniami choroby przebytej w dzieciństwie. Edukację odbywał w prestiżowym Gakushuin, gdzie ujawnione zostały poważne problemy dydaktyczne, przez co nauczanie kontynuowano przy pomocy prywatnych nauczycieli. Był pierwszym w historii kraju księciem i następcą tronu, który złożył zagraniczną wizytę (w Korei). Za jego sprawą na dworze wprowadzono monogamię. Po śmierci w wieku zaledwie 47 lat „chorowity cesarz, jak go nazywano, został tako pierwszy władca Japonii pochowany w Tokio.</p>
<p style="text-align: justify;">Jego następcą został syn Hirohito, który na tronie zasiadał przez rekordowe 62 lata i 13 dni. Jako pierwszy władca Japonii odbył podróż do Europy, co wywołało niezadowolenie doradców, którzy uważali, że święty cesarz, inny od wszystkich pozostałych władców świata, nie powinien podróżować do obcych krajów. Podczas II Wojny Światowej Hirohito sprzeciwiał się paktowi z III Rzeszą i militaryzacji gospodarki, jednak nie miał on realnego wpływu na wydarzenia. Po kapitulacji Japonii w 1945 r. formalnie pozostał władcą z prerogatywami ceremonialno-reprezentacyjnymi, ale utracił status istoty boskiej, kończąc tradycję sięgającą VII wieku p.n.e. Jego radiowa przemowa wygłoszona 15 sierpnia była dla Japończyków niezwykłym przeżyciem bowiem większość z nich nigdy wcześniej nie słyszała głosu cesarza.  Ocena jego poczynania podczas II WŚ bywa zróżnicowana – niektórzy historycy obwiniają go o konflikt ze Stanami Zjednoczonymi i Anglią, zaś inni uważają, że to on ów konflikt zakończył możliwie najwcześniej, czyli jeszcze w 1945 r. W czasie trwania konfliktu uważano go za zbrodniarza wojennego sądząc przy tym, że osądzanie wówczas jeszcze boskiej osoby miałoby negatywne skutki. Resztę życia upłynęło mu na spokojnym wypełnianiu obowiązków głowy państwa, a wolny czas umilał sobie prowadząc badania w zakresie biologii morskiej.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kwestia religijna w Meiji</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Chrześcijaństwo zostało zalegalizowane, a do kraju ponownie przybyli misjonarze. Siogunat nigdy nie zdołał całkowicie wytępić wyznawców Chrystusa, a po dwóch i pół wieku prześladowań w Japonii nadal funkcjonowało ok. 50-60 tys. <em>kakure-kirishitan</em>. Nie można ich jednak prosto zakwalifikować jako katolików bowiem odseparowani od papieża i hierarchii modyfikowali swoje wierzenia, usuwając niezrozumiałe elementy kultu bądź dodając nowe. Także wiara przekazana im przez misjonarzy w XVII wieku nie była ortodoksyjna – stosowano zabiegi znane z Ameryki Południowej, gdzie nową religię wdrażano adaptując na jej potrzeby elementy wcześniejszych kultów, wierzeń i obrzędów, podobnie jak to czyniono w chrystianizowanej Europie, a także wśród plemion Nowego Świata. Niektórzy chrześcijanie zaczęli uczęszczać na zwyczajne msze podczas gdy inni kontynuowali praktykowanie własnej quasichrześcijańskiej religii. Na centralną postać chrześcijaństwa epoki Meiji wyrósł Uchimura Kanzo – potomek samurajskiej rodziny, który po podróży do Stanów Zjednoczonych, gdzie zbierał doświadczenie pedagogiczne, w Japonii założył ruch Chrześcijaństwo bez kościoła, „kościół” dla wszystkich tych, którzy nie mają swojej świątyni, sierociniec dla zagubionych dusz.</p>
<p style="text-align: justify;">Początkowo pojawiła się znana w Japonii obawa o skokowy wzrost ilości konwersji, a co z tym idzie – zaburzenie społecznej hierarchii oraz umniejszenie roli cesarza. Okazało się jednak, że chrześcijaństwo po 250 latach nie było już tak zachęcające dla Japończyków, a jego wyznawcy pozostali nieliczni. Stan ten utrzymał się do dnia dzisiejszego, gdy katolicy stanowią mniej niż 1% społeczeństwa, a posługę pełnią zwłaszcza cudzoziemscy zakonnicy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Echa feudalnej Japonii</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Choć współczesna Japonia znajduje się w awangardzie postępu i słynie z nowoczesnych technologii, robotyzacji i automatyzacji, społeczeństwo wciąż posiada silne zakorzenienie w historii i tradycji. Po II Wojnie Światowej nadal podnoszono głosy sprzeciwu w kwestii kierunku, w jakim zmierza nowoczesna Japonia. Być może najbardziej jaskrawym przejawem tęsknoty za silną pozycją cesarza było rytualne samobójstwo zwane seppuku, popełnione w 1970 r. przez Yukio Mishimę. Ten słynny poeta i dramaturg, nazywany czasami „ostatnim samurajem”, nim przebił swą klatkę piersiową mieczem wygłosił słynną mowę utrzymaną w duchu bushido. Przedstawicielem przeminionej Japonii był także Hiro Onoda, który dwa lata później został znaleziony na filipińskiej wyspie, gdzie, nigdy nie odwołany z rozkazów, wciąż je wypełniał nie będąc świadomym zakończenia konfliktu sprzed 30 lat.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/monarchia-europejska-wczoraj-i-dzis/" target="_blank" rel="noopener"><span style="color: #9c2922;">Monarchia europejska wczoraj i dziś</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Ideały doby feudalnej częściowo przejęła także japońska mafia, znana potocznie jako Yakuza. Członkowie organizacji, działającej pół-oficjalnie postrzegają ściąganie haraczu z „chronionych” przez siebie interesów jako odbiór feudalnego podatku, a swój kodeks etyczny wzorują na bushido. We współczesnej Japonii potężne wpływy ma także Nippon Kaigi (Konferencja Japońska). Jest to ultrakonserwatywna organizacja ustosunkowana monarchistycznie i militarystycznie, składająca się z 40 tysięcy członków, w tym  członków monarszego dworu i kluczowych person współczesnego życia w kraju. Należał do niej także były premier Shinzo Abe, który zginął w zamachu 8 lipca 2022 roku.</p>
<p style="text-align: justify;">Współczesna Japonia pod symbolicznymi rządami 126 cesarza pozostaje krajem kontrastów, rozdźwięku między tradycją i postępem. Kurs polityczny nastawiony jest na tożsamość, tradycję i kulturę, a ród panujący jest silnie osadzony na tronie. Kraj, dziś blisko 130-milionowy, posiada ogromny rezerwuar, z którego może czerpać budując państwo przyszłości. Dostarcza dowód, że stare i nowe może funkcjonować w symbiozie, dopełniając się i wzajemnie napędzając. Japonia przetrwa tak długo, jak przetrwa jej dziedzictwo.</p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 3(9)/2022.</span></p>
<p><span style="font-size: 8pt;">Grafika: Wikimedia Commonsm</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/od-edo-przez-meiji-az-do-showa-czyli-modernizacja-po-japonsku/">Od Edo przez Meiji aż do Showa, czyli modernizacja po japońsku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kresy pisane architekturą</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/kresy-pisane-architektura/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Tomasz Geras]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Aug 2023 10:00:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5491</guid>

					<description><![CDATA[<p>W swoich tradycjach, legendach, w swojej poezji, muzyce, w swoich budowaniach, rzeźbach i malowanych obrazach naród każdy głębiej samego siebie pozna, niż we własnych dziejach swoich – Józef Kremer &#160; Niektórzy twierdzą, że naród jest społecznością sklejoną z pewnego rodzaju mitów. Jeśli to prawda, to istotnym tworzywem naszej zbiorowej tożsamości są Kresy Wschodnie – romantyczne, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/kresy-pisane-architektura/">Kresy pisane architekturą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 14</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: right;"><em>W swoich tradycjach, legendach, w swojej poezji, muzyce, w swoich budowaniach, rzeźbach i malowanych obrazach naród każdy głębiej samego siebie pozna, niż we własnych dziejach swoich<br />
</em>– Józef Kremer</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Niektórzy twierdzą, że naród jest społecznością sklejoną z pewnego rodzaju mitów. Jeśli to prawda, to istotnym tworzywem naszej zbiorowej tożsamości są Kresy Wschodnie – romantyczne, tajemnicze, owiane oniryczną egzotyką utraconej „Atlantydy”.  </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Melancholijne zamyślenie Polaków nad terenami, które historia oddzieliła od nas linią Curzona, przeważnie wzbudza w wyobraźni scenerie przepastnych puszcz litewskich, poleskich bagien, wreszcie ukraińskich stepów. Czy Kresy Wschodnie posiadały jednak własną architekturę?      </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Turysta przekraczający przed 1939 rokiem naszą współczesną granicę wschodnią, prawdopodobnie nie spostrzegłby nagłych zmian w architektonicznej oprawie zwiedzanych terenów. Oglądane wsie i miasta w znacznym stopniu stanowiłyby „ciąg dalszy” zjawisk występujących na Podlasiu czy w Małopolsce. I chociaż odległość dzieląca Wilno od Lwowa odpowiada dystansowi między Gdańskiem a Zakopanem – z głębokimi konsekwencjami w zróżnicowaniu budownictwa omawianych ziem – nie ulega wątpliwości, że II Rzeczpospolita była krajem bardziej jednolitym architektonicznie niż Polska dzisiejsza. Lwów znacznie bardziej przypominał Kraków, niż Kraków przypomina Wrocław; zaś kojarzone dzisiaj jako „wschodnie” miasto Lublin znajdowało się niemal w samym środku państwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeden z badaczy zjawiska wskazywał swego czasu, że występowanie na Kresach kościołów ostrołukowych (stosunkowo z resztą nielicznych) pokrywa się z historycznym zasięgiem oddziaływania kultury polskiej oraz wpływów politycznych Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Rozwijając to uproszczenie, łatwo zatem postawić tezę, że „inna” architektura zaczynała się nie tyle w granicach któregoś z dawnych województw – ale na terenach pozbawionego tradycji gotyckich i renesansowych Cesarstwa Rosyjskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo że próby uczciwej syntezy „stylu kresowego” są skazane na niepowodzenie, warto co pewien czas przypominać o zostawionych za naszą wschodnią granicą zabytkach – bez których II RP byłaby tym samym, czym Polska dzisiejsza pozbawiona Wawelu, Jasnej Góry i Kolumny Zygmunta.</p>
<p style="text-align: justify;">„<strong>Architekt był majstrem z Wilna, nie zaś Gotem…”</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tymi słowami Sędzia z „Pana Tadeusza” przekonywał, że zamek Horeszków – na przekór uproszczonej klasyfikacji – nie stanowił przykładu architektury gotyckiej, ale był dziełem rodzimym, miejscowym. Spostrzeżenie, jakie włożył Mickiewicz w usta jednego ze swoich bohaterów, nabiera pewnej głębi, gdy zdamy sobie sprawę, że (dobrze znany polskiemu poecie) Goethe niewiele wcześniej usilnie podkreślał ściśle niemiecką proweniencję omawianego stylu. Niezależnie od faktycznego pochodzenia tych lub owych tendencji w historii architektury jest faktem, że napływając na ziemie polskie, z czasem ulegały one swojego rodzaju „udomowieniu”, a pod ręką lokalnych budowniczych nabierały sobie właściwego odcienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Gotyk zachodnioeuropejski – przeważnie wznoszony z kamienia lub ze znacznym jego wykorzystaniem – lekki i ażurowy, rzeźbiony w koronkowe zdobienia – na ziemiach polskich najczęściej przybierał formy nieco przysadziste. Bardziej surowy klimat narzucał budowniczym logikę ścian grubych, stosunkowo rzadko przeprutych oknami, z zewnątrz zaś prostych – pozbawionych zbyt wielu miejsc, w których mogłyby zbierać się zgubne dla struktury woda i śnieg. Tak wzniesioną budowlę najłatwiej było urozmaicić stosując blendy, czyli płytkie „wnęki” w ścianach o kształcie okien – nierzadko bielone dla odróżnienia ich od reszty murowanej ściany.</p>
<p style="text-align: justify;">Twierdza w białoruskim Mirze, uchodząca za pierwowzór zamku Horeszków, stanowi charakterystyczną syntezę wspomnianych motywów: krępe wieże, podobniejsze raczej do bastionów, na całej wysokości bogato zdobione są pozornymi oknami. Co ciekawe, znaczna część blend nie posiada wcale kształtu ostrołukowego, ale zamknięta jest łukiem pełnym, odcinkowym lub nawet tzw. dwunałęczem (łukiem podwójnym, pozbawionym środkowego filara). Tego rodzaju odstępstwa od gotyckiego kanonu tłumaczy się przeważnie niczym innym, jak właśnie fantazją rozmaitych „majstrów z Wilna”, którzy – znając pierwowzory skomplikowanych programowo katedr francuskich najwyżej ze słyszenia – na ziemiach polskich odtwarzali je po swojemu.</p>
<p style="text-align: justify;">„Majstrem z Wilna” nie był wprawdzie projektant zachwycającego kościoła św. Anny w tym mieście; budowla ta jest jednak arcydziełem tak ikonicznym, że jej pominięcie w krótkim eseju o kresowej architekturze odebrałoby tekstowi zamierzony sens. Świątynię wybudował mistrz sprowadzony najpewniej z Gdańska na rozkaz późniejszego króla, Aleksandra Jagiellończyka. Główna fasada – skomponowana z przenikających się i splatających żeber – daje fantastyczne wrażenie dynamicznego tańca tych elementów nośnych, które zastosowane w innej budowli sprawiałyby wrażenie raczej stabilne i poważne. Fasada jest tak bogato ożywiona filarami i profilami, że wydaje się zupełnie ażurowa mimo zaledwie dwóch okien umieszczonych w rzeczywistej masie muru. Tradycyjne łuki gotyckie – wbrew logice konstrukcyjnej – zastąpił budowniczy tzw. oślimi grzbietami, zaś kanoniczną kompozycję, polegającą na umieszczaniu po środku budynku otworu, „wydrwił”, umieszczając w tym miejscu podporę. W tych zaskakujących rozwiązaniach upatrywać można z jednej strony doskonałej znajomości dotychczasowych motywów gotyckich, z drugiej – pewnego nimi przesytu, z trzeciej – próby intelektualnej gry ze świadomym, wyrobionym widzem. Rozpatrywaną w ten sposób wileńską św. Annę zaliczać można do architektury manierystycznej. Kościołem zachwycał się sam Napoleon, a kilku XIX-wiecznych budowniczych polskich powtórzyło jego motywy w swoich realizacjach. Warto jednak pamiętać, że docenienie prawdziwego arcydzieła architektury rzadko wymaga przygotowania: fakt, że zabytek tak stary przetrwał do naszych czasów w formie prawie niezmienionej, może wskazywać, iż za dzieło wysokiej wartości uznał go powszechny sąd odbiorców.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Szlakiem renesansu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Mówi się, że Polska była pierwszym krajem na północ od Alp, w którym pojawiła się architektura renesansowa. Miastem szczególnie silnie zaznaczonym na mapie odrodzenia w tej części Europy jest oczywiście Lwów. Położony przy ważnym szlaku handlowym z zachodu na wschód, przyciągał uwagę kupców oraz – podążających w ślad za nimi – rzemieślników i budowniczych.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak było choćby w przypadku słynnej kaplicy Boimów, wzniesionej według pomysłu dwóch budowniczych wrocławskich na zlecenie węgierskiego przedsiębiorcy i sekretarza króla Batorego. Kompozycja tego niewielkiego mauzoleum może wzbudzać skojarzenie choćby z wenecką Logetta del Sansovino, jednak rozwibrowana bogatą ornamentyką elewacja dobitnie ilustruje typową różnicę między spokojnym, kanonicznym renesansem „południowym” i fantastycznym, baśniowym manieryzmem krajów północnych. Uwagę zwraca charakterystyczny motyw wiszącego dwunałęcza; w XIX wieku (niezupełnie ściśle) chętnie rozpoznawany był jako typowo polski. Niezależnie od zagranicznych inspiracji dla tej niezwykłej budowli wydaje się, że układ grobowca – prostopadłościanu krytego kopułą – zapożyczony został z chętnie powielanej w tamtych czasach krakowskiej Kaplicy Zygmuntowskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Fundatorami wspaniałych zabytków Lwowa byli rzecz jasna nie tylko cudzoziemcy. Drugą z najpiękniejszych kaplic miasta wzniesiono dla niejakich Kampianów – zbiegłych z Podola chłopów, którzy podczas studiów na krakowskim uniwersytecie przyswoili włoskobrzmiące nazwisko. W stosunku do kaplicy Boimów budowla posiada wystrój bardziej powściągliwy; odznacza się jednak nieporównanie piękniejszymi proporcjami – czytelnymi, kanonicznymi, zdradzającymi znajomość architektury włoskiej, co wydaje się nieprzypadkowe w kontekście pochodzenia budowniczego: Pawła Rzymianina.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><em><strong>Pewną osobliwość renesansowego Lwowa stanowi niezwykłej urody kościół bernardynów. Dekorowany charakterystycznymi okuciami szczyt świątyni (przed 1630) nie przypomina budowli ani włoskich, ani krakowskich, ani wrocławskich, lecz… bogate domy mieszczańskie Gdańska. Bardzo nietypowe dla regionu miejsce zapożyczenia motywów da się być może tłumaczyć krążącym wówczas po Europie „katalogiem” zdobniczym flamandzkiego budowniczego, Corneliusa Florisa. Ozdobne spływy i woluty fasady, nadające jej obrys zbliżony do trójkąta, nadają całości ton lokalny; swojski &#8211; wpisujący się w archetyp polskiego kościoła być może przypadkiem, ale skutecznie.</strong></em></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Swoistym „znakiem rozpoznawczym” polskiej architektury renesansowej jest attyka, to znaczy bogato dekorowana ściana, ustawiona nad ostatnim piętrem zamku lub kamienicy. Element ten, początkowo o znaczeniu obronnym i technicznym, w rozwoju historycznym stał się pierwiastkiem przede wszystkim zdobniczym. Szczególnej urody attyki do dziś oglądać można w Kazimierzu Dolnym i na Krakowskim Rynku; we Lwowie zaś przechowały się przede wszystkim na tzw. Kamienicy Królewskiej (dla galeriowego dziedzińca nazywanej „małym Wawelem”) oraz na Kamienicy Czarnej, która przydomek zawdzięcza ściemniałemu przez lata piaskowcowi licującemu elewację. Autorstwo tego drugiego domu przypisuje się Andrzejowi Podleśnemu, co wskazuje na fakt, że w wieku XVI budowle o ogromnej wartości artystycznej powstawały coraz częściej według pomysłu artystów polskich – nie zaś sprowadzanych zza granicy mistrzów. Żałować należy, że attyki renesansowe – nadające krajowym zabytkom tak charakterystyczny wyraz rodzimy – w ciągu wieków często ulegały likwidacji. Nie zachowały się ani na gruntownie przebudowanym w wieku XIX ratuszu lwowskim, ani na żadnej z kamieniczek w pobliskiej Żółkwi.</p>
<p style="text-align: justify;">To ostatnie miasto warto wspomnieć jako stosunkowo rzadki przykład osiedla projektowanego od podstaw jako założenie renesansowe. Wybudowane staraniem hetmana Żółkiewskiego i nazwane na cześć fundatora, w pierwotnym kształcie zapewne przypominało z pewnością dobrze zachowany Zamość. Regularny plan miasta, centralnie zlokalizowana siedziba lokalnego „władcy” oraz elewacje domów, uporządkowane ciągnącymi się w parterach arkadami, świadczyły o docieraniu na te odległe ziemie prądów zachodnich za pośrednictwem polskich pomysłodawców. Proporcje wspomnianych podcieni, nieco bardziej rozłożyste i masywne niż galerie włoskie, stanowią zresztą kolejne świadectwo „udomawiania się” na ziemiach polskich rozwiązań importowanych początkowo w sposób dosłowny.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Twierdze przedmurza</strong></p>
<p style="text-align: justify;">            Wspomniany wcześniej zamek w Mirze sprawia wrażenie dość urokliwe, grozę pierwotnego przeznaczenia wciąż sieją jednak inne kresowe fortece Ukrainy. Twierdzę w Kamieńcu Podolskim, majestatycznie wznoszącą się nad pobliskim miasteczkiem, zwano dawniej „bramą do Polski” i uważano za niemożliwą do zdobycia. Stosunkowo dobrze zachowany kompleks obronny z licznymi wieżami i charakterystycznym, prowadzącym do jednej z bram mostem, przypomina nieco słynne, francuskie Carcassone. Wyżynny charakter zamku, tj. konieczność dostosowania kształtu budowli do uwarunkowań wynoszącego ją wzgórza, czyni całość dość malowniczą – podobnie jak nieco mniejszy od kamienieckiego zamek w Chocimiu. Ciekawostkę na mapie Kresów stanowią bastionowego typu Okopy Świętej Trójcy, których surowy, ciężki charakter kontrastuje z pozostałą twórczością projektanta – mistrza warszawskiego baroku, Tylmana Gamerskiego. Z twierdz kresowych kształt najbardziej „rodzimy” posiada niewątpliwie wieża zamkowa w Łucku: rozrośnięta masywnymi przyporami, nosząca ślady licznych przemurowań i zdobiona dostojną, renesansową attyką.</p>
<p style="text-align: justify;">W przypadku wspomnianych tu pobieżnie budowli obronnych walory architektoniczne noszą cechy przypadku i pewnej wynikowości. Bezsprzecznym dziełem sztuki, stanowiącym efekt świadomego wysiłku twórczego, jest natomiast twierdza w podlwowskich Podhorcach. Ten niezwykły obiekt, łącząc funkcję militarną i reprezentacyjną, stanowi rzadki przykład tzw. <em>palazzo in fortezza</em> – a więc pałacu zaprojektowanego w sposób, jaki umożliwia odpieranie ataków. Gmach wzniesiono na bastionowym tarasie, którego charakterystyczny obrys narażał podchodzącego pod mury wroga na skuteczny ostrzał obrońców. Identyczne rozwiązanie &#8211; choć oczywiście w nieporównanie większej skali &#8211; zastosowano projektując choćby Zamość. Skuteczność pomysłu potwierdził m.in. rok 1648, w którym zamku nie zdołali zdobyć Kozacy. Bastiony tarasu w położonej wyżej części pałacowej stają się charakterystycznymi dla polskiego odrodzenia alkierzami – tj. narożnymi przybudówkami do głównego korpusu budowli (warto wspomnieć że motyw ten, już bez żadnego przeznaczenia obronnego, przez kolejne dwieście lat powtarzano w nawet niewielkich dworach drewnianych). Właściwa część mieszkalna Podhorców, stanowiąca być może daleki oddźwięk słynnego Palazzo Farnese, posiada pełen smaku wystrój renesansowy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Barok własnego wyrobu</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Dotarcie na Kresy Wschodnie prądów barokowych dało początek zjawisku, które wybitny historyk sztuki W. Tatarkiewicz określił mianem najbardziej oryginalnego i samodzielnego przejawu myśli polskiej w architekturze. „Barok wileński” lub „szkoła wileńska”, bo tak nazywa się ten niezwykły kierunek w budownictwie sakralnym XVIII wieku, przypominać może ówczesny sposób budowania kościołów na Dolnym Śląsku, trudno jednak wskazać na jednoznaczny i silny związek między oboma fenomenami. Zasadniczą właściwość omawianego stylu stanowi zupełnie nietypowa dla baroku wertykalność kompozycji: podczas, gdy architektura kontrreformacji kojarzona jest jako cokolwiek masywna, przysadzista; mocno związana z ziemią, w redakcji wileńskiej kościoły dają wrażenie smukłe, lekkie, jakby zrywające się ku niebu. Obrys unickiego soboru św. Zofii w Połocku, oglądany w większym oddaleniu, dać może wrażenie budowli nieomal gotyckiej: główna bryła świątyni wieńczona jest niekanonicznie strzelistym szczytem, zaś flankują ją dwie wieże o silnie wyciągniętych, nieomal „katedralnych” proporcjach. Niektórzy wskazują, iż opisane podobieństwo ma charakter nieprzypadkowy i wiąże się z przedłużoną żywotnością niektórych tendencji gotyckich na terenach północno-wschodnich. W niektórych realizacjach omawianej szkoły obserwować można dążność do charakterystycznego dla gotyku eksponowania „szkieletowej” struktury budowli: wileński kościół św. Katarzyny posiada przykładowo silnie zaznaczone pilastry, zaś ołtarz kościoła św. Kazimierza składa się właściwie z falujących szeregów oddzielonych od ścian kolumn.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Wspomniane „falowanie” stanowi kolejną cechę wielu kościołów baroku wileńskiego: fasady świątyń na niektórych odcinkach wydają się puchnąć, wybrzuszać i zapadać, co nadaje im spektakularnej dynamiki. Kościół św. Jana Chrzciciela w Wilnie na zmianę występuje i cofa się przed widzem, mimo płaskiej w strukturze w elewacji – którą architekt udekorował mistrzowsko wyważonymi nawarstwieniami kolumn i pilastrów. Podobny efekt uzyskiwano niekiedy stosując samą tylko masę ściany, murowaną po falistym obrysie, jak w zburzonym przez Sowietów berezweczeńskim kościele. Finezyjnie profilowane szczyty i otwory tej niezwykłej szkoły sprawiają dodatkowo, że wileński barok stanowi zjawisko trudne do pomylenia z wieloma innymi w polskiej architekturze.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Świątynie barokowe, budowane w tym samym czasie we Lwowie, nieporównanie bardziej przypominają kanoniczne rozwiązania włoskie, by wspomnieć choćby kościół Matki Boskiej Gromnicznej, idealnie odpowiadający wzorowemu typowi kościoła jezuickiego. Spojrzenie na charakterystyczną fasadę natychmiast przenosi obserwatora do Nieświeża, Krakowa, Rzymu i wielu innych miast, w których pomysł powtarza się z ogromnym podobieństwem.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieporównanie ciekawszego przykładu dostarcza jednak dumnie górujący nad miastem kościół Dominikanów. Fakt, że budowla we wszystkich trzech wymiarach stanowi jakby rozwinięcie jednej zasady, pozwala liczyć ją między najwyższej klasy dzieła architektury: ekspresyjnie wygięta fasada kryje wnętrze – zgodnie z dążnościami epoki – rozwiązane na planie elipsy, całość zaś nakrywa prowadzona pełną smaku krzywizną kopuła. Grupy zdwojonych kolumn trzyćwierciowych, z niezwykłym wdziękiem artykułujących wnętrze kościoła, wydają się zdradzać francuskie inspiracje projektu i w zagadkowy sposób ożywiają przepastną nawę. W projekcie budowli oprócz generała wojsk polskich, Jana de Witte, uczestniczył pochodzący z Zamościa Maciej Urbanik, który wobec niezrzeszenia we lwowskim cechu budowniczych doświadczać miał bezustannych przykrości ze strony zarejestrowanych architektów miejskich.</p>
<p style="text-align: justify;">Podobnego rodzaju problemy piętrzono rzekomo na drodze Bernarda Meretyna, któremu Lwów zawdzięcza fantastyczny sobór św. Jura, dekorowany rzeźbami genialnego Jana Jerzego Pinzla, przedstawiciela tzw. lwowskiej szkoły rzeźbiarstwa.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Między konwencją a inwencją</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Schyłek wieku XVIII zaznaczył się w architekturze skłonnością do kanonicznych rozwiązań starożytnych; rozumianych nie tylko w kontekście ornamentyki, ale i struktury budowli. Jednym z polskich pionierów tego podejścia, nazwanego później klasycyzmem, był wileński budowniczy Wawrzyniec Gucewicz. Urodzony w ubogiej, chłopskiej rodzinie, dzięki protekcji miejscowego biskupa zdobył we Francji gruntowne wykształcenie architektoniczne: wśród jego nauczycieli znajdujemy nazwiska takich mistrzów sztuki budowlanej jak Ledoux i Soufflot. Kraj, w którym pobierał Gucewicz nauki, jest o tyle wart zaznaczenia, iż klasycyzm przenikał do Polski właśnie z Zachodu – mimo usilnego forsowania jego ponurej, monumentalnej wersji przez Rosję, wersji pozbawionej (jak zostało to już wspomniane) znacznej części europejskich tradycji architektonicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Do najsłynniejszych prac Gucewicza należą: przebudowa na styl klasycystyczny wileńskiego ratusza oraz katedry. Oba gmachy, zgodnie z założeniami omawianego prądu, charakteryzuje dalece dosłowne wykorzystanie detali antycznych. Budowle ozdobione są portykami wejściowymi o dogmatycznej niemal poprawności, przywodzącymi na myśl świątynie Imperium Rzymskiego. Gruntowne wykształcenie projektanta zdradza nieco poszerzone przejście między środkowymi kolumnami: motyw przeoczony przez wielu mniej „światowych” epigonów starożytności. Wśród omawianych projektów zwłaszcza katedra odznacza się ponadto niezwykle przejrzystą kompozycją i czytelną tektoniką – to znaczy logiczną, odpowiadająca przeczuciu i podkreśloną zabiegami plastycznymi „zasadą działania” konstrukcji: motyw kolumnady nie tylko wybrzmiewa głębokim światłocieniem na elewacji frontowej, ale i upozorowany jest płaskimi pilastrami na bocznych ścianach świątyni. Należy podkreślić, iż wzniesione przez Gucewicza budynki nalezą do najwcześniejszych przykładów klasycyzmu na dawnych ziemiach polskich, a obok późniejszych gmachów ministerialnych i teatralnych Warszawy – być może do najwybitniejszych.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>Niewykluczone, że to staranne przygotowanie Gucewicza do zawodu przesądziło o tym, iż Uniwersytet Wileński stał się pierwszą polską uczelnią, na której zdobyć można było fachowe wykształcenie architektoniczne. Architekta zatrudniono w akademii jako profesora, zapewne z korzystnymi rezultatami, skoro już w 1828 roku Wilno znów zaznaczyło się wyraziście w dziejach polskiego szkolnictwa budowlanego: spod pióra Bolesława Podczaszyńskiego wyszedł bowiem pierwszy poważny krajowy podręcznik architektury, przeznaczony do powszechnego użytku.</em></strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Regularna, dostojna, uroczysta estetyka klasycyzmu zwracała uwagę magnatów kresowych, gdy ci podejmowali decyzję o budowie nowych siedzib. Projektowany przez francuskiego architekta rozłożysty pałac w Tulczynie imponuje ogromną skalą, ciekawie odpowiadającą charakterowi monotonnego krajobrazu ukraińskiego. Założenie składa się z głównego korpusu budowli oraz prostopadle umieszczonych do niego oficyn, przy czym wszystkie części spięte są w całość arkadowanymi galeriami. Elewacje rezydencji, nieco monotonne, stanowią jednak ciekawy przykład tzw. Palladianizmu, tj. stylu inspirowanego twórczością włoskiego arcymistrza form klasycznych, Andrea Palladio. Podobne rozwiązanie zastosowano przy budowie pałacu Sapiehów w Różanej: główny korpus budynku „oskrzydlają” prowadzone rozległym łukiem, ażurowe arkadowania, zakończone bocznymi zabudowaniami dla służby. Tak skomponowany, monumentalny dziedziniec zamyka od strony wjazdowej pełna wdzięku kordegarda, czyli ozdobna struktura wjazdowa z pomieszczeniami strażników. Ponieważ właściciel drugiego ze wspomnianych pałaców udzielił powstaniu listopadowemu czynnego wsparcia, władze rosyjskie zmieniły budynek w fabrykę, przyczyniając się do jego postępującej degradacji. Jak wspomniał pewien słynny budowniczy, „architektura jest tym, co czyni ruinę piękną”. Podziwiając resztki pałacu w Różanej, nie można oprzeć się wrażeniu, iż miał zupełną rację.</p>
<p style="text-align: justify;">„<strong>Cichy domku modrzewiowy…”</strong></p>
<p style="text-align: justify;">„Otoczony cieniem drzew/ jak cię uczcić? Brak wymowy,/ bije serce, płonie krew!” – te wzruszające słowa, które Jan Chęciński włożył w usta bohaterów <em>Strasznego Dworu</em>, oddają pewną prawdę o dworkach dawnej Rzeczypospolitej: w nich właśnie biło serce narodu, w nich rodzili się głośnych nazwisk patrioci i działacze niepodległościowi. Typ architektoniczny dworku polskiego stanowił w zasadzie chatę o znacznych rozmiarach – które wymuszały nierzadko zastosowanie dachu o charakterystycznej, dzielonej na dwie części konstrukcji. W okresie napoleońskim upowszechnił się (mało wcześniej znany) zwyczaj osłaniania wejścia daszkiem, wspartym o dwie kolumny, który w naszej zbiorowej świadomości pozwolił ostatecznie zdefiniować „archetyp” ziemiańskiej siedziby. Tak mniej więcej wyglądała siedziba Moniuszków w Ubieli opodal Mińska, tak wyglądał również dwór w Czombrowie, będący pierwowzorem mickiewiczowskiego Soplicowa – i tysiące innych siedzib szlacheckich, po wojnie zrównanych z ziemią przez sowiecki walec.</p>
<p style="text-align: justify;">Dworek szlachecki – ze względu na powszechność występowania na naszych ziemiach, stosunkowo powtarzalną konwencję oraz przenoszone znaczenia – z łatwością przyjął się w polskiej architekturze jako uniwersalny archetyp. Nic więc dziwnego, że działający w okresie II Rzeczypospolitej projektanci niemal odruchowo sięgali po niego wobec zadań związanych z zamieszkaniem zbiorowym czy nawet obronnością. Wybudowana w 1925 roku kolonia urzędnicza w Nieświeżu na Białorusi składa się właśnie z szeregu „dworków” jednorodzinnych o urokliwej, malowniczej formie: zwarte bryły z facjatkami kryją wysokie, czterospadowe dachy, zaś niektóre wejścia zdobią łuki o gotyckim wykroju – co jest zabiegiem całkowicie świadomym i uprawnionym wobec swoistego „eklektyzmu” dawnej architektury polskiej. Niektóre domy, stanowiące część podobnej kolonii w Brześciu, posiadają nawet proste „attyki” renesansowe – co może budzić wątpliwość wobec niewielkiej skali obiektów – oraz niewielkie podcienia z przyporami, przywodzące na myśl partery żółkiewskich czy zamojskich kamienic. Podobny trend nie ominął oczywiście większych budynków użyteczności publicznej: przykładowo stację kolejową w Pińsku ustylizowano na dwór o attykach i szczytach charakterystycznych dla prowincjonalnej architektury sakralnej.</p>
<p style="text-align: justify;">Choć w okresie międzywojennym realizacje tego rodzaju powstawały na terenie całego kraju, od Krakowa pod Gdynię, wydaje się, że na Kresach wypełniały one szczególne posłannictwo w kontekście krzewienia polskiej kultury i tożsamości. Pewne obszary województw wschodnich wciąż licznie zamieszkane były przez mniejszości etniczne, a nawet grupy nieidentyfikujące się ściśle z żadną narodowością: przywracanie na tych terenach architektury silnie nawiązującej do tradycji Pierwszej Rzeczypospolitej miało w pewnym sensie „oswajać” część społeczeństwa z zapomnianym przez nią gospodarzem. O poważnym podejściu do zagadnienia świadczy choćby wydany przez Ministerstwo Robót Publicznych „katalog” budynków z 1925 roku, którego tytuł oświadczał wprost, że są one przeznaczone właśnie dla wschodnich województw.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspomniana narracja osiągała szczególną intensywność w przypadku budynków koszarowych, przeznaczonych dla Korpusu Obrony Pogranicza. Często podkreśla się, że oprócz statutowych zadań tych elitarnych oddziałów ich szczególna misja polegała właśnie na wzmacnianiu poczucia polskości i przywiązania do państwa w narażonych na agitację sowiecką terenach przygranicznych. W połowie lat 20. Tadeusz Nowakowski, architekt i oficer Wojska Polskiego, opracował projekty typowe stanic kresowych – najciekawszy rodzaj zrealizowano m.in. w Klecku, Dawidgródku i Podświlu. Budowla składała się z murowanego korpusu głównego oraz flankujących go, parterowych części drewnianych. Część środkowa posiadała postać warownej bramy, wzmocnionej przysadzistymi przyporami – przywodzącymi na myśl zamki i klasztory obronne dawnej Rzeczypospolitej. Zwieńczenie przejazdu ozdobione było rodzajem szczytu o barokowym profilu, co stanowić miało dodatkowy element „spolszczający”. Skrajne części elewacji posiadały charakterystyczne półszczyty z promienistym deskowaniem, znane z budowanych w wielu regionach kraju chałup włościańskich.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zakończenie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Zasadnicza część dziedzictwa architektonicznego Kresów Wschodnich związana jest z polską obecnością na tych terenach. Nie przekłamały tego stanu rzeczy ani niezliczone dewastacje pałaców i kościołów po II Wojnie Światowej, ani zakrojone na masową skalę „zagłuszanie” krajobrazu architektoniczno-kulturowego przy pomocy wielkopłytowych osiedli. Niestety niezaprzeczalny sukces władz komunistycznych stanowi słabnąca chyba świadomość pamiątek i zabytków, które wydarzenia XX wieku zostawiły za naszą wschodnią granicą.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/dlaczego-wolimy-klasyczna-architekture-czyli-przymierze-nauki-i-tradycji/"><span style="color: #993300;">Dlaczego wolimy klasyczną architekturę, czyli przymierze nauki i tradycji</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Oczywistym jest, że nawet najtrwalej zbudowany gmach podda się kiedyś niszczycielskiemu działaniu czasu. Niewiele jednak społeczeństw miało bolesną okazję przekonać się, że nawet coś tak nieruchomego jak kościół lub ratusz może zostać narodowi po prostu odebrane. Mając to doświadczenie, warto zastanowić się, czy najpewniejszym sposobem zachowania naszego dziedzictwa nie jest po prostu jego głęboka znajomość – i umiejętność ciągłego odradzania tradycji w formach coraz to nowych budynków. „Ogień rozgryzie malowane dzieje, skarby mieczowi spustoszą złodzieje, <em>pieśń</em> ujdzie cało” – również odwieczna „pieśń” o architekturze, bez której pewnego dnia obudzimy się ani na Kresach, ani na Ziemiach Odzyskanych, ale po prostu… nigdzie.</p>
<p><sub><em>Artykuł został pierwotnie opublikowany w kwartalniku “Myśl Suwerenna. Przegląd Spraw Publicznych” nr 1-2(7-8)/2022.</em></sub></p>
<p><sub><em>Grafika: pixabay.com</em></sub></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/kresy-pisane-architektura/">Kresy pisane architekturą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ossendowski oraz inni Polacy przemierzają Ziemię Świętą</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/ossendowski-oraz-inni-polacy-przemierzaja-ziemie-swieta/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Bruszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2022 16:42:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[bliski wschód]]></category>
		<category><![CDATA[izrael]]></category>
		<category><![CDATA[jerozolima]]></category>
		<category><![CDATA[ossendowski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5321</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Z tarasu mego przytułku kierowanego przez biskupa Fellingera pokazano mi coś, o istnieniu czego mało kto wie. Na jednej z wąskich uliczek dzielnicy arabskiej stoi domek wyższy od innych i znacznie schludniejszy. Na froncie bieleje szyld: „Dom Polski”. Zwiedziłem naturalnie tę jedyną, poza Konsulatem Rzeczypospolitej, placówkę polską w Ziemi Świętej. Dom ten, po pracowitym, długim [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ossendowski-oraz-inni-polacy-przemierzaja-ziemie-swieta/">Ossendowski oraz inni Polacy przemierzają Ziemię Świętą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 6</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;">„Z tarasu mego przytułku kierowanego przez biskupa Fellingera pokazano mi coś, o istnieniu czego mało kto wie. Na jednej z wąskich uliczek dzielnicy arabskiej stoi domek wyższy od innych i znacznie schludniejszy. Na froncie bieleje szyld: „Dom Polski”. Zwiedziłem naturalnie tę jedyną, poza Konsulatem Rzeczypospolitej, placówkę polską w Ziemi Świętej. Dom ten, po pracowitym, długim życiu kapłańskim w Jerozolimie, nabył ksiądz kanonik Marcin Pińciurek, rozszerzył go, nadbudował i dokupił dość spory, znajdujący się obok placyk, na którym widnieją jakieś rumowiska z zatkniętą nad nimi flagą polską. W domku znajduje się kapliczka, kilka skromnie umeblowanych i zaopatrzonych w niezbędną pościel pokoików, łazienka oraz prześliczne, tonące w pnących się i kwitnących roślinach podwórka” – pisał Ferdynand Ossendowski.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5322" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R13.jpg" alt="" width="1536" height="1152" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R13.jpg 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R13-300x225.jpg 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R13-1024x768.jpg 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R13-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Ziemia Święta to miejsce narodzin Jezusa. Dla chrześcijan to najważniejsze z miejsc. Polacy od wieków wyprawiają się na tereny dzisiejszego Izraela i Palestyny. Świadectw polskich podróży sprzed XIV w. nie jest wiele. Wiemy, że do Ziemi Świętej pielgrzymował wybitny polski kronikarz Jan Długosz. Wiemy o polskich krzyżowcach, którzy uczestniczyli w II krucjacie. Najczęstsze podróże, w odnotowanych źródłach, zaczynają się od XIX w. Pielgrzymki do Ziemi Świętej odbyli: bł. Abp Antoni Nowowiejski, ks. Karol Niedziałkowski, ks. Adam Żółkiewski. Z podróży pozostały ich zapiski oraz diariusze. Na początku XX w. powstał Dom Polski dla pątników, tak licznie ruszali w ten rejon nasi rodacy. Oczywiście do Ziemi Świętej wyprawiał się także bohater moich reportaży – Ferdynand Ossendowski. W okresie II wojny światowej przez Palestynę przeszło 50 tys. naszych rodaków. W 1944 r. w ośrodkach wojennych dla uchodźców w Rehowot, Jaffie, Hajfie, Ain Karem, Betanii, Ramallah oraz Betlejem przebywało 6 tysięcy polskich uchodźców (w tym ponad tysiąc polskich dzieci).</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dzisiaj w Izraelu mieszka wielu Polaków, to Żydzi polskiego pochodzenia, potomkowie ocalałych z Holokaustu, lub – w podeszłym wieku – sami ocaleni z Shoa. Irgun, syjonistyczna organizacja, budująca zręby państwa izraelskiego, tak naprawdę rekrutowała się z wielu Żydów polskiego pochodzenia. Menachem Begin, przywódca Irgunu, późniejszy premier Izraela i laureat Pokojowej Nagrody Nobla, studiował przed II wojną światową na Uniwersytecie Warszawskim. Na Bliski Wschód dostał się wraz z Armią Andersa, gdzie polski generał pozwalał żydowskim żołnierzom odejść ze służby, mając świadomość, że chcą walczyć w Palestynie.</strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">Historia Ziemi Świętej jest bardzo skomplikowana i naznaczona żydowsko-arabskimi konfliktami zbrojnymi. Mój reportaż to podróż po epokach, po historii, by zrozumieć czym obecnie jest Ziemia Święta, w jakim jest położeniu, w jakim dokładnie kraju dzisiaj są nasi rodacy – chcę przytoczyć tę historię. Na terenach dzisiejszego Izraela ok. 2500 r. p.n.e. osiedlili się Kananejczycy. W XII w. p.n.e. południową część Kanaanu przejęły plemiona izraelskie. W XI w. p.n.e. pierwszy z izraelskich królów rozpoczął panowanie. W Starym Testamencie i Torze pojawia się „wykaz” terytoriów, które Wszechmogący Bóg – Jahwe przyznał Izraelitom. Ziemie te były najeżdżane przez Asyrię, Babilonię, Persję, Grecję, Rzym. Rzymianie nazwali tę ziemię: Palestyna. W rzymskiej prowincji Judea wybuchały powstania zbrojne. 4 sierpnia 70 r. Rzymianie zburzyli Świątynię Jerozolimską. W 636 r. te ziemie najechali muzułmanie. Kontrolowały je klany: Ummajjadów, Abbasydów, Tulunidów, Ichszydydów, Fatymidów, Seldżuków, Ajjubidów oraz bractwo militarne Mameluków. W czasie krucjat krzyżowcy walczyli na tych terenach przeciwko muzułmanom. Najważniejszym z wydarzeń na tych ziemiach było narodzenie Jezusa i jego ukrzyżowanie ok. 33 r. n.e. Od XVI w. do XX w. na tych terenach było Imperium Osmańskie. Od początku XX w. wzrastało osadnictwo żydowskie w regionie i powracano do koncepcji rekonstrukcji państwa izraelskiego. Zwłaszcza po ludobójczej zbrodni Holokaustu podnoszono postulaty na arenie międzynarodowej odbudowy państwa Izrael.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielka Brytania sprawowała mandat nad Palestyną, ale trwały tam intensywne walki żydowsko-arabskie (eskalujące w 1947 roku do wojny domowej). Był to konflikt zbrojny o kontrolę nad ziemią. Londyn wycofał się ze swojego mandatu, a 14 maja 1948 roku ogłoszono powstanie niepodległego Izraela. ONZ przyjął rezolucję nr 181 o podziale Palestyny na dwa państwa.</p>
<p style="text-align: justify;">I wojna izraelsko-arabska wybuchła w 1948 roku. Na państwo żydowskie uderzyły wojska: egipskie, irackie, syryjskie oraz transjordańskie. Było to spowodowane nieuznaniem przez kraje arabskie ONZ-towskiego podziału terytorialnego Palestyny. Ofensywa arabska była próbą zniszczenia powstającego Izraela. Mniej liczna, ale lepiej zorganizowana i dowodzona nowa armia izraelska pokonała arabską koalicję. Porozumienia rozejmowe podpisano w 1949 roku. Izrael uzyskał nowe terytoria – zachodnią Galileę, zachodni Negew, część Jerozolimy. Transjordania kontrolowała Samarię, Judeę, część Jerozolimy, Egipt zachował Strefę Gazy. Dzisiejsza kontrola terytorialna Izraela ukształtowała się w toku kolejnych wojen przeciwko państwo arabskim (w 1967 r. oraz w 1973 r.). Zwycięstwo w wojnie sześciodniowej 1967 roku sprawiło, że Izrael przejął wschodnią Jerozolimę oraz Strefę Gazy. Zbrojne palestyńskie powstanie (pierwsza intifada) zaczęło się w 1987 r. W 1994 r. w wyniku porozumień izraelsko-palestyńskich ukonstytuowały się Palestyńskie Władze Narodowe. Prezydentem został Jasir Arafat. Gdy zmarł, zastąpił go Mahmud Abbas. W 2013 r. Abbas powołał Państwo Palestynę w miejsce Autonomii Palestyńskiej, aczkolwiek Izrael nie uznał niepodległości kraju.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5323" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R14.jpg" alt="" width="1536" height="1061" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R14.jpg 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R14-300x207.jpg 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R14-1024x707.jpg 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R14-768x531.jpg 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Po pandemii ruch pielgrzymkowy nie jest tak liczny jak kiedyś. Przechodzę przez bramę osłoniętą od góry półkolem zwieńczonym krzyżem. Mijają mnie nieliczne grupy lub pojedyncze osoby – siostry zakonne z różnych stron świata, turyści. Nie ma tłumu, który był tutaj spotykany przed 2020 r. Znalazłem się, więc w podobnej sytuacji jak Ossendowski – historia zatoczyła koło do czasów, gdy podróże nie były aż tak popularne. Zmierzam do Bazyliki Grobu Pańskiego. To destynacja każdego pielgrzyma po przejściu Via Crucis. Wraz z Ferdynandem idziemy szlakiem Jezusa.</p>
<p style="text-align: justify;">„Przyciągnęła mnie do siebie prastara bazylika Grobu Świętego. Każdy niemal blok jej murów, każda płyta posadzki, każdy przedmiot znajdujący się w nawie głównej, w kaplicach i w różnych zakątkach tej olbrzymiej budowli – przemawia do wyobraźni i uczucia chrześcijańskiego” – pisał Ferdynand Ossendowski. „Zwiedzając dokładnie bazylikę i Jerozolimę, pielgrzym spotyka wiele tych bezpośrednich relikwii po Chrystusie. Wspominałem już o odłamku kamienia zamykającego niegdyś wejście do grobowca Józefa z Arymatei, gdzie złożone było ciało Zbawiciela. W kaplicy Anioła, czyli w przedsionku Grobu Świętego, pozostała część tego kamienia” – dodawał.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5324" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R18.jpg" alt="" width="1536" height="1152" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R18.jpg 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R18-300x225.jpg 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R18-1024x768.jpg 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R18-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Podróżuję dalej, przed siebie, tam gdzie Ossendowski. Spoglądam z tarasu na jedno z izraelskich osiedli. Podobnie jak polski pisarz zasiadłem z miejscową rodziną do kolacji. Zebrały się wszystkie pokolenia rodziny, nestor rodu – Szlomo, Polak oraz Żyd, który wyjechał z Polski w latach pięćdziesiątych. Jego dzieci oraz wnuki. Jestem reporterem wojennym, więc padają pytania o Ukrainę, o wojnę. W zamian dowiaduję się, że tylko poza dziećmi, które biegają w okolicach stołu wszyscy członkowie rodziny służyli w armii – mężczyźni oraz kobiety. Bez wyjątku. Dzieci też to czeka, bo tak wygląda Izrael. Wojsko jest obowiązkiem i zarazem kuźnią żydowskiego patriotyzmu. Wieczór przynosi wymarzony chłód, po całym dniu spacerów w spiekocie. Przypominam sobie płonące świece w wielu chrześcijańskich świątyniach które mijałem w Ziemi Świętej. Mam chwilę na obejrzenie zdjęć. Już wiem, że choć Ognie nie zgasły jak przestrzegał Ossendowski to wiele jego nauk o tym miejscu jest wciąż aktualnych. Niedoceniony polski gigant literatury po raz kolejny porwał polskiego podróżnika w niesamowitą podróż. „Polacy w tym kraju wiele zrobili, dokonali” – podkreśla mój rozmówca mieszkający w Izraelu. „Język polski jest tutaj popularny, a był zwłaszcza popularny kilka pokoleń wstecz” – dodaje.</p>
<p><sub><em>Grafika: <a href="https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Temple_Mount_Western_Wall_on_Shabbat_by_David_Shankbone.jpg" data-rel="lightbox-image-0" data-rl_title="" data-rl_caption="" title="">Wikimedia Commons</a></em></sub></p>
<p style="text-align: justify;"><sub><em>Cytaty podróżnicze Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego za: Antoni Ferdynand Ossendowski, Gasnące ognie – podróż po Palestynie, Syrii i Mezopotamii, ZYSK I S-KA Wydawnictwo, Poznań 2011 </em></sub></p>
<p style="text-align: justify;"><sub><em>Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego</em></sub></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5319" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo.png" alt="" width="1536" height="432" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo.png 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-300x84.png 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-1024x288.png 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-768x216.png 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/ossendowski-oraz-inni-polacy-przemierzaja-ziemie-swieta/">Ossendowski oraz inni Polacy przemierzają Ziemię Świętą</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mickiewicz jakiego nie znamy</title>
		<link>https://myslsuwerenna.pl/mickiewicz-jakiego-nie-znamy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Michał Bruszewski]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2022 16:02:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[adam mickiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[niepodległość]]></category>
		<category><![CDATA[polskość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://myslsuwerenna.pl/?p=5311</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wyruszyłem w kolejną reporterską podróż. Miejsce destynacji mojej wyprawy to zarazem miejsce śmierci narodowego wieszcza, jednego z najwybitniejszych polskich poetów, czyli leżący nad Bosforem – Stambuł. 26 listopada 1855 roku w tureckim Stambule umarł Adam Mickiewicz. Jaki imperatyw gnał go na egzotyczny Bliski Wschód? Zanim odczytamy skomplikowane meandry szlaków Mickiewicza musimy przestudiować jego pełne pasji [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/mickiewicz-jakiego-nie-znamy/">Mickiewicz jakiego nie znamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<span class="span-reading-time rt-reading-time" style="display: block;"><span class="rt-label rt-prefix">&#128340; Artykuł przeczytasz w</span> <span class="rt-time"> 9</span> <span class="rt-label rt-postfix">min.</span></span><p style="text-align: justify;">Wyruszyłem w kolejną reporterską podróż. Miejsce destynacji mojej wyprawy to zarazem miejsce śmierci narodowego wieszcza, jednego z najwybitniejszych polskich poetów, czyli leżący nad Bosforem – Stambuł. 26 listopada 1855 roku w tureckim Stambule umarł Adam Mickiewicz. Jaki imperatyw gnał go na egzotyczny Bliski Wschód?</p>
<p style="text-align: justify;">Zanim odczytamy skomplikowane meandry szlaków Mickiewicza musimy przestudiować jego pełne pasji życie. Mickiewicz to wybitny twórca romantyczny, poeta, działacz niepodległościowy, publicysta, wizjoner. Urodził się 24 grudnia 1798 r. w Nowogródku na Litwie. „Litwo Ojczyzno moja” – pisał później. Uczył się w Kownie oraz studiował w Wilnie. Był założycielem tajnego niepodległościowego Towarzystwa Filomatów. Z tego powodu został aresztowany przez Rosjan i uwięziony w klasztorze bazylianów w latach 1823-1824. Paradoksalnie uwięzienie tylko wzmogło w młodym Mickiewiczu chęć do działalności patriotycznej. Rozżarzyło w nim iskrę buntu przeciwko zaborcy. Do 1829 roku był w Odessie, Moskwie, Petersburgu. Dołączył do tej części elity w ramach rosyjskiego państwa, która była postępowa oraz reformatorska, ale niezwłocznie udał się na zachód Europy. Był w Niemczech, Szwajcarii i Włoszech. Wszedł na europejskie salony.</p>
<div style="position: relative; height: 441.8px; overflow: hidden;"><iframe style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%;" src="https://zrzutka.pl/c44v63/widget/13" width="400" height="441.8" frameborder="0" scrolling="no"></iframe></div>
<p style="text-align: justify;">Gdy wybuchło powstanie listopadowe w 1830 roku, próbował przedostać się na polskie ziemie. Zaangażował się jako niepodległościowy działacz. Dwa lata później de facto migrował po Europie – mieszkał w Paryżu, Lozannie oraz Rzymie. Okres mieszkania w Paryżu był pełen problemów finansowych. Emigracja była podzielona. Mickiewicz współpracował z Towarzystwem Literackim oraz Towarzystwem Narodowym Polskim.</p>
<p style="text-align: justify;">Zaangażował się w popieranie Wiosny Ludów w roku 1848. Jego najważniejszymi dziełami były utwory poetyckie: „Ballady i romanse”, „Sonety Krymskie”, „Konrad Wallendrod”, „Dziady” oraz „Pan Tadeusz”.</p>
<p style="text-align: justify;">Adam Mickiewicz, jak wspomniałem wcześniej, angażował się w działalność niepodległościową. Chodziło mu po głowie tworzenie oddziałów polskich, które mogłyby walczyć w imię Polski. Zanim wyruszył na Bliski Wschód – w 1848 roku utworzył Legion Polski walczący dla Lombardii. Do Stambułu przybył w 1855 roku by tworzyć polskie oddziały, które walczyłyby przeciwko Rosji w czasie Wojny Krymskiej. Niespodziewanie zmarł.</p>
<p style="text-align: justify;">Postawił po sobie ogromną i przełomową spuściznę literacką, ale niniejszy reportaż zatytułowałem – „Mickiewicz jakiego nie znamy”. Czego w zasadzie szukał Mickiewicz w Stambule? Dlaczego akurat udał się do tego konkretnego miasta?</p>
<p style="text-align: justify;">Wojna krymska była przełomowym konfliktem zbrojnym. W szranki stanęły – z jednej strony Imperium Rosyjskie, z drugiej zaś Imperium Osmańskie wraz ze sprzymierzeńcami, czyli Wielką Brytanią, Francją oraz Królestwem Sardynii. W latach 1853 – 1856 trwała krwawa wojna w której toku Rosja się skompromitowała. W starciu ze sprawnymi armiami zachodnimi poległa. Rosyjskie wojska okazały się osłabione przez kradzieże i korupcję. Był to pierwszy międzynarodowy konflikt od czasów wojen napoleońskich. Na polach bitew krymskiej wojny poległo ponad pół miliona ludzi. To jeden z pierwszych konfliktów z użyciem nowych technologii wojskowych. Dzięki interwencji wojsk zachodnich udało się ocalić Imperium Osmańskie oraz zahamować ekspansję rosyjską na kierunku bałkańskim. No dobrze, ale co z tym wspólnego ma Polska i Mickiewicz? Bardzo wiele.</p>
<p style="text-align: justify;">„O wojnę powszechną za wolność ludów” modlił się nieprzypadkowo nasz narodowy wieszcz. Polskie ziemie były wówczas rozdarte pośród zaborców, a Rosja zagarnęła największe tereny kosztem Polaków. Wszelkie konflikty, w które wikłał się carat były szansą na osłabienie zaborcy. Wojna krymska była dla polskich ruchów niepodległościowych w XIX w. tym czym I wojna światowa dla ich następców w XX w.</p>
<blockquote>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wielu Polaków postanowiło walczyć z Rosją u boku osmańskiej armii. W 1850 roku Michał Czajkowski przeszedł na turecki żołd uprzednio przechodząc na islam. Jako Mehmed Sadyk Effendi zorganizował formację kozaków sułtańskich, zwaną także „Polską Dywizją”. Dokładniej dowodził I Pułkiem Kozaków Sułtańskich. Następnie wielu Polaków udała się na Kaukaz by walczyć z Rosjanami jako partyzanci. Część zamieszkała w Turcji. Sam Mickiewicz chciał formować właśnie oddział do walki przeciwko Rosjanom. Spotkał się nawet w tej sprawie z Czajkowskim i Władysławem Zamoyskim (innym organizatorem polskiego oddziału).</strong></p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">W tym wszystkim ciekawa jest także sprawa polskiej osady w Turcji zwanej Adampolem lub „Polonezköy”. Sama nazwa „Adampol” w Polsce jest kojarzona z najsłynniejszym naszym poetą – Adamem Mickiewiczem, zwłaszcza gdy przywoływane jest miejsce śmierci wiesza. Problem w tym, że nazwa ta pochodzi od innego Adama (zapomnianego już w historii) – Adama Czartoryskiego. Inicjatywa „postawienia” polskiej wioski pojawiła się na grubo przed wojną krymską. W 1841 roku Michał Czajkowski, z poruczenia Adama Czartoryskiego, przybył do Turcji na czele Agencji Głównej Misji Wschodniej Hotelu Lambert. Celem było ograniczanie wpływów rosyjskich oraz budowanie polskich wpływów do walki z caratem. Do Turcji emigrowali byli weterani powstania listopadowego. Z uwagi na to wykupiono 30 km nieuprawianych terenów pod Stambułem, gdzie księża lazaryści zaczęli stawiać osadę. 19 marca 1842 roku poświęcono pierwszy budynek we wsi, a na cześć Czartoryskiego nazwano osadę „Adampolem”. Co ciekawe, zamieszkali tam oprócz powstańców listopadowych także jeńcy wykupywani z niewoli tureckiej, którzy wcześniej przymusowo służyli na Kaukazie w armii carskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Niech nie zmyli Was jednak fakt, że to tylko „polska wioska”. Jej znaczenie w tamtych czasach było o wiele istotniejsze. Oto polskie państwo formalnie nie istnieje bo jest rozdarte przez zaborców, a tymczasem powstaje polska miejscowość, gdzie ściągają polscy patrioci. Do dzisiaj w Adampolu można usłyszeć język polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróćmy do pytania – jak Mickiewicz znalazł się w Stambule? Od chwili wybuchu wojny krymskiej nasz poeta zaangażował się politycznie w pomoc polskiej sprawie przy Wielkiej Porcie. To dla niego także trudny okres bo po ciężkiej chorobie zmarła jego żona. Adam Czartoryski sprawił, że misji Mickiewicza do Stambułu nadano rangę misji naukowej. Mickiewicz wyruszył w oficjalną podróż 11 września 1855 roku. Nieoficjalnie celem jego misji było pogodzenie ze sobą rywalizujących polskich kół patriotycznych. Od razu w Turcji wziął się do ciężkiej pracy. Za polskimi interesami pielgrzymował do ambasady Anglii oraz Francji, ale wyszedł z tych spotkań rozczarowany. Zdecydował, że jedynie przy Turcji jest sens budować polskie oddziały. Odwiedził koszary kozaków osmańskich w Burgas i stał się przyjacielem Michała Czajkowskiego vel. Sadyka Paszy. Na Bliskim Wschodzie Mickiewicz był dwa miesiące. Był zafascynowany językiem tureckim, którego się uczył. Niestety chorował cały okres pobytu w Turcji. Miał problemy z układem pokarmowym. Kilka godzin przed śmiercią napisał prozę <em>Conversations des malade</em> (<em>Rozmowy chorych</em>). Pomimo wielkiej sławy oraz teoretycznie oficjalnego charakteru misji żył na nędznej stopie. Zmarł 26 listopada 1855 roku przed godziną dziewiątą wieczorem. Podejrzewano, że zmarł na cholerę. Władze francuskie nie chciały przyjąć z tego powodu jego ciała. 21 stycznia 1856 roku ciało Mickiewicza złożono w nekropolii polskiej emigracji w Montmorency. Położono go także z ciałem żony Celiny, które ekshumowano z Pere-Lachaise. W roku 1890 zwłoki Adama Mickiewicza złożono na Wawelu.</p>
<p style="text-align: justify;">Więzy łączące Polskę i Turcję nie dotyczą tylko kultury. Czy jest możliwa współpraca także na innej niwie? „Turcja to państwo z drugą największą armią w NATO. Obecnie we wspólnym interesie Turcji i Polski jest to, aby doprowadzić do unormowania sytuacji na Ukrainie, ponieważ wpływa to na szeroko pojęty aspekt bezpieczeństwa w regionie. Ponadto we wspólnym interesie stron jest to, aby Rosja nie rozszerzała swoich wpływów w basenie Morza Czarnego, dlatego też rząd polski od dawna stara się skłonić Ankarę do większego zaangażowania w najważniejsze inicjatywy regionalne, mam tu na myśli miedzy innymi trójdialog pomiędzy Turcją, Rumunią a Polską. Oprócz tego nie należy pomijać potencjału rozwoju współpracy na płaszczyźnie gospodarczej, edukacyjnej i w przemysłu obronnego, który jest jednym z najbardziej dynamicznych sektorów rozwijających się w Turcji” – tłumaczy mi Aleksandra Spancerska, analityczka ds. Turcji z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Polskie dziedzictwo w Turcji</strong></p>
<p style="text-align: justify;">8 listopada 1855 roku Adam Mickiewicz, Henryk Służalski oraz Armand Lévy wynajęli od pani Rudnickiej dom u zbiegu ulic: Jeni-Szeri oraz Kalendżi-Kuluk. W 1877 roku pożar zniszczył cały rejon wraz z domem. Józef Ratyński odkupił ruiny za 100 funtów. Zrekonstruował dokładnie dom, w którym na koniec życia mieszkał Mickiewicz. W domu znajduje się obecnie Muzeum pamięci naszego narodowego wieszcza. Muzeum Adama Mickiewicza jest oddziałem Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej w Stambule. Ekspozycja jest efektem wspólnego działania Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza oraz Muzeum Sztuki Tureckiej – projekt wspiera Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Muzeum mieści na ulicy Tatli Badem (tłum. Słodkich migdałów) w dzielnicy Beyoğlu, dawnej dzielnicy Pery.</p>
<p style="text-align: justify;">Skryte miejsce z boku, wąskie kręte uliczki. Z oddala słychać zgiełk jednej z autostrad. Tam znajdziemy muzeum Adama Mickiewicza. W Stambule ruch się kotłuje bardzo intensywnie. Pamiętajmy, że miasto to zamieszkuje 15 mln ludzi (7 razy więcej niż Warszawę). Metropolia ma 31 dzielnic. Jest wiecznie zakorkowana i hałaśliwa, więc wjazd w boczne uliczki przynosi ulgę. Toczy się tutaj typowy rytm życia rodem z Bliskiego Wschodu. Wąska uliczka odprowadzająca turystów do miejsca pamięci Mickiewicza jest niczym kalka typowej uliczki z dawnego Konstantynopola. Mijamy fryzjera i herbaciarnie, gdzie starszej daty Turcy dyskutują mieląc w dłoniach kolejne kulki koralików zawieszonych na ręce. Są na stałe wpisani w ten krajobraz. Znikną dopiero gdy muezini zaczną wzywać na modlitwę.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5313" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R21.jpg" alt="" width="1536" height="1152" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R21.jpg 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R21-300x225.jpg 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R21-1024x768.jpg 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/R21-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dom, w którym jest muzeum Mickiewicza wyróżnia się na tle innych zapuszczonych budowli leżących przy ulicy. „Na pamiatkę postawiony ten dom. Natem miejscu gdzie 26 listopada 1855 roku umarł Adam Mickiewicz” – czytamy na tablicy wmurowanej w budynek. To syn Ratyńskiego wmurował tablicę z pamiętną inskrypcją. Okna są okratowane. Na froncie wiszą flagi: polska oraz turecka.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy wchodzi się do środku widać zadbane i pełne pamiątek sale oficyny typowej bliskowschodniej kamienicy. Wystawa stambulskiego muzeum to efekt pracy Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie wraz ze wsparciem Konsulatu Generalnego RP w Stambule.</p>
<p style="text-align: justify;">W zbiorach zobaczymy popiersia Adama Mickiewicza – jedno to arcydzieło Ewarysta Zbąskiego z roku 1898, odlane z brązu. Drugie stworzył Dawid d’Angers. W muzeum jest kufer podróżny z XIX w. Są reprodukcje obrazów w tym – <em><i>Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale</i></em> pędzla Walentego Wańkowicza. Widzimy także litografie. Ściany są udekorowane biało-czerwonymi wzorami i charakterystycznymi orientalnymi tapiseriami.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystawa rozpoczyna się od górnego piętra. Na górze wystawy są eksponaty związane z młodością Adama Mickiewicza. Im niżej tym linia czasu sięga dalej w życiorysie polskiego poety. Mickiewicz był także w obozie wojskowym w Burgas w październiku 1855 roku. Jak pisałem w poprzednim reportażu celem wyprawy poety do Turcji było sformowanie polskiego legionu do walki przeciwko caratowi w okresie wojny krymskiej. Jak przystało na muzeum znajdziemy tutaj także tablice z życiorysem pisarza. Bardzo ciekawe są bloki papieru przypominające stary typ kalendarza, gdzie strony są zadrukowane fragmentami poezji Mickiewicza. Tłumaczenia są w kilku językach.</p>
<p style="text-align: justify;">Ważnym elementem Domu Mickiewicza jest krypta, w której zaaranżowano symboliczny nagrobek poety. Marmurowy katafalk, bielone litery, kamienna płyta oraz krzyż to przyczynek do zadumy nad miejscem śmierci wieszcza. Kopia pośmiertnej maski poety przywołuje przed naszymi oczami twarz wielkiego Polaka. Mistycyzmu miejscu dodaje także obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Adampol, a dokładniej Polonezköy, leży na obrzeżach Stambułu, na wschodnim brzegu cieśniny Bosfor. Polska osada już dawno zostałaby inkorporowana przez miejską aglomerację i zamieniona w przemysłową dzielnicę gdyby nie starania polskiej diaspory i rządu Rzeczypospolitej o pozostawienie Adampolu z jego rustykalno-narodowym charakterem. Jest to z korzyścią dla samych Turków, ponieważ doceniają oni miejscowy Park Krajobrazowy oraz przytulne hotele znajdujące się tak blisko za miastem. Kto był w Stambule ten wie, że zgiełk miasta jest niesamowity. Na Adampolu gościł także Mustafa Kemal Ataturk. Styk Azji oraz Europy jest niesamowity, ale dla samych mieszkańców może być męczący. Adampol staje się więc oazą spokoju, ciszy, natury oraz historii dla spragnionych takich wrażeń mieszkańców Stambułu.</p>
<p style="text-align: center;" align="JUSTIFY"><strong>CZYTAJ RÓWNIEŻ: <a href="https://myslsuwerenna.pl/wojowniczy-kardynal-i-jego-dziedzictwo/"><span style="color: #9c2922;">Wojowniczy kardynał i jego dziedzictwo</span></a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Co ważne, w Polonezköy znajdują się miejsca dziedzictwa związane silnie z polskością. Jest tutaj zabytkowy cmentarz, na którym pochowano kilka pokoleń Polaków, którzy umarli na obczyźnie. Część z nich ma napisy nagrobne z pięknymi staropolskimi nagrobnymi napisami. Na Adampolu można uczestniczyć w nabożeństwie w języku polskim. Msza Święta w Kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej jest właśnie po polsku. Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, był wnoszony w latach 1900 – 1914. Mieszkańcy podjęli spory wysiłek by odnowić historyczny kościół. Historia Adampolu to także Dom Pamięci Zofii Ryży – znajdują się tam rodzinne ekspozycje, fotografie, księgi i dokumenty. W Centrum Polonezköy znajduje się także – istotny z punktu widzenia polskości – Dom Kultury. A jak przystało na Bliski Wschód są także herbaciarnie oraz restauracje.</p>
<p style="text-align: justify;"><em><sub>Grafika: domena publiczna</sub></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em><sub>Bibliografia: w reportażach oraz artykułach wykorzystano fragmenty poezji polskich autorów. Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”, Juliusz Słowacki „Anhelli”, Cyprian Kamil Norwid „Bema pamięci żałobny rapsod”.</sub></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em><sub>Reportaże zrealizowane w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego</sub></em></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-5319 aligncenter" src="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo.png" alt="" width="1536" height="432" srcset="https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo.png 1536w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-300x84.png 300w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-1024x288.png 1024w, https://myslsuwerenna.pl/wp-content/uploads/2022/12/01_znak_podstawowy_kolor_biale_tlo-768x216.png 768w" sizes="(max-width: 1536px) 100vw, 1536px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://myslsuwerenna.pl/mickiewicz-jakiego-nie-znamy/">Mickiewicz jakiego nie znamy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://myslsuwerenna.pl">Myśl Suwerenna</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
